Dlaczego sprawdzamy się w sytuacjach tragicznych ?

Publikacja w serwisie: 13 April 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Dezinformacja – Kto i dlaczego?! » Dlaczego Komorowski tak się śpieszy? » Dlaczego pilot Tu-154 lądował » Dlaczego tupolewy spadały? » Dlaczego Tu-154 lądował od wschodu? » Nie wiemy, dlaczego nie zamknięto lotniska » Dlaczego MON nie broni swojego generała? » DLACZEGO ZAMILKŁ KOMPUTER POKŁADOWY » Dlaczego ścieżka schodzenia nagle się załamała » Dlaczego nikt nie pyta o naciski na kontrolerów? » Dlaczego szumi w czarnych skrzynkach tupolewa? » Rosjanie tłumaczą dlaczego pocięli wrak » Katastrofa: dlaczego nie zadziałał system ostrzegawczy? » Dlaczego w tupolewie zabrakło rosyjskiego nawigatora? » Ktoś mógł przeżyć katastrofę? Kto i dlaczego strzelał? » Smoleńskie sekcje zwłok: dlaczego Ewa Kopacz kłamała » Dlaczego zostawiliście śledztwo w rękach ludzi rodem z KGB? » Musimy poznać prawdę, dlaczego doszło do katastrofy. » Warto rozmawiać – 04.01.2011 – dlaczego raport MAK jest nie do przyjęcia » Polacy pytają Rosjan, dlaczego cięto wrak Tu-154 i wybijano w nim szyby » Prezydencki Tupolew Tu – 154 wyposażony był w nowoczesny system ostrzegawczy TAWS – dlaczego nie zadziałał? » “Dlaczego polski generał otrzymał medialny strzał w tył głowy?”, pytało dziś PiS » RZECZNIK RZĄDU: “Dlaczego w zderzeniu z brzozą odpadło skrzydło Tu-154M? – Bo ktoś je nadpiłował.” » Rewelacyjny wywiad z Śp. prof. Pawłem Wieczorkiewiczem – Dlaczego Rzeczpospolita czekała 2 lata z publikacją? » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

To strach przed śmiercią integruje nas jako naród. A celebrując wspólną żałobę – oswajamy trwogę.

Ernest Becker, antropolog kultury, autor „The Denial of Death”, uważał, że próby pogodzenia się ze śmiercią to główny motor ludzkich działań. Działań, jak pisał, „przeważnie zmierzających do uniknięcia śmierci, do zaprzeczenia, że jest ostatecznym przeznaczeniem człowieka”.

Nietrudno zgodzić się z tezą Beckera, że powszechnie w przestrzeni publicznej zaprzeczamy śmierci. Jednak czasami nie sposób zepchnąć jej na drugi plan – tak, jak nie dało się po śmierci Jana Pawła II lub po tragicznej katastrofie lotniczej w lesie smoleńskim. Zarówno 5 lat temu jak i teraz tłumnie ruszyliśmy zapalać znicze, uczestniczyć w nabożeństwach żałobnych.

Dlaczego w sytuacjach tragicznych stajemy się jako naród solidarni, altruistyczni, wspaniałomyślni i tolerancyjni względem siebie? Otóż wygląda na to, że my, Polacy, mamy dobrze przetrenowane zachowania, które opisuje zainspirowana właśnie rozważaniami Beckera Teoria Opanowywania Trwogi  (Terror Management Theory, TMT). Została sformułowana w latach 80. przez Sheldona Solomona, Jeffa Greenberga i Toma Pyszczyńskiego.

Według TMT zderzenie się świadomości nieuchronności śmierci z naturalnym pragnieniem życia wypiętrza ukryty w nas potencjał trwogi. Bronimy się przed trwogą za pomocą światopoglądu oraz samooceny. Im bardziej nasz światopogląd sensownie i spójnie tłumaczy rzeczywistość i miejsce człowieka we wszechświecie, im bardziej umożliwia nam zaangażowanie się w aktywność, która zwiększa naszą samoocenę, tym bardziej zmniejszamy potencjał trwogi – redukujemy swój lęk przed śmiercią. Dlatego też, gdy dociera do nas poczucie własnej śmiertelności, jesteśmy bardziej skorzy do zachowań altruistycznych.

Z prac wielu badaczy wynika, że w sytuacji wyraźnego unaocznienia śmierci pojawia się skłonność do afirmacji własnego narodu. Wpływa to na większą integrację i spójność, wzrost poczucia wspólnoty. Podsumowując: TMT próbuje wytłumaczyć, w jaki sposób staramy się bronić i przezwyciężyć najgorsze obawy związane z egzystencją. A broniąc się, faktycznie zwiększamy możliwości przetrwania grupy, do której należymy. Choć za jakiś czas pewnie znów staniemy się dla siebie niemili i opryskliwi, fakt, że śmierć nie paraliżuje nas, lecz wydobywa głęboko skrywane na co dzień pozytywne cechy, dobrze o nas świadczy.

Oceń artykuł:

tagi: , , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters