Niedokończona pieśń Małego Rycerza

Publikacja w serwisie: 16 April 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , ,

Chciałbym, aby wszyscy następni prezydenci Najjaśniejszej Rzeczypospolitej znali dzieje własnego kraju tak jak Lech Kaczyński.

Aby mogli – obojętnie od pory dnia i okoliczności – wymieniać nazwiska Polaków – premierów i ministrów rządu ck Austrii, postacie II Rzplitej czy okresu Polskiego Państwa Podziemnego. I żeby mieli takie poczucie humoru jak prezydent, który zginął na posterunku. I żeby byli tak samo zwyczajnie ciepli i widzieli w innych po prostu ludzi, a nie pionki w grach politycznych. Życzę także Jego następcom takiego szacunku dla kobiet, takiej – wydawałoby się niektórym – rzekomo staroświeckiej dżentelmenerii, która nakazuje damy całować w rękę czy wstawać z fotela, gdy podchodzą. Niech oni też – choćby częściowo – reprezentują świat przyzwoitości i dobrego wychowania, który w gruncie rzeczy jest ważniejszy od świata propagandy i sondaży.

Chciałbym, aby następcy prezydenta z „Solidarności” zawsze wiedzieli – podobnie jak on – że solidarność narodowa jest ważna i potrzebna. I że należy docenić ludzi z dawnej „Solidarności”, pokłonić się im, a nie oddawać legitymację związkową czy za „Solidarność” przepraszać.

Chciałbym, aby ci, którzy będą wypełniać rolę Głowy Państwa po prezydencie Kaczyńskim, dużo z niego wzięli. Z Jego wiedzy o Polsce i współczesnym świecie, z Jego szacunku dla zwykłych ludzi, z Jego wiary we własny naród, z Jego przekonania, że w XXI  wieku – tak jak wcześniej – trzeba dbać o interes własnego państwa, bo jak my, Polacy, o niego nie zadbamy – to nikt tego za nas nie uczyni.

Chciałbym, żeby od Prezydenta Rzeczypospolitej (po prostu: Rzeczpospolitej – bez numeracji) Lecha Kaczyńskiego Jego następcy nauczyli się kilku rzeczy. „Kilku myśli – co nie nowe” – jakby to powiedział Norwid. Przede wszystkim patriotyzmu, miłości Ojczyzny – nie na pokaz, nie na wybory, lecz prawdziwej, wynikającej z rodzinnej tradycji, książek, własnych przemyśleń. Także wielkiego szacunku dla narodowej historii, dla pokoleń walczących o to, „żeby Polska była Polską”, dla Żołnierzy Wyklętych, dla wszystkich tych, którzy po 1944 r. chcieli Polski wolnej, silnej, i płacili za to dużą cenę. Niech się uczą również zrozumienia dla polityki historycznej
Lech Kaczyński wiedział, że duży naród, jakim jesteśmy, nie może się bez niej obejść. Każdy kraj ją ma. My też powinniśmy. Wiedział o tym Lech Kaczyński, kiedy jako prezydent Warszawy tworzył Muzeum Powstania Warszawskiego, czy kiedy jako prezydent Polski upamiętniał w polskiej historii to, co jest potrzebne polskiej przyszłości.

Niech się uczą od śp. Prezydenta (długo nie będę mógł się przyzwyczaić do tych dwóch liter przed jego nazwiskiem) przekonania, że trzeba współpracować z sąsiadami, także tymi dalszymi, szukać wspólnych mianowników, znajdować porozumienie na bazie wspólnych doświadczeń i budować wspólną przyszłość. Jeżeli Polska stała się ośrodkiem, wokół którego skupiały się inne kraje Europy Wschodniej, Środkowej i Kaukazu, to właśnie w wielkiej mierze dzięki Niemu, dzięki Jego uporowi i konsekwencji, dzięki wizji Polski, która jest naturalnym liderem regionu, ale potwierdza to na co dzień współpracą z sąsiadami.

Lech Kaczyński był polskim Małym Rycerzem, niczym imć Michał Wołodyjowski, tyle że w innych czasach i warunkach. Ty, śpisz Panie Lechu, teraz gdy Ojczyzna w potrzebie?!

Testament śp. Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej – tes-
tament  Polski wolnej, solidarnej, silnej, Polski-dobrej Matki dla wszystkich swoich dzieci, tych bogatszych i tych biedniejszych, tych z wielkich metropolii i tych z małych wsi – dostał się nam w spadku po Nim. Czyńmy więc swoją powinność, róbmy swoje, by – kiedy się z nim spotkamy tam, gdzie jest teraz – nie wytknął nam grzechu zaniechania. Ojczyzna przecież w potrzebie.

Ryszard Czarnecki, tekst z Wydania Specjalnego “Gazety Polskiej”

Oceń artykuł:

tagi: , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters