Montaż sarkofagu Prezydenckiej Pary zakończony o 8.56

Publikacja w serwisie: 17 April 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , ,

W przedsionku krypty Józefa Piłsudskiego pod Wieżą Srebrnych Dzwonów na Wawelu, zakończył się montaż sarkofagu, w którym spoczną prezydent RP Lech Kaczyński i jego żona Maria.

- Koniec prac obwieścił Dzwon Zygmunta, bijąc ku pamięci ofiar katastrofy pod Smoleńskiem o godz. 8.56 – powiedział proboszcz parafii archikatedralnej na Wawelu ks. prałat Zdzisław Sochacki, prezentując w sobotę rano dziennikarzom sarkofag.

Sarkofag wykonano z onyksu miodowego – szlachetnego kamienia sprowadzanego ze wschodniej Turcji – o kryształkowej budowie, przepuszczającego światło; trwalszego niż alabaster.

Ma prostą, szlachetną formę prostopadłościanu o wymiarach 238 x 154 x 60 cm. Jego projekt architektoniczny przygotowała Marta Witosławska. Na górnej płycie, ważącej ponad 400 kg, wykuto duży znak krzyża, na dłuższym boku umieszczono imiona i nazwiska pary prezydenckiej. Drugi długi bok sarkofagu będzie przylegał do ściany romańskiej krypty. Wykonawcą sarkofagu jest krakowski artysta Jan Siuta.

Sarkofag został zamontowany na metalowej konstrukcji. Jego podstawa została wykonana z tego samego granitu – Rosso Porino – z jakiego wykonano posadzkę w krypcie. Trumny z ciałami pary prezydenckiej zostaną wsunięte do środka od bocznej ściany sarkofagu przy krypcie Józefa Piłsudskiego. Ściana ta zostanie ostatecznie zamontowana dopiero w poniedziałek przed południem.

- Będzie mówić bryła i kolor – powiedział o zamierzeniach twórców Jan Siuta, w którego warsztacie kamieniarskim wykonano sarkofag.

Prace przy sarkofagu trwały całą noc z czwartku na piątek i w piątek przed południem. Dodatkową trudnością okazał się transport kamiennych płyt, ponieważ drewniany stelaż nie mógł wytrzymać ich ciężaru, dlatego trzeba było przygotować metalowe wzmocnienie. Elementy sarkofagu wymagały także dodatkowego zabezpieczenia przed transportem. Dlatego prace nad montażem rozpoczęły się dopiero w piątek w nocy, a skończyły w sobotę rano. W pracach nad sarkofagiem uczestniczyło 30 pracowników.

Najtrudniejsze, zdaniem Jana Siuty, było zmuszanie pracowników do “pracy w maratonie”; sukcesem – to, że sarkofag powstał w tak krótkim czasie, krótszym niż jego projektowanie.

- Ten sarkofag jest sarkofagiem podwójnym. Para prezydencka zostanie położona na ciemnej płycie granitowej, wsunięta od strony krypty Piłsudskiego, nakryta płytami onyksowymi w ciepłym miodowym kolorze. Na środku płyty jest krzyż, na bocznej dłuższej płycie nazwiska, że spoczywa tu Lech Kaczyński i Maria Helena Mackiewicz Kaczyńska. Elementy łączące są lekko sfazowane – opisał sarkofag ks. prałat Sochacki.

- Jest to projekt, który dobrze pasuje do wystroju tej krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów. Materiał wykorzystany do tego jest bardzo szlachetny, jego faktura i wzór są stonowane, przez to sklepienie i ściany krypty są zgrane, tak samo jak postument, który jest zbliżony kolorystyką do podłoża – powiedział ks. proboszcz.

Jak poinformował, “montaż sarkofagu trwał od godz. 22 w piątek aż do godz. 9.00 w sobotę, gdy zabił Dzwon Zygmunta, wspominając godzinę katastrofy, a więc śmierci prezydenckiej pary”. Według niego, “największą trudnością był transport całych płyt do krypty”. – Po drodze jest kilkadziesiąt schodów, a płyta pokrywająca sarkofag waży ponad 400 kilogramów. W dodatku materiał jest bardzo delikatny, składający się z kryształków, dlatego należało go transportować ostrożnie – powiedział ks. prałat.

Jak poinformował, w krypcie przy samym pochówku obecna będzie jedynie rodzina. – Wawel będzie zamknięty, dopóki ostatni gość nie opuści Wzgórza Wawelskiego. Dopiero potem będzie możliwość nawiedzenia prezydenckiego grobu. Jesteśmy przygotowani na tych, którzy chcą nawiedzić to miejsce. Jedyne co musimy zrobić, to zamknąć kryptę od godz. 6.00 do 9.00 rano w poniedziałek, bo wtedy jeszcze raz będą musiały wejść ekipy kamieniarskie, by założyć ostatnią płytę i podjąć zabiegi kosmetyczne – wyjaśnił ks. Sochacki.

(mj)

Oceń artykuł:

tagi: , , , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters