Czy pilota mógł zmylić wąwóz? Rekonstrukcja rosyjskiego dziennikarza

Publikacja w serwisie: 20 April 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Najnowsza rekonstrukcja katastrofy samolotu w Smoleńsku (wideo) » Posłowie bronią pobitego dziennikarza » Czy wąwóz przed lotniskiem w Smoleńsku zmylił pilotów prezydenckiego samolotu? » Rekonstrukcja kłamstwa w teatralnym emploi » Rekonstrukcja lotu wykonana przez MAK [film] » Dlaczego w tupolewie zabrakło rosyjskiego nawigatora? » Prawdopodobnie 20 osób poniosło śmierć w wypadku z udziałem rosyjskiego ministra » Nie można w Polsce przeprowadzić wyborów parlamentarnych “w cieniu rosyjskiego kłamstwa smoleńskiego” » Zapytają Klicha o naciski na pilota » Pochowano pilota Artura Ziętka » Radiolatarnie w Smoleńsku zmyliły pilota? » Apel w obronie dobrego imienia pilota TU-154 » W specpułku nie było lepszego pilota na tupolewach » Na pogrzebie pilota Tu-154 nie było nikogo z rządu Tuska » sejm.gov.pl – odznaczenie pilota prezydenckiego samolotu, kpt. Grzegorza Pietruczuka srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności » Andrzej Seremet: To mógł być zamach » “Samolot nie mógł rozpaść się na kawałki” » Janicki mógł zapobiec katastrofie » Smoleńsk – to mógł być zamach – argumenty w pigułce » NIEZALEŻNA.PL UJAWNIA: IŁ-76 MÓGŁ WYTWORZYĆ MGŁĘ » Najważniejszym celem zamachu mógł być prezes NBP… » BOR mógł nie dopełnić obowiązków w Katyniu w 2010 r. » [Kłamstwa MAK] Nawigator nie mógł przestawić ciśnieniomierza » Tu-154M to przerobiony bombowiec, nie mógł się rozsypać » Ktoś mógł przeżyć katastrofę? Kto i dlaczego strzelał? » To mógł być zamach. Największe wątpliwości. Zaktualizowana wersja. » “Gazeta Wyborcza” – Prokurator Pasionek mógł ujawnić tajemnicę służbową » Jak rosyjskie media komentują informację, że w wieży znajdował się oficer FSB, który mógł mieć wpływ na pracę kontrolerów lotu i który “rozpłynął się w powietrzu”, nie będzie przez nikogo przesłuchany? » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK
Pilot prezydenckiego Tu-154 zbliżał się do lotniska w Smoleńsku. Nie widział w gęstej mgle, że leci nad głębokim wąwozem. Czy – myśląc, że znajduje się znacznie wyżej, niż był w rzeczywistości – zaczął zniżać kurs?

Siergiej Amielin, dziennikarz i fotoreporter ze Smoleńska, który podejrzewa, że tak właśnie mogło być, pisze w swoim blogu: “Okolice Smoleńska to teren pagórkowaty. Różnice poziomu w mieście dochodzą do 90 m. Lotnisko znajduje się na szczycie wzgórza. Przy zbliżaniu się do pasa startowego od wschodu samoloty przelatują nad głębokim na 60 m wąwozem. Zazwyczaj lecą nad nim na wysokości 30-60 m ponad poziomem pasa startowego lotniska. Około 1700 m od skraju pasa prezydencki Tu-154, akurat nad najgłębszym miejscem wąwozu, zaczął gwałtownie tracić wysokość, choć przedtem szedł kursem właściwym”.

Amielin na podstawie zdjęć dokonał drobiazgowej analizy przebiegu katastrofy (patrz wyżej). W blogu zapisał, że nie chce na razie wysuwać żadnych hipotez. W rozmowie z “Gazetą” powiedział jednak: -Pilot podchodził do lotniska w gęstej mgle. Wąwozu nie widział. Mógł jednak zauważyć na wysokościomierzu, że maszyna znajduje się zbyt wysoko, by trafić na pas. Może więc, kierując się tym, podjął fałszywą decyzję, zniżył kurs? Na przeciwnym brzegu jaru znalazł się na wysokości 8 m i tam zaczepił skrzydłem o drzewo. W każdym razie tak uważa ekspert, z którym o tym rozmawiałem.

- Ta teoria jest bardzo prawdopodobna – mówi “Gazecie” b. pilot wojskowych śmigłowców. – Moim zdaniem piloci, podchodząc do lądowania we mgle, pomyśleli: “Spróbujemy zejść w osi pasa tuż nad ziemię i może uda nam się mimo mgły zobaczyć pas i bezpiecznie wylądować, a jeśli nie – to przejdziemy na wznoszenie i polecimy na lotnisko zapasowe”. Urządzeniem, które mogło im zapewnić bezpieczeństwo takiej operacji, był radiowysokościomierz pokazujący precyzyjnie aktualną wysokość samolotu nad terenem. Ale właśnie dla takiego podejścia wąwóz mógł być śmiertelną pułapką – piloci zbliżający się do pasa widzieli, że mają bezpieczną wysokość nad ziemią, może myśleli nawet, że są zbyt wysoko. Kiedy jednak teren zaczął się podnosić, wysokość zaczęła drastycznie maleć, w zbyt szybkim tempie, by nawet nagłym zwiększeniem ciągu silników udało się uciec przed drzewami.

- Oczywiście to nie wyjaśnia wszystkiego – mówi nasz rozmówca. – Co z innymi systemami ostrzegającymi przed bliskością ziemi, w które ten samolot był wyposażony? Czy mapy podejścia, którymi się posługiwali, nie prezentowały informacji o profilu terenu na ścieżce podejścia? No i najważniejsze – co skłoniło ich w ogóle do wykonania tego podejścia w takich warunkach?

Źródło: Gazeta Wyborcza
Oceń artykuł:

tagi: , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • niezorientowany :

    według tego szkicu, samolot lecący poniżej poziomu pasa startowego powinien być niewidoczny dla radaru wieży, a było to na ok 15-20s przed zderzeniem z ziemią, może w tym czasie również wieża straciła kontakt radiowy z załogą? Z mapy satelitarnej widać, że w punkcie 2 znajduje się maszt z budynkiem obsługi, podobno nie był oznaczony czerwonym światłem ostrzegawczym. Jeżeli wieża uzyskała kontakt z załogą na 15s przed katastrofą to żadne jej komunikaty nie miały już znaczenia…. Błędem pilota było podjęcie decyzji o lądowaniu w tych warunkach przy widoczności ok. 500m podczas gdy potrzebna była widoczność ok.1000m. Błędem lotniska było to że nie zamknęli lotniska.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • patriot :

    Próby uzasadnienia, że to wypadek spowodowany błędem pilota, są potwornym kłamstwem. Każdy, kto zna szczegóły nie ma wątpliwości, że to zamach i morderstwo sterowane przez władze Rosji. To jest nowy mord i nowe kłamstwo katyńskie na potrzeby polityczne Rosji. Świat i tym razem przymyka oko. Wajda nakręci nowy film?

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • watpiacy :

    Zgadzam sie absolutnie i nie wierzylam ani przez sekunde w wypadek ;i jeszcze ten bukiet ktory ocalal to przeciez KPINA i osmiewanie Polakow.Niestety jestesmy nadal dzielnica Rosji,i blokiem wschodnim,To jest PRZRAZAJACE!!!!!!

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Przeciwnik :

    Wsztskiemu winni są określone siły knujące na siłe polskiej racji stanu
    To już wprawdzie kiedyś padło, ale było to z ust W. Gomułka i wprost w ten ton uderzają dziś poszukiwacze wrogów Narodu Polskiego.

    Cóż w nich tkwi nadal to żądło komuny Władysława G.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • leon007 :

    nie jest to możliwe ponieważ piloci wiedzieli na jakiej wysokości jest położone lotnisko nie zależnie od wąwozu. gdyby to było wzgórze położone powyżej lądowiska mogło dojść do katastrofy. Wzgórze mogło być, nie uwzględnione lub przeoczone, ale nie wysokość na którym jest położone lotnisko.

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters