Jarosław Olechowski, dziennikarz TVP Info Czułem zapach paliwa lotniczego

Publikacja w serwisie: 20 April 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Miedwiediew w TVP Info: tragedia zbliży narody » Izabella Sariusz-Skąpska w TVP Info: Porównywanie Smoleńska do Katynia to nadużycie » Piloci odcięli dopływ paliwa tuż przed katastrofą » Minister sprawiedliwości w TVP Info „W naszym interesie – poczekanie na raport” » Wątpliwości w sprawie ustaleń “Międzypaństwowego” Komitetu Lotniczego z dnia 19 maja 2010 » Protokół Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego został przygotowany pod tezę z góry założoną » Dowody matactwa – Najwyższy czas – Leszek Szymowski – dziennikarz śledczy » Jarosław Kaczyński nad trumną brata » Jarosław Kaczyński w rozmowie z Blogpress.pl » Jarosław Kaczyński: nie straszcie nas wojną » Jarosław Kaczyński o katastrofie pod Smoleńskiem » Jarosław Kaczyński zidentyfikował ciało brata » Jarosław Kaczyński dla Salon24: Czas porozumienia » Sławomira Skrzypka pożegnał Jarosław Kaczyński » Jarosław Kaczyński – Przesłuchanie w prokuraturze wojskowej » Prokurator Jarosław Sej, służba z ojca na syna » JAROSŁAW KACZYŃSKI: RAPORT MAK TO KPINA Z POLSKI » Jarosław Kaczyński – Smoleńsk to tysiąc afer Rywina » Prokuratorzy Karol Kopczyk i Jarosław Sej jadą do Moskwy » Jarosław Kaczyński: Rząd Tuska zachowuje się jak wystraszony piesek » Jarosław Kaczyński nie pojawił się na odsłonięciu pomnika ofiar katastrofy » Jarosław Kaczyński: Informacje rządu miały charakter wyraźnie zamierzonej prowokacji » Jarosław Kaczyński: Rozmawiałem z bratem 15 minut przed katastrofą. Nie było najmniejszych oznak niepokoju » Jutro Jarosław Kaczyński zostanie przesłuchany przez prokuraturę w sprawie telefonu śp. Lecha Kaczyńskiego » EKSPERCI BARDZO OSTRO O SŁOWACH PREZESA PIS WS. KATASTROFY: “Jarosław Kaczyński tego nie pojmie. Choćby chciał” » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

– Mimo że stałem obok wraku i czułem zapach paliwa lotniczego, ogrom tragedii dotarł do mnie dopiero w Warszawie pod Pałacem Prezydenckim – mówi w rozmowie z Anitą Blinkiewicz Jarosław Olechowski, dziennikarz TVP Info, który pojechał do Katynia, by relacjonować obchody 70. rocznicy mordu katyńskiego.

Anita Blinkiewicz: W jakim momencie dowiedziałeś się o katastrofie?

Jarosław Olechowski: 10 kwietnia od samego rana byliśmy na cmentarzu w Katyniu. Wprowadzono już rodziny katyńskie, które przyjechały pociągiem. W pewnym momencie zadzwonił do mnie kolega, który był przy wozie satelitarnym i powiedział, że spadł samolot z prezydentem. Kazał nam szybko jechać na lotnisko w Smoleńsku, zobaczyć co się stało. – To nie jest żart – zaznaczył. Było około 9. 10.

Co się działo dalej?

Adrenalina natychmiast podskoczyła. Pędem pobiegliśmy do samochodu. Jeszcze w czasie tego biegu dostałem pierwszy telefon z Warszawy, że samolot z prezydentem spadł i natychmiast trzeba robić relację na żywo z tego co wiem. Niewiele wiedziałem. Próbowałem dowiedzieć się czegoś od dziennikarzy, którzy pół godziny wcześniej przylecieli Jakiem. Oni nic nie wiedzieli.

Pierwsze szczegóły otrzymywałeś z Polski?

Od reporterów dowiedziałem się, że są dwie wersje zdarzeń. Jedna mówiła o tym, że samolot prezydencki zahaczył o drzewa, ale wylądował i nikomu nic się nie stało. Według drugiej maszyna przypominała kulę ognia, ale nie wiadomo było nic na temat ofiar.

Jak wyglądała droga do Smoleńska?

Jechaliśmy 160 km. na godzinę, z włączonymi długimi światłami, trąbiąc klaksonem. Skrzyżowania były już blokowane, ale dojechaliśmy pod samą bramę lotniska. Tam poinformowano nas, że samolot rozbił się 2 km. przed pasem do lądowania. Milicjant poprowadził nas w rejon katastrofy. Z samochodu kolejny raz łączyliśmy ze studiem w Warszawie i zdawałem relację na żywo.

O której godzinie dotarliście na miejsce?

Około pół godziny po katastrofie. Dziennikarze TVP byli pierwsi. W tamtej chwili najważniejsze było dostać się jak najbliżej i zobaczyć co się stało. Było już kilku milicjantów, którzy nie chcieli nas wpuścić. Zaczęliśmy się z nimi przepychać. Krzyczeliśmy, że spadł nasz prezydent i chcemy zobaczyć co się stało. Oni nie słuchali i kazali się wycofać. Ustąpiliśmy.

Co mówili świadkowie, którzy widzieli wrak?

Jeden ze strażaków mówił, że samolot jest bardzo zniszczony. Nie wzywali karetek, bo rozmiar katastrofy był tak wielki, że nie było szans, aby ktoś przeżył. To mnie bardzo uderzyło, że przez ten czas nie przejechał nawet jeden samochód na sygnale. To był znak, że albo wszystkich rannych już ewakuowano, albo nie ma rannych, bo wszyscy nie żyją.

Jak przyjmowałeś te informacje, co czułeś?

To był wielki i nagły zastrzyk adrenaliny. Wtedy nie myślałem jeszcze, że tam są ludzie, których znałem. Chodziło wówczas o to, by dowiedzieć się jak najwięcej i przekazać to widzom. Tego dnia stałem na nogach równo 20 godzin. Zrobiłem około 30 wejść na żywo i w ogóle tego nie czułem. Żadnego zmęczenia czy bólu.

Widziałeś relacje z Polski w TVP Info?

Mimo, że stałem tam na miejscu, czułem zapach paliwa lotniczego, był to dla mnie szok. Wiąż nie dowierzałem. Kiedy obserwowałem w TVP Info co dzieje się w Warszawie, miałem wrażenie, że oglądam jakiś film political fiction.

Jak blisko miejsca katastrofy udało ci się dostać?

Nie podszedłem do wraku, ale widziałem zarys ogona, fragmenty maszyny. Wciąż trudno mi było uwierzyć, że prezydent nie żyje.

Kiedy ta tragiczna informacja w pełni do ciebie dotarła?

Kiedy wracaliśmy pociągiem do Polski widziałem wszędzie polskie flagi z kirem. I chociaż stałem pod tym wrakiem, rozmiar katastrofy dotarł do mnie dopiero w Warszawie pod Pałacem Prezydenckim.

Jak reagowali Rosjanie?

Ich reakcje były bardzo wzruszające. Kiedy nie mogli podejść pod bramę lotniska, przekazywali kwiaty polskim dziennikarzom. Kładli kwiaty i znicze obok samochodów z polskimi rejestracjami. Następnego dnia po katastrofie maski aut zasłane były bukietami.

Co mówili?

Że chcą złożyć hołd, że jest im bardzo przykro, że zginął polski prezydent, że to stało się na rosyjskiej ziemi, że po raz kolejny w Katyniu giną Polacy. Podchodzili i prosili, żeby przekazać Polakom, że jest im bardzo przykro. Szosa do Smoleńska cały czas zastawiona była samochodami osób, które przyjeżdżały, żeby złożyć kwiaty w okolicy miejsca katastrofy.

A jak przyjęty został film „Katyń” wyemitowany w telewizji?

Podszedł do mnie pewien starszy pan i mówił, że od urodzenia mieszka w Smoleńsku i nie wiedział co stało się w Katyniu. Wiedzieli, że NKWD mordowało ludzi, ale nie znali prawdy o tych wydarzeniach. Przyznał, że całe życie żył w zakłamaniu. – Nie wiedziałem, jak straszne rzeczy wyrządziliśmy. Bardzo was za to przepraszam – mówił.

W twoim odczuciu ta tragedia zbliżyła nasze narody?

Mam wrażenie, że nigdy w historii nie byliśmy tak blisko z Rosjanami, jak teraz. Ich reakcje były autentyczne. Przyznawali, że zachowanie Władimira Putina było bardzo szczególne. Pamiętam, że po pożegnaniu ciała Lecha Kaczyńskiego, kiedy samolot z ciałem już wystartował, Putin nawet nie drgnął. Cała rosyjska delegacja stała i czekała aż samolot zniknie na niebie, stanie się niewidocznym punktem.

Ogrom tej tragedii jest niewyobrażalny, ale w wielu komentarzach podkreśla się, że śmierć pary prezydenckiej i całej polskiej delegacji w drodze na uroczystości katyńskie urasta do rangi symbolu. Zgadzasz się z tym?

Gdyby szukać w tej katastrofie jakiegoś sensu, to może jest on taki, że dopiero teraz świat usłyszał prawdę o Katyniu, o tym co wydarzyło się tam 70 lat temu. Prezydent Kaczyński za tę prawdę zapłacił najwyższą cenę, wielu wspaniałych ludzi zginęło, ale być może to jest epitafium. Paradoksalnie poprzez tę tragedię prezydent Kaczyński zrealizował jedno ze swoich największych marzeń i celów swojej prezydentury.

Rozmawiała Anita Blinkiewicz

Autor: Anita Blinkiewicz

Oceń artykuł:

tagi: , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • Adam :

    Zostawmy kwestię czrnych skrzynek zamontowanych standardowo w samolocie. Jeżeli Rosjanie mają rzeczywiście czyste ręce dlaczego nie oddadzą dodatkowej skrzynko zamontowanej przez władze polskie. Przecież jest to urządzenie, które zostało zamontowane dodatkowo normalnie dwie standardowe skrzynki wystarczą do zbadania katastrofy.

    Nawet mi się nie chce spekulować dlaczego nasi rosyjscy przyjaciele odmawiają natychmiastowego wydania tego urządzeni. Przecież gdyby standardowe urządzenia okazały się niewystarczające mogliby w każdej chwili otrzymać kopię wszystkich informacji tam zawartych.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • phi :

    @Adam
    Przecież pisało jak wół i mówili w telewizji ,że dodatkowa skrzynka jest w Polsce – bo jest naszej produkcji i tylko tutaj jest sprzęt który pozwala ją odczytać …

    Jeśli zaczęli prowadzić oficjalne śledztwo to chyba wiadomo ,że robią to na oryginale i jak już mówiono po śledztwie wszystko zostanie nam oddane – zresztą nie musieliby nawet tego robić i nic nie można by im zrobić .
    Zresztą co za sens oddania na początku i robienia później jakiegoś śledztwa – to tak jakby w przypadku znalezienia nieboszczyka – najpierw go pochowano ,a później zastanawiano czy przypadkiem to nie było morderstwo – albo sprawdzano by to na woskowych odlewach – chyba wiadomo ,że to nie miałoby sensu – tak samo tutaj należy sprawdzać na oryginale.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • patriot :

    Trzeba być głupcem, żeby stawiać tezę, że to był wypadek. Głupota i zbrodnia są siostrami mówili starożytni. Zbrodniarze wierzą, że ludzie są głupcami. Tym się demaskują. Historia ich oceni i zapisze na swych kartach tak, jak oni to zrobili. Ukryć można wiele, ale intencji ukryć się nie da.

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • Adam :

    Podobno już skrytykowana Jarosława Kaczyńskiego za wypowiedź na dzisiejszej konferencji prasowej. Kiedy milczał było źle, kiedy się odezwał jeszcze gorzej.

    Przypomina mi to dowcip o pijaku w tramwaju: obraża współpasażerów, potrąca, przeklina i złorzeczy wszystkim. W pewnym momencie wymiotuje na stojącą przed nim kobietę. Ta oburzona jego zachowaniem pomstuje, jak Panu nie wstyd w takim stanie pokazywać się publicznie. Na co pijak zadowolony z siebie, a pani to jak wygląda.

    Jak dotąd ta metoda doskonale się sprawdzała. Myślę, że najwyższy już czas pijaka wyprosić z naszego tramwaju.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Adam :

    No właśnie phi tylko tyle potrafisz napisać z sensem. Że jeszcze ktoś może cytować co mówią i piszą media. No chyba że dla wołu……

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • phi :

    @patriot – ty to tylko jedną słuszną drogę znasz więc nie ma co odpisywać .
    Zresztą czy zaprzeczam ,że to był zamach ? Nie po prostu ,aktualnie nie uważam żadnej ze stron za słuszną – bo wszędzie są jakieś nieścisłości.

    @Adam
    Zauważ jedną ważną rzecz – bo ja tam wiem ,że media to zazwyczaj kłamią – ale widoczne jest jedno – że kłamią dla niektórych tylko wtedy gdy to im pasuje – a przecież ile razy jak coś akurat jest dopasowane do teorii spiskowych to nagle mówią prawdę – a przecież można dostrzec ,że zarówno telewizja / radio / internet są jednym wielkim śmietnikiem gdzie panuje chaos – w którym wystarczy poszperać i zawsze znajdzie się to co jest dopasowane do sytuacji.
    I nie przesadzajmy ale jak już coś pisze na wielu stronach to jednak jakaś prawda musi w tym być (a tak jest z czarnymi skrzynkami ).

    No cóż a krytyka pana J. Kaczyńskiego – niestety to jest smutne ale już ta wielka miłość zanika i wkracza brutalna rzeczywistość – gdzie ważne stają się wybory i oczernianie tego który akurat nie pasuje – a chyba widać ,że to wciąż PO jest najlepszą opcją dla telewizji i to ich będą pokazywać z najlepszej strony…

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters