Wszystkim zabrakło wyobraźni

Publikacja w serwisie: 20 April 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , ,

- Bogdan Klich zachował się nieprawidłowo i wykazał się niefrasobliwością – powiedział w Radiu ZET gen. Gromosław Czempiński. Jego zdaniem, szef MON widząc listę zaproszonych do samolotu prezydenckiego dowódców wojsk powinien odruchowo wysłać dodatkowy samolot, a nawet dwa.

Były szef UOP uważa wypowiedź Klicha o tym, że żadne procedury nie zostały złamane za “niezręczną”. Według obowiązujących procedur, jednym samolotem nie mogą lecieć dowódcy i ich bezpośredni zastępcy. Gromosław Czempiński tłumaczył, że zasady, kto lata rządowym samolotem powinny wspólnie ustalać kancelaria premiera i MON.

Zdaniem gen. Czempińskiego, w sprawie listy pasażerów samolotu prezydenckiego do Katynia zabrakło wszystkim wyobraźni. – Miejsce do którego leciano, osoby, prezydent, który się znajdował na pokładzie spowodowały jakieś “zaciemnienie” tych wszystkich ludzi. Nikt nie zwrócił uwagę, że ta lista jest nie do zaakceptowania – oceniał w Radiu Zet.

Gromosław Czempiński

Gen. Czempiński uważa, że po tragicznym wypadku pod Smoleńskiem powinno się zrewidować obowiązujące procedury, tak jak już uczyniły to niektóre kraje.

Oceń artykuł:

tagi: , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • Jedrek :

    Mnie pomimo całego żalu i współczucia dla rodzin ofiar, ofiar nie mających wpływu na warunki przelotu dręczy właśnie taka sprawa, że chyba zabrakło w łańcuchu decyzyjnym kogoś “tępszego” z szczyptą asertywności, bo jak widać liczne szkoły i dyplomy przytępiają jasność umysłu i zagłuszają instynkt samozachowawczy.
    To że często coś się udawało i poczucie bezgranicznego bezpieczeństwa było powodem rutynowych działań.
    Już z samego faktu lotu czymś co ma 24 lata na karku i jest wynalazkiem z przed kilku dekad powinno dać do myślenia.
    Dziwię się, że nikt z ochrony BOR i ABW oraz MON nie wpadł na jakże genialny w swojej prostocie pomysł wysłania delegacji 2-3 samolotami a najlepiej pociągiem. Dziwi mnie fakt podjęcia próby lądowania na niebezpiecznym lotnisku we mgle z tak cennym “ładunkiem”. Dziwi mnie jeszcze wiele innych pomniejszych spraw i sprzeczność wielu komunikatów. Ot choćby jakoby 3 osoby przeżyły i są w szpitalu. Taka informacja nie mogła być wyssana z palca skoro wezwano karetki na sygnale i na sygnale odjechały. Ocalała kabina pilotów cięta na kawałki przed przybyciem ciężkiego sprzętu. Skoro miałbyć taki sprzęt to powinna być wywieziona w całości. Zakaz filmowania przez obecnych na miejscu polskich dziennikarzy. A powinni delegacji reporterów zezwolić z oddali kręcić nawet przez 24h aby później nie było podejrzeń o cokolwiek po katastrofie. Ale mnie tam nie było i wszystkie informacje mogą być tylko potokiem plotek i przekręconych relacji. Oby zostało wszystko wyjaśnione bez cienia podejżeń. Inaczej może z tego być niezły bigos a tego chyba nikt by nie chciał. Mam nadzieję, że w tym przypadku nie będzie jak zwykle i sprawa nie rozejdzie się po kościach.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Bogdan O :

    To samo mówię od dawna. Brak było elementarnej wyobraźni i instynktu samozachowawczego. Co by teraz nie powiedzieć dobrego o śp. Prezydencie nie ulega najmniejszej wątpliwości, że to On musiał podać swojej kancelarii listę osób, które zaprasza na pokład swojego samolotu. Tego kancelaria sama nie mogła zrobić. Skład delegacji miał pokazać światu, że wszyscy są z Prezydentem. No i są, tyle że nie na tym świecie. To, że lista krążyła po Internecie na kilka dni przed imprezą może świadczyć o sabotażu: o niedochowaniu ważnej tajemnicy państwowej. Za to ktoś powinien surowo odpowiedzieć przed całym narodem. I tego trzeba się bezwzględnie domagać.

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters