Oświadczenie ABW i nowe wątpliwości

Publikacja w serwisie: 24 April 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » SMOLEŃSK: NOWY ŚWIADEK, NOWE FAKTY » Śledczy rozwiewają wątpliwości rodzin ofiar » To mógł być zamach. Największe wątpliwości. Zaktualizowana wersja. » Oświadczenie Zarządu Skrzydła Warszawa » Oświadczenie Marszałka Sejmu (10.04.2010) » Przełomowe oświadczenie Komorowskiego ws. krzyża » Rosyjskie śledztwo budzi wątpliwości » OŚWIADCZENIE Zespołu Parlamentarnego Ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154 M z 10 kwietnia 2010 r. » Wątpliwości, na które zwracają uwagę piloci: » Oświadczenie Prezydium Konferencji Episkopatu Polski w obliczu katastrofy samolotu prezydenckiego » Wątpliwości w sprawie ustaleń “Międzypaństwowego” Komitetu Lotniczego z dnia 19 maja 2010 » Nowe filmy i materiały ws. TU-154 » Smoleńsk – nowe fakty » PSL: Będą nowe krzyże » Nowe fragmenty nagrań z Tu-154M » Nowe fotele nie zrobią z tupolewa boeinga » Katastrofa Tu-154. Odczytano nowe słowa z kokpitu » Odczytano nowe słowa z „czarnych skrzynek” » Prokuratura dostała “nowe” zdjęcia z lotniska w Smoleńsku » Zamach w Smoleńsku – Nowe spojrzenie (Stabilizacja obrazu) » Polsko-rosyjskie nowe otwarcie jest pozorne » Nowe ’sensacje’ TVN: Kłótnia oficerów przed wylotem do Smoleńska » Nowe zasady podróżowania VIPów. Lotniska będą sprawdzane » Strzały na miejscu katastrofy? – nowe zeznania rosyjskich milicjantów » Nowe dane na temat parametrów lotu Tu-154 z 10 kwietnia dotarły do prokuratury wojskowej » Zlikwidował armię, potem ją rozbroił, a po trzech latach, w iście “platformerskim” stylu zapowiada nowe zbrojenia » UMOWA GAZOWA – SYMBOLIKA WASALI » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK
zrodlo: salon24.pl
ABW opublikowała na swojej stronie oświadczenie będące odpowiedzią na blogowy wpis Jadwigi Staniszkis, oraz liczne pytania i wątpliwości jakie wzbudził artykuł w Rzepie na temat przeszukania sejmowych pokoi tragicznie zmarłych posłów. Nie wiem, może ja jestem przewrażliwiona, ale po tym oświadczeniu mam jeszcze więcej pytań. I dopiero teraz nabieram pewności, że coś tu strasznie śmierdzi.

Rzeczpospolita: Samolot z prezydencką parą na pokładzie rozbił się pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. o godz. 8.56. Po godzinie 12 w Hotelu Sejmowym zjawili się funkcjonariusze ABW. Weszli do pokojów tragicznie zmarłych parlamentarzystów, aby zabezpieczyć rzeczy osobiste, na których był materiał genetyczny – niezbędny do identyfikacji zmarłych. ABW o swojej akcji nie poinformowała rodzin ofiar. Te o przeszukaniu dowiedziały się dopiero w poniedziałek, 12 kwietnia, na spotkaniu w hotelu przed odlotem do Moskwy (rodziny poleciały rządowym samolotem). – Taką informację przekazał minister Jacek Cichocki (odpowiedzialny w Kancelarii Premiera za służby specjalne – red.) – mówi osoba, która była na spotkaniu. Informacje te potwierdza “Rz” Jerzy Smoliński, asystent marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego. – Pracownicy Domu Poselskiego byli przy zabezpieczeniu przez funkcjonariuszy ABW rzeczy osobistych, takich jak grzebienie czy szczoteczki do zębów – mówi. Podkreśla, że wszystko odbyło się na prośbę Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie badającej smoleńską tragedię. ABW tuż po tragedii weszło do hotelu sejmowego. Jak ustaliła “Rz”, zabezpieczone tam DNA wysłano do Moskwy w poniedziałek, 12 kwietnia, po godz. 10.

Oświadczenie ABW: W dniu 11 kwietnia 2010 roku Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydała zarządzenie o powierzeniu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Żandarmerii Wojskowej czynności w zakresie zabezpieczenia materiału porównawczego i próbek do badań DNA, umożliwiających identyfikację ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Na podstawie tego zarządzenia, w dniach 11-13 kwietnia br. ABW realizowała czynności procesowe. W tym czasie, wspólnie z Żandarmerią Wojskową, zabezpieczono materiał od krewnych 91 ofiar katastrofy. Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie pobierali materiału porównawczego niezbędnego do identyfikacji ciał Zbigniewa Wassermanna i Janusza Kurtyki.

Nic mi się tu nie zgadza. Przede wszystkim nie zgadzają się daty. Według Rzepy, której wersję potwierdził asystent Komorowskiego, ABW weszła do hotelowych pokoi posłów już 3 godziny po katastrofie, czyli 10 kwietnia. Tymczasem z oświadczenia ABW wynika, że zarządzenie na mocy której miała to robić nosi datę dzień późniejszą, same zaś czynności zostały wykonane w dniach 11-13 kwietnia, czyli według ABW rozpoczęły się dzień po tym jak ABW weszła do poselskich pokoi. I polegały na pobraniu próbek od krewnych ofiar, czyli raczej nie z pustych pomieszczeń, bo ten fragment oświadczenia brzmiałby inaczej.

Czy tylko ja mam wrażenie, że mowa o dwóch różnych  rodzajach wizyt? Najpierw, wkrótce po katastrofie, ABW weszła do pokoi hotelowych posłów, rzekomo po ich rzeczy osobiste potrzebne do identyfikacji, a potem, następnego dnia, zaczęła się kontaktować z krewnymi 91 ofiar, żeby od nich pobrać próbki. Problem w tym, że jeśli faktycznie była w pokojach posłów 10 kwietnia, zarządzenie na mocy której miała pobierać próbki DNA zostało podpisane dopiero dzień później. Po co więc naprawdę odwiedziła poselskie pokoje? Czy prawo w ogóle zezwala aby służby specjalne przeszukiwały pokoje chronionych immunitetem parlamentarzystów bez żadnego nakazu? Coś tu śmierdzi. Podobno przeszukania zostały udokumentowane protokołami. Jeśli ABW zależy na oczyszczeniu się z podejrzeń, musi podać bardziej wiarygodne wyjaśnienia, a najlepiej pokazać kwity. U kogo była, na jakiej podstawie prawnej, co zabrała i kto przy tym był. W przeciwnym razie smród zostanie.

A smród jest tym większy, że to już nie jest tylko relacja z drugiej ręki Jadwigi Staniszkis, oto co pod jednym z wpisów napisała Agnieszka Romaszewska.

Agnieszka Romaszewska: To, ze ABW po coś wchodziła to pewne. Choć nie mam pojęcia po co. BYŁAM PRZY TYM jak do jednego z posłów PiS, z którym akurat rozmawiałam o przygotowaniach do uroczystości pogrzebowych Krzysztofa Putry dzwoniła żona św. pamięci Wassermana i to mówiła. (kapitaliki za oryginałem)

ABW oświadcza, że nigdzie i po nic do żadnego lokalu Wassermanna nie wchodziła, oświadcza nawet, że jej funkcjonariusze “nie pobierali materiału porównawczego niezbędnego do identyfikacji ciał Zbigniewa Wassermanna i Janusza Kurtyki”, co zresztą jest dosyć dziwne bo niby dlaczego akurat od rodzin tej dwójki materiał porównawczy nie został pobrany, tak jak od rodzin pozostałych 91 ofiar?

To zdanie z oświadczenia ABW jest jednak bardzo cenne, bo jeśli ABW nie chciała i nie pobrała od rodziny Wassermanna lub z jego mieszkania żadnych próbek DNA, a uda się dowieść, że odwiedziny miały miejsce, będzie jasne, że nie miały nic wspólnego z czynnościami niezbędnymi do identyfikacji zwłok. Powróci zatem pytanie, czego ABW szukała w mieszkaniach zmarłych, jeśli nie DNA.

W pamiętnym wywiadzie Moniki Olejnik z Pawłem Kowalem, padła dość ciekawa wypowiedź. Dziennikarka strofowała biednego Kowala, żeby jego koledzy powstrzymali się od opowiadania o pieczętowaniu przez ABW gabinetu Szczygły w Pałacu Prezydenckim. Nie dlatego, że uważała te informacje za nieprawdziwe, ale dlatego, że “ABW wykonuje swoje obowiązki”.

Monika Olejnik: Skoro pan mówi o jednej z koleżanek, panie pośle, to niech pan też upomni swoich kolegów posłów, ale proszę posłuchać, upomni swoich kolegów posłów żeby nie chodzili po korytarzach sejmowych, nie mówili dziennikarzom, że ABW wpadło do pałacu prezydenckiego i pieczętuje pokój Aleksandra Szczygły, bardzo bliskiej mi osoby, która co tydzień przychodziła tu, do radia, bo doskonale pan wie, że ABW wykonuje swoje obowiązki, więc należy powstrzymać emocje ze wszystkich stron.

Zbyt wiele poważnych osób powtarza te informacje, żeby je można było odrzucić tylko na podstawie oświadczenia ABW, tym bardziej, że jest ono niespójne z dotychczas znanymi faktami, a kwit na podstawie którego rzekomo ABW rozpoczęło swoje czynności powstał dzień po tych czynnościach. I ta rozbieżność dat wymaga pełnego wyjaśnienia, bo wygląda na to, że oświadczenie ABW odnosi się do jakichś innych czynności niż te opisane w Rzepie. Powtarzam zatem pytania.

Kto, kiedy, na jakiej podstawie prawnej i po co wszedł do sejmowych pokoi chronionych immunitetem poselskich parlamentarzystów, co z nich wyniósł i kto był świadkiem tych czynności?

zobacz wersję Rzeczpospolitej

zobacz wersję ABW

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 1
tagi: , , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • nojaktokto :

    no halo. Ale przecież to jest ABW, czyż nie należy założyć, że w obliczu takiego WYPADKU muszą wręcz zbadać wszelkie tropy i takich tropów też poszukiwać. Już nie wspominając o tym, że przecież toczy się śledztwo i jeśli ABW weszła do tych mieszkań w poszukiwaniu ewentualnych wskazówek co do przyczyn WYPADKU to nie ma się czemu dziwić, a i nie ma co oczekiwać że dlatego że ‘ktośtamktośtam’ żąda odpowiedzi na własne pytania jakby co najmniej miał prawo je otrzymać, że takowe odpowiedzi ktosia satysfakcjonujące uzyska! Przecież ludzie to jest ABW.Przecież oni WYKONUJĄ SWOJE OBOWIĄZKI! Przecież mają jakieś procedury! Już nie mówiąc, że ostatnią rzeczą jaką powinni robic to tłumaczyć się opinii publicznej czemu i gdzie włażą skoro SPRAWA NIE JEST JESZCZE WYJAŚNIONA. Więc ja się pytam teraz – cóż za chora i wypaczona teoria spiskowa stoi za tymi żądaniami? czyżby już były podejrzenia, że to zamach stanu? zaplanowane przez rząd? CZY WYŚCIE WSZYSCY POWARIOWALI?????

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • High :

    to co działo się zaraz po również budzi wiele wątpliwości. tutaj znajdziecie podrasowane audio z filmu zaraz po katastrofie
    Pewne jest że słychać tam: uspokój się, dawaj gnata, NIE UBIJAJTIE NAS !, śmiechy zaraz po strzałach itd.
    gdyby to byli tylko gapie to po strzałach raczej byliby przerazeni a nie smiali się (a to są fakty).

    http://w798.wrzuta.pl/audio/585uZF6YitG/audio_pierwsze_minuty_katastrofa_pod_smoleskiem_amatorski_film_10042010test

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • teen :

    To wszystko świadczy o jakimś bardzo dziwnym udziale ABW w całej sprawie. ABW podlega bezpośrednio Donaldowi Tuskowi.

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • Jest prawda ! :

    W kontekście tego, co dziś powiedział Donald T. i tego, co wiemy o pracy naszej prokuratury, teorie mam dwie:
    1. Rząd i prokuratura już wie, iż do tragedii przyczynili się Rosjanie … co wtedy zrobiliby zawodowcy .. ano na pierwszy „rzut oka” nie zrobiliby nic (aktualnie tak to właśnie wygląda), ale po cichu kontaktujemy się już z NATO i USA aby przygotować się na najgorsze … wojnę !
    Co za tym przemawia ? Zachowanie naszej prokuratury i rządu śmierdzi mi stosowaniem celowej dezinformacji Rosjan, niby nic nie wiemy, filmu nie da się zbadać itd.
    Tak naprawdę chyba nikt z Was nie oczekuje, iż teoretycznie 5 minut po potwierdzeniu faktu, iż to Rosjanie zamordowali naszych rodaków, premier wystąpi w TV i powie o tym całemu światu. Rozsądnie byłoby się do tego bardzo, ale to bardzo dobrze przygotować, poinformować sojuszników itd. a na to potrzeba czasu. Dziwi mnie tylko, iż nikt do tej pory nie przyjął takiej hipotezy w kontekście pracy rządu i prokuratury.
    2. Niestety, jeśli wykluczymy pierwszą teorię to drugą teorię mam taką, iż ktoś w naszym kraju ma na rękach krew osób, którzy zginęli.

    Thumb up 1 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters