Szeremietiew: Minister Klich powinien podać się do dymisji

Publikacja w serwisie: 28 April 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Petelicki and Szeremietiew on Klich » Nawet politycy Platformy Obywatelskiej prywatnie przyznają, że Bogdan Klich to nieudolny minister » Minister Klich traci generałów » Petelicki i Szeremietiew o Klichu » Bielan: to Klich kazał lądować w Tbilisi; Klich: to kłamstwo » Minister poparł szympansa » W POLSCE SKANDAL ZA SKANDALEM A DYMISJI BRAK…CZYLI HONORU BRAK » Rosjanie nie mogą dyktować, co powinien robić generał Błasik » Jeśli film jest spreparowany – już dawno mogliby to podać do publicznej wiadomości » Seremet: Spotkanie w Komitecie “owocne”. Nie potrafię podać daty sprowadzenia wraku samolotu. » Beata Gosiewska: rząd do dymisji » Gen. Petelicki domaga się dymisji szefa MON » Generał Sławomir Petelicki: Tusk kłamie. Oczekuję jego dymisji » Piloci: Minister bredzi » Pani Minister Finansów ANS » Minister obrony: Rosjanie nie wywiązują się » Minister Kwiatkowski zostanie przesłuchany jeszcze w lutym » Minister odsłuchał nagrania, bo dostał taką propozycję » Prezydencki tupolew w ogóle nie powinien startować » Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas wizyty w USA: » Minister sprawiedliwości w TVP Info „W naszym interesie – poczekanie na raport” » Złamał konstytucję – powinien stanąć przed Trybunałem Stanu » Ktoś powinien dać odpowiedź na pytania, które nie padły na konferencji MAK » Klich sam wchodził do kokpitu » Tusk powinien odejść z polskiej sceny politycznej – uważa lider PiS » Minister sprawiedliwości w Sejmie argumentuje fakt, że śledztwo całkowicie pozostaje w ręku Rosji » Bogdan Klich: CHODZIŁO O SKOMPROMITOWANIE POLSKI » Katastrofy nie powinien badać MAK ponieważ certyfikował remont samolotu, zakład remontowy, producenta, projektanta i sam samolot. » Tusk “nie powinien brać własnej propagandy za rzeczywistość. Po raporcie MAK w głębi duszy i tak jest pewnie rusofobem” » To nie piloci są winni katastrofy smoleńskiej. W odpowiednim momencie nacisnęli przycisk, który powinien był spowodować odejście samolotu na drugi krąg » Tylko ból rodzin nie był na pokaz – świat usłyszy tylko to, co powinien. » CO MÓWIŁ EDMUND KLICH » Klich obwinia pilotów » Klich pojedzie do Brukseli? » Klich szuka immunitetu » KLICH O NACISKACH NA KONTROLERÓW » E. Klich : “Kłamstwa, bzdury, manipulacje” » Chi in veritá rappresenta Edmund Klich? » Klich traci grunt pod nogami » „Początkowo Klich »rżnął głupa«” » Klich czeka na kolejną katastrofę » Klich dostanie w Rosji egzemplarz raportu MAK » Edmund Klich 18 października leci do Moskwy » Kogo tak naprawdę reprezentuje Edmund Klich? » Klich: Jutro przekazanie projektu raportu MAK » Płk Klich dostał dokumenty dotyczące kontrolerów » Klich: Do raportu MAK odniosę się do końca listopada » Edmund Klich: to może potrwać nawet rok » Polecenie lądowania w Tbilisi wydał Klich » Smoleńsk: Za pięć dwunasta – E. Klich ma pytania. » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

polskatimes.pl

Dorota Kowalska

2010-04-25 21:18:20, aktualizacja: 2010-04-26 17:00:39

Jestem przekonany, że gdyby służby podległe ministrowi obrony narodowej Bogdanowi Klichowi zrobiły wszystko tak, jak należy, tej katastrofy prawdopodobnie by nie było. Z naszą armią jest źle – przekonuje w rozmowie z Dorotą Kowalską Romuald Szeremietiew.

Był Pan ostatnio osobą nieobecną w życiu publicznym. Teraz pisze Pan list otwarty do premiera Donalda Tuska z prośbą o odwołanie ministra obrony narodowej Bogdana Klicha. Co Pana skłoniło do wyjścia z cienia?
To efekt całości działań ministra Klicha i tego, co od pewnego czasu dzieje się w Ministerstwie Obrony Narodowej. Poruszałem te kwestie i na konferencjach naukowych, i na swoim blogu, i w artykułach, jakie pisałem. Ale przyznaję, że katastrofa prezydenckiego tupolewa, na pokładzie którego znajdowała się i para prezydencka, i najwyższe dowództwo polskich sił zbrojnych, szczególnie mną poruszyła. Zastanawiałem się, jak to możliwe, że do takiego zdarzenia w ogóle doszło.

Minister Klich powinien podać się do dymisji?

Tak, to kwestia tzw. odpowiedzialności politycznej, bo doszło do tragedii, za którą niewątpliwie minister obrony narodowej ponosi odpowiedzialność. W tym przypadku podporządkowane ministrowi instytucje nie wykonały właściwie swoich zdań i minister powinien za to odpowiedzieć dymisją. Przecież za transport najważniejszych osób w państwie, tzw. VIP-ów, odpowiada jednostka wojskowa podległa ministrowi obrony narodowej, to pod jego nadzorem pozostaje 36. specpułk lotnictwa transportowego wchodzący w skład sił powietrznych. A więc minister jako przełożony tej jednostki powinien zadbać o następujące rzeczy: po pierwsze, o to, aby miała właściwe wyposażenie techniczne, po drugie, aby miała właściwie wyszkolony personel, i po trzecie, aby wykonywane loty gwarantowały maksymalne bezpieczeństwo.
A jak widać, tego bezpieczeństwa nie gwarantują.

Sprzęt i wyposażenie 36. specpułku są daleko niewystarczające. To nie jest oczywiście wina wyłącznie ministra Klicha, ale jest na tym stanowisku wystarczająco długo, aby coś zrobić w tej kwestii, a jak widać, zrobił niewiele, żeby nie powiedzieć nic. Druga sprawa to kadry. Z 36. specpułku odchodzili przeszkoleni piloci, w tym były jej dowódca płk Tomasz Pietrzak. Pytanie, kto w niej został i jakie ma doświadczenie? Istnieją też wątpliwości, jak jest szkolony personel.

Pułkownik Piotr Łukaszewicz twierdzi, że piloci powinni taką sytuację jak ta, na którą trafili nad lotniskiem w Smoleńsku, ćwiczyć na sucho. Tymczasem najbliższy symulator lotów dla tupolewów znajduje się w Moskwie. Myśli Pan, że nasi piloci latają się tam szkolić?
A pani w to wierzy? Nie wiemy, jak szkolono tych pilotów i ile godzin spędzili w powietrzu. Bo następna kwestia to sprawa tzw. nalotu. Pilot, żeby zachowywać swoją zdolność do latania, musi odpowiednią ilość godzin w roku spędzić w powietrzu, inaczej traci swoje kwalifikacje. Tymczasem MON podawał różne, sprzeczne informacje, ile jest pieniędzy na paliwo, ile jest godzin na latanie. Widać wyraźnie, że ministerstwo kręci. No i wreszcie – sam lot. Otóż zdaję sobie sprawę, że Kancelaria Prezydenta była tym podmiotem, który ustalał, kto leciał Tu-154. Minister Klich otrzymał więc zadanie: określoną ilość osób miał przewieźć w określone miejsce. W związku z tym trzeba było dopowiedzieć sobie na pytanie: Czy mam warunki, aby to zadanie wykonać? Czy lotnisko, na którym będzie lądował samolot z głową państwa, jest odpowiednie, aby taką delegację przyjąć? Jeżeli spodziewamy się wizyty głowy państwa, to zawsze wcześniej na lotnisko docelowe przyjeżdżają ludzie służb, którzy badają jego stan, ochraniają go, przygotowują przylot, a dzieje się tak na lotniskach sprawdzonych, takich jak Balice czy Okęcie.

Tymczasem tu mamy sytuację, kiedy prezydent leci jako osoba prywatna, to ważne, bo gdyby to była wizyta oficjalna, nakładałaby na stronę rosyjską także pewne obowiązki związane z przyjęciem polskiej delegacji, a minister nie robi nic, po prostu wysyła samolot w ciemno. Trzeba było wysłać wcześniej ekipę, która by przygotowała lotnisko, sprawdziła je. Gdyby strona rosyjska się temu sprzeciwiła, to minister Klich powinien powiedzieć, że nie daje gwarancji bezpieczeństwa lotu.

Ministrowi Klichowi od dawna sugerowano, że powinno się ujednolicić procedury dla pilotów wojskowy i cywilnych, bo pilot cywilny nigdy by w takich warunkach nie lądował. Ale procedur nie ujednolicono, co stało się przyczyną odejścia z 36. specpułku jego poprzedniego dowódcy płk. Tomasza Pietrzaka, o czym już Pan wspomniał. Pan też uważa, że te procedury powinny być identyczne?

Pilot wojskowy jest przygotowany

do tego, że ma działać w warunkach bojowych, a kwestie bezpieczeństwa są w nich zupełnie różne od normalnych, standardowych. Piloci mają rację: niby dlaczego mają ich obowiązywać procedury wojskowe w sytuacji, kiedy mają do wykonania zadanie cywilne – w warunkach pokojowych przewieźć cywilów z punku A do punku B. Ale nawet w takich sytuacjach ktoś wydaje im rozkaz i działają jak piloci lotnictwa wojskowego, a nie cywilnego. Idiotyczna sytuacja. Proszę zauważyć, rozbijają się wyłącznie piloci wojskowi – bryza, casa, teraz prezydencki tupolew – więc coś szwankuje.

Na pewno planowanie, w tym wypadku nie było przygotowanego żadnego planu awaryjnego. Nawet jeśli na pilota w trakcie lotu nie wywierano żadnej presji, aby wylądował, to on sam miał świadomość, że powinien za wszelką cenę posadzić samolot na lotnisku w Smoleńsku. Kwestia planowania tego lotu jest przykładem kiepskiej współpracy między instytucjami, które go przygotowywały. Straszliwa amatorszczyzna mi z tego wychodzi.

Chyba należy współczuć pilotowi, przed którym postawiono zadanie nie do wykonania.
Podobnie jak na lotnisku w Mirosławcu, gdzie podczas lądowania rozbiła się casa, na której pokładzie byli świetni piloci. Źle się dzieje w polskim lotnictwie. I to nie tylko kwestia sprzętu, ale procedur, ludzi, zabezpieczeń.

Jakie jeszcze działania ministra Klicha uważa Pan za dyskwalifikujące go?

Nie chcę się wypowiadać, ale kwestii jest przynajmniej kilka: chociażby profesjonalizacja armii, która nie jest żadną profesjonalizacją. Głęboka zapaść w przemyśle obronnym. Pytanie, czy minister Klich w ogóle zdaje sobie sprawę, co z tego może wyniknąć dla gotowości bojowej. Jest też kwestia polityki kadrowej w wojsku. Awanse, które powodują, że awansowani przeskakują o kilka stopni bez odpowiedniego stażu, doświadczenia. Mam masę zastrzeżeń co do pracy ministra Klicha i nawet nie chcę teraz tego rozwijać. Natomiast ta katastrofa dowodzi, że źle się dzieje w polskich siłach powietrznych. Nie wiadomo, co będzie ze szkołą pilotów w Dęblinie. Kończą nam się wiekowe samoloty szkolne i nie widać niczego w zamian. A w tym wszystkim resort kierowany przez pana Klicha, który nie daje sobie rady. Jestem przekonany, że gdyby służby, które podlegają ministrowi Klichowi, zrobiły wszystko tak, jak należy, tej katastrofy prawdopodobnie by nie było.


Rozmawiała Dorota Kowalska

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 1
tagi: , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters