Na pogrzebie pilota Tu-154 nie było nikogo z rządu Tuska

Publikacja w serwisie: 02 May 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce

Zobacz także:

» "List z Polski" » W specpułku nie było lepszego pilota na tupolewach » Największym błędem polskiego rządu było oddanie śledztwa MAK » Ewa Błasik – “PROTESTUJĘ PRZECIW BIERNOŚCI RZĄDU TUSKA” » Ministrowie rządu Donalda Tuska nie dopełnili swoich obowiązków » Kongresman z Chicago weźmie udział w pogrzebie » Prezydent USA Barack Obama będzie na pogrzebie pary prezydenckiej » Na pogrzebie pary prezydenckiej będą głowy państw i rządów z całego świata » Jak rosyjskie media komentują informację, że w wieży znajdował się oficer FSB, który mógł mieć wpływ na pracę kontrolerów lotu i który “rozpłynął się w powietrzu”, nie będzie przez nikogo przesłuchany? » Zapytają Klicha o naciski na pilota » Radiolatarnie w Smoleńsku zmyliły pilota? » Pochowano pilota Artura Ziętka » Apel w obronie dobrego imienia pilota TU-154 » Czy pilota mógł zmylić wąwóz? Rekonstrukcja rosyjskiego dziennikarza » Kogo przekonały kłamstwa rządu » ŚP. ALEKSANDER SZCZYGŁO O ZANIECHANIACH RZĄDU » Błędne porozumienie rządu Polski z Rosją » sejm.gov.pl – odznaczenie pilota prezydenckiego samolotu, kpt. Grzegorza Pietruczuka srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności » Doradca rządu RFN dziękuje Bogu za katastrofę smoleńską » Jarosław Kaczyński: Informacje rządu miały charakter wyraźnie zamierzonej prowokacji » Akt oskarżenia przeciwko gen. Pawłowi Bielawnemu, byłemu wiceszefowi Biura Ochrony Rządu » Polityka obecnego rządu wobec Rosji przypomina bardziej postawę zbłąkanego ślepca » RZECZNIK RZĄDU: “Dlaczego w zderzeniu z brzozą odpadło skrzydło Tu-154M? – Bo ktoś je nadpiłował.” » Rosja nie chce oddać nam broni oficerów Biura Ochrony Rządu, którzy zginęli w Smoleńsku » Polscy śledczy uznali wreszcie fakt obecności oficerów Biura Ochrony Rządu na Siewiernym » Niechęć polskiego rządu i prezydenta do podjęcia stosownych działań które mogłyby wyjaśnić przyczyny tragedii smoleńskiej.. » Apel do obywateli USA, którzy mają prawo na mocy ustawy do dostępu do wszelkich dokumentów będących właśnością rządu USA. » Co było a nie jest… » Wrak jest niezabezpieczony, ale mówiąc brutalnie, nie sądzę, żeby to miało jakiekolwiek znaczenie dla śledztwa – Paweł Graś, rzecznik rządu » Jak to z krzyżem było? [kalendarium] » To było wzorcowe lądowanie » Kłótni nie było – na pewno » W samolocie nie było wybuchu ani pożaru » “Nie było presji, by piloci lądowali” » 19 telefonów było aktywnych na pokładzie Tu-154 » Mistyfikacja MAK: Generała nie było w kokpicie » Katastrofa pod Smoleńskiem. To nie było lądowanie. Cz.6. » 10 kwietnia nie było drugiego Katynia » STRACH TUSKA » Oficer BOR: Nie ma pewności, że lotnisko było bezpieczne » Gdzie był Sławomir Wiśniewski, kiedy go nie było » Skandaliczne słowa Tuska » Empatia Premiera Tuska » 4 KŁAMSTWA SMOLEŃSKIE TUSKA » Haniebne sugestie Tuska » To nie Białoruś, to Polska Tuska » Mec. Kownacki: Gen. Błasika nie było w momencie katastrofy w kokpicie Tu-154 » Prokuratura: Pobicie było, ale sprawców wykryć nie można » Przy starcie z Okęcia nie było problemów z pogodą » Tego chłopaka nie można było wyciągnąć z symulatora » Jakie było wyposażenie elektroniczne maszyny prezydenkiej ? » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Piloci do końca chcieli posadzić maszynę

Nasz Dziennik, Piątek-Poniedziałek, 30 kwietnia – 3 maja 2010, Nr 101 (3727)

Środowisko pilotów jest oburzone nachalnymi próbami przesądzania, jakoby powodem katastrofy prezydenckiego Tu-154M był błąd kapitana maszyny mjr. Arkadiusza Protasiuka

Piloci mający wiele godzin nalotów na Tu-154 postanowili zabrać głos po tym, jak premier Donald Tusk publicznie wykluczył możliwość awarii remontowanej w rosyjskiej Samarze sowieckiej konstrukcji. Jak twierdzą, przebieg zdarzeń na lotnisku w Smoleńsku wskazuje na poważne uszkodzenie maszyny.

Do tej pory, ze względu na dobro śledztwa, milczeli. Czarę goryczy przelały jednak coraz bardziej natarczywe i w żaden sposób nieudokumentowane próby obarczania odpowiedzialnością za katastrofę prezydenckiego samolotu z 10 kwietnia na lotnisku w Smoleńsku mjr. Arkadiusza Protasiuka. Podobnie jak rodziny katyńskie piloci zwracają uwagę, że na pogrzeb kapitana w Grodzisku Mazowieckim nie raczył się pofatygować żaden z członków rządu. To niechlubny precedens w historii lotnictwa.
Założenie, że prezydencki Tu-154M właściwie do samego kontaktu z ziemią był technicznie sprawny, a winę za wypadek ponoszą piloci, jest co najmniej nie na miejscu – uważają piloci, którzy wylatali wiele godzin na tutkach. W ich ocenie, załoga prezydenckiej maszyny była zespołem znakomitych specjalistów, a przebieg zdarzeń w Smoleńsku wskazuje na awarię maszyny. – To, co się działo z samolotem od wysokości ok. 200 m, jest nienormalne i wygląda, jakby piloci stracili sterowność nad maszyną. Jeśli tak, to katastrofy nie dało się uniknąć – oceniają.

W ocenie pilotów, publiczne wypowiedzi czołowych polityków sugerujące, że Tu-154M do chwili rozbicia działał bez zarzutów – podobnie jak zakładanie błędu pilotów czy nacisków na nich – są oburzające, szczególnie że nie znamy, a być może nigdy nie poznamy, zapisów z tzw. czarnych skrzynek

“Nasz Dziennik” dotarł do pilotów latających na Tu-154. Nie chcą, by publicznie ujawniono ich nazwiska. Jednak postanowili zabrać głos w dyskusji, widząc, jak ich koledzy po fachu są bezpodstawnie obciążani za spowodowanie katastrofy prezydenckiego tupolewa. W ocenie pilotów, publiczne wypowiedzi m.in. czołowych polityków, sugerujące, że samolot do chwili rozbicia działał bez zarzutów – podobnie jak zakładanie błędu pilotów czy nacisków na nich – są oburzające, szczególnie że nie znamy – a być może nigdy nie poznamy – zapisów z tzw. czarnych skrzynek. W ocenie lotników, to, co działo się przed katastrofą z samolotem, jest rzeczą niebywałą w sprawnie działającej maszynie. – To, co się stało na ostatnim etapie lotu prezydenckiego samolotu, to nie było żadne podejście do lądowania, to był wynik tego, co się wydarzyło wcześniej, i to wymaga ustaleń – oceniają. Z pozostawionych śladów wynika, że samolot nad samą ziemią zawadził o drzewo – brakuje jednak informacji, jaką częścią i czy to było przyczyną dalszych zdarzeń – samolot mógł już wcześniej nie mieć sterowności. Z pojawiających się relacji można wnioskować, że piloci wiedzieli, na jakiej byli wysokości, byli nawet o tym ostrzegani, ale najwyraźniej nie mogli zareagować.
- Na pewno robili wszystko, by ratować życie swoje i ludzi na pokładzie, ale mając niesterowny samolot, nie mogli nic zmienić – mówią nasi rozmówcy. Co zatem mogło przyczynić się do katastrofy? Być może doszło do zalodzenia płatowca lub wlotów powietrza do silnika. To prawdopodobne, bo z danych meteorologicznych wynika, że panowały ku temu warunki. Gdyby założyć, że w wyniku zalodzenia doszło do uszkodzenia silnika środkowego, który umieszczony jest nieopodal instalacji hydraulicznej odpowiadającej za przeniesienie sterowania samolotem i uszkodzenia tej instalacji, piloci straciliby kontrolę nad maszyną, zarówno w położeniu horyzontalnym, jak i wertykalnym. – Wydaje się, że nie można tu mówić, iż pilot schodził, bo chciał być nisko nad ziemią, czy przed czymś uciekał. Pilot nie miał sterownego samolotu – dodają. Relacje świadków wskazują też, że pilot Tu-154M przed upadkiem próbował jeszcze podejść do góry – bezskutecznie – co także może wskazywać na utratę kontroli nad samolotem. W ocenie pilotów, od chwili kiedy Tu-154M znalazł się na wysokości ok. 200 m, z samolotem działy się dziwne rzeczy i wygląda to tak, jak gdyby samolot nie był już pilotowany, a po prostu spadał.

Rozsypywał się w powietrzu?
Piloci uważają, że także wielkość zniszczeń maszyny przemawia za wersją jej awarii. Ich zdaniem, samolot rozpadł się – ale nie w powietrzu, jak niektórzy sugerują – ale przy kontakcie z ziemią. Pół beczki, jakie wykonał samolot, spowodowało, że kadłub był nierównomiernie obciążony i maszyna już po zderzeniu z ziemią zaczęła się rozrywać – górna część kadłuba jest słabiej chroniona, stąd mogą wynikać wielkie zniszczenia. Mniejsze uszkodzenia maszyny byłyby możliwe, gdyby samolot uderzył o ziemię podwoziem. Wówczas mimo dużej prędkości samolotu i szybkości jego zniżania do ziemi byłaby szansa, że ktoś by przeżył. Pod siedzeniami znajduje się bowiem jeszcze strefa bagażowa, ciągnąca się przez cały kadłub, która stanowiłaby dodatkową ochronę. – Także pasy bezpieczeństwa pracują w “normalnym” położeniu samolotu. W pozycji “odwróconej”, przy zderzeniu z ziemią górnej części kadłuba, pasy dodatkowo mogły ciąć tułowia ludzi – ocenia jeden z pilotów.
Zdaniem lotników, ogólnie Tu-154 był stosunkowo dobrym samolotem, miał jednak kilka czułych punktów. Dlatego warto przyjrzeć się katastrofom, jakim ulegały te maszyny. Wiele z nich było właśnie efektem awarii drugiego silnika, który następnie niszczył instalację hydrauliczną odpowiadającą za sterownie samolotem. Skoro tak, to dlaczego wersja awarii maszyny została tak szybko odrzucona na boczny tor przez rosyjskich śledczych? Przecież pierwsze dość kategoryczne zapewnienia, że samolot był sprawy, pojawiły się już dzień po katastrofie. Czy może to być związane z faktem, że rozbity samolot niedawno przechodził remont generalny w zakładach rosyjskiego producenta? Czy wówczas coś mogło zostać przeoczone?

Piloci musieli wiedzieć, co robią
Wśród hipotetycznych przyczyn katastrofy pojawiają się także tezy dotyczące sposobu podejścia do lądowania i korzystanie – bądź nie – z systemów wspomagających ten proces. Czy piloci mogli się pomylić w przypadku, gdyby lądowali “na radiolatarnie”? W ocenie doświadczonych lotników, to mało prawdopodobne, zwłaszcza że pogoda w okolicach Smoleńska była stabilna, nie wiały mocne wiatry, a panująca wówczas mgła świadczyła, iż nad lotniskiem zalegała masa stojącego powietrza. Mimo ograniczenia widoczności lądowanie w takich bezwietrznych warunkach nie jest trudne, a samolot łatwiej naprowadzić dokładnie na pas startowy. – Uważam, że cała kampania mająca sugerować błędy pilotów, naciski na nich, jest nie na miejscu. Jako pilot uważam, że trzeba zrobić wszystko, by nie dopuścić do bezpodstawnego oskarżania lotników – podkreślił nasz rozmówca. Jak dodał, przypadku tupolewa nie można też łączyć linią prostą z katastrofą w Mirosławcu, gdzie wskazywano na słabe wyszkolenie załogi. – To są dwa zupełnie różne wypadki – dodał. Piloci zgodnie twierdzą, że przede wszystkim trzeba wyjaśnić, z jakich powodów samolot pod koniec lotu nie był sterowny. Te informacje muszą zawierać czarne skrzynki, a odczytać powinni je polscy specjaliści.
- Śledztwo może się toczyć dalej, ale zapisy skrzynek powinny być już szerzej znane. Ich odczyt nie jest aż tak czasochłonny. Moim zdaniem, maszyna nie pozwoliła na wykonanie tego, co chcieli piloci. Dowiedzmy się, dlaczego – zauważył nasz rozmówca.
Warto przypomnieć, że tuż po katastrofie dr inż. Ryszard Drozdowicz, pilot, specjalista ds. aerodynamiki lotnictwa, analizując wypadek, sugerował, iż błąd pilota był mało prawdopodobny. Zaznaczał wówczas, że okoliczności mogą wskazywać na poważną awarię lub zablokowanie układu sterowania.
Marcin Austyn

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100430&typ=po&id=po01.txt

Wątpliwości, na które zwracają uwagę piloci:

1. Rosyjska wersja, że samolot był sprawny, może mieć związek z faktem, że Tu-154M przechodził niedawno remont generalny w zakładach rosyjskiego producenta.
2. Samolot pod koniec lotu był niesterowalny.
3. Z analizy przebiegu dotychczasowych katastrof z udziałem Tu wynika, że wiele z nich było efektem awarii drugiego silnika, który następnie niszczył instalację hydrauliczną odpowiadającą za sterownie samolotem.
4. Zalodzenie płatowca lub wlotów powietrza do silnika mogło spowodować uszkodzenie silnika środkowego, umieszczonego koło instalacji hydraulicznej, odpowiadającej za przeniesienie sterowania samolotem.
5. Relacje świadków wskazują, że pilot Tu-154M przed upadkiem próbował jeszcze podejść do góry – bezskutecznie, co także może wskazywać na utratę kontroli nad samolotem.
6. Na wysokości około 200 m z samolotem zaczęły dziać się dziwne rzeczy, tak jakby nie był już pilotowany, a spadał.
7. Skala zniszczeń maszyny i analiza obrazu rozrzutu szczątków sugerują jej awarię w powietrzu i spadanie. Pół beczki, jakie wykonał samolot, spowodowało, że kadłub był nierównomiernie obciążony i maszyna już po zderzeniu z ziemią zaczęła się rozrywać, górna część kadłuba jest słabiej chroniona.

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 3

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • JU. :

    Czas ujawnić, że tacy terroryści jak putin czy tusk to nie ludzie tylko cyfrowe cyborgi atakujące na rozkaz diabła – Wiesław-Witek-JAN-GRU-Lucyfer ! Dziwne, że NATO lekceważy systematyczne strącanie polskich samolotów i kolaboruje z mordercą -rabusiem Klichem kumplem Tuska-Buzka-Wałęsy-Kwacha-Merkel-Ławrow-Putin-Nycz-Jaruzelskiego-Mazowieckiego-cześka-kiszczaka-WASALAMI-lenina-hitlera: To się skończy najstraszliwszą wojną na świecie wkrótce . Błasik z kumplami strącili samolot Casa i sami się strącili ! Polskich oficerów się morduje-eliminuje i podstawia pod nich, cyfrowe cyborgi !!!! Kto ufa Jezusowi ten wygra, a kto ufa reżimom, politykom, fałszywemu klerowi ten już jest unicestwiony ! NATO-UE wprowadzili do Polski nędzę, choroby, smród, szpiegów obcych, bezrobocie, obóz koncentracyjny 4RP nie ma cokolwiek z Królem Ziemi Jezusem !!!!

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • JU. :

    Jezus-Światowid osobiście stwierdzili, że polski samolot Tu 154 M został zaatakowany rusznicami na mikrofale które uszkodziły elektronikę samolotu i mózgi lotników-pilotów ! Gdy samolot był ok 200 ma nad lasem był przechylony, już niesterowalny z uszkodzoną elektroniką ! Załoga była maltretowana mikrofalami z rusznicy WSW-FSB produkcji Huberta kołodzieja szpiega komorowskiego, który dużo wcześniej wiedział o zamachu na samolot ! Kilkanaście metrów nad lasem zdetonowano samolot ! 5 członków-komandosów przeżyło a w lesie ich dobili czekiści FSB-Putina-Tuska-! NATO dla kogo pracuje ?? Samolot Casa nad Mirosławcem strącono tą samą techniką sowiecko-niemiecką ! Gdzie zdjęcia satelitarne ? Świat milczy aż dojdzie do wojny jądrowej ! NATO jest naiwne lub współpracuje z GESTAPO=KGB. AMEN!

    Thumb up 1 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters