Premier pod specjalnym nadzorem

Publikacja w serwisie: 02 May 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , ,
03.03.2009 14:33/Gazeta Polska, Dorota Kania
onet.pl

Premier pod specjalnym nadzorem

To człowiek, który brzydzi się kłamstwem – tak Donald Tusk przedstawił nowego rzecznika rządu Pawła Grasia

Jego nominacja była dla wszystkich zaskoczeniem – znany z ostrych wypowiedzi i gwałtownych reakcji poseł Platformy zajmował się służbami specjalnymi.

Zaledwie tydzień przed powołaniem Pawła Grasia premier publicznie ogłosił, że nie potrzebuje rzecznika. – Nie widzę takiej potrzeby – powiedział 13 lutego w Sejmie. Co się stało, że zmienił zdanie, i dlaczego jego „ustami” ma być człowiek związany ze służbami?

Za dużo “przecieków”

Zdaniem naszych rozmówców z PO teraz wszystkie informacje adresowane do dziennikarzy będą przechodziły przez Pawła Grasia. Chodzi o to, by uniknąć sytuacji, w której kilka osób wypowiada się na ten sam temat, nie mając pojęcia, jakie jest rzeczywiste stanowisko rządu i premiera. A także o to, by przynajmniej choć trochę opanować wyciek tzw. nieoficjalnych informacji, a jeśli już do tego by doszło, to właśnie rzecznik rządu będzie się zajmował “gaszeniem pożaru” – uważają politycy Platformy.

Według nich, największe porażki medialne, jakie poniosła PO, dotyczyły ujawnionych przez „Dziennik” słynnych już instrukcji dla posłów, raportu ABW po wizycie prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Gruzji i sprawy ewentualnej koalicji PO i PiS w sprawie kryzysu.

W lipcu ubiegłego roku dziennikarze na podstawie zdobytych 20 „przekazów” opisali, że ściągawki, co i jak mówić, powstają w Kancelarii Premiera i są rozsyłane codziennie do ministrów i posłów PO. Ujawnienie tej informacji wywołało burzę – tym bardziej że cel instrukcji był jednoznaczny – w wystąpieniach w radiu i telewizji politycy Platformy mają zajmować się głównie krytykowaniem prezydenta Lecha Kaczyńskiego i wychwalaniem Donalda Tuska. Gotowe tezy i propozycje wypowiedzi były przygotowywane przez specjalistów od marketingu.

Kolejną medialną wpadką był raport Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o ostrzelaniu prezydenckiego konwoju w Gruzji. Służby stwierdziły, że strzelanina była prowokacją, chociaż nie miały na to dostatecznych dowodów. Dokument rozesłano do najważniejszych osób w państwie. Gdy ujawnił go „Dziennik”, okazało się, że powstał inny raport, przygotowany przez ministra Jacka Cichockiego, odpowiedzialnego w rządzie za służby specjalne.

Dziennikarze dostawali sprzeczne informacje, nie było spójnej polityki informacyjnej – oceniają nasi rozmówcy. Przysłowiową czarą goryczy była sprawa ewentualnej koalicji PO i PiS w sprawie kryzysu.

Gdy 17 lutego „Dziennik” opisał, że rozmowę na ten temat z prezydentem Lechem Kaczyńskim zainicjował Donald Tusk, potraktowano to jako kaczkę dziennikarską.

Minister w Kancelarii Premiera Rafał Grupiński zdementował te doniesienia, określając je jako „fikcję fabularną”, a „Gazeta Wyborcza” napisała o „debilnym njusie”, którego nie sposób sprawdzić u premiera, bo wszyscy zaprzeczają.

Ostatecznie informację „Dziennika” po wielogodzinnej kłótni medialnej i zaprzeczeniach czołowych polityków Platformy potwierdził… premier.

– Kiedy wracaliśmy z Brukseli – to była ta słynna Bruksela z emocjami podróżnymi pana prezydenta – powiedziałem prezydentowi, że liczę na jego aktywność, jeżeli chodzi o porozumiewanie się w najważniejszych sprawach, i że wpłynie na Prawo i Sprawiedliwość – powiedział na konferencji prasowej Donald Tusk.

Politycy PO przyznają, że to właśnie ta sprawa doprowadziła do powołania rzecznika rządu. – Sytuacja stała się niezwykle poważna, po raz kolejny okazało się, że na szczeblach władzy panuje chaos informacyjny, nad którym nikt nie panuje. Dlatego pojawił się rzecznik prasowy rządu, by zająć się jednoznacznym przekazem medialnym. A związki Pawła Grasia ze służbami specjalnymi mają być dodatkową zaletą – uważa jeden z działaczy PO.

Przedsiębiorca i polityk

Paweł Graś z biznesem związał się w końcu lat 80. W oficjalnych notatkach na jego temat można dowiedzieć się, że od początku lat 90. kierował polsko-niemiecką firmą informatyczną Pro-Holding. Okazuje się jednak, że to niejedyna firma, w której władzach zasiadał. Jego nazwisko można odnaleźć w Krajowym Rejestrze Sądowym, gdzie figuruje jako członek zarządu zarejestrowanej w 1986 r. firmy Agemark. Z danych z 2003 r. wynika, że firma jest zarejestrowana w podkrakowskim Zabierzowie, a wiceprezesem zarządu jest żona obecnego rzecznika rządu – Dagmara.

Na poważnie polityką Paweł Graś zajął się w połowie lat 90., kiedy to razem z Czesławem Bieleckim i Andrzejem Olechowskim zakładał Ruch Stu. Po zarejestrowaniu partii został jej przewodniczącym w Małopolsce. Razem z Andrzejem Olechowskim przeszedł najpierw do Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, a później do Platformy Obywatelskiej, w której pełnił funkcje sekretarza Komisji Rewizyjnej PO oraz zastępcy sekretarza generalnego.

W lutym „Rzeczpospolita” ujawniła, że Paweł Graś ma pokierować sztabem wyborczym PO w kampanii do Parlamentu Europejskiego. Po powołaniu go na rzecznika rządu szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak stwierdził, w radiowych „Sygnałach dnia”, że Graś nie będzie już koordynatorem kampanii PO do Parlamentu Europejskiego.

Fascynacja służbami

Od początku działalności politycznej Paweł Graś zajmował się tematyką służb specjalnych – w 1998 r. już jako poseł Akcji Wyborczej Solidarność był doradcą premiera Jerzego Buzka ds. obronności i bezpieczeństwa państwa.

Zasiadł też w komisji nadzwyczajnej ds. rządowego projektu ustawy o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu, był wiceprzewodniczącym komisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego – w wyniku jej prac zlikwidowano Wojskowe Służby Informacyjne. W 2007 r., jako przewodniczący Sejmowej komisji ds. służb specjalnych, złożył wniosek o powołanie sejmowych komisji śledczych: do wyjaśnienia okoliczności samobójczej śmierci Barbary Blidy oraz do sprawy domniemanych nacisków na prokuraturę i służby specjalne w rządzie PiS.

Fascynacja Pawła Grasia służbami specjalnymi nie ograniczyła się wyłącznie do działalności w parlamencie. Z dostępnych w Krajowym Rejestrze Sądowym dokumentów wynika, że przez cztery lata – od 2002 do 2006 r. – Paweł Graś zasiadał w Radzie Fundacji Byłych Żołnierzy Jednostek Specjalnych „Grom” (jednym z jej założycieli jest Gromosław Czempiński, były funkcjonariusz wywiadu PRL, później szef UOP, a we władzach fundacji zasiadał m.in. Wojciech Brochwicz).

Po dojściu do władzy Platformy Obywatelskiej Paweł Graś 16 listopada 2007 r. objął stanowisko sekretarza stanu jako pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa i koordynator służb specjalnych. Nieoczekiwanie na początku stycznia złożył dymisję – oficjalnym powodem miały być sprawy osobiste.

„Polityk LiD dodał, że rozmawiał przez telefon z Grasiem. – Powiedział mi wyraźnie, żeby nie doszukiwać się w jego odejściu absolutnie żadnego drugiego dna. On chce po prostu od służb odpocząć – zaznaczył. Zapewnił również, że nie ma żadnych podejrzeń, jeśli chodzi o ewentualne związki Grasia z WSI” – napisała rok temu Polska Agencja Prasowa w jednej z depesz komentujących nagłą rezygnację Grasia.

Według nieoficjalnych informacji, faktycznym powodem rezygnacji był fakt, że Paweł Graś nie miał żadnych możliwości działania w obszarze służb specjalnych ani żadnego na nie wpływu.

Powrót Pawła Grasia do rządu oznacza, że jego rola jako polityka została zminimalizowana. O jego misji informowania o trudnych decyzjach w czasach kryzysu trudno mówić inaczej niż jak o misji samobójczej.

– Graś musi więc szybko stworzyć medialną strategię na czas kryzysu i uspokoić nastroje kolegów. Tylko, czy ktoś, kto słynie z gorącego temperamentu i wsławił się groźbą przyłożenia Tadeuszowi Cymańskiemu, jest po temu najlepszym kandydatem – to pytanie zadane w RMF FM pozostaje jak najbardziej aktualne.

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 1
tagi: , ,

Jeden Komentarz: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • Polski rządz premiera Donalda Tusk próbóje przywrócić komunizm w Polsce :

    Premier TUSK jest figurantem, aby zwrócić na nan uwagę, ale tu Pan Komorowski podpisuje wszystko co mu Polski premier Donald Tusk podsuwa, dlaczego nie? Pana nie ma w domu to nagrabimy do własnej kieszeni?, a jak by co to: ‘Rosja stoi otworem dla Polskiego Rządu pod przewodnictwem parti PO’ Pan Tusk człowiekiem Rosji!?

    Mam nadzieję, że dla was grób jest gotowy?

    Thumb up 1 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters