Dlaczego Tu-154 lądował od wschodu?

Publikacja w serwisie: 03 May 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Dlaczego pilot Tu-154 lądował » Tupolew lądował, czy spadał? » Tupolew wcale nie lądował » Dlaczego Komorowski tak się śpieszy? » Ktoś mógł przeżyć katastrofę? Kto i dlaczego strzelał? » Dezinformacja – Kto i dlaczego?! » Dlaczego tupolewy spadały? » Nie wiemy, dlaczego nie zamknięto lotniska » Dlaczego MON nie broni swojego generała? » DLACZEGO ZAMILKŁ KOMPUTER POKŁADOWY » Dlaczego sprawdzamy się w sytuacjach tragicznych ? » Katastrofa: dlaczego nie zadziałał system ostrzegawczy? » Dlaczego nikt nie pyta o naciski na kontrolerów? » Dlaczego w tupolewie zabrakło rosyjskiego nawigatora? » Dlaczego szumi w czarnych skrzynkach tupolewa? » Dlaczego ścieżka schodzenia nagle się załamała » Rosjanie tłumaczą dlaczego pocięli wrak » Smoleńskie sekcje zwłok: dlaczego Ewa Kopacz kłamała » Musimy poznać prawdę, dlaczego doszło do katastrofy. » Dlaczego zostawiliście śledztwo w rękach ludzi rodem z KGB? » Warto rozmawiać – 04.01.2011 – dlaczego raport MAK jest nie do przyjęcia » Polacy pytają Rosjan, dlaczego cięto wrak Tu-154 i wybijano w nim szyby » Prezydencki Tupolew Tu – 154 wyposażony był w nowoczesny system ostrzegawczy TAWS – dlaczego nie zadziałał? » “Dlaczego polski generał otrzymał medialny strzał w tył głowy?”, pytało dziś PiS » Rewelacyjny wywiad z Śp. prof. Pawłem Wieczorkiewiczem – Dlaczego Rzeczpospolita czekała 2 lata z publikacją? » RZECZNIK RZĄDU: “Dlaczego w zderzeniu z brzozą odpadło skrzydło Tu-154M? – Bo ktoś je nadpiłował.” » Odfałszowane zapisy czarnych skrzynek » Coraz dziwniejszy wynik układanki wokół katastrofy Tu-154 » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK
http://almanzor.salon24.pl/174660,dlaczego-tu-154-ladowal-od-wschodu
autor: Almanzor (Człowiek, Polak, inzynier lotnictwa-samoloty i rakiety,informatyk, technolog, kompgrafik)


Zachęcono tu mnie do zabrania głosu w sprawie technicznej oceny katastrofy prezydenckiego Tu-154. Pisać o tym nie łatwo. Dotychczas brak jest danych oficjalnych, brak informacji z czarnych skrzynek, brak nawet rzetelnego omówienia zeznań naocznych świadków. Wyjątkiem są informacje zawarte w relacji Sławomira Wiśniewskiego oraz jego film z pierwszych minut po katastrofie. Również cenny materiał zebrany i usystematyzowany przez smoleńskiego dziennikarza Sergiusza Amielina wskazał mi Krzysztof Mądel.

Obr.1. Mapka podejścia prezydenckiego Tu-154 na pas smoleńskiego lotniska od wschodu i obszar katastrofy

Na ogół katastrofy lub nawet wypadki samochodowe czy lotnicze powodowane są przez głupi i trudny do przewidzenia zbieg okoliczności. Dla pomyślnego lądowania bez widoczności ziemi potrzebna jest współpraca pilota samolotu i operatora wieży. Jeden musi być wyposażony w niezawodne przyrządy pokładowe, drugi w podstawowe wyposażenie lotniska. Minimum, to sprawne urządzenia wzajemnej łączności, odpowiedni wysokościomierz na pokładzie samolotu oraz sprawny radar podający obsłudze wieży odległość samolotu od początku pasa i kierunek z którego zbliża się lądujący samolot. Wążne, zwłaszcza w warunkach ograniczonej widoczności jest prawidlowe oświetlenia pasa i drogi podejścia. Zaniedbanie któregoś z tych elementów mogło być jedyną lub jedną z wielu przyczyn katastrofy smoleńskiej.

W sieci pojawiło się wiele pytań. Na niektóre odpowiedzi są proste (na przykład tutaj).

Są sugestie, na przykład zamach przez wywołanie sztucznej mgły, które wymagają głębszego przemyślenia i analizy.

Pomijając zamiar celowego zamachu lub samobójstwa pilota obie strony są odpowiedzialne technicznie i logistycznie za bezpieczne lądowanie. Operator wieży lotniska i pilot – dowódca samolotu – powinni, zwłaszcza w trudnych warunkach pogodowych dobrać optymalny wariant sprowadzenia samolotu na ziemię.

Teren po wschodniej stronie pasa wojskowego smoleńskiego lotniska, z której to strony lądował wówczas prezydencki Tu-154 usiany jest polodowcowymi morenami i głębokimi jarami. Obrośnięty jest gęsto lasem.

Obr.2. Od wschodu pod ścieżką dojścia do pasa lądowania jest teren pagórkowaty obrośnięty drzewami.

Niektóre drzewa są wysokie.


Obr.3. Drzewostan rzadki, ale wysoki.

Niektóre drzewa mają kilkudziesięciocentymetrową średnicę pnia. Skutki kontaktu z takimi przeszkodami niestety znamy.

Należy zadać śledczym pytanie:

Dlaczego Tu-154 nie lądował od zachodu?


Wyświetl większą mapę
Obr.4. Od zachodu teren gładki jak stół

Od strony zachodniego podejścia do pasa teren jest płaski. Strzałka umieszczona jest w miejscu tak samo odległym od pasa jak miejsce katastrofy. Widać, że jest to wielkie pole uprawne, bez tarasów – więc płaskie. Nawet gdyby z powodów technicznych prezydencki samolot tutaj musiał dotknąć ziemi, skutki kontaktu z ornym polem byłyby porównywalne ze skutkami niedawnego wodowania samolotu na rzece przy Manhattanie.

Elementy aerodynamiki

Ale czy na pewno nastąpiło by przyziemienie tak wczesne? W sobotnie przedpołudnie 10. kwietnia w Smoleńsku rejestrowano wiatr o prędkości 7 do 10 km/h, wiejący z kierunków od wschodniego do południowo/wschodniego.

Czytelnicy, którzy mieli okazję przyglądać się skokom Małysza i jego rywali a także ci co znają nieco aerodynamikę z innych źródeł dobrze wiedzą, że lot w kierunku pod wiatr zwiększa siłę nośną obiektu a wiatr wiejący w plecy ją zmniejsza. Ten efekt można obserwować nawet u skoczka – a co dopiero w specjalnie ukształtowanym aerodynamicznie samolocie. Przy tej samej względem ziemi prędkości lotu samolot lecący pod wiatr staje się jakby lżejszy niż samolot lecący z wiatrem. Regułą jest kierowanie startu i lądowania samolotów pod wiatr a nie z wiatrem jak to uczyniła w tragiczną sobotę obsługa smoleńskiego lotniska.

DLACZEGO?

Za lądowaniem od strony zachodniej przemawiała również płaskość zachodniego dojścia. Nie tylko chodzi o drzewa. Znanym zjawiskiem aerodynamicznym jest występująca przy ziemi poduszka powietrzna, która potrafi “unosić” samolot (lub narciarskiego skoczka) zaskakująco daleko. Również to mogło by uratować wtedy życie wielu, a może nawet wszystkim …

Oceń artykuł:
(4.10)
głosów: 10
tagi: , , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • Bogdan O :

    Podobno podchodzenie do lądowania od zachodu jest niemożliwe z powodu braku radiolatarni dla tego kierunku. Czy to prawda ?

    Thumb up 0 Thumb down 1

  • Misiek :

    >>skutki kontaktu z ornym polem byłyby porównywalne ze skutkami niedawnego wodowania samolotu na rzece przy Manhattanie<<
    Totalna bzudra! Niech autor skoczy na główkę do wody a potem w orne pole. może mu się w niej coś z fizyki rozjaśni :-)

    Thumb up 3 Thumb down 1

  • R :

    całkowita racja -coś musiało zaważyć na tym, że tak poszedł w takie drzewa -co do radiolatarni ruscy mają tam takie na samochodach i gdzie je ustawią tam świecą oznaczając początek pasa
    a co do samolotu -TU154 to samolot wykorzystywany od lat (jakby ktoś chciał wiedzieć jako model jest młodszy od air-force1) – jako ni-gniotsa-ni-łamiotsa np. przez wszelkich przemytników w afryce czy am.płd może lądować na łące, polnej drodze, a nawet bez wypuszczenia podwozia na kartoflisku -bez jaj efekt trochę gorszy jak na wodzie ale duże szanse na przeżycie wielu ludzi
    nie jestem za teorią spiskową ale proponuję: w 1.40 min
    http://smolensk-2010.pl/2010-05-06-prezydent-bedzie-gdzies-lecial-i-to-sie-wszystko-zmieni.html
    + info o reportarzu, kt się nigdy nie ukazał
    http://smolensk-2010.pl/2010-05-05-czego-boi-sie-bronislaw-komorowski.html

    Thumb up 0 Thumb down 1

  • in :

    @Misiek

    Spojrz dokladnie na mape zachodu, nie ma tam drzew, a skoro nie ma drzew to by nie dachowal, a skoro by nie dachowal to obejrzyj sobie min. zdjecia samolotu tureckich rozbity pod amsterdamem

    http://infolinia.org/poradnik/news/3117/turecki-samolot-rozbil-sie-podczas-ladowania-w-amsterdamie.html

    zdjecia ogona powyzej, a ponizej relacja
    http://dziennik.pl/swiat/article328082/Samolot_roztrzaskal_sie_w_Holandii.html

    oraz zdjecia katastrofy z marca 2010 rosyjskiego tu204 w lesie.

    http://www.fakt.pl/Rosyjski-samolot-rozbil-sie-pod-Moskwa,artykuly,67393,1.html

    I dopiero po przeczytaniu tych artykulow i ocenie skutkow ofiar ocen autora artykulu.

    Choc samoloty zostaly przelamane to nie zostaly zniszczone

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • Właśnie brak odpowiedzi jest bardzo podejżane, :

    Właśnie brak odpowiedzi jest bardzo podejżane, nikt tego pytania medialnie nie zadał i brakuję odpowiedzi, a bolszewicy też trzymają ryje na kódkę.

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • R :

    mój text powyżej R:całkowita racja.. itd odnosi się do artykułu a nie komentarza sąsiedniego – Misiek:>>skutki kontaktu (..)Totalna bzdura…(..)

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Misiek :

    Widzę że tu sami experci, a ja tam tylko trochę na szybowcach latałem dawno temu. Mimo to fizyka jest jaka jest. Gęstość wody jest inna niż ziemi ergo szanse lądowania tu i tam nie są równe.
    Ten turecki samolot lądował awaryjnie bo mu się paliwo skończyło. Pilot wybrał miejsce i skutecznie posadził maszynę bo WIDZIAŁ ziemię. Analogicznie pilot Boeninga, który skutecznie wodował też wszystko WIDZIAŁ. Nawiasem ten gość uczył innych pilotów w symulatorach jak w takich sytuacjach działać. Układał scenariusze symulacji dla innych pilotów IMHO best-of-the-best. Pasażerowie mieli wyjątkowe szczęście, czego o tych z Tu-154 powiedzieć nie można. Tu mały cytat
    …..
    Teoretycznie wszystkie spiskowe wersje są możliwe: można wywołać mgłę, oszukać sygnał GPS-a, wyłączyć radiolatarnie, wytworzyć ślad wirowy, kontroler może podać pilotowi złe dane. Nikt jednak zdalnie nie zmusi pilota, by próbował we mgle szukać ziemi…..Bo na dzisiaj wiele wskazuje na to, że pilot – wiedząc, że pogoda jest poniżej dopuszczalnych minimów – postanowił sprawdzić, czy jednak lądować się uda. Przechylenie w lewo może wskazywać np. na to, że pilotując na przyrządy, jednocześnie wypatrywał ziemi przez okno po swojej stronie. To naturalny odruch bezwarunkowy. Linie lotnicze wydają dużo pieniędzy na szkolenie swoich pilotów w powstrzymywaniu go….
    Krzysztof Krawcewicz z pisma “Przegląd Lotniczego Aviation Revue”

    cdn…

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Pusi :

    @misiek
    Przecież i tak nikogo nie przekonasz tutaj są tacy co są pewni nawet na 110 % ,że to był zamach i żadne dowody ,że nie był do nich nie dochodzą. Jeszce pół biedy jak ktoś stwierdzi ,że no rzeczywiście tak mogło być – ale większość jak widać to tylko wierzy w to ,że zamach był , a to co wskazuje ,że nie to od razu odrzucają – udają ,że nie przeczytali albo strzelą tekstem typu : Ale przecież każdy wie jak było naprawdę / Zamknij się agencie / Ktoś tu kombinuje itp..
    Po prostu nie którzy widać ,są lepsi nawet od agentów służb specjalnych i niczym dziennikarze TVN24 odkrywają kolejne tajemnice – ponieważ służby specjalne akurat tamtego dnia były tak zmęczone ,że zostawiły po sobie tysiące śladów.
    Najlepsze jeszcze jedno – jak pisze się o podobnych tragediach – to pewne ,że większość która jest za zamachem będzie przekazywać tylko i wyłącznie zdjęcia / filmy które im pasują – ale np. nikt nie pokaże katastrof lotniczych które niby były nawet i mniej groźne ,a jednak zgineli też wszyscy – ba – ile to razy były lepsze , nowsze , bardziej skomputeryzowane samoloty – z lotniskami w pełni wyposażonymi a i tak samolot rozbił się ….

    No ale dobra – ja tam wiem ,że Wy wiedzie wszystko .

    PS: Tak sobie pomyślałem ,że byłby niezły ubaw jakby powiedzieli w telewizji ,że od jutra następuje likwidacja osób które za dużo wiedzą w tym członków portali internetowych – już widzę jaka emigracja by była :P

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • Misiek :

    @Pusi
    …. chyba masz rację – poddaję się …… idę na rower bo w końcu piękny maj mamy :-)

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • anna :

    cdn.
    A o tym że piloci mieli informację z wieży o trudnych warunkach atmosferycznych dowiedziałeś się z Gazety Wyborczej która “cytowała”
    wypowiedzi pracowników wieży – że o godzinie 10:46 (czasu miejscowego),8:46 (!) polskiego informowali pilotów że warunki są bardzo złe…
    No cóż… informacja była mocno spóźniona, nieprawdaż? a i rozmowa jakaś taka “pozaświatowa z duchami”….
    Proponuję – mniej Gazety Wyborczej to i horyzonty się poszerzą.
    Cytuję świetny wpis z salonu 24 wraz z załączonymi linkami

    “Już spadł,ale oni rozmawiali dalej

    W poprzednich wpisach zgromadziłam różne dane o okolicznościach przed wypadkiem, które mogły mieć pośredni wpływ na ocenę tragicznej katastrofy. Najistotniejsze z nich to : nieujawniony formalnie de facto czas katastrofy (możliwe ,że podano czas o pół godziny późniejszy od faktycznego, co jest szokujące),dziwne i nie mające pokrycia w rzeczywistości wypowiedzi pracownika kontroli lotów ze Smoleńska (sugestia o nieznajomości przez polskiej załogę języka rosyjskiego, nieznajomości warunków lotniska w Smoleńsku) ,sprzeczne informacje o ilości podejść TU 154 do lądowania ,brak precyzyjnej wiedzy na temat czasu próby lądowania IL 18 z rosyjskimi odpowiednikami pracowników BOR.
    Kiedy pierwotnie myślałam, że czas katastrofy różni się o kilka minut, nie widziałam powodów do uznania, ze mogło to mieć powiązanie z przyczynami katastrofy.Obecnie zmieniałam zdanie diametralnie.
    Pora na hipotezy. Tych pojawiło się bardzo wiele. Ponieważ od początku formalnie mówiono o błędzie pilota( za mediami rosyjskimi i wskutek wypowiedzi oficjeli różnych szczebli) wykluczając zamach terrorystyczny, zacznijmy od wersji odrzuconej z automatu.
    Wiedza na temat działań FSB z niedalekiej przeszłości (Juszczenko, Politkowska ,Litwinienko,działania na Tagance ,prowokacja z wysadzeniem budynków itp) niewątpliwie nie wykluczają ,ze zamach mógłby mieć miejsce. Mógłby także mieć charakter bardzo wysublimowany, a wiec niekoniecznie z użyciem siły (bomba ,zestrzelenie etc) Wersja udziału islamistów, skłonnych do zemsty na Polakach za ich zaangażowanie w Iraku i Afganistanie, lekko mniej prawdopodobna . (tu w grę wchodzi już tylko bomba ,zamach w kabinie pilot itp) .Zamach sił krajowych –spisek sił specjalnych – musiałby polegać na próbie dywersji dokonanej na urządzeniach pokładowych ,uruchamianych w trakcie lądowania. Lub na obsadzeniu lotu swoim członkiem załogi-samobójcą .
    Z tego co wiemy, samolot się nie rozpadł w powietrzu, więc użycie materiałów wybuchowych nie wchodzi w rachubę. Pozostają do wyjaśnienia ewentualnie hipotezy o dywersji wysublimowanej: świadome uszkodzenie przyrządów pokładowych, bądź – w przypadku dokonania takiej próby przez Rosjan- świadome wprowadzenie w błąd polskiego pilota przez podanie nieprawidłowych danych co do położenia względem pasa startowego w jakim znajdował się polski samolot. Tutaj trzeba czekać na wyniki ekspertyz, powołanych Komisji. Ponieważ jednak obie wersje wykluczyć można jedynie poprzez badanie zarówno szczątków samolotu jak i zapisów w czarnych skrzynkach, udział niezależnej międzynarodowej Komisji ds. badania przyczyn katastrof lotniczych, byłby najbardziej wiarygodny. Dla wszystkich stron. Pod warunkiem, ze chcą wyjaśnić wszystko do końca i nie mają nic do ukrycia. Gorzej będzie z oceną ,czy ewentualne błędne parametry ze strony Rosjan, to wynik świadomego wprowadzenia w błąd czy też brak profesjonalizmu, upojenie alkoholowe czy inne niedbalstwo.
    Odrzuciłabym raczej wersję z wytworzoną świadomie mgłą, ponieważ obecność mgły w tym miejscu jest wysoce prawdopodobna z przyczyn naturalnych (teren bagienny) ,a z kolei ,po podaniu warunków jakie panowały w tym rejonie i sugestię o lądowaniu w innym rejonie ,decyzję o tym ,czy lądować ,podejmował pilot. Czyli należałoby założyć ”poszli na przypadek”.
    Dużym wyzwaniem jest do rozstrzygnięcia powód, dla którego strona rosyjska podała „umowną godzinę” katastrofy. O jej umowności dowiadujemy się dopiero wtedy, gdy w Internecie pojawiają się informacje podważające 8.56 jako czas wypadku.
    Nie byłoby żadnych problemów, gdyby nasze służby specjalne zabezpieczały delegacje i oczekiwały na miejscu. Nie byłoby pewnie wątpliwości, czy samolot może podejść do lądowania, a po katastrofie, mogłyby zabezpieczać teren. Kiedy przylatują ważne delegacje z zagranicy, ich przylot poprzedza przyjazd służb. W przypadku tak ważnej delegacji ABW i SKW nie pomyślało o własnym zabezpieczeniu Prezydenta ,całego dowództa Sił Zbrojnych RP i szefa NBP?
    Harcownik rozważa ,czy czas nie był czasem potrzebny na „dokrętkę” zapisu w czarnej skrzynce. Inni podejrzewają manipulację z podmianą informacji podawanych z wieży kontrolnej. Nie wykluczyłabym także innej przyczyny: wymiana personelu obsługi lotniska ,która – być może – była lekko niedysponowana. Moze ma byc uzasadnieniem opóxnień w podjętej akcji ratunkowej.Różnica w czasie może być duża.
    GW 21 kwietnia podaje „wiarygodne informacje”„Godz. 8.46 (10 minut przed podejściem do lądowania) – piloci dostają z wieży kontrolnej rekomendację, że warunki są bardzo trudne, zagęszcza się mgła, więc powinni lecieć na lotnisko zapasowe. Taką wersję podaje strona rosyjska.”
    Jeszcze bardziej ciekawie się robi, gdy dodamy do tego, przebieg rozmowy z wieżą kontrolną”LifeNews.ru: Jak przebiegała wczorajsza pańska rozmowa z załogą?

    Paweł Plusin: – Zaproponowano im, by polecieli na lotnisko zapasowe. Oni odmówili.

    Pan im zaproponował?

    - Tak.
    Z jakiego powodu?
    - Bo jak zobaczyłem, pogoda zaczęła się pogarszać.
    I jaka była odpowiedź?
    - Odpowiedź brzmiała: “Ilość paliwa pozwala mi na to, by zrobić krąg, i odlecę na zapasowe lotnisko, jeśli nie usiądę”.
    Miał pan informację, że zaproponowano mu wylądować w innych miastach.
    - Ja mu również to proponowałem.
    I dlaczego on odmówił?
    - Trzeba by jego zapytać.
    Czemu oni podjęli taką decyzję? Kłócili się czy może upierali się przy swoim, tak że pan nie mógł ich przekonać?
    - Taka była decyzja dowódcy załogi.
    I co dalej? On powiedział, że zrobi jeszcze jedno koło i odleci na lotnisko zapasowe. Czy tak?
    - Nie, on powiedział, że jeśli nie usiądzie, to odleci na lotnisko zapasowe .
    A jakie były pańskie kroki?
    -Dalej wszystko było tak, jak już powiedziane. Nie mogę więcej mówić.
    Ale co było dalej? Oni przerwali łączność?
    - Nie, dlaczego? Oni jeszcze długo utrzymywali łączność.
    Wg agencji Interfax i Lifenews Ru. 0 8.46 załoga TU 154 została poproszona o zmianę lotniska. Wedle kontrolera, łączność była utrzymywana Jeszcze „długo”. Wg rosyjskiej telewizji, katastrofa nastąpiła o godzinie 8.50 (wyemitowano w Turcji).
    21 kwietnia jest wiadomo, że o 8.39 została zgłoszona awaria linii energetycznej… A z informacji podawanych przez GW, wynika, ze potem samolot jeszcze przez 7 minut latał, podczas gdy załoga rozmawiała z wieżą kontrolną w Smoleńsku… W dodatku Wiktor Bater,17 kwietnia oświadczył, że wiadomość o katastrofie otrzymał o godzinie 8.40! Cóż, GW zawsze fakty miała w poważaniu. …
    Media rosyjskie były dopuszczane na miejsce katastrofy, w przeciwieństwie do polskich. Media rosyjskie mówiły o awarii samolotu. Rosyjscy specjaliści od awiacji robią symulacje lotu, badają skrzynki, mówią o błędach polskich pilotów. A polskie media koncentrują się na możliwości obarczenia winą za ta katastrofę, zmarłego Prezydenta RP.
    Tu już ignorują informacje z Rosji:„Nie było nacisków na pilotów, by ci za wszelką cenę lądowali w Smoleńsku – informuje agencja Interfax. Według jej nieoficjalnych informacji, zakończono już badanie nagrań rozmów pilotów zapisanych w czarnych skrzynkach.”
    Niezwykle ciekawy link odnalazła Hrabina Idalia. Otóż w tureckiej telewizji nadano korespondencję z Rosji. Wynika z niej, ze : samolot spadł o godzinie 8.50 (sic) ,rozpadł się na dwie części na około 1 km od pasa startowego. Jako przyczynę podają awarię samolotu podczas lądowania we mgle. Tak relacjonowano „na gorąco”.Kolejna „godzina umowna: katastrofy? Tyle, że w wersji dla Polaków z tego samego czasu, to była 8.56.I nie z powodu awarii, lecz błędu pilota.
    Jedno jest pewne: coraz wyraźniej widać, że bez możliwości własnych badań wszystkich dowodów i przesłuchań ( o ile nie były robione w obecności polskich Komisji )świadków, nic nie będzie jednoznaczne. W środę poznamy pierwsze ustalenia Komisji. Na podstawie materiałów przygotowanych przez Rosjan. Od tego , na ile będą kompatybilne z informacjami ,które pojawiały się w necie, zależy ich wiarygodność.
    Nadal jednak nośniki informacji, takie jak telefony,laptopy etc. znajdują się w Moskwie. Dalczego nie wróciły do Polski? Czy podobnie -jak rzeczy osobiste -zostały przekazane do Polskiej Amabasady, czy nadal znajduja sie rękach Rosjan.

    http://video.cnnturk.com/2010/haber/4/10/polonya-liderinin-ucagi-dustu-132-olu
    http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-to-nie-naciski-to-raczej-blad-pilotow,nId,272810,repId,29837694
    http://wyborcza.pl/1,105743,7761099,Rozmowa_z_dyspozytorem__ktory_naprowadzal_Tu_154.html
    http://wyborcza.pl/1,75248,7795966,Lot_PLF_101_cz__3__Jak_zmieniala_sie_pogoda.html

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • Misiek :

    >>Pozostają do wyjaśnienia ewentualnie hipotezy o dywersji wysublimowanej: świadome uszkodzenie przyrządów pokładowych, bądź – w przypadku dokonania takiej próby przez Rosjan- świadome wprowadzenie w błąd polskiego pilota przez podanie nieprawidłowych danych co do położenia względem pasa startowego w jakim znajdował się polski samolot<<
    @anno
    Wszyscy w kółko wałkują tematy dochodzenia i wątpliwości wokół niego. Tak zgoda – wątpliwości są. Nie w tym punkt.
    Ja z kolei w kółko powtarzam
    nikt nie może zmusić (mądrego) pilota by próbował we mgle szukać ziemi. To on ma stery w rękach a nie naprowadzacze czy kontrola lotniska.

    Thumb up 0 Thumb down 1

  • maxik :

    wiadomo ze tu zagralo niestety addycyjnie wiele czynnikow – presja psychologiczna na ladowanie (zwiazana oczywiscie z uroczystosciami) napewno mogla miec znaczenie – przy dobrym naprawde dobrym zaznajomieniu sie z prawidlami sztuki , dobrej wspolpracy z wieza – da rade wyladowac w trudnych warunkach nawet przy uzytkowaniu latarni ndb. Jak dziennikarski nie mial zadnych problemow , tupolew tez lecial prawidłowo wedle osi pasa – stalo sie poprostu cos tajemniczego. Promien skretu na lewo sugeruje (wedle mnie oczywiscie) raczej zmiane trajektorii z powodu zderzania sie z ziemia i drzewami niz kontrolowana zmiane lotu. Oczywiscie jest jakies standardowe odchylenie od kursu na wysokosci radiolatarni ale takie samo odchylenie uskutecznil ladujacy przed tupolewem IL – czy to jest przypadek ? rzekomo owy il o malo nie zahaczyl skrzydlem o samoloty stojace na lotnisku – zobaczcie na zdjecia satelitarne ! stoja one wlasnie o osi szczatkow tupolewa ! czy to przypadek ?

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Ola :

    w smolensku kazdy samolot laduje od zachodu, a startuje od wschodu.
    radiolatarnia stoi na zachodzie, w polu, w prostej linii od pasa.
    nasz tutek lecial od zachodu, robil krag nad lotniskiem i nie mial zamiaru ladowac od strony pasa startowego.logiczne przeciez, ze jak pas startowy, to sie tam startuje, a nie laduje ;) )

    tutaj ,na tej mapie jest naniesiona radiolatnia na zachodzie lotniska
    http://wikimapia.org/#lat=54.823375&lon=31.9923484&z=15&l=28&m=s&v=9

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • PUSTY SAMOLOT :

    Pytanie brzmi, czy nie byl to PUSTY, albo prawie pusty SAMOLOT (czyli tylko zaloga i ew. kilka osob, z ktorymi sie mozna bylo szybko uwinac)? Ani cial, ani foteli, ani toreb, ani zadnych przedmiotow nalezacych do pasazerow nie widzieli ani montazysta Wisniewski, ani Bahr, ktorzy byli tam jako jedyni polscy swiadkowie.
    Osobliwe, ze po raz pierwszy przy wylocie Prezydenta NIE BYLO ZADNEJ KAMERY TV rejestrujacej, ze wsiada do samolotu. Skad mozemy wiedziec, kto w ogole wsiadl do tego wlasnie samolotu??? Bo tak nam powiedziano?

    A jesli rzeczywiscie wszyscy wsiedli do tego jednego TU, to pytanie, gdzie na terenie Rosji mogl “wyladowac”? Czy aby napewno w tym lasku? A jesli polecial na inne lotnisko (kontroler wyszedl z wiezy, jak mowi pilot Jaka, mowiac, ze TU odlecial). Moze odlecial rzeczywiscie, a samolot-widmo (“ladujacy” od wschodu!) rozbil sie obok i wszyscy zostali wprowadzeni w blad.

    Podrzucenie przedmiotow i szczatkow na miejsce domniemanej katastrofy nie bylo w tym kontekscie przypadkowe.

    Jak wiecie, zdjecia przedstawiajace rzekome ofiary tej katastrofy, zrobione przez szczegolnie antypolskiego bbc-77, pochodzily z innego miejsca (jak pisali wszyscy, ktorzy zdazyli je przeanalizowac – z innej katastrofy, a polskie choragiewki byly wmontowane Photoshopem)

    Przypominam, ze mieszkancy Smolenska twierdzili, ze przez dwie godziny (!) przed katastrofa krazyl nad Smolenskiem POLSKI samolot. Dlaczego byli pewni, ze polski?

    Mowa o tym m.in. w materialach na temat hipotezy dwoch samolotow (pt. “Kłamstwo wiarygodniejsze niż prawda” – polecam.
    Na youtube: ‘TVG-9 Katastrofa w Smoleńsku – Pytania Doktora Nauk
    Medycznych’ jest pare waznych spostrzezen, warto posluchac.

    Thumb up 1 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters