Drugie kłamstwo katyńskie?

Publikacja w serwisie: 03 May 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce

Jan Pietrzak V felieton

Rozmowa z ekspertami i świadkiem katastrofy w Smoleńsku;

TVP “Kwadrans po ósmej”, 23.04.2010

Oceń artykuł:

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • Marcin :

    do tej wersji http://www.tvn24.pl/-1,1654627,0,1,co-sie-…,wiadomosc.html

    pasuje mi teoria, że nasz samolot lądował w tym samym momencie co samolot rosyjski

    “…. jako wyjaśnienie, pojawia się zagadkowe podejście do lądowania rosyjskiego samolotu transportowego (prawdopodobnie Ił-76) przed planowanym lądowaniem Tu-154. Informacje o tym zdarzeniu sprowadzają się do tego, że próbował on wylądować ale odbił się od lotniska, wykonał ryzykowny manewr przechylenia się na skrzydło, prawie zahaczając o ziemię, a następnie odleciał do Moskwy. Jednak o której godzinie to było? Tu relacje są różne, na pewno po lądowaniu polskich dziennikarzy (godzina 7:20) a przed katastrofą naszego samolotu. Na podstawie tych relacji [rozmaitych relacji świadków zaraz po katastrofie, wskazujących czas nieudanego lądowania IŁ-a] możemy śmiało twierdzić, że podejście Ił-76 do lądowania nastąpiło między 8:30 a 8:40. Moja hipoteza brzmi: była to 8:40, czyli wtedy, gdy rozbił się polski samolot! Oba samoloty podchodziły do lądowania w tym samym czasie! To wyjaśniałoby dlaczego Tu-154 nagle obniżył lot, wcześniej podchodząc prawidłowo. Piloci zobaczyli na kursie kolizyjnym inny samolot, musiał być wyżej od ich pozycji, wobec czego awaryjnie wykonali manewr jego ominięcia schodząc w dół. Dalszy przebieg wypadków, jak wspomniałem, jest mniej więcej znany.”
    Kolejny cytat:
    …. We wcześniej nadesłanym mi emailu pan Leszek Biegalski z Kanady napisał, że ustalono, że w momencie katastrofy wiał wiatr od wschodu ok. 10 m/sek i że pilot TU 154 podchodził do lądowania w sposób nietypowy też od wschodu, od strony “nizinki” leżącej w odległości 1-3 kilometrów przed wschodnim brzegiem pasa startowego i ok. 50 metrów poniżej jego początku. Co więcej, ten pas startowy w Smoleńsku nie jest poziomy, tylko lekko nachylony w kierunku zachodnim. (Co widać na pokazywanych w internecie przekrojach terenu.)
    Załóżmy, że w tym samym czasie od “normalnej”, przy wschodnim kierunku wiatru, zachodniej strony zaczął podchodzić, tuż przed godz. 10.40 lokalnego czasu, ten IŁ 76, ktoremu kontroler lotniska odmówił zgody na lądowanie. Wskutek tego, że początek pasa od strony zachodniej jest obniżony o blisko 20 metrów w stosunku do jego wschodniego krańca oraz wskutek tego, że TU 154 leciał ostatnie 3 km 50 metrów nad ziemią, praktycznie poniżej wschodniego brzegu pasa startowego, oba samoloty nie mogły się nawzajem zobaczyć, w tym krótkim okresie czasu gdy leciasły wprost na siebie, na swych radarach. “Zobaczyły się” (na radarach, bo widoczność była tylko 500 m) dopiero w momencie gdy TU 154 był ok. 1 km od wschodniego brzegu pasa startowego, a IŁ 74 właśnie lądował. I oba wykonały manewr wymijający – jak podawali naoczni świadkowie na lotnisku, “IŁ 74 nagle zachwiał się, położył na skrzydło prawie dotykając ziemi i odleciał”, TU 154 zrobił to samo, ale że był już za nisko, to w momencie nagłego skrętu utracił jeszcze wysokość (“ześlizgnął na skrzydło” tak jak to było w wypadku CASA w styczniu 2008) zahaczył o grube drzewo, 200 metrów na lewo od czystej przestrzeni nadlotu ze wschodu, próbował jeszcze wzbić się w górę, ale pochylony prawie o 45 stopni nie utrzymał się długo w powietrzu i runął kapotując “kołami do góry” totalne rozbijając kabinę. ”

    tą drogą trzeba iść !

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • oiram :

    nie jestem facowcem z technik radiowych i nawigacji lotniczej, ale czy nie istnieje mozliwosc, ze nasza zaloga odbierala dane przenaczone dla wspomianego Il-a? jesli tak – czy moglo by to miec jakikolwiek zwiazek z katastrofa?

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters