“TEREN JEST NIEZABEZPIECZONY I OGÓLNIE DOSTĘPNY”

Publikacja w serwisie: 05 May 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Wrak jest niezabezpieczony, ale mówiąc brutalnie, nie sądzę, żeby to miało jakiekolwiek znaczenie dla śledztwa – Paweł Graś, rzecznik rządu » W Smoleńsku ponownie zbadano teren katastrofy » Pracy wystarczyłoby na kilka lat, a teren trzeba zabezpieczyć przed deszczem » Rafał Rogalski: Jest nagranie rozmowy Błasik-Protasiuk, to nie jest nacisk na załogę » Philip Crowley – “Przykro jest to mówić, ale w tej chwili jest to sprawa między Rosją a Polską” » Michał Fiszer: Błąd pilotów nie jest przesądzony, mogli nie mieć wpływu na tor lotu » Co było a nie jest… » Kto to jest oszołom? » Jeszcze nie jest za późno » Czy Putin jest idiotą? » Tu jest kokpit, a tu salonka » Kim pan jest, panie Komorowski?! » Kim jest Generał Cieniuch ? » Co to jest stenogram? Nie daj się oszukać. » Gdzie jest broń BOR-owców? » “Ciężkie Lądowanie” – czy to jest prawda? » Zachowanie prokuratury jest upokarzające » Co znaczy zaprzaństwo i czy jest karalne? » Jest ekspertyza filmu ze Smoleńska » Opowieść Kopacz jest nieprawdziwa » Gdzie jest Wiktor Bater » Gdzie jest telefon satelitarny z Tu-154? » Wykładnia prokuratury jest z sufitu » 1/3 POLAKÓW – TUSK JEST ZDRAJCĄ! » Jest wniosek o przesłuchanie Tuska » BOR niedopełnił obowiązków – dla Millera jest bez winy » Ekspertyza jest, choć badań brak » Konfliktowanie ludzi jest komuś na rękę » Jest wstępna analiza urządzeń nawigacyjnych Tu-154 » Jest postępowanie dyscyplinarne ws. załogi Jaka-40 » Premier: Graś jest delikatny ws. Smoleńska » Komorowski o szczątkach: to nie jest wielki problem » Jest paragraf na “Smoleńsk. Zapis śmierci” » Wiktor Suworow: To jest drugi Katyń » Jest świadek awantury przed Smoleńskiem » Czy bycie dzieckiem komunistów jest winą? » Oficerowie monitorujący lot Tu-154: „Witebsk jest na Białorusi?” » Jest projekt pomnika ofiar katastrofy Tu-154 » Jest zielone światło dla likwidacji Prokuratury Wojskowej » Polsko-rosyjskie nowe otwarcie jest pozorne » Polko krytykuje Klicha. “Tupolew jest jak syrenka” » Ukraińscy eksperci uważają, że raport MAK jest tendencyjny » Ekspertyza oryginałów tzw. czarnych skrzynek jest konieczna » Gdzie jest auto ofiary spod Smoleńska? » Cały czas przekazywana jest pomoc dla rodzin » “Raport MAK-u nie jest dla nas wiążący, nie musimy się od niego odwoływać” » Powrót czarnych skrzynek do Polski jest “sprawą fundamentalną” » Warto rozmawiać – 04.01.2011 – dlaczego raport MAK jest nie do przyjęcia » MILLER: “Jakość raportu jest ważniejsza niż data publikacji” » Deklaracja Miedwiediewa w świetle prawa międzynarodowego jest wiążąca » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Wycieczki znajdują na miejscu
katastofy rzeczy ofiar

12:20, 05.05.2010 /Kontakt TVN24, tvn24.pl

TEREN JEST NIEZABEZPIECZONY I OGÓLNIE DOSTĘPNY

TVN24, fot. internauta Tomasz
Dokumenty, portfele, fragmenty ubrań – m.in. na takie rzeczy natknęli się uczestnicy wycieczek przybywających w miejsce katastrofy prezydenckiego samolotu. – Jesteśmy zbulwersowani - pisze na platformę Kontakt TVN24 jeden z uczestników takiej podróży. O tym, jak wygląda sytuacja na miejscu, świadczą przesłane przez niego zdjęcia.

- Dwa dni temu byliśmy na pielgrzymce do Katynia z grupą 50 osób. Postanowiliśmy oddać również hołd ofiarom tragicznego lotu. To co, zobaczyliśmy na miejscu, bardzo nas zbulwersowało - pisze Tomasz, harcerz z Głowna (woj. łódzkie). – Teren jest niezabezpieczony i ogólnie dostępny. Znaleźliśmy tam mnóstwo rzeczy osobistych – dodaje internauta.

“Coś trzeba zrobić”

Uczestnicy wycieczki opowiadają o przerażającym widoku, który zobaczyli w miejscu katastrofy. Z ich relacji wynika, że cały czas leżą tam fragmenty ubrań, buty, portfele, pieniądze, paszporty i zdjęcia ofiar.

Albert Waśkiewicz, organizator wyjazdu, mówił w TVN24, że na miejscu byli Rosjanie, którzy zbierali do toreb leżące na ziemi rzeczy. – Czułem ogromne przygnębienie, przerażenie i taką niemoc.

Zastanawiałem się, co powinienem zrobić jako Polak, jako obywatel, jako człowiek, który pojechał tam, by uczcić minutą ciszy pamięć tych, którzy tam zginęli – mówi Waśkiewicz. Po powrocie do kraju, pan Albert wraz z grupą znajomych wszczął alarm. – Wszędzie gdzie mogliśmy, wysłaliśmy informacje i zdjęcia z tym, co zastaliśmy – dodaje przedsiębiorca. Informacje o tym, co się dzieje w miejscu tragedii trafiły do: ambasady RP w Rosji, rzecznika rządu, Ministerstwa Sprawiedliwości i Kancelarii Prezydenta.

- Akcja nabiera tempa – mówi Waśkiewicz, który informuje, że reakcje były natychmiastowe (resort sprawiedliwości poinformował, że od rana będą wszczęte kroki w tej sprawie). Sprawą zajmują się też służby rosyjskie. – Mam nadzieję, że teraz nie ma dostępu do tych rzeczy i że nikt nie będzie tam wchodził bezkarnie – dodaje pan Albert.

tka/tr

Oceń artykuł:

tagi: , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • ten co widzi :

    NIC nie ustalono ten onet to chyba jest Rosjan?

    Ustalono do kogo należy tajemniczy głos w kokpicie Tu-154

    Wrak prezydenckiego samolotu Tu-154M
    PAP
    Jak informują reporterzy RMF FM, piąty głos, który nagrał rejestrator zapisujący rozmowy w kabinie prezydenckiego Tupolewa 154M należy do kobiety. Była to najprawdopodobniej osoba, która nie należała do ścisłej załogi samolotu.
    Ścisłą załogę Tu-154M stanowiły cztery osoby – dwóch pilotów, nawigator oraz mechanik pokładowy. Pod koniec lotu do kabiny miały prawo wejść jeszcze cztery inne osoby – trzy stewardessy oraz funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu.

    W kokpicie nagrał się głos osoby spoza ścisłej załogi Tu-154

    Czarna skrzynka prezydenckiego Tu-154 zarejestrowała w kokpicie głos osoby, która nie należała do ścisłej załogi samolotu. Prokuratura nie ujawnia, do kogo należy – informuje TVN24.

    W kokpicie prezydenckiego Tupolewa znajdowały się cztery osoby: pilot, drugi pilot, nawigator i mechanik. W czasie lotu pojawiła się tam też piąta osoba. Na razie nie wiadomo, kto to był. Niewykluczone, że była to stewardessa lub pasażer.

    Prokuratura, jak na razie, nie potwierdza oficjalnie informacji o piątym głosie w kokpicie, ponieważ w tej sprawie nie wypowiedziała się jeszcze strona rosyjska, która bada sprawę katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Rafal :

    Troche to dziwne. Jak pamietam to w pierwszych dniach swiadkowie mowili, ze nie bylo tam widac zarowno cial, jak i rzeczy, ktore by sugeowaly, ze naleza do zabitych. Dkad obecnie biora sie po czasie zdjecia z cialami, zdjecia z rzeczami? Czyzby wydostawaly sie na powierzchnie spod ziemi? Jak sie tam znalazly, gdy ich nie bylo wczesniej?

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Rafal :

    Jeszcze co do piatego glosu w kokpicie. Mysle, ze byl czas na to, by w koncu udowodnic, ze prezydent zlapany na goracym uczynku w chwili, gdy wszyscy byli w zagrozeniu, przekonywal do ladowania? Bo jak slyszalem to juz sa pewne sugestie w ta strone.
    Dobrze, ze czasu jest tyle na to sledztwo (jakies “podrobki”)… czym jeszcze zaskoczy by obciazyc prezydenta lub pilotow?
    za duzo czasu uplynelo, by po czasie podane wiadomosci, byly prawdziwe i rzetelne.

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters