Bilans Smoleńska, czyli polowanie na czarownice AD2010

Publikacja w serwisie: 06 May 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » ATM QAR z Tu-154M – czyli kolejna ściema » BILANS OTWARCIA . CENA TRAGEDII SMOLEŃSKIEJ. » Nałęcz i logika, czyli przyjaciele nas szczują! » 3 x 15 = 1, czyli syndrom Mawrodego » Smoleńska katastrofa to papierek lakmusowy!!! » Pytania w sprawie Smoleńska wciąż aktualne… » Polski raport inny, czyli jaki? » Prawo do rzygania, czyli o radości pod krzyżem » Rosyjski bat, czyli jak z Polaka zrobić niewolnika » Śledztwo smoleńskie, czyli międzynarodowy szok » Terlikowski: „Mgła”, czyli o tym jak honor przegrywa z PR-em » TMC – 65 – czyli jak stworzyć mgłę… w kilka sekund… » KREATYWNE ŚLEDZTWO MAK, CZYLI ROSYJSKIE FAŁSZERSTWO PRZY STENOGRAMACH » W POLSCE SKANDAL ZA SKANDALEM A DYMISJI BRAK…CZYLI HONORU BRAK » Smoleńska odpowiedzialność. » “Hieny ze Smoleńska” płaczą w trakcie przesłuchań » Archeolodzy z Uniwersytetu im. Marii Curie-Skłodowskiej nie mieli żadnych informacji o wyjeździe do Smoleńska » Smoleńska pastorałka » Smoleńska elegia » Znikające SMS-y ze Smoleńska » Tajemnica Smoleńska » 400. rocznica zdobycia Smoleńska » Gdzie są ranni ze Smoleńska? » Kto wymazał połączenia ze Smoleńska? » 150 osób przesłuchanych ws. Smoleńska » Smoleńska droga podejścia » Jak Turowski przygotowywał lot do Smoleńska » URZĘDNIK MSZ O RANNYCH ZE SMOLEŃSKA » BOR fałszował dokumentację ws. Smoleńska? » Tajemnica telefonu ze Smoleńska » Niezidentyfikowani spod Smoleńska » Co słychać na filmach ze Smoleńska? » WYSTAWA SMOLEŃSKA W WIEDNIU » PE: debaty ws. Smoleńska nie będzie » Czy linia nr 602 zasilała smoleńską wieżę? » INTERPELACJA WS. SMOLEŃSKA, ODPOWIEDŹ WE WRZEŚNIU » Sensacyjne zeznania kontrolera ze Smoleńska » Kolejny tajemniczy zgon ws. Smoleńska » Prezydentowa chce jechać do Smoleńska » Katastrofa smoleńska i zacieranie śladów? » Macierewicz apeluje do Polonii ws. Smoleńska » Rozmowy kontrolerów ze Smoleńska ujawnione » ROZMOWA Z KONTROLEREM LOTU ZE SMOLEŃSKA » PROKURATURA ZAKNEBLUJE DZIENNIKARZY WS. SMOLEŃSKA? » ABW: Nie przetrzymywaliśmy materiałów dotyczących Smoleńska » Piszemy do Komisji Europejskiej ws. Smoleńska » Dziś petycja w sprawie Smoleńska » KONFERENCJA ZESPOŁU DS. SMOLEŃSKA (1 posiedzenie) » KONFERENCJA ZESPOŁU DS. SMOLEŃSKA (2 posiedzenie) » Grupa Macierewicza żąda akt dot. Smoleńska » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Polowania na czarownice były w okresie wczesnej nowożytności od poczatku 16 w, aż do połowy 17 wieku wynalazkiem politycznym do prześladowania przeciwników politycznych w Niemczech okresu wojen religijnych – protestanci między sobą wycinali się w pień za pomocą tego wynalazku – jako, że czarownic nie ma, należało je wymyślić, rozpętując psychospołeczną histerię, a każda trzeźwa uwaga, że czarownic nie ma kończyła się oskarżeniem o czary. Sędziami czarownic byli ludzie, którzy sami się na to “stanowisko” a raczej zawód powoływali, a jak ktoś to kwestionował, to był przez nich także atakowany jako czarownik. A majątek czarownicy przechodził na rzecz pana tej ziemi do podziału z sędzią czarownic. Jednym słowem interes kwitł. Rzecz się rozgrywała przede wszystkim od początku reformacji w Niemczech i trwała mniej więcej do zakończenia wojny trzydziestoletniej. Szacuje się że spalono na stosach około miliona kobiet. Kościół katolicki aby przeciwdziałać temu szaleństwu zreformował istniejąca od 13 wieku Inkwizycję powołująć Święte Officium, umacniając już i tak istniejące w Kościele zasady procesu kontradyktoryjnego, a tam gdzie władzę także świecką mieli biskupi katoliccy tępiono z całą mocą  sędziów czarownic i cały ten zabobon.

Dlaczego o tym piszę w kontekście Smoleńska ?

Jako żywo mamy nieustający sabat sędziów czarownic (bo czarownic nie ma, więc nie ma sabatów czarownic), którzy mając swój interes w tym, żeby czarownicę znaleźć, wskazać, spalić na stosie  a jej majątkiem się podzielić. Szczególnie to było widać w okresie prezydentury śp. Prezydenta, a teraz nasiliło się jeszcze, z tego względu, że sędziowie czarownic mają wiele do ukrycia. Szczególnie w kwestiach związanych ze śledztwem w sprawie tzw. katastrofy lotniczej i w kwestii kontrwywiadowczego zabezpieczenia miejsca wypadku, i suwerenności Polski w sprawach śledztwa. Jak już pisałem w poprzedniej notce to, że najważniejsze osoby w państwie nie żyją, “nie oznacza, że nie należy otaczać w dalszym ciągu ochroną kontrwywiadowczą ich materiałów, dokumentów, a zwłaszcza urządzeń elektronicznych, ponieważ przejęcie ich przez przciwnika jest stratą nie do naprawienia, godzącą bezpośrednio i trwale w bezpieczeństwo narodowe, i zagrażające niepodległości, i suwerenności Polski”

Co zatem mają do ukrycia łowcy czarownic, że rozpętali kolejne polowanie na czarownice?

Ano dlatego, że jak już napisałem w poprzedniej notce “Bilans Smoleńska: straty kontrwywiadowcze Polski – uzysk Rosji” skala przypuszczalnych zaniedbań, których dopuściły się osoby na których spoczywa odpoiwedzialność za bezpieczeństwo Polski i narodu jest tak wielka, tylko sabat łowców czarownic i histeria polowania na ne są w stanie to przykryć.

W tej chwili polskie środowisko niepodległościowe jest wydane na penetrację przez sowieckie służby specjalne. Na skutek niezabezpieczenia sprzętu elektroniicznego i przejęcie go przez sowieckie służby telefonów komórkowych – i -  jak napisałem:

“Każdy z uczestników lotu do Smoleńska miał przy sobie telefon komórkowy – piszę każdy, ponieważ badania na temat ilości telefonów komórkowych w Polsce wykazują, ze tzw. współczynnik penetracji wynosił w 2009 roku ok. 120% – to znaczy że przypada w Polsce na jednego mieszkańca więcej niż jeden telefon.
Zważywszy, że na pokładzie były osoby szczególne, to można spokojnie uznać, że w wyniku katastrofy w ręce Rosjan wpadło grubo ponad 100, może nawet 150 telefonów komórkowych – jest przecież powszechnym zwyczajem, że osoby sprawujące funkcje publiczne mają dwa telefony – jeden prywatny, a drugi do połączeń z dziennikarzami, wyborcami itd. Tak było i w tym wypadku.

Współczesny telefon komórkowy to nie tylko urządzenie do wykonywania połączeń głosowych, ale też multimedialne centrum telekomunikacyjne, które służy do przesyłania danych (połączenia z Internetem), wysyłania i odbierania poczty elektronicznej, nawigacji (GPS), fotografowania, tworzenia dokumentów typu word, excel itd. Wszyscy mamy takie telefony, nie ma co dalej objasniać.

Informacje, które znajdują się na telefonie, to oprócz książki telefonicznej z nawiskami i numerami osób znajomych, to także niewidoczne dla zwykłego użytkownika informacje o logowaniach do systemu telefonii komórkowej, a w korespondencji mailowej znajdującej się na takim telefonie – informacje o numerach IP z których wysyłano korespondencję do tego użytkownika.

Trzeba wiedzieć, że każdy wysyłany mail zawiera w sobie nagłówek (zazwyczaj nie pokazywany przez program pocztowy), który informuje o łączu, do którego był podłączony komputer osoby, która do nas wysłała maila i jej serwer poczty oraz nazwę konta mailowego. To samo dotyczy ustawień poczty elektronicznej na samym telefonie czy komputerze (to co opisuję wyżej dotyczy także przejętych laptopów czy netbooków)
Mając te urządzenia, wiedzę i umiejętności (a te mają napewno) Rosjanie są w stanie pozyskać następujace informacje:

Na podstawie zawartości książek adresowych telefonów ofiar Rosjanie ustalą siatkę powiązań pomiędzy poszczególnymi osobami oraz dalszych znajomych.
Na podstawie analizy nagłówków korespondencji mailowej ustalą numery IP łącz, z których wysyłano korespondencję.

Jeśli w telefonach jest korespondencja pomiedzy np. śp. Szefem Kancelarii Prezydenta a śp. Szefem BBN, a on wysyłal maila z komputera w swoim gabinecie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, to Rosjanie zdobyli w ten sposób ściśle chroniony numer IP łącza dostępowego do internetu z kórego korzysta BBN. Jeśli śp. Szef Kancelarii Prezydenta odesłał odpowiedź ze swojego telefonu i ten mail wpadł w ręce Rosjan (w telefonie lub laptopie) to Rosjanie są w stanie sprawdzić numer IP stacji bazowej telefonii komórkowej, do której połączył się telefon śp. Szefa Kancelarii Prezydenta, żeby przesłać maila.

To co opisuję nie oznacza, że obaj śp. Panowie robili coś nagannego – w hipotetycznej sytuacji nie wysyłali przecież korespondencji ściśle tajnej, czy poufnej, jednakże analiza źródeł prowadzi przeciwnika do następujących konkretów:

numer IP Biura Bezpieczeństwa Narodowego przydatny w razie planowanego ataku unieruchamiającego sieć teleinformatyczną polskich ośrodków rzadowych,
numer IP stacji bazowej która obsługuje kancelarię Prezydenta, przydatny do zlokalizowani stacji bazowej sieci GSM w celu założenia „podsłuchu” transmisji danych z tej stacji  bazowej.

Zawartość książek adresowych na telefonach pozwala w drodze analizy powiązać poszczególene osoby ze sobą, a także ujawnić osoby nie znane do tej pory, a w jakiś sposób powiązane z ofiarami (doradcy, asystenci, kluczowi supporterzy, aktywiści terenowi, liderzy lokalni itd.). Ponieważ na pokładzie samolotu były osoby ze środowiska niepodległościowego i o tradycjach antysowieckich, Rosjanie dostali bardzo szczegółową listę osób tego środowiska, tych co jeszcze nie zginęli. Na drodze analizy, w przypadku obecności maili od tych osób na telefonach Rosjanie są w stanie uzyskać szczegółowe dane adresowe (podpisy i stopki maili), a w przypadku braku podpisów i stopek – przypuszczalne lokalizacje po analizie adresów IP. W ten sposób Rosjanie mają spenetrowane całe środowisko niepodległościowe. I nie pomoże już zmiana numerów – nazwiska i częściowo adresy są znane.

Na słuszność punktu 3 wskazuje też opowieść Córki śp. Zbigniewa Wassermana, która w opisała w „Misji Specjalnej” swoje przesłuchanie przez rosyjską prokuraturę (nawiasem mówiąc, niczym się to nie różniło od opisów przesłuchań w czasach stalinowskich) – także w tym przypadku chodziło o ustalenie powiązań i rozpoznanie środowiska. Swoją drogą, skandalem jest, że obywatele polscy nie mieli żadnej pomocy ze strony polskich władz, i byli wydani na przesłuchania przez sowieciarzy.

Urządzenia telekomunikacyjne, które Rosjanie ponoć zwrócili w komplecie, służą, jak już napisałem, do multimedialnej komunikacji. Nośnikami pamięci na tych telefonach są karty SIM a także karty pamięci, które mogą przechowywać bardzo duże ilości danych. Jak wszystkie urządzenia do użytku cywilnego, a nie specjalnego, mają zwykłe zabezpiecznia, których przełamanie przez specjalistów jest kwestią sekund. Do tego, za pomocą specjalnego oprogramowania można odtworzyć dane wymazane – zdjęcia, pliki, teksty itd. Analiza tych nośników danych pozwala na dodatkową identyfikację miejsc i ludzi z którymi miała do czynienia ofiara – SMSy, korespondencja itd. Pozwala także na uzyskanie zdjęć osób bliskich ofierze, współpracowników, wyglądu biur itd.
Każdy telefon ma unikalny numer IMEI, a każda karta SIM ma także swój unikalny numer. Telefon podczas pracy loguje się (zgłasza) tym numerem do stacji bazowej, z którą się komunikuje będąc w stanie czuwania. Zawyczaj telefon jest „widoczny” dla więcej niż dwóch stacji bazowych, a to daje już możliwość triangulacyjnego zlokalizowania miejsca przebywania telefonu, a co za tym idzie i właściciela. Dane dotyczące logowań do sieci GSM telefonów ofiar są przechowywane w bazie danych operatora sieci telefonii komórkowych i na jej podstawie można odtworzyć trasy poruszania się właścicieli. W przypadku ofiar katastrofy te dane historyczne także są istotne, ponieważ na ich podstawie można prześledzić rutynowe trasy przejazdu Prezydenta, jego urzędników czy też dowódców rodzaju sił zbrojnych. W przypadku śp. Panów Generałów istotne jest to, że na podstawie analizy długości przebywania w jednym miejscu, trasy przejazdu, częstotliwości przebywania w tych lokalizacjach przeciwnik mający dostęp do bazy danych triangulacyjnych jest w stanie zlokalizować np. ściśle tajne ośrodki, o ktorych istnieniu przeciwnik mógł do tej pory nie wiedzieć, a dzięki znajomości numerów IMEI jest w stanie to odkryć. Warunkiem jest tylko dostęp do bazy triangulacyjnej operatorów. Czy objęte zostały one szczególną ochroną?”

W kontekście Misji Specjalnej z wczorajszego wieczora, gdzie zadano wiele niewygodnych pytań, a równocześnie pokazano w jaki sposób “zabezpieczone“ jest miejsce katastrofy powstaje nieuchronna obawa, a raczej pewność, że nie dzieje się to przypadkiem . Z jednej strony mamy do czynienia z ilustarcja prawdziwych intencji neo-sowietów względem Polski (czyli skarajnego lekceważenia i nieliczenia sie z uczuciami) a z drugiej – celowe doporowadzenie miejsca zdarzenia do stanu, w k†órym już nic nie będzie mogło byc z całą pewnością stwierdzone, poniewaz nie będzie już na miejscu dowodów w sprawie. jeden przykład : w Misji Specjalnej  pokazano, że Polacy przebywający na mijscu 2-3 maja, czyli prawie 20 dni po “katastrofie”znaleźli w błocie paszport jednej z pasażerek. Przecież dla prowadzącego śledztwo eksperta miejsce znalezienia tego dowodu jest istotne – znano miejece w samolocie na którym siedziała właścicielka paszportu, a więc mamy także jakiś elemnt układanki dotyczącej momentu w którym samolot rozpoczął sie rozpadać. I być może wcale nie było tak, że uderzył w ziemię, a może nastąpiła eskplozja na wysokości. A analiza chmiczna dokumentu ? Może sa pozostałości, opary materiałów wybuchowych. ? NIezabezpieczenie terenu, pozowlenie na buszowanie okolicznej ludności uniemożłiwiło znalezienie istotnych elementów elektronicznych , np szczątków zapalnika lub jakiejś zab^jczej instalacji. A z drugiej strony, gdyby coś takiego na miejscu znaleziono, to neo-sowieci moga powiedzieć, że to Polacy to podrzucili.

W tym kontekście należy też spojrzeć na kwestię traktowania przez rząd RP szczątków własnych obywateli i ich własności – sposób nie mający do tej pory prezedensu nie tylko w powojennej historii Polski. Z jednej strony ceremonie pogrzebowe po sprowadzeniu zaplombowanych trumien, a zdrugiej strony całkowite zaniedbanie miejsca “katastrofy” i zdanie się na rząd wrogiego państwa, o którego sposobie traktowania własnych obywateli świat się z cała mocą dowiedział podczas tragedii na Dubrowce.

To zaniedbanie rzadu RP w stosunku do pozostałych na miejscu tragedii szczątków obywateli RP można tylko porównac do skrytych, nocnych pogrzebów ofiar egzekucji stalinowskich na Słuzewcu, albo ofiar masakr w grudniu 1970. Dlaczego tak się dzieje ? Nie wiem czy kiedykolewiek dostaniemy odpowiedź, jeśli ci którzy za to odpowiadają utrzymają się jeszcze uw ładzy przez najbliższe lata.

I na zakończenie przytoczę jeszcze konkluzje z ostatniego tekstu:

“Tyle. W mojej ocenie straty, które poniosła Polska w wyniku katastrofy, oprócz niepowetowanych strat osobowych, eksterminacji całego środowiska, są niepowetowane także w innym wymiarze – Rosja uzyskała bezcenne dane dotyczące pozostałych przy życiu liderów całego środowiska niepodległościowego, środowiska, które jak już dzisiaj widać, jest jedynym, które może się w sposób aktywny przeciwstawić rekonkwiście Polski przez Rosję.

Obok tego pozyskane dane pozwalają na zaplanowanie i przeprowadzenie ataku teleinformatycznego na ośrodki władzy w Polsce – bura kancelarii Prezydenta, biura Bezpieczństwa Narodowego, Sztab Generalny i rodzajów Sił Zbrojnych. Dane te także pozwalają na rozpoznanie potencjalnych osób przeznacznych do obserwacji lub likwidacji – w zależności od rozwoju sytuacji.

Pozostawienie w rękach Rosjan śledztwa, a zwłaszcza pozwolenie na przejęcie przez rosyjskie organy bezpieczeństwa elektronicznych źródeł informacyjnych, których wytwórcami była Głowa Państwa, Szefowie Kancelarii Prezydenta, BBN, Sił Zbrojnych oraz wysocy urzędnicy Państwa Polskiego jest niewybaczalnym błędem, który już w tej chwili przyniósł zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i poszczególnych osób ze środowiska niepodległościowego”

czarnowidz.salon24.pl/

Oceń artykuł:

tagi: , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • Alicja :

    JAKO OBYWATELKA POLSKI ŻĄDAM ABY LUDZIE ODPOWIEDZIALNI ZA POSTAWIENIE MOJEGO KRAJU W SYTUACJI ZAGROŻENIA BEZPIECZEŃSTWA NARODOWEGO ZOSTALI ROZLICZENI Z DZIAŁALNOŚCI WROGIEJ MOJEMU PAŃSTWU.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Bogdan O :

    Tak, tylko kto to ma zrobić skoro ci co rządzą w tym Kraju sami dbają tylko o swoje “litery” ?

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters