TO MOGŁA BYĆ EKSPLOZJA

Publikacja w serwisie: 11 May 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , ,
Leszek Misiak, Grzegorz Wierzchołowski, 11-05-2010 12:04

Według ekspertów od budowy płatowców, z którymi rozmawialiśmy, kadłub prezydenckiego Tu-154 rozerwała potężna eksplozja. Wiele wskazuje, że mogła to być bomba paliwowo-powietrzna. – Na tym pułapie, przy ziemi, takie rozczłonkowanie kadłuba mogła spowodować tylko świadoma ingerencja człowieka – twierdzą.

Po pierwsze: w Lockerbie – jeszcze zanim przystąpiono do wyjęcia z wraku ciał – pojawili się amerykańscy śledczy, którzy dostali się do kokpitu. Poczyniono w nim wiele istotnych ustaleń, do których później nie udałoby się dojść. Amerykanie już pierwszego dnia wiedzieli więc na przykład, że katastrofa mogła być wynikiem zamachu, bo załoga w chwili śmierci nie miała na sobie masek tlenowych; nie znaleziono też żadnych śladów wskazujących, że piloci mieli świadomość utraty kontroli nad samolotem. Pod Smoleńskiem to Rosjanie zabezpieczyli teren, wrak i szczątki ofiar, a zamiast informacji pojawiła się dezinformacja (osoba przedstawiana jako kontroler lotów w Smoleńsku bezpodstawnie obwiniła załogę tupolewa o nieznajomość języka rosyjskiego). Zwolennikom oficjalnej, kremlowskiej wersji tej katastrofy warto na marginesie przypomnieć, że choć w znajdującym się na wysokości 9 km boeingu z Lockerbie nastąpił wybuch bomby, a rozerwana na trzy części maszyna spadała ponad dwie minuty na ziemię, zwłoki załogi były dobrze zachowane. W Smoleńsku – jak wiadomo – przez długi czas nie było pewności, czy ciała pilotów po upadku samolotu z kilku metrów w ogóle da się zidentyfikować, choć zdążono już publicznie zakomunikować, że żadnego „wybuchu” w Tu-154 nie było.
Po drugie: w ciągu kilku godzin od tragedii w Lockerbie brytyjscy prokuratorzy otrzymali z Francji i z satelitów szpiegowskich należących do USA wysokiej jakości zdjęcia satelitarne z miejsca zdarzenia. Pod naciskiem prasy rząd Donalda Tuska wystąpił do Amerykanów o fotografie z satelity dopiero kilkanaście dni po śmierci Lecha Kaczyńskiego. Nadal jednak nie wiadomo, czy trafiły one w ogóle do prokuratury.
Po trzecie: w śledztwo dotyczące amerykańskiego Boeinga 747 zaangażowano środki adekwatne do skali katastrofy. Przez parę miesięcy ponad tysiąc policjantów i żołnierzy brytyjskich przeszukiwało tereny, na których mogły znajdować się szczątki samolotu (był to obszar znacznie większy od tego w pobliżu lotniska Smoleńsk-Siewiernyj). Towarzyszyły im helikoptery, wyposażone w specjalistyczne termowizory. Każdy drobny odłamek (znaleziono ich kilkanaście tysięcy!) został oznaczony, osobno zapakowany i odwieziony w miejsce, gdzie znaleziska poddawano prześwietleniom promieniami rentgenowskimi i chromatografii gazowej (w celu znalezienia ewentualnych pozostałości po materiałach wybuchowych). Tylko dzięki tak drobiazgowym badaniom odnaleziono nadpalony skrawek materiału, który po wnikliwym śledztwie naprowadził prokuratorów na trop terrorystów z komunistycznej Libii. Tymczasem w przypadku katastrofy pod Smoleńskiem jeszcze miesiąc po wypadku ważne części samolotu, rzeczy osobiste ofiar, a nawet fragmenty ludzkich zwłok walały się obok wraku. Nikt nie jest dziś w stanie powiedzieć, jakie szczątki maszyny (być może niezwykle istotne dla śledztwa) wciąż leżą w ziemi obok smoleńskiego lotniska, a jakie bezpowrotnie zniknęły w piwnicach mieszkańców Smoleńska lub w magazynach GRU bądź FSB.
Po czwarte: po katastrofie w Lockerbie przeprowadzono dokładne sekcje zwłok ofiar. Ustalono m.in., że znaczna większość pasażerów przeżyła wybuch w samolocie (na ich ciałach nie znaleziono nawet śladów uszkodzeń od bomby) i zginęła dopiero po upadku maszyny na ziemię. Pozwoliło to określić rozmiar, miejsce i charakter eksplozji, co odegrało niebagatelną rolę w śledztwie i późniejszym procesie przeciw terrorystom. Jak wiemy – miesiąc po katastrofie pod Smoleńskiem polska prokuratura ani rodziny ofiar nie otrzymały od Federacji Rosyjskiej wyników sekcji zwłok. Według naszych informacji – Rosjanie dokonali oględzin i otwarcia ciał tragicznie zmarłych Polaków wybiórczo i pobieżnie, a polskie władze nawet nie zaproponowały, by w Warszawie przeprowadzono ponowne obdukcje.
Leszek Misiak
Grzegorz Wierzchołowski

Całość tekstu w środowym wydaniu tygodnika “Gazeta Polska”

Oceń artykuł:
(4.54)
głosów: 13
tagi: , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • prawda :

    Jak samolot byl na remoncie wystarczylo w zbiorniku paliwa zamontowac detonator

    przeciez nikt nie bedzie w polsce otwieral zbiornika paliwa i patrzyl czy cos w nim jest

    i taka bomba sie tworzy sama z paliwa co jest w zbiorniku

    i sladow nie ma bo jest tylko paliwo z tego danwego samolotu, zadnego nowego

    a w dodatku – samolot spadl a nie bylo pozaru – czyli paliwa nie bylo w zbiornikach inaczej ZAWSZE jest ogien przy katastrofwach lotniczych

    a do tego zweglone ciala jak nie bylo pozaru – to przez wybuch!!

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 7 Thumb down 0

  • Katastrofę samolotu w Trypolisie przeżyło jedynie dziecko :

    Dnia 12-05-2010 W środę w katastrofie samolotu libijskich linii lotniczych zginęły 103 osoby. Katastrofę przeżyło tylko małe dziecko. Maszyna leciała z Johanesburga w RPA. Po postoju w Trypolisie miała ruszyć w drogę do Londynu.

    Libijski minister transportu Muhammad Ali Zidan wykluczył, że do katastrofy doszło w wyniku zamachu terrorystycznego.

    Do wypadku Airbusa A330 doszło o godzinie 6 rano – poinformowały służby bezpieczeństwa na lotnisku. Według nich, wśród ofiar jest 22 Libijczyków – wszyscy członkowie załogi i kilku pasażerów oraz reszta podróżnych z wielu państw.

    Na pokładzie znajdowały się 104 osoby: 93 pasażerów i 11 członków załogi. Jeżeli chodzi o ocalałe dziecko to napływają sprzeczne informacje.

    Powołując się na źródła na lotnisku, AFP podała, że chodzi o 8-letniego chłopca z Holandii, który został odwieziony do szpitala w Trypolisie. Źródła jednak nie sprecyzowały, w jakim stanie jest chłopiec. Według dpa, która cytuje rzecznika portu w Trypolisie, katastrofę przeżyła 9-letnia Holenderka.

    Komentarz:

    W takiej katastrofie z samolotem dużo wiekszym, czyli Airbas A330
    przeżyła jedna osoba nikt nie wieżył, że tylko ma połamane dolne kończyny.

    Także porównajcie katastrofę w Smoleńsku z dnia 10 kwiecień 2010
    także przy tej prędkości i masie samolotu Ty-154m powinno przeżyć kilkanascie osób.

    Thumb up 3 Thumb down 0

  • karola :

    Wywad z Bogdan Święczkowski – były szef ABW (2010-05-08)O bezpieczenstwie po katastrofie i jak sledztwo powinno byc przeprowadzone…..

    ZGROZA!!
    http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=21396

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Ewa :

    “Ci którzy wykazują opór muszą być wyeliminowani. Nie można im okazywać litości” powiedział Miedwiediew w rozmowie z Bortnikowem.

    zrodlo:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7878185,Organizatorzy_zamachow_w_moskiewskim_metrze_zabici.html

    JEst to odpowiedz dla wszystkich pytan Polakow o katastrofe smolenska.

    Thumb up 2 Thumb down 0

  • podajdalej11 :

    podajdalej11. Jesli masz odwage?. Jan.18/2011,USA
    Click here: Rosja: Dla Polaków raport MAK jak eksplozja bomby
    W odniesieniu do oceny”Nowyje Izwiestija” cytuje:
    “Publikacja raportu końcowego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) na temat katastrofy polskiego Tu-154M pod Smoleńskiem wywołała w Polsce taki efekt, jak eksplozja bomby – ocenia dziennik
    “Nowyje Izwiestija”.
    Sadze ze ocena “Nowyje Izwiestija” jest trafna bo w prywatnej ocenie Polakow i Rosjan tylko bomba mogla zniszczyc rosyjski bombowiec tak jak zostal on zniszczony z lacznym wyparowaniem kabiny pilotow.
    Proponuje gazecie “Nowyje Izwiestija” umiescic moja odpowiedz na raport MAK, ktora jest w nizej wymienionych wpisach.
    Click here: Sensacyjne zeznania pilota Jaka-40. To byl wyrok smierci dla Tu-154
    Click here: Pamieci ofiar katastrofy TU-154M – 47 Szkolny Pulk Smiglowców
    Mr.Jan Tarwid.Kapr.Rez.Lot.Pol.47Szps.
    P.S.Sadze ze po zapoznaniu sie z moim raportem bracia Rosjanie doznaja podobnego bombowego odczucia co Polacy.
    Oraz licze na to ze Rosjanie zechca w celu unikiecia podobnej katastrofy w przyszlosci usiasc do szachownicy z moja zagadka szachowa pt: “Przeslanka do wypadku”.

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 6 Thumb down 0

  • podajdalej11 :

    podajdalej11, Jesli masz odwage Polaka lub Rosjanina: Jan.24/2011, USA.
    Proponuje Rodakom i braciom Rosjanom:
    1) Zorganizowania w Smolensku miedzynarodowego wspolzawodnictwa w ladowaniu podczas mgly bez procedur i bez kontrolera. Na warunkach jakich ladowal Tu-154 w Smolensku w dniu 10 kwietnia 2010 roku.
    Cel wspolzawodnictwa to jak uniknoc podobna katastrofe Smolenska w przyszlosci.
    2) Zorganizowanie w Smolensku corocznego miedzynarodowego turnieju szachowego pod nazwa “Przeslanka do wypadku” w celu upamietnienia katastrofy Smolenskiej z dnia 10 kwietnia 2010 roku.
    Wiecej info pod:
    Click here: Sensacyjne zeznania pilota Jaka-40. To byl wyrok smierci dla Tu-154
    Click here: Pamieci ofiar katastrofy TU-154M – 47 Szkolny Pulk Smiglowców.
    Mr.Jan Tarwid.Kapr.Rez.Lot.Pol.47Szps. E-mail: tarwidemb@aol.com

    Thumb up 1 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters