Były trzy telefony satelitarne. Nie mamy żadnego

Publikacja w serwisie: 13 May 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Telefony dla rodzin ofiar katastrofy » Nie mamy waszego samolotu, i co nam zrobicie? » Telefony ze Smoleńska jednak dzwoniły PO KATASTROFIE » Rosja: Mamy wiele pytań ws. Smoleńska do strony polskiej » Kolejny ’sukces’: 14 miesięcy po katastrofie mamy zgodę na zabezpieczenie terenu » Beata Gosiewska: mamy projekt pomnika upamiętniającego tragedię Tu-154M » Satelitarne zdjęcie katastrofy Tu-154 » Satelitarne zdjęcie z miejsca katastrofy » SMOLEŃSK: ZNIKAJĄCE ZDJĘCIA SATELITARNE » Rząd Tuska ukrywa zdjęcia satelitarne? » Tajne zdjęcia satelitarne okolic Smoleńska » Co z tupolewem? MON ma trzy pomysły » Trzy hipotezy katastrofy Tu-154M » Trzy zamachy przed Smoleńskiem » Mogły być nawet trzy fałszywe notatki » Trzy kilometry poza kursem i ścieżką » Rosjanie: Trzy ofiary katastrofy smoleńskiej błędnie zidentyfikowane » Szef kontrolerów wieży lotów na lotnisku Siewiernyj trzy dni po katastrofie polskiego Tu-154M przeszedł na emeryturę. » Minęły już trzy miesiące od chwili, gdy – zgodnie z zapowiedzią premiera – posłowie powinni otrzymać odpowiedzi na swoje pytania » Były zaniedbania, mogą być zarzuty » Po jaki grom były te powielacze? – Eunuchy III RP » Mielismy próbkę kiedy były 2 Kaczory NA RAZ. » Były dowódca Tu-154 o naciskach przed Tbilisi » W katalogu Maksymienkowa były szczątki z lampasami » Były doradca Putina w parlamentarnym zespole smoleńskim » Były szef ABW – Moskwa dogra własne oprogramowanie » Lista osób, które były na pokładzie rządowego Tu-154 » Samoloty Embrayer były już gotowe w połowie 2009 roku » Przyczyną katastrofy były “dwa wielkie wstrząsy”, a nie uderzenie o brzozę » Gazowe interesy Putina załatwiane były z polskim premierem … » Czy przedmioty należące do funkcjonariuszy BOR były objęte immunitetem dyplomatycznym » Nie mechaniczne uderzenie, a wybuchy były przyczyną zniszczenia tupolewa » Były generał KGB w BBN. Stanisław Koziej: temat Smoleńska sam wypłynie » Były rzecznik MSWiA – “czas tej formacji o sowieckim rodowodzie minął” » Wyszły od Tuska, nie były u prezydenta – premier obrażał część osób » Były ostrzeżenia ze strony rosyjskiej – Lotnisko w Smoleńsku było „zaniedbane” » Były szef kontrwywiadu wojskowego chce „przeprowadzenia dowodu z kompletnych billingów z 10 i 11 kwietnia 2010 r.” » Były ambasador nie pamięta w jaki sposób rzeczy osobiste Tomasza Merty znalazły się w jego gabinecie » Były agent GRU, obecnie pisarz i badacz historii ZSRR, Wiktor Suworow: Rosja jest zdolna do “politycznego morderstwa”… » Kolejne protokoły przekazane Polsce » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Były trzy telefony satelitarne. Nie mamy żadnego
Fot. PAPTo właśnie takiego telefonu nie mogą znaleźć polscy prokuratorzy

Na pokładzie TU-154 był nie jeden, ale trzy telefony satelitarne,

za pośrednictwem których kilkanaście minut przed katastrofą prezydent rozmawiał z bratem, a asystentka Marii Kaczyńskiej z mężem.

Polscy prokuratorzy nie wiedzą, gdzie może znajdować się sprzęt. – Nie mamy go my i nie wiemy, czy posiadają go Rosjanie.

Ale nie robiłbym, z tego sensacji – stwierdza w rozmowie z tvn24.pl prokurator generalny Andrzej Seremet. I dodaje, że on “wie o istnieniu tylko jednego telefonu”.

Telefony były na pewno trzy. Każdy miał przypisany inny numer telefonu. Całość obsługiwał jeden system. – Pierwszy telefon znajdował się w kabinie pilotów, drugi w pierwszym saloniku (tzw. prezydenckim-red.), a trzeci w kolejnym pomieszczeniu – przypomina sobie pułkownik Tomasz Pietrzak, były dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, który latał rządowymi tupolewami. – Słuchawki swoim wyglądem przypominały te z przenośnych aparatów domowych, były trochę większe niż typowe telefony komórkowe – dodaje.

Pułkownik Pietrzak twierdzi, że rozmawiając przez telefon satelitarny można było swobodnie chodzić po pokładzie (Seremet mówił, że to “część nieruchoma” ). – Całe oprzyrządowanie było w środku w samolocie. Któryś z tych aparatów powinien się znaleźć. Takie rzeczy nie znikają – zaznacza pułkownik. – Prokuratura cały czas próbuje ustalić, gdzie ten sprzęt się znajduje i co się z nim stało. My wiemy jednak tylko o jednym telefonie – mówi tvn24.pl prokurator Seremet. Zastrzega jednak, by w całej sprawie nie “doszukiwać się wątku sensacyjnego”.

Służby sprawdzają

To właśnie z telefonu w swoim saloniku kilkanaście minut przed katastrofą prezydent Lech Kaczyński rozmawiał z bratem Jarosławem (mówił o tym Adam Bielan). Także tuż przed katastrofą przez telefon satelitarny ze swoim mężem rozmawiała Izabela Tomaszewska, dyrektor Zespołu Protokolarnego prezydenta. – Telefon odebrałem o godz. 8.19. Nie dzwoniła ze swojego numeru, był to pewnie satelitarny telefon Lecha Kaczyńskiego – relacjonował w rozmowie z “Faktami” TVN Jacek Tomaszewski.

Jak zapewniał w środę w “Kropce nad i” prokurator Seremet w kwestii telefonu satelitarnego “podejmowane są różne działania, także z użyciem służb specjalnych”. Przez ABW analizowane są także telefony komórkowe pasażerów tragicznego lotu. – Znaczna ich część wykazywała aktywność w chwili zdarzenia. Na ich wyświetlaczach ukazywały się informacje wskazujące na nieodebrane połączenia. To wszystko będzie przedmiotem badań – zapewniał Seremet.

pułkownik Tomasz Pietrzak, były dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, który latał rządowymi tupolewami  twierdzi, że rozmawiając przez telefon satelitarny można było swobodnie chodzić po pokładzie (Seremet mówił, że to “część nieruchoma” )

ŁOs//mat

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 1
tagi: , , , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • mark :

    Panie prokuratorze Seremet – nie od dziś widać nieudolność prokuratury w prowadzeniu śledztwa smoleńskiego. Trudno obwiniać prokuraturę że postępowanie kuleje gdy i władze III RP śledztwo mają GŁĘBOKO GDZIEŚ !!!

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters