Ostatnie sekundy

Publikacja w serwisie: 13 May 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , ,

Czwartek, 13 maja (07:47) 

Piloci prezydenckiego tupolewa prawie do końca nie wiedzieli, że podeszli do lądowania po złym kursie, zbyt nisko i zbyt wcześnie. Prawie do końca nie zdawali sobie sprawy, co im grozi. A gdy już zdali sobie z tego sprawę, zdążyli tylko wykrzyczeć ostatnie słowa przerażenia: “Jezu, Jezu!”, donosi “Fakt”.

Piloci nie wiedzieli, że podeszli do lądowania po złym kursie, zbyt nisko i zbyt wcześnie

Piloci nie wiedzieli, że podeszli do lądowania po złym kursie, zbyt nisko i zbyt wcześnie /AFP

Te wstrząsające informacje ujawnił “Faktowi” rosyjski prokurator, który należy do zespołu badającego przyczyny katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Słyszał zapis z czarnej skrzynki, rejestrującej rozmowy w kokpicie pilotów, z ostatnich 30 minut tragicznego lotu. A to, co opowiedział, potwierdza wstępne ustalenia śledczych, że załoga prezydenckiego tupolewa nie miała żadnych kłopotów technicznych i nie orientowała się, że leci za nisko, aż do chwili, gdy z kabiny zobaczyła las i ziemię.

Informacje o tym, co zapisało się na taśmach z czarnych skrzynek, to jednak wciąż tajemnica śledztwa. Dlatego rozmówca “Faktu” zgodził się o tym opowiedzieć pod warunkiem, że gazeta nie ujawni jego nazwiska.

Ostatnie sekundy zapisu są tak wstrząsające, że – jak mówi rozmówca “Faktu” – zapamięta je do końca życia.

“To bardzo dziwnie wygląda. Ostatnie 30 minut nagrania z rejestratora lotu w większości nie wskazuje na to, aby coś złego działo się z samolotem – zaczyna swoją relację. – Przez większość czasu piloci zachowują się spokojnie. Nie mają sygnałów o tym, aby coś się psuło, było nie tak, aby musieli interweniować. Po prostu rozmawiają, mówią sobie, jak to zwykle bywa w kabinie, o prywatnych rzeczach” – opowiada prokurator.

Podkreśla, że rozmowa prowadzona jest w luźny sposób, nie słychać żadnego napięcia, nerwowości.

W pewnej chwili piloci przerywają pogawędkę i zaczynają przekazywać sobie komendy. Prokurator jest przekonany, że była to rutynowa rozmowa dotycząca przygotowania do podchodzenia do lądowania. I nagle sytuacja się całkowicie zmienia.

“Daj drugi, drugi… W drugą!” – słuchać podniesiony głos w kabinie. Rosyjski prokurator nie jest pewny, co to znaczy. Przypuszcza, że może to być polecenie wykonania jakiegoś manewru na podstawie poprzedniej, pierwszej komendy, np. ze smoleńskiej wieży kontrolnej. Polscy specjaliści, którym “Fakt” opisał tę wypowiedź, nie wykluczają też, że to może być wykrzyczane polecenie przestawienia jakiegoś przełącznika. To będzie można ustalić dopiero po nałożeniu zapisu z rozmów w kabinie z zapisem parametrów lotu, czyli dokładnego czasu uruchomienia każdego urządzenia w kokpicie.

“Zawracaj!” – kolejny okrzyk. Tu specjaliści sądzą, że rosyjski prokurator coś źle zrozumiał. Mało prawdopodobne, by chodziło po prostu o zawrócenie samolotu.

“Ustawienie?” – pada pytanie. “Wysokość?” – za chwilę kolejne. Ale te słowa są już wykrzyczane. Mieszają się z odpowiedziami, ktoś krzyczy jakieś liczby, słychać szum, dużo niezrozumiałych słów…

Rosyjski rozmówca “Faktu” opowiada, że zamieszanie sięgnęło zenitu. “Trudno było cokolwiek zrozumieć, słychać było tylko krzyki” – opowiada. “I wtedy usłyszałem wyraźne, przerażające okrzyki: “Jezu, Jezu!”. I było po wszystkim. I koniec, tyle. Tylko tyle…” – mówi smutno.

źródło informacji: INTERIA.PL

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 2
tagi: , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • oszolom :

    W sieci na ten temat zamęt. Podobno ten typ samolotu podchodząc do lądowania opada z prędkością ok 4m/s . Z tego co wiemy o locie od wysokości ok 100m samolot opadał ponad 10m/s do wysokości drzew lasu i sobie leciał aż wpadł na drzewo. A piloci sobie nic. A podobno wszystkie zabezpieczenia wyły. Chyba już w nic nie uwierzymy. Wszystkie lejce w tym powozie Tusk przekazał Putinowi. Rozbił się samolot z polskim Prezydentem i oficjelami oraz pozostałymi ważnymi osobami a potraktowano to jak awarię roweru. “Tam się przewrócił ale podniósł , zarzucił na plecy i poszedł w tamtą stronę”. Szok.

    Thumb up 1 Thumb down 1

  • Bogdan O :

    Słyszałem kiedyś takie powiedzonko: “Kto czyta Fakt’a ten ma kiepskie akta”. I chyba coś prawdy w tym musi być.

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters