Mam nadzieję, że Pan to odszczeka …

Publikacja w serwisie: 22 May 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , ,

Polsko-rosyjska umowa z 1993 r. nie mogła być zastosowana do badania katastrofy Tu-154 ze Smoleńska, konwencja chicagowska dobrze się do tego nadaje – ocenił szef MSWiA Jerzy Miller na sejmowej komisji obrony. W pewnym momencie minister opuścił posiedzenie tłumacząc to koniecznością stawienia się na spotkaniu RBN.

O to, czemu nie zastosowano umowy z 1993 r. (która pozwoliłaby stronie polskiej przejąć badanie) pytał Millera poseł Antoni Macierewicz (PiS). Według niego, w ten sposób “powierzyliśmy Rosji los wiedzy” o całej sprawie.

W opinii Millera, umowa z 1993 r. dotyczyła zupełnie innych sytuacji, bo powstała, by zapewnić możliwość wycofywania wojsk rosyjskich z terytorium b. NRD i Polski. – Tak naprawdę to są tylko ramy umowy, które dopiero trzeba wypełnić treścią. Czego pan oczekiwał? Że Polska i Rosja przez tydzień będzie dopracowywać tę umowę? – odpowiadał Miller.

Dodał, że “nie unikniemy raportów cząstkowych” polskiej komisji badającej katastrofę. Podkreślił zarazem, że chciałby, aby taki raport “coś rozjaśniał” i żeby po nim nie było więcej pytań, niż przed raportem.

Macierewicz replikował mu, że szefowa MAK Tatiana Anodina, według niego, miała powiedzieć, że “czarne skrzynki” z samolotu w ogóle nie będą przekazane Polsce, a – jeśli premier Rosji Władimir Putin się zgodzi – Polska uzyska do nich dostęp. – To właśnie jest ten “los wiedzy” – powiedział.

- A jeśli będzie inaczej niż pan mówi, to mam nadzieję, że – staropolskim obyczajem – pan odszczeka? – zapytał Miller. – Myślę, że powinien się pan miarkować – odparł Macierewicz.

W tym momencie Miller opuścił posiedzenie sejmowej komisji obrony. Uzasadnił to obowiązkiem stawienia się na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

(mm)

wp.pl

Oceń artykuł:

tagi: , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • wyborca :

    odszczekasz to kiedys Miler cale to twoje matactwo wyjdzie najaw

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Darek :

    Ten czlowiek ma twarz zapijaczonego przewodniczacego gminnej organizacji ZSMP z lat osiemdziesiatych.

    Thumb up 0 Thumb down 1

  • olek :

    chce mi sie żyg.. jak na niego patrze i na te jego wypowiedzi

    Thumb up 0 Thumb down 1

  • polonijka :

    tylko mu widly do reki wsadzic… jak tacy ludzie sa w ogole dopuszczani do wysokich stanowisk

    Thumb up 0 Thumb down 1

  • Ałganow :

    cała jego banda kumpli zachowuje się i wygląda podobnie – jednym słowem WSIowa kompania

    Thumb up 0 Thumb down 1

  • Anonymous :

    tylko zamknięty oddział medyczny może wam pomóc ZDRÓWKA

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • Magda :

    Nie mogę zrozumieć, jak ten człowiek znalazł się na takim stanowisku. Pomijając wyląd, (bo nie on jest tu przedmiotem dyskusji), jego brak kompetencji jest porażający. Jego zachowanie nie przystoi ministrowi. Wychodzę i zabieram swoje zabawki, bo ktoś mi zadaje niewygodne pytanie, albo dyskusja toczy się nie pomyśli linii PO. No żenujące! Tusk potrafił dobrać współpracowników: Klich (jedenj i drugi), Miller, Kopacz :( Skąd on ich wziął????

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Alicja :

    No cóż, w końcu bardzo ciężko pracują nad tymi skrzynkami, pewnie będą chcieli w odpowiednim momencie się nimi pochwalić.

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters