Gruppenführer KAT

Publikacja w serwisie: 05 June 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » 68 przypadków smoleńskich » Argumenty w pigułce » SMOLEŃSK 10 kwietnia 2010 – podsumowanie na dzień 9.07.2010 » 10 kwietnia: średni stopień zagrożenia » Wypływają kolejne dowody udziału Tuska w Zbrodni Smoleńskiej » Nikt nie chce wziąć odpowiedzialności » Tusk z Komorowskim będą się tłumaczyć » Przedwczesne fanfary finałowe » KRÓTKI TEKST O zabijaniu. (częśc 1) » Wszystko zmienił telefon Putina? » KRÓTKI TEKST O zabijaniu. (częśc 2) » W raporcie MAK kapitulanctwo Tuska wyjdzie na jaw » Nikt nie chce wziąć odpowiedzialności » OFICER CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK » Terlikowski: „Mgła”, czyli o tym jak honor przegrywa z PR-em » Kalendarium zaniedbań w sprawie katastrofy polskiej delegacji na uroczystości 70. rocznicy mordu na polskich oficerach w Katyniu » Luka po państwie » Cywilne śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej umorzone » Po nas choćby potop » ZBIGNIEW KUŹMIUK – ZAWALA SIĘ PIRAMIDA KŁAMSTW » BILANS OTWARCIA . CENA TRAGEDII SMOLEŃSKIEJ. » “Ciężkie Lądowanie” – czy to jest prawda? » “Putin interesuje się Polską, rozumie wasz kraj”-Dmitrij Babicz, rosyjski ekspert od polityki międzynarodowej Rosji » JAK KOMOROWSKI OBWIESZAŁ ORDERAMI ROSJAN » Generał KGB, BBN i Smoleńsk » Kim pan jest, panie Komorowski?! » Czy Tusk poniesienie odpowiedzialność?! » FSB TRZYMA ŁAPĘ NA ŚLEDZTWIE » Zeznania medialnego pułkownika » Widziałem ludzi we wraku, których nikt nie wydobywał » BŁĄD » Co Tusk zezna w prokuraturze? » Tupolew zderzył się z ptakiem – 30 godzin przed lotem. » Arabski: Atakują mnie za Smoleńsk, bo tylko ja żyję » “Po tragedii zawsze pojawiają się teorie spiskowe” » Ich człowiek w Warszawie » Kampanię nienawiści rozpoczęła PO już w 2007 roku – Synteza wypowiedzi polityków » Brudziński: Donald Tusk zostawił ciało prezydenta w ruskiej trumnie na deszczu » Wojciech Materski: Trudne sprawy między Polską a Rosją wciąż pozostają » Teraz muszą udowodnić, że tego nie zrobili » KOMPROMITACJA MAGDALENY BAJER » Smoleńsk – to mógł być zamach – argumenty w pigułce » Smoleńsk – hipoteza zamachu – argumenty w pigułce V2 » Jeśli to nie był zamach, to co? » Katyń 2.0 » KTO ODDAŁ ŚLEDZTWO ROSJANOM? » PRAWDĘ O SMOLEŃSKU MUSI USŁYSZEĆ POLSKA I CAŁY ŚWIAT » Wojna o uczciwość władzy. » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Znany wszystkim ostatni odcinek „Stawki większej niż życie” opowiada o poszukiwaniach zbrodniarza Gruppenfuhrera WOLFa. W scenie kulminacyjnej Kapitan Hans Kloss, a w zasadzie już Major NKWD (w polskim mundurze) o imieniu Janek ujawnia, że rozkaz egzekucji tysięcy cywilów wydawali czterej zbrodniarze: Wernitz, Ohlers, Lübow, Fahrenwirst podpisujący się wspólnie jako WOLF.

Jako ciekawostkę należy dodać, że scenariusz tego odcinka napisali wspólnie Andrzej Szypulski (związany później z Unią Wolności) i Zbigniew Safjan (donosiciel NKWD, członek PRON i ojciec Marka Safjana) podpisujący się wspólnie jak Andrzej Zbych.

Ale do rzeczy.

W poprzednim tekście „Głowa Zdrajcy” prowadziłem wraz z moimi komentatorami rozważania dotyczące osoby lub osób, które można uznać za bezpośrednio odpowiedzialne za śmierć Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku.

Podstawą naszej dyskusji stało się następujące spostrzeżenie:

Jeżeli to był zamach, to musiał on być od dawna przygotowywany. Przygotowania musiały być trojakiego rodzaju:

  1. techniczne przygotowanie sposobu dokonania zamachu,
  2. przygotowanie ukrycia (zatuszowania) faktu zamachu oraz
  3. „wystawienie” ofiary.

Polem naszych rozważań nie były techniczne sprawy ani sprawy tuszowania, skoncentrowaliśmy się za to na kwestii najważniejszej i najłatwiejszej do zbadania. Kto „wystawił” Lecha Kaczyńskiego i jego otoczenie zamachowcom? Mając bowiem wewnętrzne przekonanie, iż do katastrofy doszło w wyniku zamachu wydało się nam (osobom zaangażowanym w dyskusję) logiczne, że kombinacja operacyjna polegająca na doprowadzeniu do wylotu określonym czasie do Katynia samolotu z Lechem Kaczyńskim ortaz ludźmi niewygodnymi Moskwie na pokładzie musiała zostać dokonana z pomocą osoby, zdrajcy, będącym rosyjskim agentem.

Podczas naszej dyskusji i przeglądu jawnej dzisiaj korespondencji naszym oczom ukazała się następująca prowokacja przeciwko Prezydentowi RP, opozycji i porządkowi konstytucyjnemu Państwa Polskiego. Przy tym prowokacja zawierająca wyraźny podpis kata, który doprowadził do śmierci 96 osób i zagroził suwerenności Polski.

Nazwijmy tego zdrajcę: Gruppenführer Kat.

Jest rok 2009, jak co roku, na wysokości grudnia rozpoczęły się przygotowania Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa do organizacji uroczystości w Katyniu w kwietniu przyszłego roku. Ze względu na wyjątkowy charakter planowanych obchodów, w związku z 70 rocznicą ludobójstwa, o wszczętych przygotowaniach Andrzej Przewoźnik informował (najpierw nieoficjalnie) Kancelarię Prezydenta, Kancelarię Premiera oraz szereg instytucji i organizacji pozarządowych.

Prezydent RP Lech Kaczyński był sprawą żywo zainteresowany, świadczą o tym pisma informacyjne o podobnej treści jakie Kancelaria Prezydenta skierowała w dniu 27 stycznia 2010 roku do Andrzeja Przewoźnika, do Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz do Ambasadora Federacji Rosyjskiej

Oto jedno z nich: 1

Dwa dni później Mariusz Handzlik z Kacelarii Prezydenta zwraca się jeszcze raz do Andrzeja Przewoźnika z prośbą o informację dotyczącą stanu obchodów. Do tego bowiem czasu nie znana jest dokładna data uroczystości organizowanych przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

2

Na powyższe pismo nadeszła zapewne odpowiedź natychmiastowa o dacie 10 kwietnia, która to informacja musiała być przekazana także MSZ-owi.

Od tej pory zaczyna się wspólna akcja grupy zadaniowej Rosyjsko-Polskiej której efektem miało być wystawienie zamachowcom Prezydenta RP, jego brata oraz licznego grona ich współpracowników i osób niewygodnych Rządom Rosji i Polski.

Najpierw Donald Tusk ogłasza, że 3 lutego odebrał telefon od Premiera Władymira Putina z zaproszeniem do wspólnego uczczenia pamięci ofiar Katynia. Uroczystości miały się odbyć w pierwszej połowie kwietnia 2010 r..

http://wiadomosci.onet.pl/2123308,12,putin_zaprasza_tuska_do_katynia,item.html

Zwróćcie uwagę, że nikt jeszcze wtedy nie mówił o dwóch różnych datach uroczystości. Opinia publiczna, a głównie Prezydent RP miał być przekonany, że chodzi o te same uroczystości, na które on się wybierał.

Prezydent zaskoczony nagłym zaproszeniem personalnym czeka na odpowiedź Rosjan na pismo z 27 stycznia. Rosjanie jednak nie zamierzają niczego potwierdzać i udają głupich. Czekają bowiem, zgodnie z założonym scenariuszem, aż Prezydent RP zadeklaruje swoją obecność dokładnie na 10 kwietnia.

http://www.tvn24.pl/12691,1644335,0,1,rosjanie-zmieniaja-zdanie-list-jest-winni-dziennikarze,wiadomosc.html

Tą grę zauważa Szczygło, nie potrafi jednak wyraźnie zidentyfikować jej celu.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7584906,Szczyglo_o_slowach_ambasadora_Rosji__To_oczywiscie.html

Tegoż dnia zniecierpliwiony Prezydent zaprasza Ambasadora Rosji na rozmowę o uroczystościach katyńskich, która ma się odbyć w Pałacu Prezydenckim w dniu 23 lutego.

3

Postawieni w trudnej sytuacji Rosjanie (bo ileż czasu po rozmowie będą mogli milczeć?) naciskają na swoich agentów do pilnego wyduszenia z Prezydenta RP daty jego lotu do Katynia. Klamka musi zapaść zanim przyznają się, że już dawno jest ustalone spotkanie Putin-Tusk na 7 kwietnia.

Prawdopodobnie dlatego, akurat 23 lutego Andrzej Kremer kieruje do Kancelarii Prezydenta pismo gdzie pada pierwszy raz data 10 kwietnia i kategoryczne wymuszenie (ze względów organizacyjnych) potwierdzenia tej daty wylotu.

4

Pismo to sygnowane osobiście przez Kremera musiało być inspirowane przez Tomasza Arabskiego z Kancelarii Premiera Donalda Tuska (co możemy poznać po liście „do wiadomości”) gdyż to Kancelaria Tuska bezpośrednio wtedy rozmawiała z Kancelarią Putina. Ta inspiracja byłaby niemożliwa bez zgody Radosława Sikorskiego przełożonego Andrzeja Kremera. Możemy sobie wyobrazić, że było to mniej więcej tak:

„Słuchaj Andrzej – mówi Sikorski – zgłosi się do ciebie Tomek Arabski w sprawie pisma do Prezydenta, niech się kurde w końcu określą, że polecą dziesiątego. Wierz mi, ważne”.

Zastanawiając się tutaj nad osobą agenta wpływu musimy zdawać sobie sprawę, że;

1. Była to osoba kluczowa w kontaktach zarówno z Rosjanami jak i z innymi resortami,

2. Musiała być to osoba znakomicie zorientowana w przebiegu korespondencji na temat Katynia z Kancelarią Prezydenta RP,

3. Musiała być to osoba posiadająca wiedzę na temat celu akcji, inaczej zamiast wywierać presję na zawarcie przez Prezydenta oficjalnego stanowiska (w piśmie) próbowałaby rozegrać sprawę medialnie,

[aktualizacja: 6 czerwca 2010, przez redakcja@smolensk-2010.pl; początek aktualizacji]

4. Musiała być to osoba, która nie wsiadła do samolotu 10 kwietnia (pkt 3 implikuje pkt 4).

ktoś [ktosie], kto miał wielki wkład w organizację zamachu, i tak nie znał całości planu operacji, on więc także leciał i pewnie jeszcze dbał by cały zorganizowany przez niego skład poleciał zgodnie z zadaniem. Zabijanie katów np. oficerów katyńskich, dokonywane było niemal natychmiast albo natychmiast po wykonaniu zadania.

[aktualizacja: 6 czerwca 2010, przez redakcja@smolensk-2010.pl; koniec aktualizacji]

Ze wszystkich osób informowanych oficjalnie o korespondencji MSZ-u z Kancelarią Prezydenta żyje tylko Tomasz Arabski. Co znamienne, w Smoleńsku zginął także Andrzej Kremer – co pozwoliło go wykluczyć z listy. [aktualizacja: 6 czerwca 2010, przez redakcja@smolensk-2010.pl]

Tomasz Arabski jest zresztą szczególną postacią, najbliższym zaufanym Premiera Tuska, posiadającym bezpośredni dostęp do najwyższych współpracowników Tuska w Platformie Obywatelskiej (bez względu na ich zajmowane stanowisko), osobą ustalającą i kontrolującą wszelkie rozmowy Premiera, strażnikiem tajemnic Premiera i osobą upoważnioną do udzielania się w mediach. Gdy jednak nacisk i nadzór Arabskiego okazuje się za słaby gdyż na początku marca wciąż nie ma oficjalnej deklaracji Lecha Kaczyńskiego (wyobrażam sobie tę irytację Moskali, którzy naprawdę nie mogą już dłużej czekać) nagle wkracza z ratunkiem kolejna postać. Dnia 2 marca Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski nagle przesyła pismo bezpośrednio na ręce Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, które ma wywołać pożądaną reakcję.

5

Trudno bowiem odpowiedzieć na tak sformułowaną prośbę bez podania terminu wylotu prezydenckiego samolotu.

Jednak, gdy okazuje się, że Andrzej Przewoźnik niezależnie potwierdza, iż uroczystości w Katyniu które on organizuje odbędą się 10 kwietnia ( http://kresy24.pl/showNews/news_id/10259/ ) i gdy na tej podstawie MON wydaje dyspozycje o udostępnieniu samolotu Prezydentowi w dniu 10 kwietnia – Tomasz Arabski, wiedząc, że Lech Kaczyński został właśnie postawiony pod ścianą, decyduje się na medialne ujawnienie terminu spotkania Putin-Tusk:

Premier Donald Tusk będzie w Katyniu 7 kwietnia na zaproszenie szefa rosyjskiego rządu Władimira Putina – poinformował szef kancelarii premiera Tomasz Arabski. Arabski zapowiedział, że 7 kwietnia dojdzie do spotkania bilateralnego Tuska i Putina i dyskusji na temat spraw bieżących”

http://dziennik.pl/polityka/article562367/To_juz_pewne_Tusk_jedzie_do_Katynia.html

Prezydent orientuje się wtedy, że Putin z Tuskiem już ustalili, że nie będą na tej samej imprezie i wysyła Bronisławowi Komorowskiemu pierwsze pismo potwierdzające swój udział właśnie 10 kwietnia.

6

Nie było rady, kto jak kto ale Marszałek Sejmu nie mógł wiecznie czekać na odpowiedź. Zwróćcie uwagę, że pismo jest wprawdzie datowane na 5 marca, ale nie wiemy kiedy tak naprawdę było wysłane. 5 marca to był piątek, mogło być wysłane w poniedziałek (8 marca) albo wtorek (9 marca). Jest jednak faktem, że jeszcze 11 marca (no może 10-tego ze względu na poślizg dziennikarski) Rosjanie informacji o tym piśmie nie mieli. Udawali więc dalej głupich i pomimo, że kilka dni wcześniej Stasiak potwierdził 10 kwietnia w mediach to czekali na oficjalne potwierdzenie. Sprawa była widać zbyt poważna by ufać deklaracjom medialnym:

http://www.tvn24.pl/0,1647227,0,1,lech-kaczynski-w-katyniu-rosjanie-nic-nie-wiedza,wiadomosc.html

To też nastręcza naturalne podejrzenia, że nie chodziło tylko o efekt propagandowy. Gdyby celem operacji „7 kwietnia contra 10 kwietnia” był tylko PR to cała rozgrywka odbyłaby się głównie w mediach i za pomocą komunikatów medialnych. Tu jednak kluczowe były ustalenia oficjalne – te pod pieczątką.

Mamy więc następującą sytuację: przez ponad miesiąc od 27 stycznia 2010 działając wspólnie i w porozumieniu Tomasz Arabski i Bronisław Komorowski (przy zgodzie Sikorskiego na wykorzystanie Kremera) doprowadzają do wystawienia Prezydenta i jego obozu politycznego (niewygodnego zarówno dla Tuska jak i Putina) na osobny przelot, osobnego dnia i w warunkach niemal zerowego zabezpieczenia agencyjnego, dyplomatycznego i technicznego.

Czy tylko jednak te dwie osoby były tak mocno zaangażowane. Czy możliwe by Premier Tusk podobnie jak Prezydent (choć różnica jest bolesna musicie przyznać) był przez Rosjan i ich dwóch poputczików także wykolegowany? Taka interpretacja byłaby możliwa – z korzyścią dla wizerunku Donalda Tuska - gdyby nie jeden znamienny fakt:

TUSK KŁAMAŁ mówiąc o telefonie od Premiera Putina w dniu 3 lutego z zaproszeniem na uroczystości Katyńskie i KŁAMAŁ twierdząc, że propozycja udziału w osobnej uroczystości 7 kwietnia nastąpiła ze strony Putina jeszcze później.

Już bowiem 5 grudnia 2009 r. Dimitrij Polianski Radca Ambasady Rosyjskiej ogłosił: Na kwiecień planowane jest spotkanie Władimira Putina i Donalda Tuska . Polianski przekazał już wtedy, że szefowie rządów dwóch krajów mają uczestniczyć w posiedzeniu Rady Biznesu Rosji i Polski, i że oprócz forum gospodarczego w Kaliningradzie w kwietniu przyszłego roku Rosję i Polskę czeka inne ważne wydarzenie – wspólne uroczystości upamiętniające rocznicę tragedii w Katyniu.

Dowód:

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7334676,Putin_spotka_sie_z_Tuskiem_w_Kaliningradzie.html

A jeśli tak brzmiał komunikat, to znaczy, że już na początku grudnia rozmowy pomiędzy Putinowcami a Tuskoidami na temat wspólnej wizyty w Katyniu w kwietniu 2010 r. były bardzo zaawansowane i trudno przypuszczać by już wtedy nie ustalono dokładnego harmonogramu. Być może ustalano już wtedy nie tylko harmonogram wizyty ale i kombinacji operacyjnej „Prezydent w Smoleńsku”. Na nieszczęście Tuska, widać zapomniał on o tej nieprzemyślanej wrzutce przyjaciół Rosjan z grudnia 2009.

Zresztą, kwestie wciąż toczących się rozmów Putin-Tusk jeszcze w roku 2009 potwierdzał także sam Andrzej Przewoźnik:

„Polski MSZ od dłuższego czasy prowadził z Rosjanami żmudne ustalenia na temat uroczystości. Teraz resort jest zaskoczony, bo prezydent na obchodach zorganizowanych na szczeblu premierów to prawdziwy koszmar dla protokołu dyplomatycznego”

http://www.polityka.pl/kraj/rozmowy/1502899,1,kulisy-planowanego-spotkania-tusk-putin-w-katyniu.read

MSZ to Radosław Sikorski, czy on także brał udział w spisku? Zastanawiałem się nad tym długo i analizowałem jego zachowanie. Jednak doszedłem do wniosku, że mimo wszystko tez był tylko narzędziem. Po pierwsze, gdyby coś wiedział to nigdy by nie krzyknął „Lech Kaczyński – były Prezydent”. Ugryzłby się 20 razy w język zanim by się tak podłożył. Druga sprawa to Tusk nigdy by nie wystawił dwóch spiskowców do prawyborów. Nie mógłby sobie pozwolić na wywołanie konfliktu i niezdrowych ambicji w tak wąskim kręgu zaufania. Musiał wystawić jednego spiskowca i jednego frajera by udać demokrację, a potem ten spiskowiec z frajerem musiał wygrać. I tak się też stało.

A czy nic nie rozgrzesza Komorowskiego? Wręcz przeciwnie, całe zachowanie jego w dniu tragedii i później wskazywały, że jest to osoba cyniczna, zdecydowana i bardzo dobrze (nawet zbyt dobrze) poinformowana. Zresztą bliskie kontakty z WSI-GRU do czegoś zobowiązują. Dzisiaj nawet przestałem patrzeć z lekceważeniem na informacje wiszącego jeszcze przed katastrofą w Smoleńsku orędzia Komorowskiego.

http://www.itv24.com.pl/film/891/oredzie_w_tvp_info_przed_katastrofa_tu-154/

To taka typowa wpadka Pana Marszałka.

Co do Arabskiego, część argumentów na jego temat już przytoczyłem. Ale warto zauważyć, że była to osoba, która bardzo konsekwentnie i umiejętnie wprowadzała w błąd media i obniżała rangę wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu.


Arabski był też bezpośrednim przełożonym Grzegorza Michniewicza, Dyrektora Generalnego Kancelarii Premiera Donalda Tuska i jego Szefa Kancelarii Tajnej, który zmarł nagle, tajemniczo (podobno popełniając samobójstwo) a poza tym:

„Z ustaleń „Wprost” wynika, że tego wieczoru Michniewicz napisał także kilka SMS-ów do swojego przełożonego, szefa kancelarii Tomasza Arabskiego. Nie wiadomo jednak, czego dotyczyły ani o której godzinie zostały wysłane. Minister nie odpowiedział na nasze pytania w tej sprawie”.

Na to, że Grzegorz Michniewicz, żaden mięczak i jednak niezwykle zaufana osoba Donalda Tuska i Tomasza Arabskiego musiał odkryć coś wyjątkowo przerażającego zwracał uwagę nie tylko WPROST ale i jeden z Blogerów Salonu24:

http://krzystofjaw.salon24.pl/151606,smierc-grzegorza-michniewicza-dlaczego

Co to było? Czy odkrył jakiś szyfrogram od Putina do Tuska, którego nie przechwycił Arabski? Możemy dzisiaj tylko spekulować.

Faktem jest jednak, że Paweł Gutowski wieloletni przyjaciel Michniewicza, który kontaktował się z nim przed sama śmiercią, tak zrelacjonował ostatnią ich rozmowę telefoniczną:

–       Był już w fatalnym stanie. Prawie szlochał. W rozmowie z nim użyłem nawet określenia „wisielczy nastrój”, co, niestety, okazało się prorocze.

(sic!)

Czy rozszyfrowaliście już kim może być nasz polski Gruppenführer KAT?

Oceń artykuł:
(4.71)
głosów: 51
tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • West, John West :

    Komorowski, Arabski, Tusk (KAT). Napisane — co najmniej — brawurowo. W normalnym państwie (vide: Prezydent Koehler we współczesnych Niemczech, notabene niewinny ale niezwykle honorowy) — jutro/pojutrze powinny byc DYMISJE. Ale czy u nas?

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 28 Thumb down 6

  • TAK :

    A jaka była rola ministra Bogdana Klicha, pseudonim “Likwidator” (http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=21472 – taką ksywę ma wg Bogdana Święczkowskiego – byłego szefa ABW)??

    Thumb up 4 Thumb down 3

  • Fabian :

    cytat experta “zerwana linia wysokiego napiecia w Smolensku”

    “Porównując z warunkami polskimi zdjęcia linii wykonane przez Siergieja Amielina była to linia średniego napięcia 15-30 kV na żerdziach żelbetowych , lub strunobetonowych o wysokości przewodów nad poziomem ziemi ok 10-12m. Na pewno nie 20m i na pewno nie była to linia wysokiego napięcia tj. 110-220-400kV . Mogę to ocenić jako fachowiec, gdyż wiele lat budowałem i remontowałem linie wysokich napięć , a teraz je projektuję.”

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 10 Thumb down 1

  • Bogdan :

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 5 Thumb down 1

  • emeryt :

    Czy mógłbyś choć podpowiedzieć co to są te elementy zaznaczone ? Dla mnie za trudne do odgadnięcia , bo zdjęcia mam bardzo rozmazane .

    Thumb up 2 Thumb down 0

  • bzzz :

    ja tez nie bardzo rozumiem ten film :(

    Thumb up 3 Thumb down 0

  • fotograf :

    Wg mnie ta CASA co się rozbiła w Polsce to była próba zamachu. Proszę porównać warunki na lotniskach, przechył samolotów, odległość od lotnisk i.t.p. Zamachowcy czekali tylko na odpowiedni moment.
    A zrzut części z innego tupolewa, też trzeba rozważać po fotografii złożonych części tutki na lotnisku . Podobno ten ił jest ogromnie duży.Czy to co leży na lotnisku się do niego zmieści.
    Teorie o dwóch tutkach też się tu przewijały. Miejsce nie było pilnowane i teraz mogą powiedzieć ze części tak mało bo ludzie zabrali. Rosjanie potwierdzili zrzut- jest to w stenogramie 8:28 – a naszą tutkę przymusili do lądowania np. na lotnisku cywilnym w Smoleńsku(dlatego z początku brak ciał) i spokojne odliczanie bo widzieli płytę lotniska . Też tak może było. Ale bardziej
    realnie to wszyscy o stenogramach, a nikt nie mówi o plikach audio. Dlaczego nie opublikowali tych rozmów razem ze stenogramami. Podejrzewam że Rosjanie dali nam nagranie aby polskie służby coś tam dograły. Polacy mają widocznie więcej nagranych rozmów które można tam wkomponować od odpowiednich osób. Wg mnie był to zamach w wykonaniu Polaków i tak twierdzę od pierwszego dnia.Winny jest pewien człowiek, członek nierządu RadekS co powiedział przed
    katastrofą “były Prezydent Lech Kaczyński”. On to zorganizował – 100%. Pomagali mu szef mafii DonaldT(zginiecie jak dinozaury) i szef tych POsł niejaki BronekK( powiedział że trzeba ukrócić kadencję prezydenta,Przyjdą wybory prezydenckie albo prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni”).Oczywiście pan BronekK zaznaczył w Londynie że „- Ja nie mam tendencji do łatwego rozdawania obietnic, a jak coś obiecam, to zawsze zrobię”. Czy przesłuchała ich prokuratura.To przecież są wypowiedziane groźby przez tych osobników. Zabrać ich na wariograf.Seremet do roboty, jesteś niezależny!!! Co to dla zamachu ok. 100 ofiar, a ma się pełną władzę – dotyczy kaczora Donalda. Są obecnie przy głosie i tuszują zamach na ile się da. Najlepiej żeby mówić o wszystkim, byle nie o Smoleńsku, a jak już to o jakimś podrzuconym temacie.Ciekawe czy czasem tych opadów nie wywołują wschodni przyjaciele. Dlaczego jeszcze nie jest wyjaśniony zamach na CASĘ. Uważam że na wysokich szczeblach coś jest grane, ale z tej gorszej strony. Zasadnicze jest pytanie kto z polskich służb został po 07.04.10 w Smoleńsku. Tu już nie można mówić, że to tajemnica. Tu trzeba pytać o nazwiska. 2 czy 30 z BOR-u(kto) + inni(kto). Po próbie na CASIE wiedzieli mniej więcej gdzie Tutka spadnie i czekali. Spadła ok. 8,25, a ił tylko robił hałas przez próbne lądowania i jego zadaniem było przeciąć linię energetyczną o określonej godzinie w celu uwiarygodnienia, chociaż i tu godz. nie pasują- Bater wiedział o 8,40- od kogo. Dokładnie Nazwisko i Imię, a ten od kogo itd. GW w portalu internetowym- 8,38. Ktoś nas, szarą masę chce zrobić w c..la. Taka to jest obecnie przyjaźń polsko-rosyjska i vice versa. Nie chcę źle krakać, ale grozi nam
    woooooooojna!!!!!!!
    Czy ktokolwiek z władz polskich został przesłuchany, przecież Polscy prokuratorzy prowadzą
    swoje śledztwo?????!!!!!
    RadekS- na niego coś mają Kaczyńscy, dlatego druga połowa musi dbać i się pilnować.
    BronekK- wiadomo WSI
    DonaldT- spełnienie obsesji pełnia władzy
    Pan z Azji Mniejszej – koordynacja poczynań.
    Wg mnie zamach planowany od 2005r. Takie sprawy wymagają cierpliwości.
    A te przerażenie u DonaldaT przy drugim spotkaniu ze wschodnim bratem. Tak jakoś mi się widzi, no mam takie jakieś dziwne przeczucie, może tak trochę z powieści ale na jego oczach dorżnęli watahę.Może i LK?! Dlatego JK tak powoli wieźli na identyfikację. Jakaś przyczyna tej powolności też musi być.
    W sumie wyszło Gruppenführer SKAT.

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 18 Thumb down 3

  • brrr :

    @Bogdan
    Co tam jest pozaznaczane ???

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • teen :

    Bardzo wiarygodna i wielce prawdopodobna wersja. Nie mam jednak nadziei, że wypłynie jakiś dobitny dowód zamachu i współpracy polsko-rosyjskiej w jego zorganizowaniu. Trzeba pamiętać, że mamy tu do czynienia z wyselekcjonowanymi fachowcami i działaniami służb specjalnych państwa, dla którego od bardzo dawna tajne służby są oczkiem w głowie i bardzo ważnym obszarem, na który nie szczędzi się środków.
    W naszym polskim interesie jest, aby takie działania wyławiać i nazywać po imieniu. Przecież nigdy Komorowski nie powie, że działa w interesie Rosji, ale działania, które podejmuje mówią co innego. Już podobno powiedział, Polska powinna zrezygnować z wydobycia gazu łupkowego.
    Jeszcze raz gratuluję trafności artykułu i dziękuje za wkład pracy. Czekam na następne.

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 14 Thumb down 2

  • fotograf :

    Hidden due to low comment rating. Click here to see.

    Komentarz odrzucony przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 2 Thumb down 6

  • teen :

    Na niekorzyść pana Arabskiego przemawia fakt, że od kiedy został szefem kancelarii premiera, to zaczęły się problemy prezydenta Kaczyńskiego z samolotem. A to nie było samolotu, a to lecą razem z premierem, a to lecą osobno, a to leci wynajętym. Zauważmy, że wcześniej żaden inny prezydent nie miał takich problemów. Nawet wtedy, kiedy miał nieprzychylny rząd: Wałęsa w latach 1993-1995, Kwaśniewski w latach 1997-2001.
    Byliśmy oswajani z sytuacją, w której prezydent i premier nie latają razem. Musiało się dla nas stać normalne, że jeśli prezydent leci np. do Brukseli w poniedziałek to premier we wtorek. Jeśli premier leci do Katynia we środę to prezydent w sobotę.
    Nie znaczy to, że wariant katastrofy lotniczej był jedynym przygotowywanym wariantem. Wiemy, że służby specjalne działają wielotorowo. Przygotowuje się wiele wariantów, które realizowane są przez różne zespoły. Z tych wielu wariantów wybiera się jeden. Ten, który w danym momencie jest najkorzystniejszy.

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 12 Thumb down 1

  • Marta :

    Do przeczytania: Wypadek CASA.Oficjalne dane! Sprawa już jest zamknięta.

    http://www.mon.gov.pl/pliki/File/Protokol.pdf

    Thumb up 2 Thumb down 0

  • Ano :

    Naprawde myslicie, ze ktos oficjalnie oglosi wszem i wobec, ze CASA to zamach? W tej sprawie byla taka sama propaganda, jak teraz, ale spoleczenstwo sie nie przejelo, wiec nie bylo wielkich dociekan. To nie byl przypadek, a wasze wiedza na ten temat, jest urobiona przez te same media, ktore zaklamuja teraz Smolensk. Miejmy nadzieje, ze w przyszlosci to sie zmieni.

    Nie mam pojecia, co usiluje przekazac Benia (lacznie z tym “nie jest dobrze” – do tego teen powtarza brednie wieksze niz to, ze gen. Blasik siedzial za sterami w Tu.

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 5 Thumb down 0

  • mik :

    PRZYJACIELE MOSKALI

    Premier Donald Tusk i jego ministrowie oraz marszałek Bronisław Komorowski swoją wrogość wobec prezydenta Lecha Kaczyńskiego prezentowali publicznie od lat. Robili to nie tylko wobec Polaków, ale i wobec zagranicy, co szkodziło interesom państwa polskiego.

    W pierwszych dniach po katastrofie smoleńskiej wydawało się, że po śmierci przeciwnika powściągną emocje i może nawet zrewidują swe stanowisko. Szybko okazało się jednak, że źródłem tej wrogości nie był spór kompetencyjny czy walka o wpływy polityczne, lecz fundamentalna nienawiść do człowieka, który bronił polskiej racji stanu.

    Ich strach jest tym większy, że zmarły prezydent był nie tylko wielkim Polakiem, ale i wiernym Europejczykiem. Domagał się prawdy nie z powodu polskiego egoizmu narodowego, lecz w imię humanizmu, wolności i demokracji – „walka z kłamstwem katyńskim to część historii całej Europy, świata. To przesłanie dotyczące każdego człowieka i wszystkich narodów. Dotyczące i przeszłości, i przyszłości ludzkiej cywilizacji.” Co Tusk z Komorowskim są w stanie takiemu stanowisku przeciwstawić? Zgodę Putina na zwiększenie importu polskiego mięsa? Obniżkę ceny gazu w zamian za bazę dla rosyjskiej floty na Helu?

    Właśnie to stanowisko wobec Rosji, które Lech Kaczyński zawarł w swoim niewygłoszonym przemówieniu katyńskim – „Droga do pojednania wymaga czytelnych znaków. Na tej drodze trzeba partnerstwa, dialogu równych z równymi, a nie imperialnych tęsknot. Trzeba myślenia o wspólnych wartościach: o demokracji, wolności, pluralizmie, a nie o strefach wpływów” – jest dla premiera i marszałka tak ciężkim oskarżeniem, że ich nienawiść nie zgasła i przeżyła swoją ofiarę. Tusk i Komorowski, widząc, że Lech Kaczyński zza grobu daje Polakom znaki, uznali, że muszą rozkopać świeżą mogiłę i dobić go rosyjskim kołkiem, aby już na zawsze przestał ich straszyć swym patriotyzmem.

    To dlatego stracili panowanie nad sobą i wpadli w histerię. Poprosili Putina o stenograficzny piasek i sypnęli nim Polaków po oczach. A gdy wydało im się, że już nikt nic nie widzi, Waldemar Kuczyński ogłosił: „W tym samolocie dowódcą nie był pilot, lecz prezydent (…) Piloci wiedzieli, że wolą prezydenta jest, by lądować. Czyli trzeba lądować!! I żeby tę potrzebę podkreślić, w kabinie zjawił się Błasik (…) Miał swoją obecnością zmobilizować chłopaków, by nie okazali ‘tchórzostwa’, jak ten pilot z lotu do Tbilisi! (…) Ja rozumiem, że Kaczyński chciał być na czas w Katyniu, żeby uroczystość przyćmiła tę z Tuskiem i Putinem, ale przez to pragnienie, namiętne, straszne, pełne pychy i niedostrzegania wszystkiego innego poza czekającymi w Katyniu i politycznym efektem, do ziemi poszło 96 osób, a Kaczyński na Wawel.”

    To szaleństwo przekracza już wszelkie, nawet najpodlejsze, metody walki o wiarygodność w oczach społeczeństwa, bo przekracza lojalność wobec polskiego interesu narodowego. 7 kwietnia 2010 r. Tusk do walki z Lechem Kaczyńskim użył Rosji, i to w jej kagiebowskim wydaniu. Ale już po śmierci prezydenta pretendent Komorowski nadal używa Rosji do walki o władzę: „Polacy nie zapomnieli o jego rusofobicznej postawie oraz o tym, jak wiele złego zrobił dla stosunków polsko-rosyjskich Jarosław Kaczyński.” Takie oskarżenie rzuca człowiek, który na groby katyńskie i pole śmierci w Smoleńsku wybrał się z enkawudystą Jaruzelskim.

    To jeszcze nie jest prawdziwa targowica, jeszcze Rosja nie dyktuje prasie europejskiej depesz, że spokój panuje w Warszawie, ale wzywanie pomocy Moskali do walki o władzę w Polsce jest prostą drogą do zdrady. Wzywanie na pomoc sąsiada, który otwarcie deklaruje, że chce sobie Polskę podporządkować, który grozi zbrojnym atakiem, a Polakom zagładą, świadczy o zatraceniu woli suwerenności, świadczy o pierwszeństwie pragnienia władzy i kariery przed obowiązkiem służby ojczyźnie.

    Najważniejsze pytanie, jakie obecnie stoi przed Polską, brzmi: czy Tusk i Komorowski mogą z tej drogi zejść? Czy nie uwikłali się już tak bardzo, że Kreml ich ze swego uścisku nie wypuści? Dokonane ostatnio przez KGB oskarżenie Tuska, że jego dziadek poszedł do Wehrmachtu na ochotnika, mogłoby świadczyć, że jest nie całkiem posłuszny. Komorowski, który chwali się nadanym przez zaborcę tytułem hrabiowskim i pozostaje człowiekiem Dukaczewskiego, wydaje się nie mieć już żadnych szans.

    Krzysztof Wyszkowski, “Gazeta Polska”, 12-06-2010 15:08

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 14 Thumb down 1

  • marie2010 :

    Ktos gdzies pytal o grupe rzadzaca swiatem – “Bildenberg”.
    Pisze o niej Henryk Pajak w swojej ksiazce “Bestie”
    Mozna znalezc jakies strony tego na web’ie i poczytac.Nie mam jeszcze zdania na temat, nie czytalam.

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • ministerstwo-dezinformacji.pl :

    Grupa Bilderberg albo Klub Bilderberg – nieformalne międzynarodowe stowarzyszenie wpływowych ludzi ze świata polityki, biznesu i przemysłu. Spotkania grupy odbywają się raz do roku. Podczas nich omawiane są najważniejsze w danym czasie dla świata sprawy dotyczące polityki i ekonomii. – WIKIPEDIA

    Znacznie więcej światła na Grupę Bilderberga i kroczący w jej zimnym cieniu Nowy Porządek Świata rzuca film dokumentalny Alexa Jonesa. Traktuje on o spisku globalnej elity, mającej na celu ustanowienie Nowego Porządku Świata. Ma on polegać na eliminacji 90% populacji Ziemi i totalnej kontroli pozostałej resztki niewolników. Co nie udało się tyranom takim jak Stalin i Hitler, udaje się globalistom wprowadzać podstępem krok po kroku. Czy ‘Rok 1984′ czai się tuż za rogiem? Kim są ciemne elity chcące rządzić całym światem?

    Zobaczcie ten film

    Thumb up 3 Thumb down 0

  • marie2010 :

    Jak sie czyta wiecej na temat “grupy rzadzacej swiatem” to ma sie wrazenie wejscia w jakies chore wariactwo, walke demonow z aniolami itd. Cos jak z naszym samolotem – prawda jest tak straszna, ze nikt nie chce w nia uwierzyc i…to jest glowne ramie zwycieskiej propagandy. – jezeli rozumiecie moj tok myslenia.

    Thumb up 2 Thumb down 0

  • mik :

    (NIE)BEZPIECZNY (NIE)RZĄD TUSKA
    Platformersi nie zawłaszczają państwa, oni je niszczą. O ile szkody po SLD można było naprawiać, o tyle po Platformie Obywatelskiej w ogóle nie będzie czego naprawiać.

    W rządzie Donalda Tuska zasiada wielu wybitnych fachowców. Fachowców od demontażu państwa. To główny, zasadniczy i najcięższy zarzut, jaki można postawić temu premierowi, tym ministrom, członkom i sympatykom Platformy Obywatelskiej. Ci ludzie niszczą – świadomie i nieświadomie – polskie państwo. Wcześniej czy później zostaną z tego rozliczeni. Zapewne nie tylko przez wyborców, ale i przez niezawisłe sądy.

    Historia na pewno oceni ich bardzo surowo – jako najgorszy, najszkodliwszy rząd po 1989 r. Źle, że wiele zdążą jeszcze zepsuć. Dziś widać wyraźnie, że niektóre szkody są już nie do odrobienia. Skutki innych będziemy usuwali dziesiątki lat.

    Polska rządzona przez Tuska i Palikota idzie drogą Węgier, które arogancja i nieudolność socjalistów doprowadziła na skraj przepaści, ale skończyć możemy jeszcze gorzej, bo sytuacja międzynarodowa jest fatalna. W takich czasach nieudolne rządy mogą nie skończyć się tylko na krachu ekonomicznym. Zagrożona jest niepodległość państwa – ta faktyczna, a nie formalna. Zwłaszcza że największe straty panowanie Tuska przynosi bezpieczeństwu
    RP.

    „Zadaniowy” charakter partii

    PO to klasyczna „partia władzy” (termin został ukuty w Rosji lat 90. – symptomatyczne…), bezideowa i pragmatyczna aż do obrzydzenia. Sięgająca po Sikorskiego i Cimoszewicza, po Hübner i Krzaklewskiego. Zmieniająca poglądy tak, aby zyskać doraźne korzyści. Tak więc raz chce kastrować pedofili i stawia na rodzinę (w kampanii Komorowskiego), aby zaraz potem kokietować homoseksualistów i z automatu nazywać wielodzietną rodzinę „patologią”. Raz podwajająca kontyngent polski w Afganistanie, a niedługo potem wzywająca do rejterady z natowskiej misji. Przykłady takich zwrotów można mnożyć. A przecież nie powinny one wcale dziwić – wszak PO została wykreowana w określonym celu, ma „zadaniowy” charakter. Jest od tego, żeby nie dopuścić PiS do władzy (wariant minimum), a nawet je zniszczyć (wariant maksimum).

    Platforma nie powstała i nie działa po to, by Polakom żyło się lepiej, a „Polska rosła w siłę”. PO jest po to, by załatwić parę „spraw”. Najpierw chodziło głównie o powstrzymanie oczyszczania państwa przez PiS oraz umożliwienie zaprzyjaźnionym biznesmenom robienia interesów. Ale od dłuższego czasu widzimy też inny aspekt istnienia PO.

    Niebezpieczna polityka zagraniczna

    Początkowo w polityce zagranicznej starała się ona nie robić nic. Tusk przyjął taktykę strusia – gdyby nie prezydent Lech Kaczyński, Polski w ogóle nie byłoby na scenie międzynarodowej. Niestety, od pewnego czasu ten rząd zaczął wyprawiać w polityce zagranicznej takie rzeczy, że już nawet nie dziwi freudowskie przejęzyczenie Komorowskiego o wychodzeniu Polski z NATO.

    Duet Sikorski–Tusk nie tylko zlikwidował politykę wschodnią Polski, dokonując w tej kwestii zwrotu największego po roku 1989, ale też uczynił zewnętrzną aktywność RP wypadkową polityki Moskwy i Berlina. Uległość wobec Rosji i Niemiec jest tak oczywista, że nie warto nawet się o tym rozpisywać. Chyba że ewentualnie pospekulować, kto w PO jest z „partii niemieckiej”, a kto z „partii rosyjskiej”.

    Rządzący konsekwentnie niszczą strategiczne relacje z USA (inna rzecz, że przy współudziale Obamy), ciekawe jednak, czy zdają sobie sprawę, czym się może skończyć sprawa zatrzymania i prawdopodobnej ekstradycji do Niemiec rzekomego agenta Mossadu. Gdzie nie spojrzeć, Polska traci przyjaciół – na własne życzenie. Może o to chodzi? Może mamy mieć tylko dwóch przyjaciół – jednego na wschodzie, drugiego na zachodzie?

    Jeśli tak, to Tusk powinien zadbać o dobre samopoczucie sąsiadów i rozbroić naszą armię. Na razie idzie to całkiem nieźle. Pod populistycznym hasłem zniesienia poboru do wojska obecny rząd niszczy potencjał naszych sił zbrojnych. Zmniejszono armię ze 150 tys. do 100 tys. Ale nie unowocześniono, nie zmodernizowano. Więcej jest w niej przysłowiowych „wodzów” niż „Indian” (oficerowie 30 proc., podoficerowie 40 proc., szeregowi 30 proc.). Z Iraku Tusk i Klich zrejterowali, ostatecznie grzebiąc jakiekolwiek szanse na to, by coś mieć z misji nad Tygrysem i Eufratem. Z Afganistanem jest jeszcze gorzej. Wzięto na siebie zbyt wielką odpowiedzialność i zbyt wiele obowiązków przekraczających nasze możliwości.

    A teraz Komorowski i Tusk grają życiem żołnierzy w kampanii wyborczej. Mówiąc o wycofaniu się, zachęcają talibów do atakowania polskiego kontyngentu. Jakby zapomnieli o hiszpańskiej lekcji – zamachach w Madrycie, zwycięstwie socjalistów, wycofaniu wojsk z Iraku.

    Rząd PO zawalił też, rzecz jasna, projekt niezwykle wrogo odbierany w Rosji – tarczę antyrakietową. Najpierw była „gra na czas”, a po dojściu Obamy do władzy grzeczne oczekiwanie, aż USA w końcu zdejmą z nas ten „ciężar”. PO nie prowadzi polityki. PO bawi się polityką. Skutki tego mogą być opłakane. W jakiejkolwiek kwestii by dotknąć zagadnienia bezpieczeństwa, mamy prawdziwą katastrofę. Sam premier wydaje się wręcz zwolennikiem rozwiązania armii.

    Służby specjalne zawrócono na stare tory – powrócili „fachowcy”. Bezpieczeństwo energetyczne? Z jednej strony wieloletni kontrakt z Gazpromem, który zdusi naszą gospodarkę i uzależni nas od Rosji. A z drugiej strony pomysły, aby środki unijne przeznaczone na gazociąg Odessa–Brody–Gdańsk przesunąć na walkę z powodzią.

    Niszczenie państwa

    Niszczenie instytucji państwa i ograniczanie jego funkcji
    to największe grzechy tego rządu, ale nie jedyne. Kompleksy wobec Zachodu, wzrost korupcji i przestępczości, chamstwo języka publicznego, medialna „softcenzura” itd., itp.

    Platformersi są gorsi niż SLD w czasach millerowskiego triumfalizmu. Postkomuniści zawłaszczali jedynie instytucje państwowe, wykorzystywali je dla własnych celów, ale też niejednokrotnie je wzmacniali – inna sprawa, że dla partykularnych interesów. Platformersi nie zawłaszczają państwa, oni je niszczą. O ile szkody po SLD można było naprawiać, o tyle po Platformie w ogóle nie będzie czego naprawiać.

    PO stała się jedynie słuszną partią. Bezkarną, hołubioną przez media i sądy, dokarmianą przez rodzimych oligarchów, głaskaną od czasu do czasu przez Berlin czy Moskwę – niczym dobrze wytresowany miły piesek. Członkostwo w PO, otwarte wyrażanie poparcia dla niej – stały się niezwykle trendy.

    PO znaczy Partia Oportunistów. Oportunistów nie brakowało też w PZPR. Ale to, co robi obecna ekipa, zmusza do stwierdzenia, że członkostwo w PZPR jest mniej hańbiące niż działalność w PO po tym wszystkim, co się stało przez pięć ostatnich lat.

    Być w partii Palikota, Niesiołowskiego, Sikorskiego czy Nowaka – to wstyd i obciach. To znamię hańby na zawsze. Za pięć, dziesięć i więcej lat – epizod bycia w partii Tuska będzie dyskwalifikować.

    Antoni Rybczyński
    “Gazeta Polska”, 23-06-2010 14:10
    http://niezalezna.pl/article/show/id/35740

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 7 Thumb down 1

  • mik :

    I co powiecie na to:

    http://www.plejada.pl/185270,wideo.html

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • freedom :

    “Z Iraku Tusk i Klich zrejterowali, ostatecznie grzebiąc jakiekolwiek szanse na to, by coś mieć z misji nad Tygrysem i Eufratem.”

    Co mieć z misji? Misja jest misją a nie liczeniem korzyści. A co Irakijczycy mają z tej misji? Co im daliśmy? Przecież nie chodziło o to by coś im zabierać (ropa), ale by coś jeszcze dać. To my powinniśmy ładować miliony złotych w ten kraj a nie jeszcze zabierać głodującym ludziom. A wyszło typowe ludobójstwo dokonane przez rządy USA-UK-PL & Co.

    Wg słownika języka polskiego PWN:
    misja = odpowiedzialne zadanie do spełnienia, ważne zlecenie do wykonania; posłannictwo.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • mik :

    “Premier Tusk:
    “Handlarz bronią, bursztynem, złotem… jest mi całkowicie obojętne, kto kupił polskie stocznie”

    “Handlarz bronią, bursztynem, złotem… jest mi całkowicie obojętne, kto kupił polskie stocznie” – powiedział premier.

    Na pytanie dziennikarki “Gazety Polskiej” – Jak pan premier skomentuje ten fakt, że w poniedziałek część mediów podała, że ostatecznym nabywcą majątku stoczni w Gdyni i w Szczecinie jest podmiot handlujący bronią?.

    Donald Tusk odpowiedział, że nie zagląda w życiorysy każdego ze swoich partnerów, sprawdza tylko, czy wpłacają pieniądze. – Jestem jednak bliski pewności, że znajdziemy dobry finał. Gdyby miało się kazać, że kupujący handlują bronią, bursztynem, złotem jest mi to całkowicie obojętne. Chcę, żeby je uratował – podsumował premier.

    Pan premier ciągle jeszcze próbuje stwarzać pozory, że zależy mu na stoczniowcach, bo przecież przemysł stoczniowy pogrzebał już dawno. Niestety, bezlitośnie obnazył brak fundamentalnych wartości i zasad!”

    http://www.bibula.com/?p=12466

    Thumb up 3 Thumb down 0

  • DMS :

    SMOLEŃSK 10/4/10 – PRÓBA PODSUMOWANIA NA DZIEŃ 28.06.2010

    1/ Poprzez zorganizowanie odrębnych obchodów katyńskich: 7.04 i 10.04 udało się wystawić prezydencki Tu-154 na zamach w dniu 10.04. Ze strony Polski aktywne tu były środowiska dawnego układu WSI (środowisko wojskowo-biznesowo-polityczne związane z układami PRL, które usiłowali rozbić i w dużej mierze udało się to Macierewiczowi i L.Kaczyńskiemu). Ślady działalności ludzi powiązanych z WSI ukazuje tekst „Gruppenfuhrer KAT” (http://smolensk-2010.pl/2010-06-05-gruppenfuhrer-kat.html ). Umoczeni są zarówno Tusk jak i Komorowski. Istnieją istotne ślady wskazujące na powiązanie zamachowców (FSB/KGB) z grupą interesu w Polsce blisko związaną z rozwiązanymi WSI (Komorowski jeszcze jako Minister Obrony Narodowej był blisko związany z tym środowiskiem).

    2/ Zamachu dokonała Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB – następczyni KGB – następczyni NKWD). Dokonano tego poprzez zakłócenie sygnałów nawigacyjnych samolotu (fałszywe radiolatarnie plus meaconing sygnału satelitarnego GPS), działalność fałszywego kontrolera lotów (przejęcie kanału komunikacji z samolotem przez FSB), który przekazywał pilotom fałszywe informacje wiodące samolot ku katastrofie oraz prawdopodobnie wybuch bomby termobarycznej (paliwowo-powietrznej) w końcowej fazie lotu lub przy uderzeniu samolotu w ziemię.

    3/ Strona polska pozostawiła wyjaśnianie przyczyn katastrofy stronie rosyjskiej, komitetowi MAK, na którego czele stoi generał KGB Tatiana Anodina. Strona polska mogła na bazie istniejących regulacji żądać wyjaśniania przyczyn przez siebie lub przez komisję międzynarodową, ale tego nie zrobiła. Umoczeni są tutaj m.in. Edmund Klich, Tusk, Komorowski. Wszystko po to, by storpedować możliwość wykrycia sprawstwa przez FSB/KGB oraz zatuszować polski ślad zamachu.

    4/ W okresie po katastrofie w sposób bardzo agresywny media przekazywały i utrwalały wśród społeczeństwa rosyjską wersję – “winni są piloci i naciski na nich”. W jej propagowaniu byli aktywni różnego rodzaju pseudoeksperci (tzw. przekaźniki) i niektórzy dziennikarze, a potem ci którzy niewiele rozumieją, ale przekazują dalej (tzw. rezonatorzy).

    WNIOSKI:

    A/ Smoleńsk 10/4/10 to Katyń-2, mord polityczny. Tak jak motywem przy Katyniu-1 było osłabienie sił patriotycznych Państwa Polskiego, tak przy Katyniu-2 jest podobnie. Zgładzenie L.Kaczyńskiego (głównego przeciwnika politycznego Rosji w rosyjskiej strefie wpływów), zgładzenie generalicji (głównych przeciwników i blokerów dla odrodzenia się wpływów WSI), zgładzenie wielu innych osobistości życia publicznego (kojarzonych z nurtem patriotycznym, niepodległościowym; zwolenników dekomunizacji, czyli odcięcia agentury WSI/GRU od wpływów biznesowo-politycznych współczesnej Polski).

    B/ Umoczeni są Arabski, Tusk, Komorowski, a w niesławie pozostaną wszyscy ci, którzy zablokowali w Sejmie uchwałę za powołaniem niezależnej międzynarodowej komisji do zbadania przyczyn katastrofy. No cóż, wygląda to na drugą Targowicę, ale można żywić nadzieję, że jeśli dzisiaj wyjawienie prawdy zostanie zablokowane, to w przyszłości i tak wyjdzie ona na jaw (Rosjanie przez 50 lat nie przyznawali się do Katynia-1 i można przyjąć, że przez kolejne 50 lat nie przyznadzą się do Katynia-2, chyba że… nie uda się teraz Tuskowi i Komorowskiemu stłamsić śledztwa polskiej prokuratury, a otoczenie międzynarodowe i polityka USA będą przychylne, by postawić Rosję pod murem – ale obecnie trudno na to liczyć).

    C/ Tusk i Komorowski nie są patriotami, a Trybunał Stanu powinien wobec nich wypowiedzieć się co do zarzutu o zdradę stanu. Inne osoby stojące za wystawieniem prezydenckiego Tu-154 na zamach w dn. 10.04 (np. Arabski opisany w Gruppenfuhrer KAT), osoby lobbujące za pozostawieniem śledztwa stronie rosyjskiej oraz mataczące w śledztwie powinny być zdecydowanie postawione w stan oskarżenia i/lub poddane obserwacji przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego i/lub Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

    Thumb up 2 Thumb down 1

  • mik :

    “Komunikat Operatora: oddając głos na Bronka, potwierdzasz włączenie roamingu sieci MoscowMobile w Twoim telefonie na terytorium RP – Radziecka Polsza”.

    <>

    http://niezalezna.pl/article/show/id/36129

    Thumb up 4 Thumb down 1

  • mik :

    Polecam uwadze wszystkich, w tym ADMINA – tekst jest szczegolnie wart opublikowania:
    http://ndb2010.wordpress.com/2010/07/01/wygralismy-bitwe-podziekowania/

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • mik :

    @Marie2010,@ministerstwo-dezinformacji.pl i@wszyscy zainteresowani, nawiazujac do poruszonej przez Was kwestii grupy Bilderberg

    http://www.youtube.com/watch?v=jqkQO_OEAsg&feature=player_embedded

    (Z polskim tlumaczeniem)

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • marie2010 :

    @mik, dzieki, ale na web’ie tyle tego jest, ze mozna czytac i ogladac przez miesiac. Lacznie z filmem, ktory pokazuje demonstracje Hiszpanow przed hotelem ostatniego Zebrania Bilderberg’ow w Hiszpanii(wiosna 2010). Ludzie skanduje “Bilderberg zabojcy”.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • mik :

    wiem, Marie, ze znasz dobrze temat – ten fragment jest raczej wprowadzeniem dla tych, ktorzy jeszcze o tym nie slyszeli; wklejam, nawiazujac do Twojego postu.
    Trudno nie stwierdzic w tym kontekscie – jak mowi przyslowie indyjskie: “Ignorance is blessing”…

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters