Zamach w wykonaniu autopilota ?

Publikacja w serwisie: 05 June 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , ,

Na podstawie danych z transkrypcji rozmów w kabinie TU-154 / 101

Mam wrażenie, że to mógł być “zamach” w wykonaniu autopilota – piszę całkiem serio. Czy to nie z autopilotem były problemy na Haiti, i czy z powodu tychże, tu-154 nie wrócił do Samary z reklamacją – po dużym remoncie w grudniu 2009? Ale nie upieram się przy “winie” autopilota, natomiast wygląda to tak, jakby coś spowodowało nagłe opadanie dokładnie w momencie, kiedy załoga powinna odejść na drugi krąg. Mogła być to anomalia atmosferyczna – tzw. “dziura” powietrzna. Podobne wnioski wyciąga Almanazor: Katastrofa pod Smoleńskiem. To nie było lądowanie.

Zwróćmy uwagę na następujące momenty w stenogramie rozmów w kabinie:
1. 10:32:55,8-10:32:58,9 I pilot: Podchodzimy do lądowania. W przypadku nieudanego podejścia odchodzimy w automacie.

- po 100m nie było sygnału odłączenia automatycznego pilota, który powinien zabrzmieć, gdyby kapitan podjął decyzję o rozpoczęciu “final approach”, tylko dziwne milczenie pierwszego pilota i odliczanie wysokości przez nawigatora. Czy kapitan w tym czasie próbował przstawić autopilota w tryb odejścia?
Wygląda to tak, jakby coś działo się z autopilotem, który zamiast przejść na wznoszenie zaczął gwłałtowne zejście

2. Alarm RW (radiowysokościomerza) w okolicach 70m (pomiędzy 80 i 60m, bo nawigator 70 pominął), jest konsystentny z odczytywaniem wysokości według w. barometrycznego, na co zwróciła moją uwagę “Gazeta Wyborcza” (dzięki!):
“10:40:51,5-10:40:58,0 Sygnał dźwiękowy, F= 400 Hz.
To zapewne sygnał ostrzegawczy z radiowysokościomierza, na którym leciała załoga; pokazuje on faktyczną odległość od ziemi, a samolot był wtedy nad głębokim jarem (dopisek GW)”. Wcześniej RW miał ustawiony alarm na 100m – co widać w Stenogramie (dopisek mój)

3. Zakładając, że wysokość podawana było według w. barometrycznego, możemy obliczyć prędkości pionowe:

t-tzero to czas w sekundach do końca zapisu rejestratora (w znakach “” podaję wybrane komunikaty ze stenogramu):

t-tzero[s]   v-speed[m/s]
-66.4     -6.928406467
-22.8     -6.928406467
“100″
-16.7      0
“100″
“2P: w normie”
-15.8     -11.11111111
-15.4     -25
-14.2     -8.333333333
“2P Odchodzimy”
-13.6     -16.66666667
-10.9     -11.11111111
-10.2     -14.28571429

“Odchodzimy” to mogła nie być komenda, ale WYJAŚNIENIE skierowane do przerażonego gen. Błasika, który spodziewał się wznoszenia a czuł – jak wszyscy w kokpicie – że samolot zaczął gwłałtownie opadać.

Asadow

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 2
tagi: , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • Czesc Pamieci naszych Pilotow :

    Oto przygotowania rosyjskie do katastrofy pod Smolenskiem – 25.03.2010:

    Samolot runął do lasu; GPS zgubił załogę

    W Rosji trwa śledztwo ws. awarii samolotu Tu-204-100, do której doszło w ubiegły poniedziałek niedaleko moskiewskiego lotniska Domodiedowo. Zdaniem ekspertów samolot musiał awaryjnie lądować w lesie, bo załoga nie była w stanie posłużyć się urządzeniami nawigacyjnymi i postanowiła sterować maszyną z pomocą nawigatora GPS – informuje serwis kommersant.ru.
    Do zbadania tajemniczego wypadku powołano specjalną komisję, która poddała analizie m.in. czarne skrzynki rozbitego samolotu. Jej zdaniem, w czasie lotu nie doszło ani do pożaru, ani do wybuchu. Nie został też uszkodzony kadłub samolotu, a silniki Tu-204 pracowały aż do momentu zetknięcia się maszyny z ziemią.

    Członkowie komisji ustalili, że sytuacja w czasie lotu stała się krytyczna po tym, jak piloci przy lądowaniu z nieznanej dotąd przyczyny nie mogli skorzystać z nowoczesnego, całodobowego systemu nawigacji, w który wyposażony jest aeroport Domodiedowo. Pozwala on, nawet w najbardziej trudnych warunkach pogodowych, bezpiecznie wylądować. Ponadto może on współpracować nawet z autopilotem. W takim przypadku pilotowi wystarczy wziąć ster w swoje ręce, kiedy do ziemi pozostaje 30-50 m.

    Warunki pogodowe w nocy z poniedziałku na wtorek, kiedy doszło do wypadku, były skrajnie trudne. Z powodu gęstej mgły piloci Tu-204 niewiele widzieli. Ziemię mogliby zobaczyć zaledwie kilka sekund przed lądowaniem.

    W takiej sytuacji przejście na ręczne sterowanie, zdaniem specjalistów, było skrajnie ryzykownym krokiem. Ponadto piloci nie powiadomili o swojej decyzji kontrolera ruchu lotniczego.

    Dyrektor kompanii lotniczej Awiastar-Tu, do której należał rozbity samolot, wersję ekspertów o sterowaniu samolotu za pomocą GPS nazwał “bredniami”.

    – Wiem, że niektórzy piloci biorą nawigatory GPS do samolotów, ale my tego nie uznajemy – zaznaczył.

    W wyniku awarii samolotu Tu-204, który leciał z Egiptu, siedem osób zostało rannych.

    Tu-204 to dwusilnikowa maszyna średniego zasięgu, mogąca na swoim pokładzie zmieścić około 200 pasażerów.

    http://wiadomosci.onet.pl/2146490,12,1,1,item.html

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Stanisława :

    Dzisiaj 05:06.2010r. w TV1 o godz. 19:30 w Wiadomościach, powiedziano iż naziemni kontrolerzy, na lotnisku w Smoleńsku, specjalnie podawali NASZYM PILOTOM błędne dane o pułapie chmur, aby go zniechęcić do lądowania !!!!!!!!!! Tu pytanie , a jak podawali inne parametry, czy też dla zniechęcenia błędnie, i na czyj rozkaz??????
    Rosjanin ujawnia kto za tym stoi…

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters