Przyjaciel rozserdywsia?

Publikacja w serwisie: 10 June 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , , , , , , ,

Polacy mogą sobie wyć, ile tylko chcą, a Rosjanie i tak wygrają

W „Dzienniku 1954Leopold Tyrmand przytacza rozmowę ze Stefanem Kisielewskim o meczu piłkarskim Polska – ZSRR. Rosjanie ostentacyjnie faulowali, sędzia udawał że tego nie widzi, nie uznawał Polakom bramek, no i oczywiście w tej sytuacji Rosjanie mecz wygrali, przy akompaniamencie wycia rozwścieczonej publiczności. I kiedy Tyrmand zastanawiał się, dlaczego Rosjanie tak postępują, skoro takie zachowanie na pewno nie przysporzy im przyjaciół, Kisiel wyjaśnił mu, że ich postępowaniem kierują zupełnie inne względy – względy pedagogiczne. Polacy mogą sobie wyć, ile tylko chcą, a Rosjanie i tak wygrają – i takie ich postępowanie ma na celu wbicie każdemu tej prostej prawdy do głowy raz na zawsze.

Dlatego też, kiedy rzecznik rządu premiera Donalda Tuska, minister Paweł Graś podał informację, że rosyjskie władze aresztowały czterech milicjantów pod zarzutem kradzieży pieniędzy z konta ministra Andrzeja Przewoźnika, który 10 kwietnia zginął w katastrofie pod Smoleńskiem, rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych uznało oskarżenie milicjantów za „bluźniercze i cyniczne. Inna rzecz, że minister Graś mówił co innego, a rzeczniczka ABW co innego; on mówił o milicjantach, podczas gdy ona – o żołnierzach. Ale rosyjskie dowództwo Wojsk Wewnętrznych też energicznie zaprzeczyło, jakoby jacyś żołnierze dopuścili się kradzieży pieniędzy z konta ministra Przewoźnika, ani też – jakoby w związku z tym zostali zatrzymani, więc okazuje się, że pewna jest jedynie wiadomość, iż w dniach 10-11 kwietnia ktoś dokonał 11 wypłat z konta bankowego ministra Andrzeja Przewoźnika na kwotę 6 tys. złotych – a posługując się inną kartą płatniczą, bezskutecznie próbował dokonać dalszych wypłat. Tyle zdołała ustalić niezależna prokuratura.

W tej sytuacji pan minister Paweł Graś, najwyraźniej wystraszony możliwością pogorszenia stosunków rosyjsko-polskich, podkulił pod siebie ogon i próbuje usprawiedliwić swoje cyniczne bluźnierstwo „trudnościami komunikacyjnymi” – że to niby źle zrozumiał doniesienia ABW. Jego zachowanie pokazuje, że lekcja nie poszła na marne i chociaż proces pojednania polsko-rosyjskiego dopiero się zaczyna, to Rosjanie nie pozostawiają najmniejszych wątpliwości, na jakich warunkach będą się z nami jednali. Przypomina to scenę z „Ogniem i mieczem” jak to Kozacy chcieli poigrać sobie z wziętym do niewoli panem Skrzetuskim. Widząc to Chmielnicki zwrócił uwagę Tuhaj-Bejowi, że to właściwie jego jeniec. Na takie dictum tatarski murza schwyciwszy Koazków za osełedce, rozkwasił im głowy, wymyślając przy tym od „psów niewiernych” i „swynojadów”. I ciekawe, że tak potraktowani reprezentanci zgromadzonego na majdanie „towarzystwa” natychmiast spokornieli, bez protestu dali wyrzucić się za drzwi i poinformowali żądną krwi tłuszczę , że Tuhaj-Bej „rozserdywsia”.

Najwyraźniej dygnitarze Platformy Obywatelskiej potrafią zachowywać się hardo i wyzywająco tylko wobec prezydenta własnego państwa, natomiast przed obcymi urzędnikami natychmiast chowają dudy w miech. Trudno im się dziwić; przecież doskonale wiedzą, że są tylko pajacami pociąganymi za sznurki przez razwiedkę. Tymczasem „Głos Rosji” w depeszy z 5 czerwca (godzina 19,42) informuje o konferencji prasowej w Niemczech z udziałem pani Angeli Merkel, gdzie poinformowano o przyjęciu memorandum na temat wysuniętego przez prezydenta Miedwiediewa pomysłu nowej struktury bezpieczeństwa europejskiego. Chodzi o stworzenie komitetu Rosja-UE na poziomie ministrów spraw zagranicznych i bezpieczeństwa. Strategiczne partnerstwo wchodzi w nową fazę, w której tubylczy warszawscy dygnitarze – kto wie, czy będą mogli nawet groźnie pokiwać sobie palcem w bucie? W tej sytuacji tylko patrzeć, jak niezależne media zaczną nas przekonywać, że przyczyną wypłat z konta bankowego ministra Andrzeja Przewoźnika był błąd pilota.

Stanisław Michalkiewicz

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 4
tagi: , , , , , , , , , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters