Co z tupolewem? MON ma trzy pomysły

Publikacja w serwisie: 12 June 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , ,
W gabinetach MON trwają rozważania, co zrobić z samolotem Tu-154M, identycznym jak ten, który rozbił się pod Smoleńskiem. Maszyna przechodzi właśnie remont w zakładzie w Samarze. Nie wiadomo, czy gdy wróci, będzie jeszcze woziła pasażerów. A jeśli tak, to kogo.

Koszt umowy wyczarterowania dwóch samolotów Embraer 175 do przewożenia osób pełniących najwyższe funkcje w państwie wyniesie 25 mln zł rocznie – poinformował w piątek wiceminister obrony Marcin Idzik.

Jak zaznaczył na konferencji prasowej, zorganizowanej na wojskowej części lotniska Okęcie z okazji przekazania samolotów i prezentacji jednego z nich, wszystkie koszty poniesie budżet państwa.

“Jesteśmy w stanie zagwarantować permanentny czarter na okres do czterech lat” – poinformował wiceminister. Zaznaczył, że według umowy w każdym dniu roku, przez całą dobę ważne osoby w państwie będą miały zagwarantowany dostęp do transportu. Z kolei prezes zarządu PLL LOT Sebastian Mikosz powiedział, że w ciągu dwóch godzin od zgłoszenia zapotrzebowania będzie możliwy wylot samolotu Embraer.

Wiceminister Idzik pytany, czy rozważano alternatywne rozwiązania, np. przetarg na inne usługi czarterowe, powiedział, że badano różne scenariusze, ale – jak oceniono – tylko PLL LOT mają bazę serwisową samolotów Embraer i przeszkolony personel. A – jak dodał – “kwestia bezpieczeństwa miała tutaj szczególne znaczenie”.

“Tutaj kwestia przewoźnika narodowego, który ma nowe samoloty, ma bazę serwisową, ma przeszkolony personel latający i naziemny stanowiła te przesłanki, które nas umotywowały w kierunku zawarcia umowy z LOT” – mówił wiceminister.

Idzik wyjaśnił, że zasięg samolotu Embraer 175 wynosi 3,7 tys. kilometrów. “Jednak 96 proc. lotów wykonywanych przez poszczególnych dysponentów odbywa się na terenie Europy, gdzie zasięg tego samolotu wystarcza” – powiedział. Natomiast odnośnie lotów w tzw. rejony niebezpieczne – do ostatniego bezpiecznego lotniska będzie wykonywany lot wyczarterowanym samolotem, zaś pozostała część trasy zostanie przebyta samolotem wojskowym. Z kolei, jak zaznaczył wiceminister, w sytuacji lotu bez międzylądowania na przykład do USA będzie czarterowany samolot, który pokona tę trasę.

Idzik dodał, że samoloty Embraer uzupełnią flotę powietrzną, która składa się z czterech samolotów JAK i helikopterów. “Przy obecnym stanie latających środków pierwszeństwo będą miały loty samolotami Embraer” – powiedział.

Pytany o dalsze losy samolotu Tu-154M, który znajduje się na stanie 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego Idzik powiedział, że rozważane są trzy scenariusze: pozostawienie samolotu do przewożenia ważnych osób w państwie, przekwalifikowanie go na maszynę transportową oraz przekazanie go do Agencji Mienia Wojskowego celem zbycia. “Moja opinia jest taka, że ten samolot powinien być przekazany do AMW” – zaznaczył wiceminister.

Ministerstwo Obrony Narodowej i EuroLOT umowę w sprawie czarteru dwóch samolotów Embraer 175 dla najważniejszych osób w państwie podpisały we wtorek. Umowa obowiązuje do końca 2013 roku, z możliwością jej skrócenia lub wydłużenia.

Embraer 175 to samolot pasażerski, o napędzie odrzutowym, wyposażony m.in. w najnowsze urządzenia radio-nawigacyjne i spełniający najwyższe wymagania także w zakresie komfortu podróży. Może nim lecieć 82 pasażerów.

Koncepcja “zagospodarowania” dwóch samolotów brazylijskiej produkcji Embraer 175 – zamówionych przez PLL LOT, a wobec kryzysu, niepotrzebnych przewoźnikowi – pojawiła się latem ubiegłego roku. Początkowo mówiono o leasingu maszyn, potem o dzierżawie; ostatecznie zdecydowano się na ich wyczarterowanie.

O wymianie wysłużonych maszyn dla VIP-ów – którymi dysponuje 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego – mówi się od lat 90. Po katastrofie samolotu Tu-154M 10 kwietnia pod Smoleńskiem formalnie na stanie specpułku jest osiem samolotów: jeden tupolew, cztery JAK-40, trzy M-28 Bryza, a także 12 śmigłowców: sześć Mi-8, pięć W-3 Sokół i jeden Bell 412 hp.

Nie wszystkie z tych maszyn mogą latać z VIP-ami, a część – która jest do tego przygotowana – została czasowo “uziemiona” m.in. z powodu remontów lub usterek. Np. drugi tupolew jest w zakładzie remontowym w Samarze na obowiązkowym, generalnym przeglądzie, który każda maszyna musi przejść co pięć lat; jego powrót planowany jest na 22 lipca. Okres użytkowania maszyn JAK-40 mija zaś w 2012 roku i MON nie przewiduje przedłużenia go.

W ubiegłym tygodniu Idzik oświadczył, że w styczniu ubiegłego roku MON było gotowe do zakupu nowych samolotów. “Ale Polska odczuła skutki kryzysu światowego i budżet MON był niedofinansowany, co – z oczywistych powodów – uniemożliwiło zakup. (…) Resort podjął więc kroki do zapewnienia usługi przejściowej” – tak wiceminister uzasadniał konieczność dokonania czarteru.

Idzik mówił wtedy, że MON ma przygotowaną dokumentację do przetargu na cztery samoloty średnie (15 pasażerów plus załoga) i dwa samoloty duże (powyżej 60 pasażerów). “Budżet resortu uniemożliwia przeprowadzenie obu przetargów jednocześnie” – zaznaczył. Jak podawał, czas na przeprowadzenie całej procedury MON szacuje na 6 miesięcy, a na dostawę samolotów dla VIP-ów trzeba czekać od 18 do 24 miesięcy.

piątek 11 czerwca 2010 19:37

PAP/dziennik.pl

Oceń artykuł:

tagi: , , , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters