Co zapamiętał ATM-QAR

Publikacja w serwisie: 12 June 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , ,

Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych w Warszawie bada pamięć rejestratora szybkiego dostępu rozbitego Tu-154M, który choć nieopancerzony, “przeżył” katastrofę

Dane znajdujące się w pamięci rejestratora szybkiego dostępu, wciąż badanego w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych w Warszawie, nie powinny zasadniczo odbiegać od tych zarejestrowanych w czarnej skrzynce Tu-154M. Polski rejestrator może zawierać jednak bardziej szczegółowe informacje. Dane z rejestratora zostaną zestawione z zapisami z czarnej skrzynki (typu FDR) z Tu-154M pozyskanymi od Rosjan. W kolejnej fazie badań wyniki prac ekspertów od fonoskopii zostaną połączone z zapisami parametrów lotu. Dopiero wówczas powinniśmy uzyskać pełny obraz przebiegu lotu Tu-154M.

Rejestrator szybkiego dostępu (ATM-QAR/R128ENC), czyli polska czarna skrzynka zainstalowana w prezydenckim Tu-154M (wyprodukowana przez warszawską spółkę ATM PP), wciąż jest analizowany w warszawskim Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych. – Jest to urządzenie pomocnicze, pozwalające na bezpośredni i łatwy dostęp do zapisanych danych. Dostęp do właściwej czarnej skrzynki, z racji tego, że jej zapis musi być zabezpieczony przed skutkami wypadku czy katastrofy, jest utrudniony – powiedział nam Paweł Jajkowski z ATM. W przypadku RSD nie ma wymogu zabezpieczenia danych przed zniszczeniem w razie wypadku. – Nasz rejestrator ma służyć “na co dzień”, jeśli przetrwa wypadek lotniczy, to bardzo dobrze, jeśli nie – trudno – dodał. Wytrzymałość i łatwość dostępu to właściwie jedyne cechy odróżniające RSD od tzw. skrzynek katastroficznych. Urządzenie rejestruje bowiem wszystkie parametry, które standardowo znajdują się w czarnej skrzynce typu FDR (flight data recorder). – Jest to tzw. dubler. Parametry rejestrowane w czarnej skrzynce zapisywane są także w RSD. Zdarza się jednak tak, że pewne parametry, może mniej istotne dla wyjaśniania przyczyn katastrofy, ale istotne z punktu widzenia eksploatacji maszyny, są rejestrowane z większą częstotliwością – wyjaśnił Jajkowski. Oznacza to, że niektóre dane zapisane w ATM-QAR mogą być dokładniejsze (zapisywane częściej) niż te w skrzynkach katastroficznych. RSD nie rejestruje jednak rozmów w kabinie, a jedynym urządzeniem na Tu-154M zawierającym te dane jest rejestrator CVR (cockpit voice recorder).
W urządzeniu firmy ATM może znajdować się też więcej danych niż w skrzynce katastroficznej, gdyż jej pojemność jest ograniczona wyłącznie wielkością użytego nośnika danych – są to nośniki cyfrowe. Tu przepisy określają, jaki procent zapisów musi być deszyfrowany. I tak: dla samolotów powyżej 27,5 tony (masy całkowitej) 100 procent lotów powinno być deszyfrowanych, aczkolwiek wytyczne nie określają wprost, że deszyfracja musi zostać wykonana bezpośrednio po każdym locie. – Jeśli RSD ma pojemność np. 25 godzin, na których mieści się – powiedzmy – 10 lotów, to po tym ostatnim locie powinno nastąpić odczytanie rejestratora i należy przeanalizować zapisy – podkreślił Jajkowski.
Jak dodał, zapisy RSD zasadniczo nie różnią się od tych ze skrzynek katastroficznych typu FDR. Jednak dla ułatwienia i przyspieszenia ich obsługi dane są analizowane za pomocą specjalistycznego oprogramowania opartego na algorytmach opracowanych dla normalnej pracy poszczególnych urządzeń. Oprogramowanie wyłapuje np., czy samolot leciał za szybko w stosunku do konfiguracji, czy podchodził, czy też wznosił się za szybko lub za wolno, czy przechylał za bardzo, czy też nie, czy obroty silnika w odniesieniu do poziomu lotu były właściwe. Cały zarejestrowany zapis przepuszczany jest przez tego typu “reguły”, a program automatycznie wychwytuje przekroczenie wartości dopuszczalnych i informuje, kiedy owe przekroczenia nastąpiły. – To umożliwia szybką weryfikację takiego odcinka zapisu i stwierdzenie, czy był to efekt błędnie zapisanych danych, czy też problem jest po stronie maszyny – wyjaśnił Jajkowski.
W PLL LOT obowiązkowo po każdym locie wszystkie zapisy są poddawane takim automatycznym analizom i w ten sposób szybko otrzymywana jest odpowiedź, czy samolot jest w pełni sprawny. Jeżeli anomalie nie zostaną stwierdzone, samolot może lecieć dalej, jeżeli jednak jakiś zapis odbiega od normy, jest on dokładnie analizowany i na tej podstawie podejmowana jest decyzja o dopuszczaniu maszyny do kolejnego lotu.
Prace nad skrzynką z Tu-154M odbywają się nieco inaczej. Dane nie są przepuszczane przez standardowe oprogramowanie, ale są poddawane szczegółowej analizie – to kilkadziesiąt parametrów (są to dane zawierające zapisy analogowe i dwustanowe). W ocenie Jajkowskiego, sama analiza danych z rejestratora dla eksperta nie jest zajęciem skomplikowanym, jednak ilość parametrów, które należy prześledzić i zinterpretować, sprawia, że zajęcie staje się bardzo czasochłonne. Dane z RSD zostaną też zestawione z zapisami z czarnej skrzynki (typu FDR) z Tu-154M pozyskanych od strony rosyjskiej. Dopiero w kolejnej fazie badań wyniki prac ekspertów od fonoskopii zostaną połączone z zapisami parametrów lotu. Wówczas powinniśmy uzyskać pełny obraz przebiegu lotu Tu-154M. W pracach nad RSD biorą udział specjaliści z ATM. Ich zadaniem jest odzyskanie zapisów z rejestratorów, deszyfracja danych oraz przygotowywanie ich prezentacji m.in. w celu odtworzenia przebiegu zdarzeń oraz przeprowadzenia niezbędnych ekspertyz.
Potrzeba opracowania urządzenia pozwalającego na szybką analizę stanu technicznego samolotu zrodziła się w latach 80., po katastrofach samolotów Ił-62 należących do LOT. Eksperci uznali wówczas, że gdyby służby techniczne miały możliwość łatwego dostępu do parametrów maszyny, mogliby wcześniej wychwycić nieprawidłowości w pracy silnika, którego awaria stała się przyczyną katastrof. Trzeba było znaleźć rozwiązanie łatwiejsze i szybsze w obsłudze niż standardowy FDR. Obecnie urządzenia QAR są powszechne w lotnictwie, a z produktów firmy ATM korzystają m.in. samoloty PLL LOT oraz statki powietrzne Polskich Sił Zbrojnych.
Marcin Austyn

naszdziennik.pl

Oceń artykuł:
(4.50)
głosów: 2
tagi: , , , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters