Gaz z polskich łupków może ogrzać pół Europy

Publikacja w serwisie: 12 June 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Polska ośrodkiem rozwoju wydobycia gazu łupkowego dla całej Europy?! » Kalendarium zaniedbań w sprawie katastrofy polskiej delegacji na uroczystości 70. rocznicy mordu na polskich oficerach w Katyniu » Co może “autorytet” » Nie może być rodzin lepszych i gorszych » “Wypożyczyć” może znaczyć odtajnić » Sejm nie może nie pytać o Smoleńsk » Co Tu-154M może zrobić bez końcówki skrzydła? » Edmund Klich: to może potrwać nawet rok » MAK zmanipulował zapis polskich skrzynek » Amatorski Film Polskich Operatorow » ROSJANIE ZWOLNILI POLSKICH DZIENNIKARZY » “Smoleńsk fiction” polskich prokuratorów » Rosjanie: prawda o katastrofie może być gorzka dla Polski » TUSK MOŻE TRAFIĆ PRZED TRYBUNAŁ STANU » KRÓTKA HISTORIA WYPRAWY POLSKICH ARCHEOLOGÓW » Moskwa wdeptała polskich pilotów w błoto » Gratis za teorię winy polskich pilotów » [TVN24] – Załodze Jaka-40 może grozić wydalenie ze służby » W ciągu miesiąca może dojść do ekshumacji Zbigniewa Wassermana » Międzynarodowa komisja ds. katastrofy pod Smoleńskiem może uratować śledztwo » Rosjanie mocno ograniczyli plany polskich archeologów » Konferencja polskich prokuratorów po powrocie z Moskwy [18.02.2011] » Większości polskich mediów zupełnie nie przeszkadzają te ewidentne zaniedbania » “La Stampa”: Polska przyznaje, że to była wina polskich pilotów » Hipoteza, którą może podjąć międzynarodowa komisja śledcza ds. katastrofy (jeżeli powstanie) » Szef BOR w urzędowym dokumencie: “przestrzeganie zasad nie może godzić w potrzeby, oczekiwania i interesy najwyżej usytuowanych” » “List z Polski” – Holendrzy usłyszeli pytania, których nie jest w stanie wyartykułować większość polskich dziennikarzy » Może dowiemy się wreszcie, kto odpowiada za umieszczenie tych wszystkich osób w jednym samolocie?! Czy zaczniemy pytać w końcu rząd, jak do tego doszło? » Jeżeli w czasie pobytu polskich ekspertów w Smoleńsku wystąpią obfite opady deszczu, lub spadnie śnieg, prace zostaną wstrzymane. » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Polska ze swoimi złożami gazu łupkowego może zapewnić bezpieczeństwo energetyczne nie tylko sobie, ale całej zachodniej Europie. Poziom importu tego surowca, który dziś dla Starego Kontynentu przekracza 50 proc., mógłby radykalnie spaść. Odwierty próbne amerykańskiego Marathon Oil potwierdziły obecność gazu łupkowego w polskich złożach. W połowie roku firma rozpoczyna wiercenia

Z Johnem Porretto, rzecznikiem prasowym Marathon Oil Corporation, rozmawia Łukasz Sianożęcki

Bronisław Komorowski stwierdził niedawno, że proces wydobycia gazu łupkowego może w jakiś drastyczny sposób zagrażać środowisku naturalnemu w Polsce…
- Praktyka wydobywania gazu jest udoskonalana systematycznie już od 50 lat. Szczególne zaś usprawnienie naszej techniki nastąpiło w ostatnim dziesięcioleciu. Jak mawiają specjaliści, dziś zostawiamy już naprawdę niewielkie “odciski” naszej działalności, tzn. w związku z wydobyciem gazu coraz mniejsze obszary ulegają naruszeniu. A przy tym jest to technika dużo czystsza, generująca znikomą ilość odpadów i naprawdę niezagrażająca środowisku naturalnemu.

A może jest to technika nieopłacalna, jak twierdzą niektórzy eksperci i politycy?
- Cóż, mogę odpowiedzieć tylko z perspektywy naszej firmy. W ostatnim czasie musieliśmy wprowadzić uaktualnienie w naszej wersji kwartalnego bilansu przychodów, odnotowując w nim otrzymanie trzech dodatkowych, nadbrzeżnych licencji z dużym potencjałem na wydobycie gazu z łupków, na początku roku oraz jednej w kwietniu. Tym samym zwiększyło to liczbę posiadanych przez Marathon licencji do siedmiu i zwiększyło nasz całkowity areał działania do 1,4 miliona akrów. Nasza firma ma na tych terenach 100 procent udziałów i jest jedynym operatorem wszystkich siedmiu bloków. Ponadto planujemy występowanie o przydzielanie nam kolejnych licencji. Marathon chce rozpocząć także własne badania geologiczne w Polsce jeszcze w 2010 roku. Tak więc w naszej opinii jest to bardzo zyskowny i perspektywiczny interes.

Technika wydobywania gazu łupkowego to dopiero “melodia przyszłości” – twierdzą niektórzy. Jeszcze nie wiadomo, czym jest, i nie jest do końca sprawdzona. Może warto posłuchać takich sugestii?
- Proces szczelinowania hydraulicznego (hydraulic fracture) stosowany w pracach nad wydobyciem gazu z łupków jest znany już od 1940 roku. Dzięki jego użyciu w Stanach Zjednoczonych powstało już ponad milion odwiertów, które dostarczyły nam 7 miliardów ton ropy i ponad 600 miliardów metrów sześciennych gazu. Nasi specjaliści twierdzą, że jest to proces, który odegra kluczową rolę w produkcji rodzimego gazu. Tak więc mimo że jest to proces znany już od wielu lat, to prawdą jest to, że będzie najbardziej znaczący w nadchodzącej przyszłości. Szacuje się, że ponad 80 proc. odwiertów w poszukiwaniu złóż gazu będzie wymagało wykorzystania procesu szczelinowania hydraulicznego. Zaryzykuję więc twierdzenie, że jest to technika o żywotnym znaczeniu dla całych Stanów Zjednoczonych.

Są zarzuty, że i w tym procesie wykorzystuje się oprócz wody pod wysokim ciśnieniem i piasku środki chemiczne, które mogą negatywnie wpływać na środowisko, czy dostawać się do źródeł wody pitnej.
- Tak jak już zaznaczyłem, technologia przez nas stosowana podlega ciągłemu rozwojowi. To nie jest tak jak jeszcze 50 lat temu, kiedy nie liczono się z ochroną środowiska. Dziś naprawdę staramy się, aby nasza praca wywierała jak najmniejszy wpływ na środowisko naturalne. Nie ma przy tym także możliwości, aby odwierty znajdowały się w bezpośrednim sąsiedztwie źródeł wody pitnej lub w jakikolwiek sposób na nie oddziaływały. Czuwa nad tym mnóstwo agend rządowych na czele z Radą Ochrony Wód Powierzchniowych (Ground Water Protection Council). A przede wszystkim złoża gazu łupkowego znajdują się dużo poniżej poziomu wody pitnej.

Część polityków rządzącej w Polsce Platformy Obywatelskiej podważa wiarygodność informacji o wielkich zasobach gazu łupkowego w Polsce. Z ironią i lekceważeniem wypowiadają się o możliwości bycia przez Polskę gazowym potentatem. Co Pan sądzi o takich tezach?
- Jak na razie jesteśmy w trakcie poszukiwań tego surowca w waszym kraju. Tak więc nie chciałbym się już dziś wypowiadać definitywnie o tym, że Polska stanie się gazowym potentatem. Ale tak jak oficjalnie głosi polityka naszej firmy, co można również znaleźć na naszych stronach internetowych, jesteśmy pełni nadziei, że na każdym z zarządzanych przez nas obszarów, a jest ich – przypominam – siedem, uda się nam uzyskać przynajmniej jeden odwiert, który pozwoli na wydobycie gazu. Jeśli doprowadzimy do takiej sytuacji, a przy okazji uda nam się zrealizować nasze dalekosiężne cele, to wówczas uważamy, że Polska może być w stanie zapewnić bezpieczeństwo energetyczne nie tylko sobie, ale także całej zachodniej Europie. Wówczas poziom importu tego surowca, który dziś dla Starego Kontynentu przekracza 50 proc., mógłby znacznie spaść.

Nasze władze sugerują, że z tego gazu będziemy mogli korzystać najwcześniej za 15 lat. Czyli jest to dalekosiężny plan…
- Marathon Oil wykonał już odwierty próbne, które potwierdziły obecność gazu. Już wkrótce rozpoczynamy pierwsze odwierty (połowa roku 2010), które dadzą nam odpowiedź na pytanie, jak wiele jest tego gazu. Myślę, że wobec tego nie trzeba będzie czekać aż 15 lat na pierwsze efekty tej inwestycji.

naszdziennik.pl

Oceń artykuł:
(4.00)
głosów: 4
tagi: ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters