Czy to Donald Tusk uzgodnił z Władimirem Putinem procedurę, która spowolniła śledztwo?

Publikacja w serwisie: 18 June 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Tusk po rozmowie z Putinem: Drobny kryzys » Smoleńsk – Antoni Macierewicz kontra Donald Tusk i Grzegorz Schetyna » W Smoleńsku Tusk z Putinem nawet nie podeszli do ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Przez 5 godzin zwłoki leżały w błocie » Brudziński: Donald Tusk zostawił ciało prezydenta w ruskiej trumnie na deszczu » Tusk ocenił, że śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej jest “najbardziej otwartym i z największym dostępem opinii publicznej do informacji” » MAK nie daje dokumentów – Premier Donald Tusk nie widzi powodów do podejmowania interwencji u premiera Władimira Putina w sprawie śledztwa smoleńskiego » Premier Donald Tusk marszczy brew » Czy Donald Tusk przeprosi rodziny ofiar Tragedii Smoleńskiej? » PREMIER DONALD TUSK LECI DO SMOLEŃSKA » Donald Tusk – Polska buduje status państwa mocnego, z którym Rosja się liczy » Tu-154M Landing Procedure » Śledztwo we mgle » KTO ODDAŁ ŚLEDZTWO ROSJANOM? » Kopacz spotka się z Putinem » Tusk z Komorowskim będą się tłumaczyć » Tusk pozorował działanie w sprawie Smoleńska » Sikorski: “Nie znam inicjatywy Macierewicza, która nie skończyłaby się awanturą” » Cywilne śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej umorzone » Hipoteza, którą może podjąć międzynarodowa komisja śledcza ds. katastrofy (jeżeli powstanie) » KTO PROWADZI ŚLEDZTWO?? » Śledztwo na warunkach Moskwy » Międzynarodowe śledztwo ws. katastrofy? » Andrzej Seremet: ŚLEDZTWO NA PÓŁMETKU » Śledztwo nie odpowiada zachodnim standardom » Zamknięte śledztwo w sprawie zabójstwa E. Wróbla » Polskie śledztwo warte funta kłaków… » KREATYWNE ŚLEDZTWO MAK, CZYLI ROSYJSKIE FAŁSZERSTWO PRZY STENOGRAMACH » TUSK POD SĄD » Minister sprawiedliwości w Sejmie argumentuje fakt, że śledztwo całkowicie pozostaje w ręku Rosji » Co ukrywa premier Tusk? » Co Tusk zezna w prokuraturze? » Czy Tusk poniesienie odpowiedzialność?! » Tusk zaorał specpułk » Tusk straszy wojną » Tusk kłamał w prokuraturze » Czy Premier Tusk boi się odpowiedzieć? » Tusk drwi z rodzin smoleńskich » Premier Tusk oszukuje Polaków » 1/3 POLAKÓW – TUSK JEST ZDRAJCĄ! » Macierewicz: Tusk wie więcej, niż mówi » Tusk – NIE JESTEM ZDRAJCĄ – Nie negocjowałem z Miedwiediewem » Komorowski, Sikorski, Tusk – nie kwestionują ustaleń MAK » Gene Poteat, CIA: Tusk to rosyjska marionetka » Lipiński: Tusk chciał być przed Kaczyńskim » TUSK MOŻE TRAFIĆ PRZED TRYBUNAŁ STANU » “TUSK ODPOWIADA ZA RAPORT MAK” – pikieta pod Kancelarią Premiera » Premier Tusk w Sandomierzu – jak kłamią media, jak kłamie władza » Tusk: Jeżeli raport będzie gotowy, zostanie opublikowany » Tusk powinien odejść z polskiej sceny politycznej – uważa lider PiS » Tusk po dopalaczach: Polska buduje status państwa, z którym Rosja się liczy » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Kto uzgodnił z Rosjanami zastosowanie bezprawnej procedury postępowania, która spowolniła śledztwo?

Pełnomocnik rodziny jednej z ofiar smoleńskiej katastrofy chce złożyć wniosek do prokuratury o przesłuchanie Donalda Tuska.

Jak podaje radio RMF FM, pełnomocnik syna Anny Walentynowicz, berliński adwokat Stefan Hambura chce wyjaśnić, czy premier uzgadniał z Władimirem Putinem procedurę, która spowolniła śledztwo.

Zdaniem prawnika są podstawy, by sądzić, że Donald Tusk ustalił ze stroną rosyjską, że śledztwo w sprawie katastrofy prezydenckiego samolotu będzie prowadzone według Konwencji Chicagowskiej a nie porozumienia polsko-rosyjskiego z 1993 roku.

Dlatego też kilka dni po katastrofie, na miejscu tragedii niezależnie od siebie pracowali prokuratorzy z Polski i Rosji. Adwokat syna Walentynowicz stwierdza, że Konwencja praktycznie pozbawiła polskich śledczych możliwości obiektywnego wyjaśnienia przyczyn katastrofy.

Stefan Hambura zamierza złożyć wniosek o przesłuchanie Donalda Tuska w Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Warszawie.
[OO, RMF FM]

źródło: fakt.pl(17.06.2010)

W wypadku katastrofy samolotu wojskowego — a takim bez wątpienia był Tu-154 z prezydencką parą i 94 parlamentarzystami, kombatantami lecącymi do Katynia — Konwencja Chicagowska nie ma zastosowania – mec. Stefan Hambura (Rzeczpospolita 17-06-2010)

Kto uzgodnił z Rosjanami zastosowanie bezprawnej procedury postępowania, która spowolniła śledztwo?

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 11
tagi: , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • mik :

    Prezydencki minister Jacek Sasin opowiada o 10 kwietnia: o tym, co czuł tamtego dnia, co zmieniło się w Kancelarii Prezydenta po tragedii i w jaki sposób na katastrofę zareagował Bronisław Komorowski.

    JACEK SASIN DLA NIEZALEŻNA TV

    Thumb up 2 Thumb down 0

  • czesio :

    Komorowski nie zareagował pewnie w żaden dziwny sposób bo wiedział o wszystkim i pewnie sam do tego się przyłożył a fakt że tak sprawnie i szybko zostały podjęte te personalne decyzje i wszyscy z zainteresowanych byli akurat na miejscu lub zjawili się niezwłocznie przez nikogo nie zapraszani w warszawie świadczy tylko o tym że było to zaplanowane.

    Thumb up 2 Thumb down 0

  • czesio :

    Tusk sam mówił w tv że uzgadniał z premierem Putinem sposób prowadzenia śledztwa ale dodał “żeby śledztwo było prowadzone sprawnie i we właściwym kierunku” więc uzgodnili i sprawność śledztwa i kierunek.

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • Agnieszka :

    Tak, mamy kolejna Targowice.

    Cytujac za panem Jerzym Bablem (w odniesieniu Targowicy I):

    “(…)Serwilizm tych zdradzieckich elit wobec obcych władz bije wszelkie szczyty. Podobnie ten „owczy pęd” większości ogłupiałej szlachty, która szła za swymi przywódcami – królem, magnatami, prymasem, biskupami itd.! A do tego na koniec, co można było przewidzieć – kretyn zrobił swoje – kretyn może odejść! Tam gdzie jest jego miejsce, czyli w szambo totalnego upodlenia.
    Historia uczy, że niczego nas nie nauczyła. Utracić wolność bardzo łatwo, lecz na jej odzyskanie trzeba krwawych znojów i cierpień wielu generacji.

    Księga Zdrajców Narodu wciąż jest szeroko otwarta. Wpisują się do niej coraz to nowsi polscy ochotnicy, „szczerze i ochotnie deklarujący„ , iż „kochają honor i Ojczyznę nad życie”……”

    Tusk&Co. sa odpowiedzialni za ten spisek, za zablokowanie sledztwa, za oddanie go w obce (i brudne) rece.

    Thumb up 2 Thumb down 0

  • czesio :

    A co wy na to ????

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • DMS :

    DONALD TUSK I BRONISŁAW KOMOROWSKI POPEŁNILI NIEWYBACZALNY BŁĄD – POZOSTAWILI ROSJI ŚLEDZTWO W SPRAWIE KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ, a wszystko na to wskazuje, że w dniu 10.04 dokonano zamachu, mordu na pasażerach prezydenckiego Tu-154 (w wyszukiwarce google proszę wyświetlić hasło: OTO SCENARIUSZ ZAMACHU, albo przeczytać na tym portalu w komentarzach do artykułu “Oficer CIA: To nie był wypadek”). Dlaczego premier Tusk pojechał na uroczystości katyńskie w dniu 7.04, a nie 10.04? Prawdziwy mąż stanu (którym nasz premier niestety NIE jest) na zaproszenie Putina na odrębne obchody mordu katyńskiego odpowiedziałby tak: “Wiecie pułkowniku Putin, nie mogę skorzystać z tego zaproszenia. Bo w czasie, gdy MOICH rodaków wymordowali jak psy TWOI rodacy, nie było jeszcze podziału na PO i PiS, a tam leci prezydent MOJEGO kraju! Chcę lecieć z nim tym bardziej, że się ostatnio żremy i może ten gest, dla dobra Polski, pomoże nam się jakoś zbliżyć!”.

    Thumb up 3 Thumb down 0

  • zosia434 :

    no to w niedzielę odk******nie! —

    Cisza wyborcza w Polsce
    W Polsce cisza wyborcza rozpoczyna się o północy w dniu poprzedzającym dzień głosowania, a kończy się po zakończeniu głosowania (po zamknięciu lokali wyborczych); dotyczy także kampanii referendalnej.

    Za naruszenie ciszy wyborczej grozi grzywna. Za naruszenie ciszy wyborczej uważa się nie tylko prowadzenie agitacji, ale również wszelkie dynamiczne nośniki reklamy politycznej. Zgodnie z prawem, w czasie ciszy wyborczej mogą wisieć plakaty powieszone przed ciszą, ale nie mogą pojawiać się nowe. Kontrowersyjną sprawą są plakaty umieszczone na środkach transportu publicznego. Zostały one naklejone przed ciszą, ale w czasie ciszy wyborczej pojawiają się w miejscach, gdzie wcześniej ich nie było. Za zrywanie plakatów grozi kara grzywny od 20 do 5000 złotych lub od 2 do 60 dni aresztu. WIKIPEDIA

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • DMS :

    PANIE PRZEMIERZE TUSK! NIECH PAN ŻĄDA MIĘDZYNARODOWEGO ŚLEDZTWA W SPRAWIE KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ!! – MOŻE NIE JEST JESZCZE ZA PÓŹNO??
    Jeżeli nie chce Pan przejść do historii Polski w niesławie, niech Pan działa! Sprawy wyglądają następująco:
    1. Przyjął Pan zaproszenie premiera Putina na odrębne obchody (7.04) ku czci pomordowanych w Katyniu. Było to bardzo niemądre, gdyż – jak się okazało – umożliwiło dokonanie zamachu na prezydencki Tu-154 w dniu 10.04. Panie premierze Tusk – jeżeli dzisiaj ocenia Pan tamtą decyzję za nietrafną, proszę działać, PROSZĘ ZIDENTYFIKOWAĆ OSOBY, KTÓRE BYŁY SZCZEGÓLNIE AKTYWNE W ZORGANIZOWANIU ODRĘBNYCH OBCHODÓW, I PRZEKAZAĆ ICH DANE SŁUŻBIE KONTRWYWIADU WOJSKOWEGO.
    2. W dniu 10.04 dowiedział się Pan – jak i my wszyscy – o smoleńskiej tragedii. Czy nie zaświeciło się Panu wtedy światełko ostrzegawcze?? – Oto jakimś dziwnym zrządzeniem losu giną osoby, które są niewygodne zarówno dla polityki Rosji (sprzeciwiające się rosyjskiej strefie wpływów i szantażowi energetycznemu) jak i dla pewnych kręgów w Polsce (sprzeciwiające się odnowieniu wpływów przez rozwiązaną WSI). Biorąc pod uwagę dodatkowy czynnik, ten że Polska jest w NATO, w katastrofie giną najwyżsi polscy dowódcy sił zbrojnych, a w ręce Federalnej Służby Bezpieczeństwa wpadają kody szyfrujące NATO i inne dane tajne – światełko ostrzegawcze powinno było się zapalić, a nawet rozbłysnąć z wielką siłą! W podobnej sytuacji w każdym rozwiniętym państwie, a na pewno w każdym państwie NATO bazową hipotezą odnośnie do przyczyn katastrofy stałaby się HIPOTEZA ZAMACHU. Skoro tak, to śledztwo powinno być prowadzone przez stronę polską(!) albo przynajmniej przez komisję międzynarodową(!) – jeżeli bowiem zamachu dokonało FSB/KGB, a przyczyny katastrofy ustala MAK pod przewodnictwem generał KGB, to ustalenia takiej komisji nie będą wiarogodne. W tym kontekście pozostawienie stronie rosyjskiej śledztwa było bardzo niemądre! Panie premierze Tusk – jeżeli dzisiaj ocenia Pan tamtą decyzję za nietrafną, proszę działać, PROSZĘ ZIDENTYFIKOWAĆ OSOBY, KTÓRE BYŁY SZCZEGÓLNIE AKTYWNE W LOBBOWANIU NA RZECZ POZOSTAWIENIA ŚLEDZTWA STRONIE ROSYJSKIEJ, I PRZEKAZAĆ ICH DANE SŁUŻBIE KONTRWYWIADU WOJSKOWEGO.
    3. Zaraz po dniu katastrofy w mediach (telewizja, prasa, Internet) FSB za pomocą swoich polskich przekaźników (tzw. ekspertów oraz niektórych dziennikarzy) oskarżyło pilotów Tu-154 JESZCZE PRZED ROZPOCZĘCIEM WŁAŚCIWEGO ŚLEDZTWA o spowodowanie katastrofy. Oskarżenia te podłe, nikczemne i niegodziwe były potem powtarzane i podtrzymywane przez tzw. rezonatorów oraz agentów wpływu. Dzisiaj znany jest ogrom faktów, śladów i poszlak przemawiających za ZAMACHEM JAKO PRZYCZYNĄ KATASTROFY. Strona rosyjska nawet niespecjalnie przykłada się do utajnienia swoich działań w kierunku niszczenia dowodów, zacierania śladów, utrudniania śledztwa. Mataczy w pełnym świetle, „na bezczelnego” i co ważne – z przyzwoleniem rządu, którym Pan kieruje. Panie premierze Tusk – jeżeli dzisiaj ocenia Pan sposób prowadzenia śledztwa przez stronę rosyjską za niewłaściwy (np. fakt że polska prokuratura jest ignorowana, że wnioski o pomoc prawną pozostają bez echa, że strona rosyjska odmawia wydania oryginałów czarnych skrzynek), proszę działać, PROSZĘ ZIDENTYFIKOWAĆ OSOBY, KTÓRE SĄ AKTYWNE W PODTRZYMYWANIU DECYZJI O POZOSTAWIENIU ŚLEDZTWA STRONIE ROSYJSKIEJ, A TAKŻE OSOBY, KTÓRE SĄ AKTYWNE W PODTRZYMYWANIU WERSJI O BŁĘDZIE PILOTÓW, I PRZEKAZAĆ ICH DANE SŁUŻBIE KONTRWYWIADU WOJSKOWEGO.

    Panie premierze Tusk! Naród Polski, Państwo Polskie są wartościami nadrzędnymi!! Proszę wykazać się mądrością i patriotyzmem. W tej szczególnej dla Rzeczpospolitej chwili ma Pan dwie drogi wyjścia – pozostać bierny i przypieczętować tym samym zwycięstwo sił wrogich Ojczyźnie (FSB i WSI) i PRZEJŚĆ DO HISTORII W NIESŁAWIE, albo działać, ŻĄDAĆ NIEZALEŻNEGO MIĘDZYNARODOWEGO ŚLEDZTWA, dać odpór wrogiej agenturze i pozwolić tym samym Polsce na dalszy rozwój w ramach struktur demokratycznych świata zachodniego.

    Thumb up 2 Thumb down 0

  • siagout :

    Tusk uzgodnił z Putinem nie tylko spowolnienie śledztwa, ale współdziałanie w znacznie szerszym zakresie. Nie byłoby błędem zabronienie Tuskowi opuszczania terenu RP.
    Cyt. DMS :”Panie premierze Tusk! Naród Polski, Państwo Polskie są wartościami nadrzędnymi!! Proszę wykazać się mądrością i patriotyzmem. W tej szczególnej dla Rzeczpospolitej chwili ma Pan dwie drogi wyjścia – pozostać bierny i przypieczętować tym samym zwycięstwo sił wrogich Ojczyźnie (FSB i WSI) i PRZEJŚĆ DO HISTORII W NIESŁAWIE, albo działać, ŻĄDAĆ NIEZALEŻNEGO MIĘDZYNARODOWEGO ŚLEDZTWA, dać odpór wrogiej agenturze i pozwolić tym samym Polsce na dalszy rozwój w ramach struktur demokratycznych świata zachodniego.”
    Oczywiście, że nie tylko nie zażąda, ale jak długo będzie mógł, to do przeprowadzenia NIEZALEŻNEGO MIĘDZYNARODOWEGO ŚLEDZTWA nie dopuści. Nie zna świat zdarzenia takiego, kiedy koń podszedłby do bata i powiedział: “lej mnie w, przepraszam, dupę!”
    Na marginesie. Bierność Tuska jest znakomitym materiałem poglądowym na temat demokracji. – Wasza, powiada, hołoto, demokracja zaczyna się i kończy przy urnie wyborczej, oddaj głos i spadaj, PALANCIE, na cztery lata! Jeśli ktokolwiek uzna, że “rządy ludu” są realizowane w inny sposób, iż prezentuje to Tusk, to umożliwię każdemu zadanie kopniaka w mój zadek. P.S. mieszkam w Krakowie, ale za dojazd nie zwrócę, gdyż mnie na to nie stać.

    Thumb up 2 Thumb down 0

  • Agnieszka :

    Problem polega na tym, ze operujemy tutaj pojeciami, ktore osobom typu Tusk (i calej reszcie POlszewikow mu podobnych) sa kompletnie obce.
    “Dobro Polski”??
    A co to jest??
    To tak,jak rozmawiac z kims, kto w mozgu nie ma miejsca na takie pojecia, nigdy mu sie one nie uksztaltowaly, a wiec zrobi wszystko, by zniszczyc to, czego nie rozumie i co jest mu obce – czyli wlasnie..Polske.

    Dziwi mnie jednak totalne odmozdzenie innych osob, ktore przy odrobinie wysilku zrozumialyby, ze udzielanie poparcia dla w.w. osob to jest szkodzenie swym wlasnym interesom. Ale widac tutaj dochodzi do glosu manipulacja i propaganda, ktora przekreca wszystko o 180°.. i kolo sie zamyka.

    …Predzej czy pozniej zmieni sie uklad interesow i taki pan, jak Tusk, stanie sie niewygodna postacia (w historii juz tak bywalo), wiec go wystawia ci, ktorzy go teraz lansuja i zaplaci za ZDRADE!
    Kreml ceni sobie wspolprace tylko do osiagniecia celu. Kolejnym wiec krokiem bedzie oczyszczanie terenu z takich pionkow, jak on.

    Thumb up 2 Thumb down 0

  • Agnieszka :

    Pozwole sobie przytoczyc:

    Komentarz Jana Rokity
    Sprytny doża Tusk i okrutny sułtan Putin

    Premier Donald Tusk czynił starania, aby jego rozmowę z Putinem przenikał duch wenecki – pisze Jan Rokita. Ów wenecki duch stał się sławny w Europie, odkąd u końca XIII wieku Republika św. Marka zaraz po masowym mordzie dokonanym przez Turków na Wenecjanach w Akce wynegocjowała z sułtanem najkorzystniejsze na świecie koncesje handlowe.
    Polska uprawia na gigantyczną skalę gadulstwo o potrzebie energetycznego uniezależnienia się do Rosji, co jak dotąd nie prowadzi do praktycznych rezultatów. To niestety jest z jednej strony argument na rzecz najbardziej obrzydłego stereotypu polskości. Ale z drugiej – wystarczające uzasadnienie dla weneckiej taktyki Tuska. Za chwilę znów czekają nas kolejne negocjacje z Gazpromem nad nowym kontraktem gazowym. I choć brak definitywnego sukcesu Rosji w wojnie gazowej z Kijowem oraz zjazd cen gazu tworzą mniejsze niż jeszcze niedawno pole dla rosyjskiej presji, z tym mało obliczalnym partnerem lepiej zawsze na zimne dmuchać.

    A przecież nie ma w zasadzie takiego pola, na którym Polska nie miałaby dziś otwartego konfliktu z Rosją: Ukraina i Gruzja, North Stream i Nabucco, tarcza i Patrioty. Uff! W takich warunkach Tusk w roli doży przemawiającego do okrutnego sułtana o wyższości handlu nad polityką i mądrości zwykłych ludzi pragnących dobrosąsiedztwa wygląda na figurę całkiem przebiegłą. Nawet jeśli jego frazesy budzą ironiczny uśmiech na sułtańskim obliczu. Dlatego rzucone przez Putina Tuskowi zapewnienie : “szybko rozwiążemy problem” daje – mimo swej ograniczonej wartości – jakiś odrobinę twardszy grunt do startu przyszłym polskim gazowym negocjatorom.

    Zupełnie inaczej mają się sprawy z kwestią militarnego bezpieczeństwa. Dzieją się one całkowicie ponad naszymi głowami, a Tusk nie ma instrumentów, nie tylko by wpłynąć na postawę Putina, ale nawet aby uzyskać informacje. W gruncie rzeczy mało wiemy o podejmowanych teraz w Moskwie i Waszyngtonie próbach doprowadzenia do Grand Bargain, jak mówią w Ameryce, czyli wielkiego rosyjsko-amerykańskiego interesu na polu bezpieczeństwa. Nie jest tajemnicą, że Kreml zabiega o trzy sprawy. O nowy układ START, który zmusiłby Amerykanów do spowolnienia w wyścigu zbrojeń nuklearnych, za którym Rosja nie ma szans nadążyć. O porzucenie w Waszyngtonie mrzonek o bezpieczeństwie dawnych republik sowieckich, z Gruzją i Ukrainą na czele. I o rezygnację z tarczy antyrakietowej, a zwłaszcza z umów o rozlokowaniu radarów i antyrakiet w Czechach i Polsce. Tu leży źródło wycofania gróźb o dyslokacji rakiet krótkiego zasięgu koło Królewca. Występowanie z nieoczekiwanymi groźbami i przedstawianie wycofywania się z nich jako istotnych koncesji – jest jednym z ulubionych i dobrze znanych tricków rosyjskiej dyplomacji.

    Jeśli więc premier Tusk ma wrażenie po spotkaniu z Putinem, że nie ma on wcale ochoty na instalowanie nowych rakiet , to – wbrew pozorom – nie jest to dobra wiadomość dla bezpieczeństwa Polski. Unaocznia bowiem, że starania o Grand Bargain z Ameryką Obamy weszły w fazę realizacji. I choć Waszyngton na razie przestrzega reguły absolutnego milczenia, trudno być spokojnym, gdy partnerem owego interesu ma być przywódca o tak nieokreślonych intencjach i przekonaniach jak prezydent Obama. Póki był Bush ze swoimi neokonserwatystami – wiadomo było przynajmniej, jakie są granice amerykańskiego kompromisu.

    W końcu zwraca uwagę jeszcze jedna uwaga Tuska poczyniona do polskich dziennikarzy po rozmowie z Putinem. Że projekt rurociągu bałtyckiego jest “coraz bardziej odłożony w przyszłość”. Jest to konkluzja otwarcie sprzeczna z jednoznacznymi deklaracjami pani kanclerz Merkel i premiera Putina, czynionymi dopiero co w Berlinie. Czynionymi – co prawda – w atmosferze markotnego wzajemnego niezadowolenia z siebie obu partnerów. Pytanie brzmi: czy Tusk robi dobrą minę do złej gry? Czy też w rozmowie z Putinem pojawiła się wizja lądowej alternatywy dla North Streamu? Szkoda, że w takich sytuacjach dziennikarze nie zadają istotnych pytań!

    Jan Rokita

    Thumb up 2 Thumb down 0

  • wlodeusz :

    Zdaje się, że uzgodnili dużo więcej i sporo wcześniej. Vide Michniewicz!…

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Agnieszka :

    Tak, to prawda.
    Przypomne wzmianke z prasy (do naszego archiwum prasowego) – niestety przytocze Wprost, nie miejcie mi tego za zle.. ;)

    11 stycznia 2010
    Poranek 23 grudnia, dom w Głoskowie pod Warszawą. Rządowy kierowca znajduje ciało dyrektora generalnego kancelarii Donalda Tuska. Jeden z najważniejszych w kraju urzędników zawisł na kablu od odkurzacza. „Wprost” ustalił, że w wieczór poprzedzający tragedię Grzegorz Michniewicz przeprowadził trzy rozmowy telefoniczne (z żoną, pewnym urzędnikiem i ze swoim przyjacielem) oraz wysłał serię SMS-ów.
    Dotarliśmy do człowieka, który kontaktował się z nim jako ostatni.

    Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która prowadzi śledztwo, przyjmuje samobójstwo za najbardziej prawdopodobną przyczynę śmierci Grzegorza Michniewicza. Ale dlaczego jeden z najbardziej zaufanych ludzi władzy, człowiek posiadający certyfikaty dostępu do najtajniejszych informacji, mający za sobą wiele specjalistycznych szkoleń, zdecydował się na tak drastyczny krok? Tym bardziej że 23 grudnia 2009 r. zapowiadał się dla niego bardzo przyjemnie. Najpierw miał być opłatek ze starymi znajomymi z Centrum Obsługi Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, a potem wyjazd nad morze do teściów, gdzie czekała na niego ukochana żona. Z planów nic jednak nie wyszło.

    Poprzedniego dnia (22 grudnia) po godz. 17 na komórkę Michniewicza zadzwonił jego znajomy, wysoki rangą państwowy urzędnik. Potrzebował rady. Miał – i cały czas ma – problem z certyfikatem bezpieczeństwa, którego nie chce mu wydać jedna z tajnych służb. Sprawa jest gardłowa: brak certyfikatu może oznaczać dla niego dymisję. Znajomy potrzebował więc od Michniewicza rady. Chciał wiedzieć, do kogo może się w tej sprawie odwołać i ile czasu czeka się na decyzję.

    Rozmowa trwała około 15 minut. – Zachowywał się w typowy dla siebie sposób. Angielska flegma, spokój, ale i serdeczność. Żadnych oznak przygnębienia – relacjonuje nasz informator. Historia z certyfikatem musiała jednak Michniewicza poruszyć. Podczas pogrzebu 2 stycznia żona Barbara miała się zwierzyć znajomym, że Grześ, jak mówili o nim przyjaciele, był po tej rozmowie bardzo zdenerwowany. Mąż prawdopodobnie opowiedział jej o problemach wspólnego znajomego przez telefon cztery godziny później. Przy okazji zrelacjonował jej też swoje przygotowania do następnego dnia: prasowanie spodni i problem z wywabieniem uporczywej plamy. Proza życia, żadnego przygnębienia czy zdenerwowania.

    Po rozmowie z żona (rozłączyli się przed godz. 22) Michniewicz wyszedł na godzinny spacer z psem. W tym czasie musiało się coś wydarzyć. Od razu po powrocie odebrał telefon od Pawła Gutowskiego, wieloletniego przyjaciela mieszkającego na stałe pod Londynem. – Był już w fatalnym stanie. Prawie szlochał. W rozmowie z nim użyłem nawet określenia „wisielczy nastrój”, co, niestety, okazało się prorocze – opowiada z przejęciem Gutowski. Z ustaleń „Wprost” wynika, że tego wieczoru Michniewicz napisał także kilka SMS-ów do swojego przełożonego, szefa kancelarii Tomasza Arabskiego. Nie wiadomo jednak, czego dotyczyły ani o której godzinie zostały wysłane. Minister nie odpowiedział na nasze pytania w tej sprawie”.

    Thumb up 2 Thumb down 0

  • mik :

    Kto nie widzial wczoraj, niech koniecznie obejrzy wideo na temat:

    “Co wiemy dwa miesiące po katastrofie w Smoleńsku? W programie goszczą: Stefan Hambura – prawnik reprezentujący rodziny ofiar katastrofy, Rafał Rogalski – prawnik reprezentujący rodziny ofiar katastrofy, Joanna Potocka – publicystka, Małgorzata Wasserman – córka Zbigniewa Wassermana.”

    http://www.tvp.pl/publicystyka/tematyka-spoleczna/warto-rozmawiac/wideo/24062010-2315/1900584

    “Warto rozmawiać” – program poswiecony Tragedii w Smolensku”
    24.06.2010, 23:15

    Do ADMINA prosba, aby ten odcinek znalazl sie na portalu, podobnie jak poprzedni Misji Specjlanej – jest szczegolnie wazny.

    Thumb up 2 Thumb down 0

  • mik :

    @Agnieszka, zbieg okolicznosci – wlasnie ogladam dzis ten numer “Wprost”. W styczniu bylo to jeszcze przyzwoite pismo pod redakcja Stanislawa Janeckiego, ktory napisal w tym numerze doskonaly felieton wstepny (jesli masz pod reka, warto przeczytac). M.in. te materialy sprawily, ze pan Janecki musial odejsc z owej redakcji z poczatkiem lutego.

    19 kwietnia we “Wprost” ukazal sie jeszcze znakomity tekst Marka Krola pt. “Nie polezie orzeł w GWna”, po ktorym i jemu podziekowano za wspolprace.

    „Sen Wyspiańskiego o Polsce wolnej, żal do współczesnej, ból, sarkazm, ten porachunek poetycki z własnym pokoleniem Wajda przetłumaczył na język filmu, a raczej na wrzask i bełkot. Inteligencję tych czasów przedstawił nam jako bandę niezdolnych do czynu kabotynów, którym w pijackim zamęcie coś tam we łbach się majaczyło. Kazał nam zapomnieć, że z tego środowiska, z tej ziemi, już za lat 30 wyszli pierwsi od lat polscy żołnierze”. W czasach, z których pochodzi ten cytat, nie należało przypominać, że żołnierze ci to legiony Piłsudskiego. Nie napisał tych słów jakiś wyznawca kaczyzmu czy ideolog PiS. To fragment felietonu z początku lat 70. Antoniego Słonimskiego.

    Nikt tak konsekwentnie nie zwalczał w tamtych czasach popieranego przez partię i rząd zjawiska wajdalizmu jak twórca tego zapomnianego określenia – Antoni Słonimski. Co było istotą wajdalizmu, wyjaśnia następny cytat z felietonu Słonimskiego. „Niechęć swoją do romantycznych kart naszej historii wyraził już Wajda w »Popiołach« Żeromskiego. Już nam pokazał, że napoleonidzi, którzy nieśli do Polski sztandary wolności i hasła rewolucji francuskiej, to były żałosne łachudry, kondotierzy spraw przegranych, niepochowane trupy ziemi jałowej”. Mijały lata i wydawać by się mogło, że wajdalizm rósł w siłę. Wizja Polski jako brzydkiej panny na arenie międzynarodowej, niezbyt lubianego członka rodziny europejskiej, zdominowała, wydawało się, serca i umysły Polaków. Katastrofa, w której zginął prezydent Lech Kaczyński i znacząca część elit przeciwstawiająca się takiej wizji Polski zdegradowanej, ich tragiczna śmierć, mogła ostatecznie pogrzebać ducha Wernyhory. Ku zaskoczeniu salonu i jego autorytetów tysiące, a może setki tysięcy Polaków w ostatnim tygodniu noc i dzień składało hołd prezydentowi i jego żonie Marii, pierwszej parze najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

    Mimo że wcześniej sam Donald Tusk zdegradował prezydenturę do żyrandola i czerwonego dywanu, powtarzając, że prezydent nie jest mu do niczego potrzebny, mimo nieustannego poniżania prezydenta przez Komorowskiego, Niesiołowskiego i Palikota, mimo tego wszystkiego Lech Kaczyński doczekał się wdzięczności i szacunku Polaków. Był z nich dumny i jako pierwszy obywatel kochał, szanował i wierzył w wielkość swoich rodaków. I dlatego, choć poniżany i niedoceniany za życia, po tragicznej śmierci stał się wielkim symbolem dumnej Polski. A symbole w Polsce są bardzo niebezpieczne, bo mogą zniszczyć wieloletni dorobek postępowych polskich Europejczyków, ukrywających brzydką pannę w kątach salonów Brukseli, Paryża czy Berlina.

    Nie dość, że wbrew zaleceniom Polacy zaczęli się narodowo bałamucić, to jeszcze ten pochówek pary prezydenckiej na Wawelu. To był kolejny policzek dla postępowego salonu i zagrożenie, że prawicowo-romantyczna hydra, demony, jak je nazwał Kazimierz Kutz, urosną w siłę. Bezideowe palikmioty nie mogły na coś takiego pozwolić. Redaktor Adam chwycił zdenerwowany za telefon i zadzwonił do Andrzeja do Krakowa. „A… a… Aaandrzej naa… na… napisz list. Zde… zde… zdewaweluj Kaczora. Ty ma… ma… masz sukces z ty… tym »Katyniem«, to… tobie wolno. A my w… w… w »Gazecie« cię po… po… poprzemy”. Trudno odmówić racjonalności działaniu redaktora, który pokochał jak nikt inny organizacyjną funkcję prasy. Niestety, poparcie było niewielkie, bo Polacy nie dorośli do poziomu wajdalizmu historii.

    Niezależnie od opinii i ocen prezydenta Kaczyńskiego, Polacy pożegnali swojego prezydenta, podkreślam: swojego prezydenta, po królewsku. Jestem z tego dumny, bo moi rodacy jeszcze raz potwierdzili to, o czym w „Weselu” tak dobitnie pisał Stanisław Wyspiański: „Ptok ptokowi nie jednaki./ Człek człekowi nie dorówna,/ dusa dusy zajrzy w oczy,/ nie polezie orzeł w gówna”. A dzisiaj już wiemy: nie polezie orzeł w GWna, drodzy redaktorzy.

    http://www.wprost.pl/blogi/marek_krol/?B=1200

    Thumb up 2 Thumb down 0

  • Agnieszka :

    Brawo MIK!

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • mik :

    Oto rozwiniecie tematu:
    “Co Edmund Klich powiedział na podkomisji do spraw transportu lotniczego?”

    “I wchodzę do tego pomieszczenia, jest pan minister Paruluski i od razu no, powiedziałbym dosyć ostro, powiedział mi, że ja w ogóle nie potrafię działać, ja utrudniam pracę prokuraturze, a w ogóle ja ustawiłem…, przyjąłem jako załącznik 13 do procedowania i działam na szkodę Polski. To były bardzo mocne słowa i ja sobie je zapisałem zaraz wieczorem. Więc w tej sytuacji nie wiem, o co chodzi. Ja mówię, ja muszę procedować według załącznika 13 i wymaga tego ode mnie pan Morozow. On mówi: nie przyjmuję tego do wiadomości. A skąd jeszcze minister, bo ja z ministrami rozmawiałem telefonicznie często i tak w tych nerwach nazwałem go ministrem. On mówi, tak, powinien pan mnie nazywać ministrem, bo jestem ministrem. No więc dla mnie już do końca życia będzie ministrem. Nie wiem, jak to tam wygląda prawnie, ale jak minister to minister, trzeba szanować. Ja ministrów szanuję wszystkich.

    Skończyło się to tym. Ja mówię to chodźmy do Morozowa, wyjaśnijmy. Ale idziemy i ja mówię: ale pan zna angielski? Nie. No to, w jakim języku? A rosyjski pan zna? Nie. No to, w jakim języku pan będziemy? A wtedy jeszcze nie mieliśmy tłumacza. Ale już pani Ewa Fiszer z ambasady, która bardzo się zajęła sprawą i już jechała z tłumaczką, co prawda z dziewczyną ze szkoły średniej czy podstawowej ze Smoleńska. Jak ona zobaczyła ogrom spraw i wagę…

    (…) I mówię do pana Paruluskiego: panie ministrze, to poczekamy jak będzie tłumaczka, bo jak będę z Morozowem mówił po angielsku, jemu tłumaczył, to przecież on nie uwierzy, że ja będę prawdę tłumaczyć, będzie podejrzewał, że ja tu coś knuję. No, ale 5 minut czekamy, jeszcze by to trwało chyba z 15. On mówi: nie, ja mam czynności i muszę wyjść. No i wyszedł. I na tym się skończyło.”

    link: http://zbigniewkozak.pl/?p=1220
    [TU PRZECZYTACIE PELNY TEKST - do ADMINA: szczegolnie do opublikowania na portalu]

    /urywki z tego przesłuchania prezentowane były w programie “Warto rozmawiać” 24.06.2010/

    Zrodlo: http://cerber.salon24.pl/199109,e-klich-powiedzial-na-podkomisji-do-spraw-transportu-lotniczego

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • MDR :

    EGZEKUCJA – NIEPRZEWIDZIANIE UTRWALONY FRAGMENT PRAWDY – Skoro niektórzy zaprzeczają twierdząc, że na pierwszym filmie z miejsca tragedii nie ma żadnych strzałów, lecz jakieś wybuchy natomiast my strzały jednoznacznie identyfikujemy i słyszymy – znaczy to tylko tyle, że ktoś chce zafałszować sam fakt użycia broni na miejscu katastrofy. Trudno jednak udawać, że strzałów na miejscu tragedii nie było i że strzały nie dotyczyły Polaków, gdy w 48 sekundzie pierwszego nagrania świadka słyszymy rozpaczliwe: NIE ZABIJAJCIE NAS!!!, w 50 sekundzie słyszymy wyraźnie: UBIWAJ SJUDA!- Zabijaj tu, w 54 sekundzie słyszymy: STRIELJAJ! W trzy sekundy potem pierwszy strzał. I to są czyste fakty a nie jakakolwiek interpretacja. Oddanie wszelkich dowodów i całego śledztwa na fikcyjnej podstawie prawnej głównym podejrzanym w sprawie, to choćby w powyższym kontekście, mówiąc najdelikatniej za słowami jednego z polskich prokuratorów: DZIAŁANIE NA SZKODĘ POLSKI. /// TŁUMACZENIE – DOKŁADNIEJSZA TRANSKRYPCJA FONETYCZNA POLSKICH I ROSYJSKICH ODGŁOSÓW Z MIEJSCA KATASTROFY TU 154M POD SMOLEŃSKIEM Z PIERWSZEGO NAGRANIA AUDIO-VIDEO: 0:13s – USPOKÓJ SIĘ!, 0:17s – PATRZ MU W OCZY!, 0:22s – USPOKÓJ SIĘ!!,0:27s – O BOŻE!, 0:28s -( DALSZE TŁO) – TEJ PANI PODZWIGNIESZ DRZWI!, 0:29s – TAM KTOŚ JEST?!, 0:30s – „RJEBJAT”(?), 0:35s – ( URUCHOMIENIE SYRENY ALARMOWEJ LOTNISKA; GODZ. 08:56 – 15 MINUT PO UPADKU SAMOLOTU..), 0:44s – „BUKWAL’NO NAM TUT UCHODJAT!!” – Dosłownie nam tu uciekają!! Lub tłumacząc mniej dosłownie: Nie do wiary, ale nam uciekają!!, 0:48s – NIE ZABIJAJCIE NAS!!!, 0:49s – „DAWAJ SJUDA PASKUDA!” – Dawaj go tu! , 0:50s – „UBIWAJ SJUDA!” – Zabijaj tutaj! , 0:52s – BOŻE, NIE MAMY /RATUNKU/…, 0:54s – „STRJELJAJ!” – Strzelaj!, 0:54s-55s – /JA / SIĘ WSTYDZĘ…-( GŁOS KOBIECY – BLIŻEJ ), 0:58s – STRZAŁ 1, GWAR , 01:01s – „NI CH… SJEBJE”- Przekleństwo wycofującego się w popłochu operatora kamery tel. komórkowego wypowiadane z niedowierzaniem wobec tego, czego jest świadkiem. , 01:07s – STRZAŁ 2, ( Dostrzegalne, że został oddany w poziomie ) 01:10s -GREMIALNY ŚMIECH ROSJAN , 01:12s – „WSJE NAZAT! – /Kuźwa/,!” – Wszyscy z powrotem!, 01:14 – STRZAŁ 3, 01:17 – STRZAŁ 4, 01:19 – „ATJEC UCHODIM!” – WSJO!, – Ojcze uciekamy!, Dosyć!(Koniec!) – głos trzeciego rosyjskiego świadka – syna widocznego starszego mężczyzny przybyłego wraz z nim i operatorem tel. komórkowego na miejsce akcji wojskowych, 01:20 – „UCHODJA!” – Uciekamy!, 01:21 – „NI CH… SJEBJE” – Przekleństwo podkreślające niedowierzanie operatora komórki. /// Zarejestrowane głosy – słowa Polaków są bez wątpienia do zidentyfikowania i ustalenia kto dokładnie je wypowiedział nawet bez przeprowadzania analizy widmowej dźwięku. Tłumaczący w przeciwieństwie do wielu śledczych i dezinformujących fałszywymi “tłumaczeniami” zna język polski i język rosyjski. Symptomatyczne jest, że polskie media milczą już na temat filmu a tym bardziej na temat jego alarmującej zawartości i znaczenia dla odbywających się w Polsce wyborów prezydenckich.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • mik :

    Smoleńsk: Zignorowana obietnica prezydenta Miedwiediewa

    Wnioski o przesłuchanie premiera Donalda Tuska i marszałka sejmu Bronisława Komorowskiego w sprawie smoleńskiej trafiły do Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

    Złożył je berliński adwokat, reprezentujący rodziny 2 ofiar katastrofy. Chodzi o przyjęcie procedury prowadzenia śledztwa, która de facto oddała je Rosjanom.

    Mec. Stefan Hambura chce by prokuratura ustaliła czy marszałek sejmu i pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski wiedział o telefonicznej rozmowie Donalda Tuska z premierem i prezydentem Rosji, tuż przed wylotem polskiego premiera 10 kwietnia do Smoleńska. Informację o niej Hambura znalazł na oficjalnej stronie internetowej polskiego rządu.

    Dymitrij Miedwiediew zapewnił w niej, że śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy będzie prowadzone wspólnie przez prokuratorów polskich i rosyjskich. Takie zresztą procedury przewidywało polsko rosyjskie porozumienie z 1993 roku. Jednak stało się inaczej: po trzech dniach pracy ekip polskiej i rosyjskiej na miejscu katastrofy, zapadła decyzja by śledztwo prowadzone było według Konwencji Chicagowskiej. To uzależniło dostęp do dowodów polskim prokuratorom od decyzji organów Rosji.

    - Co mogło się stać, że zmieniono zobowiązanie prezydenta Rosji wobec państwa polskiego, brzmiące niemal identycznie jak art 11 porozumienia z 1993 roku? – pyta mec. Hambura.

    Adwokat podkreśla w swoim wniosku, że wykonujący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski miał w zaistniałej sytuacji obowiązek nadzorowania i uczestniczenia w decyzji dotyczącej przyjęcia procedury prawnej. – W innym wypadku trzeba sprawdzić czy Komorowski nie zaniedbał obowiązku dopilnowania realizacji zobowiązania prezydenta Rosji – zaznacza berliński adwokat.

    Hambura złożył równocześnie wniosek o przesłuchanie premiera Donalda Tuska (“Rz” pisała o tym 18 czerwca). Chodzi mu o ustalenie czy polski premier dokonywał z Władimirem Putinem ustaleń w sprawie przyjęcia Konwencji Chicagowskiej do wyjaśniania przyczyn katastrofy, niedopuszczalnej zdaniem adwokata przy katastrofie samolotu wojskowego, jakim był formalnie TU-154 lecący 10 kwietnia do Smoleńska.

    Hambura twierdzi, że są ku temu przesłanki i cytuje wypowiedzi Edmunda Klicha, pełnomocnika Polski akredytowanego przy Komisji Badania Wypadków Federacji Rosyjskiej, jaką składał 6 maja na posiedzeniu jednej z sejmowych podkomisji. Wynika z niej, że Rosjanie od początku naciskali na przyjęcie konwencji Chicagowskiej a decyzja zapadła na szczeblu międzyrządowym.

    - Bronisław Komorowski winien mieć wiedzę co do faktów, czy i przez kogo zostały poczynione międzyrządowe ustalenia, że odstąpiono od zapewnienia prezydenta Miedwiediewa – uważa mec. Hambura.

    Premier Donald Tusk już wcześniej zapowiadał, że tak jak wszyscy urzędnicy państwowi zaangażowani w sprawę wyjaśniania katastrofy. A wniosek Hambury ocenił jako “polityczno – marketingową akcję na jego zawodowej drodze”.

    Z kolei rzecznik rządu Paweł Graś wyjaśniał “Rz” w połowie czerwca, że zastosowanie porozumienia z 1993 r. do uregulowania współpracy organów wymiaru sprawiedliwości było niemożliwe, bo zawarli je ministrowie obrony, a nie sprawiedliwości.

    Jarosław Kałucki 30-06-2010, rp.pl
    http://www.rp.pl/artykul/2,501621_Zignorowana_obietnica_prezydenta_Miedwiediewa.html

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters