W POLSCE SKANDAL ZA SKANDALEM A DYMISJI BRAK…CZYLI HONORU BRAK

Publikacja w serwisie: 25 June 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Szeremietiew: Minister Klich powinien podać się do dymisji » Zabójczy brak korekty kursu » Prokuratura: brak dowodów na naciski » Ekspertyza jest, choć badań brak » Skandal: Buzek zignorował wysłuchanie » “KATYŃ 2010″: PRZEKAZAĆ WRAK SAMOLOTU POLSCE » Beata Gosiewska: rząd do dymisji » Gen. Petelicki domaga się dymisji szefa MON » Lustracja załogi Tu-154M. Politycy zgodni: to skandal » Skandal podczas otwarcia wystawy o katastrofie smoleńskiej w Brukseli » Jerzy Polaczek: To będzie największy skandal w historii badania wypadków lotniczych » Generał Sławomir Petelicki: Tusk kłamie. Oczekuję jego dymisji » Skandal! Telewizja w Niemczech wulgarnie kpi ze śmierci Lecha Kaczyńskiego w dniu pogrzebu prezydenta (wideo) » Jeśli w Smoleńsku miał miejsce zamach, to aktualną władzę w Polsce sprawują ludzie rosyjskich służb albo osoby przez te służby szantażowane » 3 x 15 = 1, czyli syndrom Mawrodego » ATM QAR z Tu-154M – czyli kolejna ściema » Polski raport inny, czyli jaki? » Prawo do rzygania, czyli o radości pod krzyżem » Nałęcz i logika, czyli przyjaciele nas szczują! » Rosyjski bat, czyli jak z Polaka zrobić niewolnika » TMC – 65 – czyli jak stworzyć mgłę… w kilka sekund… » Terlikowski: „Mgła”, czyli o tym jak honor przegrywa z PR-em » Śledztwo smoleńskie, czyli międzynarodowy szok » Bilans Smoleńska, czyli polowanie na czarownice AD2010 » Czy w Polsce obowiązuje prawo rosyjskie? » Wyremontowany Tu-154M przekazany Polsce » Kolejne protokoły przekazane Polsce » KREATYWNE ŚLEDZTWO MAK, CZYLI ROSYJSKIE FAŁSZERSTWO PRZY STENOGRAMACH » Debata “O ograniczaniu wolności słowa w Polsce” » Materiały z sekcji ofiar katastrofy smoleńskiej są już w Polsce » Prof. Wieczorkiewicz: Rosja ma potężną partię w Polsce » MAK przekaże Polsce dokumenty smoleńskie – 251 dokumentów, w sumie 10 tys. stron » Petycja do OBWE o szczególny nadzór nad wyborami prezydenckimi w Polsce » Podpisano memorandum ws. przekazania Polsce zapisów z czarnych skrzynek » Raport Millera wywołał w Polsce trzęsienie ziemi i szok » Nie można w Polsce przeprowadzić wyborów parlamentarnych “w cieniu rosyjskiego kłamstwa smoleńskiego” » Barack Obama grał w golfa, gdy w Polsce chowano Marię i Lecha Kaczyńskich » Idąc tropem rozumowania premiera, trzeba by rozwiązać prawie wszystkie pułki w Polsce » “Moskowskije Nowosti”: rządzącej obecnie w Polsce koalicji PO-PSL udało się znacząco poprawić relacje z Moskwą » Rosyjscy śledczy: Istniała możliwość przeprowadzenia ekspertyz medycznych w Polsce. Prokuratorzy polscy nie skorzystali » “Nasz Dziennik” ujawnia: Dowódca amerykańskich Sił Powietrznych w Europie gen. Roger Brady oferuje Polsce pomoc w śledztwie smoleńskim » Kalendarium zaniedbań w sprawie katastrofy polskiej delegacji na uroczystości 70. rocznicy mordu na polskich oficerach w Katyniu » “Nieznane fakty ws. katastrofy smoleńskiej” » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Ostatnie doniesienia, że w najlepsze trwa szabrowanie terenów katastrofy pod Smoleńskiem nijak się mają do zapewnień “rządowych”, że zrobiono wszystko celem zabezpieczenia miejsca. Minister Ewa Kopacz w sejmie wciskała tezę, że na 1 metr przekopano ziemie tragedii zapewniając, że wszystko zostało zabrane(może szukano tylko łusek). Minister Paweł Graś i Michał Boni mówią, że różne elementy mogą “wypływać” z bagnistego terenu.

Zdaje się, że prawda zaczyna wypływać z tego bagna jakie nas otacza, że całe to śledztwo to fikcja. Śledczym nie jestem ale coś takiego by ludzie wynosili z katastrofy głowy państwa różne elementy, od proporca prezydenckiego po paszporty to urąga podstawowym normom prowadzonego śledztwa. Szkoda tylko, że operator “nie dmuchnął” czarnej skrzynki, którą sfilmował i poczekał z jej ujawnieniem do wyników śledztwa, by potem przekazać je międzynarodowej komisji bo myślę, że takowa powstanie.
A tak na marginesie to nawet amatorzy posiadają sprzęt (sondy jakie używają saperzy) który wyszukuje np. przedmioty metalowe i żałosne są te banalne tłumaczenia.

Odpowiedzialność?

Minister Kopacz już dawno powinna wylecieć za to co się dzieje w służbie zdrowia. Tak samo minister Bogdan Klich (zawód psycholog), który doprowadził do patologii w silach zbrojnych dopuszczając do takich luk proceduralnych, że w jednej katastrofie ginie najwyższa generalicja. Nie zapominajmy też o innych członkach rządu jak v-ce premier Pawlak ze skandaliczna umową gazową (kiedy wie o wielkich złożach łupków kwarcowych), minister Sikorski za całą działalność na polu zagranicznym w tym słownictwo względem prezydenta L.Kaczyńskiego, nawet ci gdzieś tam schowani w tle jak minister transportu za kłamstwo autostradowe (tych dróg nie będzie na Euro 2012 a zapewniał), minister edukacji za rozwalanie szkolnictwa, minister finansów za zadłużanie i polityczne naciski na NBP (już ustawę chcą zmieniać, by wyciągnąć kasę).
Marszałek Komorowski za słownictwo (“jaki prezydent taki zamach”), za to, że chciał bez podstaw impeachment stosować po wyborach, za arogancje (w każdym “przemówieniu” wobec opozycji i nie tylko) i cały szereg dziwnych zdarzeń jakie miały miejsce przy parcelacji mienia wojskowego, zakupu aneksu do raportu WSI, sprawa Szeremietiewa itd. Ten pan “kandydat” obecnie cementuje układ w wojsku wywodzący się z dawnego systemu (gen. Cieniuch to przecież absolwent sowieckich szkół) a skandalem jest już zapowiedz tworzenia nowej ustawy “pod wiek generała” tak, by przyszły emeryt trochę porozkazywał (patrz mianował swoich) przez dalsze kilka lat. A przecież mamy zdolną kadrę młodych dowódców nie skażonych sowieckim szkolnictwem. Proszę wiec, by stworzono ustawę pod mój wiek abym np. pływał w dobrobycie…

Przyglądając się temu co w Polsce się wyprawia to na uwagę zasługuje też sytuacja w PKP. Niewiadomo czemu podzielono ten narodowy skarb (oczywiście wcześniej doprowadzając go do ruiny – kto za to odpowiada?) tak, że pojawiły się spółki i spółeczki – a to jedna od wagonu, druga od parowozu, trzecia co szybciej jedzie a czwarta ma tory lub trakcje, piąta sprzedaje bilety a szósta ma dworce.
Świetny pomysł i jaki tani – w każdej jest teraz prezes (sorry manager) który liczy ile zarobić (oczywiście prywatnie) na sprzedaży “udziałów”. Szkoda tylko, że nikt nie zwrócił się do mnie bo może bym kupił jeden lub dwa semafory i kasowałbym za przejazd pod nimi – a jak by nie płacili to bym włączył czerwone światło i basta. Czekałbym na tych co zapłacą – z Niemiec, Francji, Chin a może z Rosji (chyba tutaj nie mógłbym dać czerwonego światła bo pewnie umowa zawierałaby klauzule, że ONI musza na różowym bo chodzi o pojednanie rosyjsko-niemieckie). Bo nasze pojednanie porównywalne jest do czterech liter zaczynających się na „D… z batem” (tyt. zaczerpnięty z Gazety Polskiej – odsyłam do czytania). Mógłbym też kupić windę, którą zjeżdzają górnicy do kopalni, albo wieże kontrolną lotów. Nie głupim i chyba najlepszym pomysłem byłoby zakupić klucze do archiwum rzeczy niejawnych.

Dzisiaj mamy “zielona wyspę” z całym dobytkiem którym straszono za rządów PiS-u. A to że zdrożeje żywność, paliwo będzie po 5 zł za 1 litr, że będzie krach na giełdzie i rynku, że przedsiębiorcy będą likwidować miejsca pracy itd. To straszenie wtedy to chyba była linia programowa PO bo dziś zgadza się to do joty.

Odświeżyć własnego ducha

Zalecam przestać oglądać TVN w różnych odmianach, Polsatu też oraz Superstacji która jest agendą Gazety Wyborczej (własność Agory) – tak dla odświeżenia własnego ducha, a przy okazji zobaczycie państwo, iż po za trudno dostępnym Trwam nie da się tv w ogóle oglądać (no może po za misją specjalną, programami Jana Pospieszalskiego i B. Wildsteina). W tv królują te same “autorytety” słusznie nazwane kiedyś “łże elity”, aplikuje się nam fałszywe sondaże, pokazuje pana Komorowskiego na każdym kroku (niedługo będzie transmisja na żywo jak udał się do…) a Rada Etyki Mediów będzie się zastanawiała dlaczego transmisja nie pokazała “drugiej strony” tej poprawnej politycznie oczywiście, czemu będzie winny dziennikarz.

I tak na myśl mi przychodzi co by się działo w mediach gdyby PiS był przy władzy a samolot wypełniony byłby ekipą rządząca z komitetem honorowym p. Komorowskiego oraz gen. Jaruzelskim lecący na paradę wojskowa do Moskwy. Pewnie jak mawiał p. Komorowski w Malezji, by o tym pisano, w Niemczech zrobiono by bojkot używania kartofli a Sarkozy uczyłby się chodzenia na szczudłach, by nie być „małym prezydentem”.

Mam nadzieje, że kumple Niesiołowskiego, Czumy, Palikota itd. łącznie z lokalnymi “działaczami sobie – siakami”. podczas najbliższych wyborów odejdą w zapomnienie tak jak Unia Wolności (dziś skupiona wokoło komitetu honorowego p. Komorowskiego), oraz skupieni przy SLD itp. lewicy (Millery, Olechowskie, Cimoszewicze) gdyż już najwyższy czas zacząć odbudowywać Polskę w całym tego słowa znaczeniu – Obywatelską Polskę. Naród nie zasługuje na taka poniewierkę, by uczciwy błąkał się na marginesie we własnym kraju lub “na zmywaku” w Londynie – a inni wyjeżdżali na Florydę grać w golfa.

Dość tego!

autor:  Piotr Zarębski (6. maj 2010)

http://www.abcnet.com.pl/node/6594

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 5
tagi: , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • Inka :

    Nie wiem co powiedzieć! To marzenia tej części Polaków, którzy walczą o te 6%, którego zabrakło 20 czerwca.

    Takie słowa napawają optymizmem, tym który podnosi na duchu i tym, który każe wierzyć do końca.

    Panie Piotrze Zarębski – BRAWO!! …i dziękujemy!!

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • mik :

    Przytaczam jeszcze koment uzytkownika “bardo” na niezaleznej:

    “UWAGA!!! PALIKOT ZAPOWIADA ZABÓJSTWO J. KACZYŃSKIEGO!!!
    http://www.plejada.pl/185270,wideo.html
    Nie wierzę własnym oczom i uszom! Zobaczcie i posłuchajcie. To już nie jest Palikot-wariat. To psychopatyczny morderca.To jest groźba karalna!!!”

    Cytat z wczorajszej wypowiedzi czlonka PO: “Jesli teraz PO sie tego typa [paligniota] nie pozbedzie, bedzie w oczach ludzi partia KRYMINALISTOW – to samobojstwo przed wyborami”

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • mik :

    Obejrzyjcie to:
    http://www.youtube.com/watch?v=PZAp_MxoiEc&feature=player_embedded

    “Ze względu na bardzo dużą ilość afer w filmie tym upchnięty został dosłownie ułamek całego tego bagna w które brną Polacy.”

    http://www.niezalezna.pl/article/show/id/35843

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Magdalenka :

    Poniżej jakiejkolwiek krytyki…..
    Elektoracie PO…wstyd i hańba……dla Was….kogo wy chcecie wybrać????

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • mik :

    “Zabijanie Jarosława Kaczyńskiego”

    Trwa od lat, słowem, rysunkiem, zdjęciem, spojrzeniem, a jak trzeba to i prowokacją. Zabija się Jarosława co dzień, ba każda godzina nie może być stracona dla misji unicestwienia Jarosława. Tysiące pocisków, które mają go zniszczyć, wypuszczanych z tysięcy gęb i klawiatur. I tak trwa ta kanonada, to zabijanie, już prawie 20 lat.

    A On żyje….?!

    Jak to jest możliwe, że te wszystkie przedsięwzięcia nie są skuteczne? Jakim prawem Jarosław jeszcze żyje, egzystuje, nie został starty na proch? Wśród zadających sobie to pytanie narasta wściekłość, swego rodzaju depresja zmieszana z poczuciem bezsilności.

    Pojawia się potrzeba racjonalizacji, szukania odpowiedzi na pytanie: Dlaczego mimo takich starań, nakładów sił i środków, nie udaję się zabić Jarosława?

    Znaleziono sobie następującą odpowiedź: bo przy życiu trzyma go żądza władzy…. – ten kto tak sądzi, sądzi po sobie.

    Ja myślę jednak, że źródłem życia i zbroją Jarosława jest Polska i ogromna część narodu.

    Jacek Kaczmarski: “ZBROJA

    Dałeś mi Panie zbroję
    Dawny kuł płatnerz ją
    W wielu pogięta bojach
    W wielu ochrzczona krwią
    W wykutej dla giganta
    Potykam się co krok
    Bo jak sumienia szantaż
    Uciska lewy bok

    Lecz choć zaginął hełm i miecz
    Dla ciała żadna w niej ostoja
    To w końcu życia warta rzecz
    Zbroja

    Magicznych na niej rytów
    Dziś nie odczyta nikt
    Ale wykuta z mitów
    I wieczna jest jak mit
    Do ciała mi przywarła
    Przeszkadza żyć i spać
    A tłum się cieszy z karła
    Co chce giganta grać

    A taka w niej powaga
    Dawno zaschniętej krwi
    Że czuję jak wymaga
    I każe rosnąć mi
    Być może nadaremnie
    Lecz stanę w niej za stu
    Zdejmij ją Panie ze mnie
    Jeśli umrę podczas snu

    Wrzasnęli hasło wojenne
    Zbudzili hufce hord
    Zgwałcona noc spokojna
    Ogląda pierwszy mord
    Goreją świeże rany
    Hańbiona płonie twarz
    Lecz mam do obrony dawny
    Pamięci pancerz nasz

    I choć za ciosem pada cios
    I wróg posiłki śle w konwojach
    Wciąż przed upadkiem chroni nas
    Zbroja

    Wywlekli pudła z blachy
    Napchali kul do luf
    I straszą sami w strachu
    Strzelają do ciał i słów
    Zabrońcie żyć wystrzałem
    Niech zatriumfuje gwałt
    Nad każdym wzejdzie ciałem
    Pamięci żywej kształt

    Choć słońce skrzy bojowy gaz
    I żołdak pławi się w rozbojach
    Wciąż przed upadkiem chroni nas
    Zbroja

    Wytresowali świnie
    Kupili sobie psy
    I w pustych słów pustyni
    Stawiają ołtarz krwi
    Zawodzi przed bałwanem
    Pół ślepy kapłan łgarz
    I każdym nowym zdaniem
    Hartuje pancerz nasz

    Choć krwi zachłysnął się nasz czas
    I myśli toną w paranojach
    Wciąż przed upadkiem chroni nas
    Zbroja ”

    Zrodlo
    http://stryj.salon24.pl/199891,zabijanie-jaroslawa-kaczynskiego
    27.06.2010

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • mik :

    “Odwaga, ważna rzecz”

    Donald Tusk: “Gdzie był Jarosław Kaczyński wtedy, kiedy Hanna Gronkiewicz-Waltz zrobiła porządek w środku Warszawy, bo tak stanowiło prawo i tak stanowił interes mieszkańców Warszawy? Był jak zawsze po stronie tych, którzy byli przeciwko takiemu mądremu i solidarnemu z mieszkańcami Warszawy działaniu. Bo rzeczywiście jest tak, że trzeba mieć naprawdę odwagę, nie wystarczy nosić spodnie, trzeba mieć naprawdę odwagę żeby tego typu decyzje podejmować.”

    Trzeba mieć nie tylko spodnie ale i spory tupet, żeby wyciągać akurat tę sprawę, zważywszy na to, że za tę “bohaterską” rozprawę z kupcami rząd Tuska odebrał wynajętej do tego przez Gronkiewicz-Waltz Agencji Zubrzycki koncesję ochroniarską.

    Gazeta Wyborcza: MSWiA zdecydowało o cofnięciu koncesji agencji ochrony Zubrzycki – poinformowała rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak. To ta agencja została zatrudniona przy eksmisji kupców z hali KDT w Warszawie w lipcu ubiegłego roku. – W tym przypadku naruszono przepisy ustawy o ochronie osób i mienia – powiedziała Woźniak. Kontrolerzy MSWiA ustalili, że ochroniarze nie mieli prawa usuwać kupców z hali Kupieckich Domów Towarowych. W tym przypadku naruszono przepisy ustawy o ochronie osób i mienia. Pracownicy agencji mogli jedynie prewencyjnie ochraniać samego komornika i mienie, które miał zająć – wyjaśniła Woźniak. Jak dodała, działania pracowników agencji ochrony “mogły doprowadzić do bezpośredniego zagrożenia dla obywateli”. Decyzja MSWiA została poparta przez resort sprawiedliwości oraz Komendę Główną Policji – zaznaczyła Woźniak.

    Ale nie szukajmy logiki u człowieka, któremu strach i nienawiść odbiera władzę sądzenia. Po wczorajszym wyborczym wystąpieniu Tuska czas najwyższy zamienić puste hasło “Zgoda buduje” na bardziej adekwatne do agresji, na jakiej zbudowana jest kampania Komorowskiego. Ja chyba wybieram zaproponowane przez Junonę “Zgoda patroszy”, bo zgrabnie nawiązuje do słynnej już wypowiedzi o zabijaniu i patroszeniu Kaczyńskiego, którą popisał się ostatnio przyjaciel Komorowskiego i spin doktor jego kampanii, Janusz Palikot.

    Ale skoro się zgadało o odwadze, to pociągnę temat. Od dłuższego czasu nie mogę się zebrać, żeby w jednym tekście wyłożyć powody dla których wybieram Kaczyńskiego, których nie ma zresztą wcale tak dużo, za to mają dla mnie ogromne znaczenie. Wczorajsza wypowiedź Tuska o odwadze Kaczyńskiego jest jednak dobrym pretekstem do nadgryzienia tematu, bo Tusk dotknął tego co w Kaczyńskim-polityku cenię najbardziej, a jest to odwaga właśnie. Trzeba bowiem ogromnej odwagi i siły, żeby przez dwadzieścia lat płynąć pod prąd, ze świadomością, że być może będzie to trud daremny, za to okupiony marginalizacją i odrzuceniem. Bo przecież dopiero w 2005 roku Jarosław Kaczyński sięgnął po władzę, na fali buntu przeciwko degrengoladzie III RP ujawnionej przez aferę Rywina, przez długie lata nic nie wskazywało na to, że konsekwentne zwracanie uwagi na coraz bardziej gnijące państwo może się kiedyś “opłacić” i przynieść coś więcej niż tylko chorobliwą wręcz nienawiść establishmentu.

    Tomasz Lis: Nie przemawiał też do mnie pogląd drugi, reprezentowany głównie przez Jarosława Kaczyńskiego. Już od 1991 roku konsekwentnie mówił on o oplatającej Polskę sieci interesów grupy ludzi związanych z dawnym reżimem i o potężnym zagrożeniu budowy oligarchicznego układu w Polsce w sytuacji, gdyby komuniści wrócili do władzy. Miałem wtedy wrażenie, że Kaczyński histeryzuje i próbuje wywołać polaryzację sceny politycznej, by uzyskać punkty dla swojego Porozumienia Centrum. Niestety dla Polski, o czym przekonaliśmy się dziesięć lat później, Kaczyński w dużym stopniu miał rację. Wtedy jednak tego nie dostrzegałem, co – przyznaję – nie wystawiało mi najwyższej oceny jako obserwatorowi. (…) Dziś gruba kreska, brak lustracji, brak dekomunizacji i historyczny relatywizm wychodzą nam bokiem. Kto ma się w III RP najlepiej? Ciężko pracujący, utalentowani ludzie czy cwaniacy z układów – partyjnych i służbowo-tajnych – którzy opanowali gospodarkę? Kto ma się lepiej – walczący o wolną Polskę czy kelnerzy przodującej idei? (…) Nie twierdzę, że lustracja i dekomunizacja, także moralna, byłaby odpowiedzią na większość polskich bolączek. Nie na większość. Ale na bardzo wiele tak. Za ten grzech zaniechania będziemy płacili bardzo długo

    Cytat pochodzi z książki Tomasza Lisa “Nie tylko fakty”, wydanej w 2004 roku, na fali porywinowego buntu, kiedy na chwilę otworzyło się okienko i można było otwarcie przyznawać Jarosławowi Kaczyńskiemu rację. Ba, można było nawet mówić, że miał ją już dawno temu, być może nawet od początku, tylko my byliśmy niezbyt bystrzy i nie dostrzegliśmy w porę tego, przed czym słusznie przestrzegał. Tyle tylko, że to nie była wcale kwestia spostrzegawczości, a na pewno nie tylko. Może się mylę, ale mam wrażenie, że dzisiaj Tomasz Lis by już tego nie powtórzył, nie przyznałby racji Kaczyńskiemu w kwestii “oplatającej Polskę sieci interesów grupy ludzi związanych z dawnym reżimem i o potężnym zagrożeniu budowy oligarchicznego układu w Polsce”, a dziennikarza tak mówiącego wyśmiałby jako pisowskiego oszołoma. Bo powstała po Rywinie koniunktura na dostrzeganie i mówienie głośno o tym, co Kaczyński dostrzegał od zawsze szybko minęła, i po wygranych przez PiS wyborach politycy i dziennikarze, którzy – żeby się za bardzo ze społeczeństwem nie rozjechać – na krótko musieli przyjąć optykę Kaczyńskiego, mogli ją z ulgą porzucić i wrócić do swojej ulubionej retoryki, w której generalnie “jest super, jest super, więc o co ci chodzi”. A przecież nie jest i nigdy nie było super, i nie tylko Kaczyński to widział.
    ***

    Jacek Kuroń: Nie mam wątpliwości, że jest to zjawisko o kluczowym znaczeniu dla rozwoju polskiej demokracji i gospodarki rynkowej. Ludzie byłej nomenklatury, dawni esbecy, niektórzy prywaciarze i częściowo ludzie solidarnościowego etosu przenieśli do III Rzeczypospolitej mechanizmy peerelowskiego klientelizmu. Częściowo świadomie – z chęci zysku, popychani odwieczną żądzą pieniądza i władzy, częściowo zaś w odruchu samoobrony, albo w naturalnym dążeniu do stworzenia sobie oazy bezpieczeństwa, gdy ziemia się pod nogami trzęsie, opletli Polskę siecią niejawnych powiązań przyjacielskich, politycznych, gospodarczych, korupcyjnych, nepotycznych, a także jednoznacznie przestępczych. (fragment książki “Siedmiolatka, czyli kto ukradł Polskę”)

    Jerzy Urban: Jednakże teraz o wiele bardziej niepokojące się wydawało to, że być może jakieś układy interesów, być może pomiędzy władzą a… mające związek z władzą, nabierają objawów gangsterskich. No, ja rozumiałem to w ten sposób, że jeśli przemoc fizyczna już funkcjonuje jako metoda towarzysząca śledztwu, to jest to bardzo groźne dla stanu stosunków w Polsce, to znaczy, że interesy typu korupcyjnego mogą nabierać form gangsterskich – tak jak to w Rosji bywa, gdzie trup się ściele gęsto – a też że istnieje to kolosalne niebezpieczeństwo, iż wymiar sprawiedliwości zaczyna być oparty czy może być oparty o wymuszanie siłą jakiejś zawartości śledczej. (fragment przesłuchania przed komisją śledczą, Urban mówi tu o sprawie “spadnięcia” Wieczerzaka ze schodów w więzieniu)

    Lech Wałęsa: To [służby specjalne] było państwo w państwie i to dość długo. To była taka siła, że byliśmy za słabi, żeby jakiś większy ruch tu zrobić; to nieprawda, że i dzisiaj jesteśmy mocni ale jesteśmy dużo mocniejsi (…) Gdybym tu [chodzi o sprawę inwigilacji prawicy w 92 r - kat] próbował mocniej wyjaśniać, czy atakować, prawdopodobnie bym doprowadził do wielkiego zwarcia i nie wiem, czy by się krew nie polała (…) Gdybyśmy dziób otworzyli nieodpowiednio, to byśmy wszyscy poszli w chmurkę.

    ***

    Nie jest to więc kwestia dostrzeżenia rzeczywistości, bo tę dostrzegali wszyscy, tylko odwagi w powiedzeniu co się widzi, a tę mieli nieliczni i zazwyczaj chwilowo. Naprawdę, nie znam wypowiedzi Kaczyńskiego bardziej bezlitosnej dla III RP niż to co o niej przy różnych okazjach powiedzieli ci, co jej dzisiaj chcą przed Kaczyńskim bronić. Różnica między “kaczystami” a “ludźmi rozumnymi” jest zatem nie w diagnozie stanu III RP (bo widzą ją mniej więcej tak samo) ale w stosunku do niej, w poziomie akceptacji jej zgnilizny. Obie strony oceniają III RP mniej więcej tak samo (tyle, że kaczyści stale i otwarcie, a ludzie rozumni tylko jak jest koniunktura, lub jak się zapomną i im się wyrwie) ale inne z tej oceny wyciągają wnioski. Kaczyński chciał to zmieniać, obrońcy III RP nie. Być może zresztą to ci drudzy mają rację, być może nie ma sensu kontestować III RP bo zmienić się jej już nie da i trzeba ją po prostu zaakceptować i nauczyć się z nią (i w niej) żyć. Być może wiara, że po kilkudziesięciu latach komuny i po kilkunastu latach postkomuny można tu jeszcze coś zmienić jest czystą naiwnością, a może nawet żałosnym frajerstwem. Niewątpliwie jednak konsekwentne głoszenie tego, o czym wiedzieli wszyscy, ale z tchórzostwa, konformizmu lub po prostu dla własnych interesów o tym milczeli, wymaga ogromnej odwagi.

    Żadnej odwagi nie wymagało natomiast dołączenie do krytyków III RP po Rywinie, bo wtedy wszyscy ją krytykowali i licytowali się na radykalizm proponowanych rozwiązań (to PO a nie PiS obiecywała wtedy “szarpnięcie cuglami demokracji”, totalną lustrację i ostateczną rozprawę z WSI, krytykując Kaczyńskiego, że jest w tych sprawach za miękki). W tamtym czasie świadectwem odwagi byłoby raczej postawienie się prezentowanej przez Kaczyńskiego wizji III RP jako zepsutego rywinlandu. Tylko na to jakoś nie było wtedy odważnych, Tusk i jego partyjni koledzy nabrali odwagi do stawiania się Kaczyńskiemu dopiero wtedy, gdy przegrali wybory i jedyną szansą na wygranie kolejnych było odróżnienie się od Kaczyńskiego. Nawet kosztem zaparcia się do niedawna jeszcze głoszonych swoich podobno poglądów. Wcześniej zgodnie podnosili ręce za – szkodliwym podobno – rozwiązaniem WSI i powołaniem CBA. Bo nie mieli odwagi pójść pod prąd, zanim ogromnym wysiłkiem mediów nie dało się wywołać koniunktury na krytykowanie CBA i rehabilitowanie WSI.

    Kaczyński mówi o Polsce i jej problemach to samo od 20 lat, w tym czasie jego przeciwnicy zmieniają zdanie w zależności od koniunktury, starając się zawsze płynąć z prądem. Co nie wymaga ani siły, ani odwagi, wystarczy chęć utrzymania się na fali, bez względu na to, gdzie człowieka poniesie.

    Nie wiem jak Tusk definiuje odwagę, dla mnie jest to właśnie gotowość do mówienia rzeczy trudnych, nawet jeśli cena za to jest tak wysoka, że większość z nas zastanawiałaby się czy warta płacenia. Tak rozumianej odwagi Kaczyński ma aż zanadto, czego nie można powiedzieć o jego rywalach. Bo jeśli nigdy się nie zgadzali z krytyczną oceną III RP, to dlaczego nie mieli odwagi jej bronić w kampanii wyborczej 2005 tylko tchórzliwie podpięli się na chwilę pod retorykę Kaczyńskiego, tylko dlatego, że przez chwilę była na nią koniunktura? A jeśli w 2005 roku powiedzieli o III RP to co naprawdę o niej myślą, dlaczego dzisiaj nie mają odwagi tego powtórzyć, ani tym bardziej zrobić coś, żeby ją zmieniać?

    Nie trzeba wielkiej odwagi, żeby dzisiaj stanąć na czele tłumu dopingowanego przez mainstreamowe media i wygrażać Kaczyńskiemu, ale z pewnością trzeba było niesamowitej odwagi, determinacji i graniczącej z szaleństwem wiary, żeby przez kilkanaście lat bronić swoich racji, tak konsekwentnie, żeby po kilkunastu latach musiał ją przyznać nawet Tomasz Lis. I jakoś trudno mi sobie wyobrazić w takiej sytuacji Komorowskiego czy Tuska, którzy boją się swojemu elektoratowi przyznać do powyborczych planów, a o tym jaką mają opinię na dany temat dowiadują się dopiero z sondaży. Na miejscu Tuska odpuściłabym więc sobie odwagę jako argument w tych wyborach, bo, panie premierze, co pan wie o odwadze?

    http://kataryna.salon24.pl/

    I cytat koment. pod postem:

    “PO nagle zmieniła się z partii miłośći w partię nienawiści.Niesiołowski w dzisiejszej “Kawie” pluł jadem na odległość.Palikot grozi śmiercią przyszłemu Prezydentowi a niezawisła prokuratura nic jakby Polska była już Jamajką.O Boże! ile oni musieli nakręcic lodów że się tak boją.”
    - hania3

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • marie2010 :

    Moze to nie na temat, ale temat ten zalezy od rezultatu wyborow.

    Jak Komorowski, to podejrzewam, ze w Polsce zapanuje euro.
    (jezeli moje przewidywania sa glupie – uprzedzcie mnie).
    We Francji powstaja od kilku lat partie polityczne, ktore chca wyjsc z UE i zlikwidowac euro, albo zlikwidowac euro i stworzyc UE taka, ktora bylaby platforma dyskusji dla rozwiazan miedzy-panstwowych, a nie wirtualnym rzadem opierajacym sie na wirtualnych, nierealnych pomyslach. Zaadoptowanie euro kiedy (Grecja) inne kraje (chociaz po cichu) sadza, ze trzeba wrocic do monety panstwowej, bylo by kretynstwem nad kretynstwami!
    Euro = niemozliwosc inflacji = niemozliwosc wyjscia z kryzysu.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • polak :

    tvn, polsat, czy superstacja to według autora polityczne “przyczółki”, ale zapomniał wspomnieć, że tvp też ma swych politycznych “właścicieli” czyli PiS i SLD. Proszę więc o chociaż odrobinę konsekwencji, i brak niedopowiedzeń, bo to prawie jak kłamstwo.Pół prawda to nie prawda przecież. A co do łupkowego gazu, to nie wiedziałem, że w tydzień po rozpoczęciu odwiertów już zbadano całą Polskę. To techniczna rewelacja, że w Polsce kilometrowe odwierty trwają dni, gdy na świecie trwają miesiące. Jesteśmy wielcy ! No i masz rację, Pawlak powinien być jasnowidzem i podpisując umowę o gazie przed miesiącami musiał wiedzieć o wynikach odwiertów z tego miesiąca…rekordowych odwiertach. A co do wieży kontrolnej na lotniskach, to hmm… lotniska na całym świecie są odrębnymi firmami, nie należącymi do przewoźników, więc może i wieże są niezależne…. tego nie wiem. Ale wiem, że podziału PKP nie dokonano wczoraj, ani przedwczoraj, tylko już chyba nawet naście(?)lat temu. Analogicznie proponuję obarczać nas żyjących za chociażby spalenie biblioteki Aleksandryjskiej. Mam pomysł dla autora na kolejną rewelację. Jedzenie ogórków konserwowych powoduje większość wypadków samochodowych w kraju. Bo przecież na pewno większość sprawców wypadków jadła kiedyś ogórki…

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • polak :

    Z cytatu w komentarzu Pana(Pani?) Mik autorstwa Pani Hani domyślam się, że sądy są niezawisłe tylko gdy przy władzy jest jakakolwiek partia ze sprawiedliwością w nazwie? Albo gdy ktoś z rodu Kaczyńskich jest ministrem sprawiedliwości?

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • polak :

    Wyjaśnienie: skąd moja złośliwość? To proste: nie lubię jak ludzie zapominają o słowach: kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem. Nie lubię sklerozy “wyrywkowej”, i fanatyzmu pod każdą postacią. Błagam, niech pojawi się na Polskiej scenie politycznej ktoś rozsądny… wkońcu

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • polak :

    Mili Państwo, którzy postanowili zablokować moje komentarze. bardzo bym prosił o wyjaśnienie jak i komu w moich wypowiedziach ubliżam, badź jakie słowa uznali za wulgaryzmy. Gdyż nie chciałbym myśleć, ze jestem blokowany tylko za śmiałość myślenia odrobinę inaczej od autora tematu i dotychczas komentujących. Bardzo bym się wtedy zawiódł na prawej części społeczeństwa… Z poważaniem: oczekujący stronnik jeszcze nie istniejącej partii

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Inka :

    polak kto według Ciebie byłby rozsądny na naszej Polskiej scenie politycznej?

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • mik :

    27.06. powstalo STOWARZYSZENIE KATYN 2010

    “Będziemy patrzeć śledczym na ręce – zapowiada wdowa po Januszu Kurtyce, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem”

    W niedzielę powstało stowarzyszenie „Katyń 2010″. Kto się w nim znalazł?

    Zuzanna Kurtyka: Jest to stowarzyszenie rodzin ofiar tragedii smoleńskiej. Chcemy, by znaleźli się w nim wszyscy bliscy osób, które w niej zginęły. Na razie jest grupa założycielska składająca się m. in. z pani Kochanowskiej, pana Melaka, rodziny pani Łojek oraz rodziny pana Merty. Mamy jednak nadzieję, że do stowarzyszenia będą przystępować kolejne rodziny. Przyjęliśmy już statut. Wkrótce zacznie też działać strona internetowa stowarzyszenia.

    Po co taka inicjatywa?

    Nasze cele są bardzo szerokie. Chcemy dbać o pamięć ofiar tej narodowej tragedii. Stworzymy też możliwości wspierania się wzajemnie rodzin ofiar. Ale teraz chcemy przede wszystkim zrobić wszystko co tylko możliwe, by wyjaśnić okoliczności katastrofy.

    Ale przecież jest prowadzone oficjalne śledztwo. I to zarówno polskie, jak i rosyjskie. Co więcej może zrobić wasze stowarzyszenie?

    Całkiem sporo. Każdy z nas ma status osoby pokrzywdzonej w tej sprawie. Jako takie mamy prawo dostępu do akt śledztwa. Możemy domagać się dostępu do zgromadzonych dowodów, występować o przesłuchanie dodatkowych świadków oraz powołanie biegłych. Będziemy też patrzeć śledczym na ręce. Zwracać uwagę, czy robią wszystko, by przyczyny tej katastrofy wyjaśnić. Wystosowaliśmy już list do pana premiera Tuska oraz do Wojskowej Prokuratury w Warszawie. Domagamy się w nim podjęcia niezwłocznie działań mających na celu zwrot szczątków samolotu Tu-154. To była polska maszyna, do tego jest to ważny dowód w tym śledztwie. Powinien znajdować się w Polsce.

    Nie macie w tej sprawie zaufania do polskich śledczych? Do władz, które ręczą za przebieg tego śledztwa?

    Niewiele zrobiono byśmy takie zaufanie mogli mieć. Polskie śledztwo w tej sprawie jest właściwie żadne. Tak naprawdę prowadzi je tylko strona rosyjska. Polska strona dostaje wyłącznie to, co Rosjanie zechcą nam przekazać. Olbrzymim błędem było zostawienie śledztwa jedynie Rosjanom. Polski rząd powinien od początku domagać się by było ono wspólne albo chociaż prowadzone przy szerokim udziale strony polskiej. Niestety, tak się nie stało.

    Strona polska jest jednak oficjalnie zadowolona ze współpracy z Rosjanami.

    A co innego ma powiedzieć? Że zupełnie nie ma dostępu do dowodów. Że nasi specjaliści w ogóle nie zostali dopuszczeni do miejsca katastrofy. Przecież już klika tygodni temu do Smoleńska mieli wyjechać polscy archeolodzy, by zbadać teren. Do tej pory nikt nie wyjechał. Chcieliśmy, by jechał m. in. mój syn, który jest studentem archeologii. Wielokrotnie zwracałam się do rządu w tej sprawie. Niestety nie dostałam żadnej odpowiedzi. Wszystko wskazuje na to, że w tym śledztwie nie istnieje coś takiego jak polska racja stanu.

    Dlaczego?

    Wygląda na to, że Rosjanie już kilka dni po katastrofie wiedzieli, jaki będzie finał śledztwa. Będą się starali udowodnić, że wina jest tylko po stronie polskiej. Oczywiście zaniedbanie ze strony polskiej na pewno były. Są one zresztą bardzo uwypuklane przez Rosjan. Najłatwiej na przykład zrzucić winę na pilotów, którzy nie żyją i nie mogą się bronić. Pytanie tylko, co z błędami i zaniedbaniami po stronie rosyjskiej? Czy ktoś w ogóle spróbuje je wyjaśnić?

    A co państwo możecie zrobić w tej sprawie?

    Będziemy uruchamiać wszelkie możliwe kontakty. Również w Rosji. Spróbujemy też działać przez różne organizacje międzynarodowe.

    Wierzy pani, że wszystkie okoliczności katastrofy zostaną kiedyś wyjaśnione?

    Obawiam się, że będzie to bardzo trudne. Zaniedbania popełnione na początku śledztwa były na tyle duże, że być może już nigdy nie poznamy całej prawdy. Na pewno będzie to kosztowało nas i następne pokolenia bardzo dużo, by spróbować do niej dotrzeć.

    Czy w takim razie próby podejmowane przez was nie są z góry skazane na porażkę? Po co marnować czas i energię?

    Przytoczę słowa mojego świętej pamięci męża. W ubiegłym roku kiedy był pytany w Senacie o sens ekshumacji szczątków gen. Władysława Sikorskiego, powiedział: „To śledztwo dotyczące tajemniczej śmierci polskiego wodza naczelnego i premiera rządu Rzeczypospolitej. Dążenie do wyjaśnienia takiej tajemnicy jest nie tylko kwestią, jak sądzę, postępowania prokuratorskiego, zamkniętego w jakimś kokonie prawniczym, ale jest to również kwestia tego, jak interpretujemy naszą najnowszą historię, jest to kwestia świadomości historycznej, po prostu świadomości narodowej (…) Kiedy otrzymuję takie pytania, zwykle odwołuję się do zamachu, do zabójstwa prezydenta Kennedy’ego. Zwróćmy uwagę na to, że Amerykanie przez długie lata niezwykle uparcie dążyli do wyjaśnienia tajemnicy śmierci Kennedy’ego. De facto do tej pory sprawa tej śmierci nie została do końca wyjaśniona. Były nawet takie twierdzenia, że Amerykanie nie chcą tego wyjaśnić, bowiem tak naprawdę zapewne już mają wiedzę, że wywiad sowiecki wykonał ten zamach, ale nie chcą upubliczniać wyników tych badań, bo mogłoby to rzutować na stosunki amerykańsko sowieckie. Odwołuję się do tego przykładu właśnie po to, żeby powiedzieć, że śmierć przywódcy politycznego, jeżeli ma charakter niejasny, jest ważna dla państwa i dla narodu. Dlatego wydaje mi się, że zawsze warto dążyć do wyjaśnienia takich dramatycznych wydarzeń”.

    rozmawiał Jarosław Stróżyk
    http://www.rp.pl/artykul/500049_Chcemy_poznac_cala_prawde.html

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • mik :

    “4 TYSIĄCE DOLARÓW KOMOROWSKIEGO

    W debacie telewizyjnej kandydat na prezydenta RP Bronisław Komorowski szczycił się swymi dokonaniami, gdy był ministrem obrony w rządzie AWS. Nie wspomniał o głównym sukcesie, czyli o wykrytej przez WSI, a ujawnionej przez tzw. dziennikarzy śledczych “największej” w historii MON “aferze” korupcyjnej.

    Ta skromność Komorowskiego wynikała zapewne z faktu, że po wielu latach śledztw i procesów zapadły wyroki uniewinniające. A skoro w lipcu 2001 r. ówczesny minister obrony Komorowski przyrzekał odejście z polityki, jeśli odwoływany wiceminister Szeremietiew okaże się niewinny, to… Lepiej było teraz nie pamiętać.

    Szczęśliwie o “sprawę Szeremietiewa” nie pamiętały pytające kandydatów dziennikarki i taktownie milczał o tym konkurent Jarosław Kaczyński. Komorowski nie odwdzięczył się tym samym. W końcu debaty zarzucił prezesowi PiS zamiar pozbawienia rolników unijnych dopłat. Co by było, gdyby Kaczyński przypomniał o wydanym WSI przez Komorowskiego poleceniu “objęcia działaniami Romualda Sz.”?

    W dzisiejszych gazetach można przeczytać informacje o raporcie NIK z realizacji budżetu resortu obrony narodowej za ubiegły rok. W budżecie MON zabrakło ponad 2 mld zł. Obowiązuje ustawa ustalająca stały procent dochodu narodowego przeznaczony na wojsko – łącznie 2 proc. PKB (1,95 + 0,5 proc. na program
    samolotu wielozadaniowego). W poprzednim roku też było marnie, albowiem wykonanie w dziale obronność wyniosło 1,67 proc. Okazuje się, że rząd jest recydywistą w łamaniu ustaw o finansowaniu obronności. Komorowski w debacie podnosił swoje zasługi przy wprowadzeniu w życie tej ustawy. Nie dostrzega, że wychwalany przez niego rząd ma to jego osiągnięcie w… wielkim poważaniu! A do tego Komorowski, bądź co bądź marszałek sejmu, nie widzi, że rząd łamie prawo!

    Były minister obrony i być może przyszły zwierzchnik sił zbrojnych nie dostrzega też skutków zaniedbań rządu dla stanu obronności. NIK w swoim raporcie informuje, że wydatki na jednostki wojskowe spadły o połowę i “ograniczono do minimum przedsięwzięcia szkoleniowe (w szczególności poligonowe)”. Wojskowy pytany przez dziennikarzy mówi: „W ostatnich dwóch latach mniej jeździmy na poligony, bo oszczędza się na paliwie. Mniej strzelamy, żeby zużywać mniej amunicji”. Kontrolerzy z NIK wytykają: „Wydatki (…) majątkowe (zakupy uzbrojenia i sprzętu wojskowego) zostały zmniejszone o połowę. Zrezygnowano z szeregu projektów obronnych NATO”.

    To zaś oznacza nie tylko minimalne zakupy nowego uzbrojenia, ale także zapaść w remontach
    sprzętu wojskowego. Obok zahamowania procesu modernizacji armii stan ten „jest przyczyną postępującej degradacji już posiadanego uzbrojenia i sprzętu wojskowego ze względu na problemy z utrzymaniem jego sprawności technicznej”. Powszechny staje się tzw. kanibalizm sprzętowy, albowiem część samolotów, samochodów i czołgów zaczyna służyć jako „zestaw części zamiennych” do bardziej sprawnych maszyn. Zdaniem NIK w cięciach budżetowych najbardziej ucierpiały Siły Powietrzne i znajdująca się w stanie zapaści Marynarka Wojenna.

    Zabrakło pieniędzy na sfinansowanie ważnych sfer funkcjonowania sił zbrojnych jak np. systemy łączności, dowodzenia i obrony powietrznej. Ponadto zahamowany został nabór żołnierzy do armii zawodowej. Przyjęto ich o ok. 3 tys. mniej, niż planowano. Zredukowano przyjęcia na uczelnie wojskowe oraz do szkół podoficerskich. W wojsku na koniec 2008 r. służyło niespełna 96 tys. żołnierzy zamiast zakładanych ok. 100 tys. Przy czym jest tylko 27 tys. szeregowców. Do akcji powodziowej skierowano do 13 województw zaledwie 2,8 tys. żołnierzy (po 200 żołnierzy na województwo!). To był zdaje się szczyt możliwości MON. Komorowski tego wszystkiego nie widzi.

    Mamy jednak nie tylko powódź, ale także udział w misji zbrojnej na terenie Afganistanu. Marszałek, reagując spontanicznie na wiadomość o śmierci żołnierza, ogłosił zamiar wycofania wojska z Afganistanu (mówił nawet o wyjściu z NATO). W Afganistanie Polska odpowiada za bezpieczeństwo całej prowincji. Po odzyskaniu równowagi emocjonalnej Komorowski zapewnia, że wyjście Polaków z Afganistanu nie będzie ucieczką z podwiniętym ogonem. Mamy odejść w uzgodnieniu z sojusznikami i po zapewnieniu bezpieczeństwa w polskiej strefie.

    Na misji mamy obecnie 2600 żołnierzy. Generał Waldemar Skrzypczak, były dowódca wojsk lądowych, wskazuje, że bez zwiększenia liczby żołnierzy nie uda się przejąć inicjatywy operacyjnej, pokonać rebeliantów i osiągnąć zakładany cel. Przeciwnik atakuje stosując trudne do wykrycia groźne improwizowane ładunki wybuchowe i znalazł sposób na niszczenie bezpiecznych dotąd transporterów „Rosomak”. O walce z partyzantami mówi jeden z dowódców: „To nieustanny wyścig. Oni wymyślają coś nowego, a my dopiero uczymy się reagować. Ciągle jesteśmy krok za nimi”.

    Przeciwnikiem polskich żołnierze, według ocen tajnych służb, jest 900 partyzantów. Przyjmując relacje sił dla działań asymetrycznych, wiadomo, że siły pacyfikacyjne powinny przeważać co najmniej cztero-pięciokrotnie nad rebeliantami (w Czeczenii Rosjanie opanowali sytuacje po uzyskaniu przewagi 30-krotnej). Gen. Skrzypczak mówi, że trzeba zwiększyć stan liczbowy do 4 tys. żołnierzy. Co zrobi Komorowski – powiększy kontyngent i dopiero po opanowaniu sytuacji będzie wycofać wojsko?

    Kiedy min. Klich zabiegał o zgodę USA na objęcie odpowiedzialności za całą prowincję, słyszeliśmy, że dzięki temu Polska uzyska korzyści gospodarcze. Wydaje się, że będą one takie same jak w przypadku Iraku. Wysłano tam specjalnego przedstawiciela rządu Marka Belkę, który miał zadbać o interesy polskiej gospodarki. Po wycofaniu wojska przez premiera Tuska okazało się, że Belka niczego nie załatwił. Na szczęście Komorowski go dobrze ocenił, mianując prezesem NBP. Wracając do Afganistanu: są doniesienia, że zostały tam odkryte ogromne złoża cennych surowców.

    W prowincji Ghazni – tzw. polskiej strefie – są złoża litu porównywalne do zasobów Boliwii, uznawanej dotychczas za kraj o największych złożach tego metalu. Lit jest kluczowy dla rozwoju nowoczesnego przemysłu – wykorzystuje się go m.in. w produkcji baterii do laptopów i telefonów komórkowych. W Afganistanie odkryto tak wielkie zasoby, że kraj ten ma szanse stać się „litową Arabią Saudyjską”. Co to oznacza dla Polski? Po rejteradzie z Afganistanu stracimy szanse na korzyści gospodarcze. Jedynym efektem udziału w misji będą, tak jak w Iraku, zabici i ranni żołnierze oraz zużyty i zniszczony w działaniach sprzęt.

    Komorowski, będąc pełniącym obowiązki prezydenta, mianował szefa sztabu generalnego i szefa BBN. Następnie jego szef na oficjalnej stronie BBN ogłosił komunikat na temat marnych szans misji afgańskiej. Minister obrony Klich, partyjny kolega Komorowskiego, nazwał ocenę współpracownika marszałka „ekstrawagancką”. Wypowiedź szefa BBN skrytykował szef sztabu generalnego. A Komorowski zapewnia, że różnica zdań między szefem BBN, a szefem sztabu jest bez znaczenia. Chaos, brak koordynacji, lekkomyślne oświadczenia i wypowiedzi źle rokują prezydenturze Komorowskiego.

    Niezależni obserwatorzy ostrzegają, że takie poczynania mogą w konsekwencji spowodować nasilenie ataków talibów na polskich żołnierzy. Po wystąpieniu Komorowskiego (12 czerwca) były kolejne ataki na polskich żołnierzy. Są zabici: zginął starszy szeregowy Grzegorz Bujowski, a ostatnio kapral Paweł Stypuła… Za zabicie jednego żołnierza koalicji rebeliant dostaje 2 tys. dolarów. Jaką wartość
    mają dla kandydata PO na prezydenta cztery tysiące dolarów wypłacone rebeliantom po 12 czerwca?

    Romuald Szeremietiew
    szeremietiew.blox.pl

    P.S. W TVP Info (28.06.) wystąpił minister Sikorski, który gratulował “żołnierzom GROM” udanej akcji odbicia zakładników w Afganistanie. Komorowski w debacie zapytany o opinię gen. Petelickiego powiedział, że ją ignoruje, bo “Petelicki nie jest żołnierzem”. Mamy zagadkę: Sławomir Petelicki był twórcą jednostki wojskowej GROM i jej dowódcą. Ludzie służący w jednostce GROM są żołnierzami (Sikorski), a ich dowódca generał żołnierzem nie jest (Komorowski).”

    Tekst ten takze na niezaleznej (polecam komentarze):
    http://niezalezna.pl/article/show/id/36006

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • mik :

    ” z programu wizyty Hillary Clinton w Polsce NA PROSBE polskiego MSZ wykreślono wizytę amerykańskiej sekretarz stanu w wawelskiej krypcie, gdzie pochowano prezydencką parę. Nieoficjalnie wiadomo, że stronie amerykańskiej zasugerowano, że na dzień przed wyborami może to być w Polsce odebrana jako poparcie dla jednego z kandydatów.”

    http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-msz-zaprzecza-by-na-jego-prosbe-clinton-zmienila-plan,nId,286199

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • mik :

    ” RMF FM: Na wyraźną prośbę polskiego MSZ amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton miała zrezygnować z planów złożenia kwiatów na grobie Lecha i Marii Kaczyńskich – ustalili reporterzy RMF FM Marek Balawajder i Roman Osica. Taki punkt programu początkowo znajdował się w planie sobotniej wizyty sekretarz stanu USA w Krakowie. Został jednak z niego usunięty. Nieoficjalnie chodzi o to, żeby Hillary Clinton w żaden sposób nie angażowała się w kampanię prezydencką w Polsce. Dlatego nie odwiedzi krypty na Wawelu. W zamian pani sekretarz ma złożyć kwiaty przed Krzyżem Katyńskim u stóp Wawelskiego Wzgórza. Amerykanom zależało na oddaniu hołdu prezydenckiej parze, tym bardziej że prezydent Barack Obama nie dotarł na pogrzeb Lecha i Marii Kaczyńskich. Propozycja złożenia kwiatów w krypcie na Wawelu wpłynęła do polskiego MSZ, ale zasugerowano stronie amerykańskiej, że taki charakter wizyty Hillary Clinton na dzień przed wyborami może być w Polsce odebrany jako poparcie dla jednego z kandydatów.

    Jeśli to się potwierdzi, to tego co wyprawia Platforma, żeby doholować Komorowskiego pod wymarzony żyrandol nie da się dłużej oceniać językiem parlamentarnym. Wczoraj Komorowski dziarsko wywijał trupem Blidy (jak to było, panie premierze? “Uważam za rzecz wyjątkowo obrzydliwą, kiedy politycy uprawiają taką nekrofilię polityczną. Śmierć Barbary Blidy, rzecz bardzo przykra i smutna, stała się orężem w walce politycznej ludzi nieuczciwych i niemoralnych”), dzisiaj okazuje się, że jego koledzy równolegle prowadzą cichą walkę z inną trumną, żeby przypadkiem nie pojawiła się w migawkach z wizyty pani Clinton, która w sobotę ma dodawać prestiżu Komorowskiemu, i tylko jemu.

    Niedobrze się robi, ale nie powiem, żeby mnie taki styl kampanii Komorowskiego dziwił. Nie od czasu kiedy przeczytałam sms-a jakiego, w ramach “zgody budowania” rozsyła bardzo wysoki polski dyplomata. A sms brzmi tak “Przyjacielu mam do Ciebie ogromną prośbę, ale proszę nie zawiedź mnie – idź 4 lipca na wybory i zrób wszystko co możesz, aby w przyszłości w czasie spotkań dyplomatycznych Pierwsza Dama nie szczała do kuwety”. Urocze, prawda? Podkreślam, nie rozsyła tego jakiś stuknięty gówniarz, tylko naprawdę wysoka figura polskiej dyplomacji, pewnie nawet ze służbowej komórki. W każdym normalnym kraju, za takie zachowanie zapłaciłby natychmiastową dymisją, u nas pewnie koledzy gratulują mu dowcipu. Nie zdziwi mnie zatem żadne zachowanie tej ekipy, bo to ludzie zwyczajnie pozbawieni jakichkolwiek hamulców w walce o władzę.

    Gdybym nie miała żadnych merytorycznych powodów, żeby odrzucać kandydaturę Komorowskiego, odrzucałaby mnie od niego ohydna kampania wyborcza. Ohydna, chyba najbardziej obrzydliwa z tych, jakie obserwowałam do tej pory, bo jeszcze nigdy w tak chamski i bezpardonowy sposób nie atakowano rodziny kandydata, choć jej w kampanii w ogóle nie ma. A oprócz tego “dowcipnego” sms-a, politycy Platformy rozsyłają jeszcze jeden, bijący w Martę Kaczyńską, którego nawet nie chcę cytować. Na wypadek zaś, gdyby to nie wystarczyło, niezawodny Palikot wziął się też za panią Jadwigę, żeby Kaczyńskiego przed debatą odpowiednio “rozgrzać”. I proszę mi nie tłumaczyć, że to samowolka, którą Komorowski i Tusk się brzydzą. Sam Palikot się chwali swoim wpływem na kampanię, tym, że podrzuca pomysły, i że to jemu Komorowski zawdzięcza prowadzenie. Rytualne odcinanie się od Palikota już nie działa, wszystko co w tej kampanii robi należy zaliczać na konto Komorowskiego.

    Więc jeśli marszałek po raz setny deklaruje, że umie łączyć a nie dzielić, to ja się pytam, skoro umie, to dlaczego choć raz nie spróbuje?”

    “Jaki kandydat, taka kampania”
    Kataryna
    http://kataryna.salon24.pl/

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Pazur :

    Myślę, że to dobre podsumowanie dzisiejszej debaty:

    Komoruski po śmierci trafił do nieba. U bram niebios spotyka św. Piotra, który go oprowadza po niebie. Komoruskiego bardzo zaciekawiły zegary rozmieszczone w ogromnej ilości po całym niebie. Pyta się więc św. Piotra:
    -Co to są za zegary i czemu wskazują różne godziny
    -Widzisz Broniu – odpowiada św. Piotr – Każdy człowiek ma taki zegar, którego wskazówki przesuwają się do przodu z każdym kłamstwem. Z chwilą urodzin zegar każdego człowieka wskazuje godzinę 12. Widzisz tu na przykład jest zegar Matki Teresy, który wciąż wskazuje godzinę 12.
    -A gdzie jest mój?
    -Twój jest w holu głównym!
    …aż do dzisiejszego dnia robił za wentylator!

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Magdalenka :

    Pazur…ale się uśmiałam:)

    Ktoś wierzy jeszcze w to że wizyta pani Clinton,nie ma nic wspólnego z wyborami???Od razu było wiadomo że to punkt kampanii Komorowskiego,mimo iż pani Pitera zapewniała że to nie ma związku.
    Żenada……zgadzam się z opinią iż cała ta kampania PO to jedno wielkie szambo….
    Moi teściowie dostali nawet list od Pana Komorowskiego,zachęcający do głosowania na niego oczywiście…

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • mik :

    @Pazur – jako rzekles.

    Kaczynski po prostu zmiotl Komorowskiego – bez dwoch zdan. Az sie
    musial marszalek zaszyc potem w garderobie na caly kwadrans, zeby dojsc do siebie. Fakt – wykazal bajania, klamstwa, niekompetencje, a wtopy to juz normalka (“przyczynilem sie do WYLUDNIENIA Polski” :D , “dalismy 2000 powodzianom” etc, etc). Podczas debaty musial nie tylko za palikmiota przepraszac, ale musial sie go wyrzec, podobnie jak Donalda Tuska. Wyliczenie wszystkich ustaw, w ktorych glosowal marszalek PRZECIW dofinansowaniu studentow, szpitali, domow dziecka, Centrum Matki Polki, “szklanki mleka” dla dzieci w szkolach bylo piorunujace. Jedynym triumfem Bronislawa okazalo sie zdobycie autografu J. Kaczynskiego.

    A na koniec – w sprawie tegoz autografu JK mowi, ze nie ma dlugopisu.
    Bronek: Ja Panu moge dac nawet dwa!
    JK: Naprawde? wystarczy JEDEN.

    To byl zupelny NOKAUT – pogrzebanie marszalka (ktory startowal w kampanii jako “hrabia” w Lazienkach, jednak okazalo sie, ze poslugiwal sie bezprawnie herbem Komorowskich i potomkiem hrabiow Komorowskich nie jest…

    W koncu widzimy: “klamstwo ma krotkie nogi”, panie Komorowski.

    “Pokaz mi swoich przyjaciol, a powiem ci, kim jestes!” zawolal Bronek, mowiac o premierze Wielkiej Brytanii, Cameronie. Panie Komorow, a jak u Pana, mam wymieniac? palikmioty, niesioly, DUKACZEWSKI, Jaruzelski, Urban…(…) ???

    S. Dzis Korwin-Mikke oglosil na swoim blogu, ze widzac tych, ktorzy popieraja Bronka, w tym Dukaczewski, co otworzy szampana, jesli wygra Komorow – radzi wszystkim “zamknac oczy i uszy i glosowac na Jaroslawa Kaczynskiego”.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • marie2010 :

    wlasnie slysze Komorowskiego jak wrzeszczy, ze tak sie Polacy bali wejsc do UE, “mysleli,…….. ze kury przestana sie niesc, krowy dawac mleko,………. a teraz moga gwizdac”.
    Ten czlowiek jest kompletnie niedoinformowany (zal mi go! ha, ha), nie slyszal o ostatnim G20 i G8, nie wie, ze UE jest w ciezkim impasie i nie ma pomyslu jak sie z niego wydostac. Nie wie, ze ostatnia deska suwerennosci – ustalanie wlasnego budzetu, panstwa UE wlasnie stracily.
    A moze to mi sie snilo?
    Teraz nie wolno mi rozdawac nasion z mojego ogrodka, ciekawe kiedy beda kontrole czy wisi krzyz w moim domu. Na pewno przebaczylibymi gwiazdke, lub polksiezyc, albo piramidke. Pozdrowienia dla Rodakow z nad Wisly i dobrych wyborow.

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters