Tupolew wypuszczał podwozie z oderwanym skrzydłem?

Publikacja w serwisie: 08 July 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Sprzeczności w rosyjskich protokołach: Tupolew wypuszczał podwozie z oderwanym skrzydłem? » Tupolew wcale nie lądował » Major Protasiuk: “Nie siadamy” » Zarzuty na ślepo » Czy tupolew był ślepy? » Gdzie był Tupolew przez 30 minut? » Tupolew zderzył się z ptakiem – 30 godzin przed lotem. » Piloci rozprawiają się ze stenogramem » Tusk, tupolew i rosyjska gra » Tupolew lądował, czy spadał? » Tupolew wypracowuje ścieżkę odejścia » Rządowy Tupolew nie obrócił się na plecy » Tupolew ściął brzozę bez utraty skrzydła » Prezydencki tupolew w ogóle nie powinien startować » Tupolew spłonął jeszcze przed startem » Polko krytykuje Klicha. “Tupolew jest jak syrenka” » Tupolew rozleciał się w powietrzu – komisja Millera ukryła dowody » Tomasz Pietrzak: Tupolew miał zblokowany system ostrzegawczy (TAWS) » Prezydencki Tupolew Tu – 154 wyposażony był w nowoczesny system ostrzegawczy TAWS – dlaczego nie zadziałał? » Śledztwo we mgle » Generał Anodina melduje » Czy linia nr 602 zasilała smoleńską wieżę? » SMOLEŃSK: ZNIKAJĄCE ZDJĘCIA SATELITARNE » Śledczym zginął rejestrator » Największym błędem polskiego rządu było oddanie śledztwa MAK » Smoleńsk: Dziewiętnaście minut po 8.41 » Czy śledczy wiedzą, co wyciekło z tupolewa? [wywiad z Siergiejem Amielinem] » Dlaczego szumi w czarnych skrzynkach tupolewa? » To był wyrok śmierci dla Tu-154 » Nowe fragmenty nagrań z Tu-154M » 10 kwietnia: średni stopień zagrożenia » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Wewnętrzny protokół spółki Smolenskenergo, do której należała zerwana linia energetyczna w pobliżu Siewiernego, jest sprzeczny z danymi z transkrypcji dokonanej przez MAK

Z protokołu z dochodzenia w sprawie odłączenia linii wysokiego napięcia nr 602 od stacji elektroenergetycznej “Siewiernaja”, do którego dotarł “Nasz Dziennik”, wynika, że w odległości 10 metrów od zerwanego kabla leżały szczątki samolotu. Była to część skrzydła. Jeśli linię zerwał Tu-154M, to dlaczego w protokole rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) nie ma nawet śladu informacji o utracie skrzydła? W tym czasie – w transkrypcji z nagrań VCR – trwa standardowa wymiana komunikatów załogi z “Korsarzem”. A jeśli to nie był tupolew, to jaka maszyna miała kolizję z kablem wysokiego napięcia?

10 kwietnia o godz. 10.39.35 czasu moskiewskiego, czyli 8.39.35 czasu polskiego, posterunek dyspozytorski centrum zarządzania systemem otrzymał sygnał TM o odłączeniu linii wysokiego napięcia 602 na stacji elektroenergetycznej “Siewiernaja”. To jeden z kabli wysokiego napięcia zasilający lotnisko. “W wyniku upadku samolotu w pobliżu linii wysokiego napięcia 602 zostały ścięte wierzchołki drzew i w odległości około 10 metrów od słupa 2/4 leżała część skrzydła samolotu. Pod wpływem obcej siły został zerwany kabel linii wysokiego napięcia 602 w rozstawie słupów linii elektroenergetycznej 2/3 – 2/4″ – czytamy w protokole z oględzin miejsca.
Przeprowadzała je specjalna komisja, w skład której weszli: dyrektor filii Spółki Akcyjnej otwartego typu MRSK Centrum – Smolenskenergo – N.W. Fiodorow, główny inżynier – N.P. Kirejenko, kierownik SPK i OT – W.W. Mordykin, główny inżynier PO ZES – Ju.A. Krawcowa, naczelnik Departamentu Energetyki, Efektywności Energetycznej i Polityki Taryfowej Administracji Obwodu Smoleńskiego – O.A. Rybałko, oraz naczelnik Wydziału Centralnego Zarządu Rostechnadzoru w obwodzie smoleńskim – I.W. Kulmanow. Na podstawie znajdującego się rzekomo na miejscu kawałka skrzydła komisja bez dodatkowego wyjaśniania kwestii stwierdziła, że linię zerwał polski samolot.
“Przypuszczalnie z powodu upadku samolotu doszło do zerwania kabli linii wysokiego napięcia 602 w rozstawie słupów linii elektroenergetycznej 2/3 – 2/4 od stacji elektroenergetycznej ‘Siewiernaja’” – napisali Rosjanie.
Tymczasem z protokołu moskiewskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego wynika, że o 10.39.35 tupolew wypuszcza klapy i podwozie (kapitan: Podwozie, klapy wypuszczone, polski 101). 10.39.38,5 wieża komunikuje: pas wolny. Załoga prowadzi standardową komunikację z “Korsarzem”. To dziwne, jeśli wziąć pod uwagę, że w tym czasie maszyna miała kolizję z linią wysokiego napięcia i utraciła część skrzydła. A tak wynika z rosyjskiego dokumentu.
“O 12.20 nadeszła informacja, że w rejonie lotniska Siewiernyj katastrofie lotniczej uległ samolot Rzeczypospolitej Polskiej, a ponieważ w danym rejonie w pobliżu lotniska przebiega nasza linia wysokiego napięcia 602, o godz. 12.35 w celu dokonania oględzin i wyjaśnienia przyczyn wyłączenia wysłano brygadę OWB (brygadę operacyjno-wyjazdową Smoleńskiej Elektrowni Okręgowej). Po przybyciu na miejsce o godz. 14 na komendę dyspozytora został wyłączony R-294 i o godz. 14.05 brygada OWB na podstawie rozporządzenia przystąpiła do oględzin linii” – czytamy w protokole.
Godzinę później na miejsce przyjechała specjalna komisja, która ustaliła, że w rozstawie słupów linii elektroenergetycznej wysokiego napięcia 602 2/3 – 2/4 zostały zerwane kable typu SIP-3, a w odległości około 10 metrów od słupa 2/4 znajdują się szczątki samolotu. Kwestii tej nie była w stanie wyjaśnić wczoraj Naczelna Prokuratura Wojskowa w Warszawie, gdyż jak się dowiedzieliśmy od płk. Jerzego Artymiaka, pełniącego obowiązki rzecznika, strona rosyjska w dalszym ciągu zwleka z dostarczeniem Polsce dokumentów dotyczących katastrofy polskiego samolotu rządowego, uniemożliwiając tym samym wyjaśnienie sprawy. Chodzi m.in. o raport na temat ruchu statków powietrznych nad lotniskiem w Smoleńsku z dnia, w którym doszło do tragedii. Dzięki niemu można by stwierdzić, czy to aby nie rosyjski samolot uszkodził linię oraz czy czasem nie on doprowadził do katastrofy Tu-154M m.in. z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie. Naczelna Prokuratura Wojskowa w Warszawie nadal nie uzyskała również odpowiedzi na prośbę o umożliwienie przesłuchania załogi Iła-76, który w chwili tragedii znajdował się w bliskiej odległości od Tu-154M.
Tymczasem, jak zauważa w rozmowie z “Naszym Dziennikiem” pilot mający doświadczenie w lotach na tupolewach, wspomniany kawałek skrzydła przeczy tezom rosyjskiego MAK. – Część skrzydła znalazła się tam, bo samolot utracił ją po zderzeniu z brzozą. Nie wykluczam, że nastąpiła rotacja tego fragmentu i przeleciał on własnym pędem jakąś odległość – mówi. – Najwcześniejszy moment oderwania tej części skrzydła to godzina 10.40.59, w stenogramie: “odgłos zderzenia z masywem leśnym”. Zerwanie linii nastąpiło znacznie wcześniej – dodaje. Jego zdaniem, bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest ten, zgodnie z którym linię zerwał rosyjski Ił-76, który z nieznanych powodów znajdował się wówczas nad lotniskiem w Smoleńsku.
- Tupolew był wtedy nie tylko na wysokości 400 m, ale w odległości 6 km od tej linii. Nasz samolot na pewno nie mógł więc zerwać tej linii energetycznej. Jest to niemożliwe. Nie zgadzają się nawet czasy. Nie mógł być ponad tą linią w momencie jej zerwania – zaznacza nasz rozmówca, porównując protokół ze stenogramem.
Marta Ziarnik

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100708&typ=po&id=po01.txt (8 lipca 2010,)

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 7
tagi: , , , , , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • anna :

    na portalu Bibuła jest obszerniejszy materiał na ten temat, z wyciagiem z protokołu. Poniżej zamieszczam link :
    http://www.bibula.com/?p=23932

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • anna :

    I jeszcze jedno, w nawiązaniu do kwestii zerwania linii energetycznej. Moim zdaniem żadne wiadomości w sprawie tej katastrofy nie pojawiają się nigdy przypadkowo i w przypadkowym czasie.
    Jak wiadomo rosyjska telewizja 4 lipca wyemitowała dokument pt. “Syndrom katyński”. Info na ten temat m.in. tutaj

    Pozyskałam ten film, trwa 51 minut i można go znaleźć pod następującym linkiem :
    http://rapidshare.com/files/404876596/Katynskiy.Sindrom.part1.rar
    Istnieją także części 2. i 3., ale to zmyłka.
    W filmie tym po mniej więcej 31. minucie można znaleźć trochę ciekawych informacji i najważniejszą-kolejny “naoczny świadek”. Jest nim kierowca autobusu, który na własne oczy widział, jak polski samolot zerwał skrzydłem linię energetyczną. Teraz należy powiązać te informacje. Moment opublikowania “przecieku” ze stacji elektroenergetycznej “Siewiernaja” i moment o rok wcześniejszej emisji dokumentu “Syndrom katyński”. Bo podobno pierwotny zamysł telewizji był taki, żeby film ten wyemitować w pierwszą rocznicę katastrofy.
    Jeśli chodzi o rosyjską politykę, to jest ona genialnie orkiestrowana i nic tu się nigdy nie dzieje przypadkowo. Są to niedościgli mistrzowie i niejako antycypując możliwość wydostania się na jaw jakichś informacji mają już przygotowany scenariusz z dowodami i naocznymi świadkami. Mistrzowie. Tego musimy być cały czas świadomi.
    Ciekawa jest tez postać dwukrotnie pojawiającego się tam polskiego żurnalisty o imieniu Maciej Wiśniewski lub Wiszniewski ( Matwiej Wiszniewski wg transliteracji na filmie). Czy ktoś coś kojarzy, bo ja nigdy nie słyszałam o takim dziennikarzu.

    Thumb up 2 Thumb down 0

  • Agnieszka :

    Tak, Rosjnie sa w tym najlepsi… I nawet niezbyt sie z tym kryja.
    Pytanie: dlaczego STRONA POLSKA do tego dopuszcza? I jeszcze gorliwie przytakuje!

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • anna :

    @Admin
    Ja to wiem, pociągnęłam wprawdzie wszystkie trzy, ale po wypakowaniu okazało się, że każdy z ich jest tą samą 51-minutową wersja filmu. Widocznie te fragmenty są wymieszane i spakowane do trzech części, ale założyłam, że każdy się domyśli, iż wystarczy na pasku adresu podmienić part1 na part.2 i part3. Zgubiło mnie lenistwo, sorry-nie przyłożyłam się.

    Thumb up 1 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters