Śledczym zginął rejestrator

Publikacja w serwisie: 09 July 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Rejestrator Tu-154M z polskiej firmy » Polski rejestrator szybkiego dostępu zarejestrował wszystkie dane? » 10 kwietnia: średni stopień zagrożenia » Jacek Trznadel – Nie ufam ani polskim, ani rosyjskim śledczym » “NIE WIADOMO, JAK ZGINĄŁ GOSIEWSKI” » [WRZUTKA] Rosjanin zginął podczas podnoszenia wraku Tu-154 » Zginął luterański biskup Mieczysław Cieślar – Wracał z uroczystości ku czci ofiar Tu-154 » Mój dziadek został zamordowany, a ojciec zginął w katastrofie samolotowej – mówi Izabella Sariusz-Skąpska » Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych zaprzecza, jakoby w trakcie akcji ratunkowej na Siewiernym zginął jeden z jego funkcjonariuszy » Małgorzata Wassermann ma „stuprocentową pewność”, że sekcja zwłok jej ojca, który zginął w katastrofie smoleńskiej, została sfałszowana – pisze “Newsweek” » Nikt nie chce wziąć odpowiedzialności » Polskie medale dla Rosjan za pracę w Smoleńsku » Piloci rozprawiają się ze stenogramem » W raporcie MAK kapitulanctwo Tuska wyjdzie na jaw » OFICER CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK » Nikt nie chce wziąć odpowiedzialności » Prawda należy do Rosjan » Śledztwo we mgle » Mogli skonać po katastrofie » Generał Marian Janicki, szef BOR, odmawia posłom spotkania z oficerami, którzy 10 kwietnia pracowali na lotnisku w Smoleńsku i w Katyniu » Komorowski: “Wyciągajmy wnioski z każdego raportu. Nawet chińskiego” » Odgłos zderzenia z drzewami » Polscy archeolodzy nie mają zgody na wjazd do Smoleńska » Konwencja a status lotu – Katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem w świetle prawa międzynarodowego » To wygląda jak zacieranie śladów » Czy polscy lekarze uczestniczyli w sekcjach zwłok… » Premier: czekamy na wyjaśnienia Rosji » MAK nie daje dokumentów – Premier Donald Tusk nie widzi powodów do podejmowania interwencji u premiera Władimira Putina w sprawie śledztwa smoleńskiego » Klich traci grunt pod nogami » Dostaliśmy od Rosjan zmontowane nagranie? » Niskie loty “Gazety Wyborczej” » Zbliżenie pod bronią » Bezczelność rosyjskich “śledczych” nie reagujących na polskie wnioski: Przekażcie nam swoje dokumenty procesowe » Były zaniedbania, mogą być zarzuty » Gdzie są ranni ze Smoleńska? » TUSK MOŻE TRAFIĆ PRZED TRYBUNAŁ STANU » Rosjanie zmuszają rodziny Ofiar do składania zeznań? » Film, nakręcony przed startem prezydenckiego samolotu i na jego pokładzie. » “Po tragedii zawsze pojawiają się teorie spiskowe” » Mam nadzieję, że Pan to odszczeka … » Nikt nie ukryje przyczyn katastrofy smoleńskiej » Polacy znają kilkanaście słów więcej z czarnych skrzynek » MAK: Załoga Tu-154 była źle przygotowana » Afera z nawigacją TU-154. “Bez komentarza” » Telefony ze Smoleńska jednak dzwoniły PO KATASTROFIE » Moskwa nie chce już Klicha » Komisja ds. katastrofy działa bezprawnie? » KRÓTKI TEKST O zabijaniu. (częśc 2) » Czy Tusk poniesienie odpowiedzialność?! » Czy tupolew był ślepy? » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Nikt nie wie, co się stało z rejestratorem podwyższonych parametrów lotu z Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem. Prokuratura deklaruje, że wszelkie informacje dotyczące przebiegu badania rejestratora oraz aktualnego miejsca jego przechowywania posiada Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego kierowana przez szefa MSWiA Jerzego Millera. Jednak Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji na ten temat się nie wypowiada.

Prokuratura nie wie, co się stało z polskim rejestratorem podwyższonych parametrów lotu, który był badany w Polsce. – Jest to zakres badania Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego i Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego z siedzibą w Moskwie, które działają niezależnie od prokuratury. Podejrzewam, że żaden prokurator polski nie wie, co się dzieje w tej chwili z tą czarną skrzynką. Nie próbujemy tego ustalać. Czekamy na odczyt wszystkich rejestratorów i końcowy protokół badania przyczyn wypadków przekazany nam za pośrednictwem prokuratury Federacji Rosyjskiej – powiedział w rozmowie z “Naszym Dziennikiem” płk Jerzy Artymiak, p.o. rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej.
Informacji na ten temat nie udziela Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. – Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie. Komisja działa w trybie niejawnym – mówi Małgorzata Woźniak, rzecznik resortu. Czy rejestrator jest w Polsce? Jak zaznacza płk Ryszard Raczyński, dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, rejestrator ten jest dlatego ważny, że zapisuje podobne parametry jak rejestratory eksploatacyjne, może więc dostarczyć szczegółowych danych na temat tego, co się działo w maszynie.
Prokuratura zdementowała środową informację radia RMF, jakoby były jej znane kolejne fragmenty zapisów czarnych skrzynek. – Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie ma żadnych informacji dotyczących odczytania kolejnych fragmentów zapisu z tzw. czarnych skrzynek, które badają biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Czekamy na całość opinii biegłych, których spodziewamy się ok. 30 września br. – mówi Artymiak. Biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie odczytują całość treści zapisu, również te elementy, które MAK uznał za nieczytelne. Instytut odmawia jednak komentarza w tej kwestii. Artymiak zapewnia, że prokuratorzy porównają treść opinii polskich biegłych z tym, co otrzymaliśmy od strony rosyjskiej. Zaznaczył ponadto, że wszelkie wątpliwości polskich prokuratorów będą wyrażane w kolejnych wnioskach dowodowych o pomoc prawną. Prokuratura do chwili obecnej wystosowała do władz Federacji Rosyjskiej pięć takich wniosków. Artymiak nie skonkretyzował jednak, czego one kolejno dotyczyły. Wskazał tylko, że były to trzy wnioski z kwietnia br. (10, 16 i 20), z 21 maja oraz z 9 czerwca. – Każdy jest stosunkowo szeroki. Dotyczą wielu różnych kwestii – zaznaczył.
W drugiej połowie czerwca pocztą dyplomatyczną dotarło z Rosji do polskiej Prokuratury Generalnej sześć tomów akt, w sumie ok. 1,3 tys. kart rosyjskiego śledztwa. Wśród tych dokumentów znajdują się zeznania świadków, protokoły i dokumentacja fotograficzna z oględzin miejsca katastrofy oraz protokoły z identyfikacji ciał ofiar. Artymiak powiedział, że obecnie prokuratura nie dysponuje żadnym przetłumaczonym materiałem spośród przekazanych akt. Zaznaczył przy tym, że biegli dostarczą do prokuratury te materiały prawdopodobnie po przetłumaczeniu całej dokumentacji. Rosyjska prokuratura skierowała do tej pory do strony polskiej jeden wniosek o pomoc prawną. Chodzi w nim m.in. o udostępnienie Rosjanom niektórych dokumentów ze śledztwa prowadzonego w Polsce, m.in. przesłanie dokumentacji dotyczącej broni funkcjonariuszy BOR oraz posiadanej przez nich amunicji. Rosjanie złożyli także wniosek o przeprowadzenie w Polsce przesłuchań świadków na potrzeby rosyjskiego śledztwa. Artymiak zaznaczył, że ze strony pełnomocników rodzin ofiar nie wpłynął jeszcze do prokuratury żaden wniosek dotyczący ekshumacji. Przyznał, że prokuratura polska obecnie nie dysponuje protokołami z sekcji zwłok, poza tym dotyczącym sekcji ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zaznaczył, że pozostałe w najbliższym czasie mają być do Polski przesłane w następnym pakiecie przygotowanym przez stronę rosyjską. Kiedy? Nie wiadomo. A po środowej deklaracji Rosjan, być może nigdy.

To nie ptaki były przyczyną katastrofy
Pytań o przyczyny katastrofy jest coraz więcej. Na niecałe dwie doby przed lotem Tu-154 do Smoleńska, wieczorem 8 kwietnia, maszyna miała kolizję w powietrzu, być może z ptakiem. W rozmowie z “Naszym Dziennikiem” ppłk Robert Kupracz, rzecznik prasowy Dowództwa Sił Powietrznych, potwierdził, że do zdarzenia doszło tuż po starcie maszyny z lotniska w Pradze. Na pokładzie samolotu znajdował się wtedy premier Donald Tusk, który wracał ze spotkania z prezydentem USA Barackiem Obamą oraz z prezydentami państw Europy Środkowo-Wschodniej. Wszystko zostało sprawdzone. Nie wykryto żadnych usterek technicznych – deklaruje Kupracz. Przyznał, że technicy sprawdzili maszynę w Warszawie. Jak przekonuje dowództwo, przepisy to dopuszczają, nie zostały złamane procedury bezpieczeństwa. Potwierdza ponadto, że w wyniku zderzenia był ślad na osłonie radaru, ale nie zakłóciło to działania maszyny, nie doszło do żadnych usterek technicznych. Dowództwo zapewnia że, gdyby dowódca załogi uznał, iż zaistniało zagrożenie bezpieczeństwa, na pewno lądowałby w Pradze. Przepisy lotnicze zezwalają na kontynuowanie lotu po takim zdarzeniu, jeśli lot trwa nie dłużej niż godzinę. Lot Praga – Warszawa trwał około 50 minut. Doświadczeni piloci przekonują jednak, że takie kolizje w powietrzu mogą być groźne w skutkach. Zwłaszcza wtedy, kiedy dochodzi do zderzenia, podczas którego ptaki wpadają w silniki samolotu. Wówczas przegląd samolotu może potrwać od kilku godzin do doby. Czy uderzenie w osłonę radaru może mieć poważne konsekwencje? – Zdarzało się nawet, że taka osłona spadała. Ale samolot leciał dalej bezpiecznie – przekonuje kpt. Janusz Więckowski, który wylatał na tupolewach 2,5 tys. godzin. Podkreśla, że osłona ma za zadanie ochraniać antenę radaru, który wykrywa jądra burz, a które przecież nie występowały podczas obu lotów Tu-154M. Poza tym założenie nowej osłony nie zajmuje dużo czasu.
Jak zapewniono nas w LOT, kilka razy w tygodniu na terenie lotniska pojawia się sokolnik, który ma odstraszać ptaki krążące nad płytą. Zderzenie jest szczególnie niebezpieczne w trakcie startu samolotu. – Jeżeli pilot zauważy lecące ptaki, zgłasza to służbom Państwowych Portów Lotniczych i specjalne ekipy PPL za pomocą rakiet hukowych je odstraszają. Warto zaznaczyć, że przed rokiem Tu-154M przechodził remont w zakładach remontowych w Samarze akredytowanych przez MAK. Jak wyjaśnia Dowództwo 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, był to remont główny, przez który musi przejść każdy statek powietrzny. Kupracz przekonuje, że nie była to żadna naprawa, a jedynie remont. Podczas niego sprawdzono i wymieniono na nowo wszystkie elementy, którym kończył się okres używania. Dowództwo nie chce udzielać informacji, jakie urządzenia wymieniono.
Anna Ambroziak

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100709&typ=po&id=po61.txt (9 lipca 2010)

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 11
tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • rafal35 :

    Jak sie okazuje wiadomosc o znijknieciu jest tylko manipulacja, bo we wczesniejszych wiadomosciach iej mozna znalezc, ze juz 7 maja po odczytaniu zaszyfrowanej czarnej skrzynki, ktora byla wykonana na specjalnym polskim patencie i tylko w naszym kraju mogla byc odczytana – z tego
    wniosek, ze byla ona tylko wydana przez Rosje w celu uzyskania

    danych, ktorych rosyjscy sledczy nie byli w stanie rozszyfrowac

    polskiego produktu. Zanim trafila z powrotem do Rosji, zostala

    dokladnie przeanalizowana i polska prokuratura sporzadzila jej kopie

    zgodna z oryginalem, ktora tez przekazala Rosji, lacznie ze skrzynka.
    http://www.rp.pl/artykul/2,472324.html
    jen 07-05-2010, ostatnia aktualizacja 07-05-2010 12:03
    Trzecia czarna skrzynka wrócila do Rosji
    Badany w Polsce rejestrator samolotu Tu-154, który rozbil sie pod

    Smolenskiem, zostal juz przekazany wraz z analiza do Rosji –

    poinformowal prokurator generalny Andrzej Seremet.
    I oto jest miejsce, gdzie sie znajdue, jak idac p[olscy sledczy maja amnezje.

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • anna :

    Nie wiem, czy sobie przypominacie, ale w pewnym momencie media zaczęły “liczyć” czarne skrzynki, zainstalowane w Tupolewie. I w końcu okazało się, że było i cztery, a nawet pięć. Dwie pozostały w posiadaniu Rosjan ( rejestrator głosu i parametrów lotu-urządzenia starszego typu, zapis magnetyczny). Trzecia, polskiej konstrukcji i produkcji firmy ATM SA, nowsze rozwiązanie, rejestrująca zarówno rozmowy w kabinie, jak i parametry lotu, trafiła do Polski, gdyż Rosjanie nie mieli oprogramowania do jej odczytania/zmanipulowania. Po odczytaniu zapisów tego urządzenia Polacy odesłali ją, w oryginale czy jedynie kopie zapisów do Rosji. W międzyczasie media podawały jeszcze skąpe informacje o kolejnych skrzynkach, bez szczegółów. Poniżej link do informacji o tych pięciu skrzynkach:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7819471,W_Tu_154_bylo_piec_czarnych_skrzynek__nie___cztery.html
    Zła wiadomość jest taka, że media to komercyjne przedsiębiorstwa żyjące z reklam i “sprzedajności” i dlatego w informacje w nich podawane nie można wierzyć. Wolność prasy i wolność słowa przekształciły się w anarchię mediów, które wypisują bez żadnej odpowiedzialności, co chcą. Obojętnie, czy dotyczy to biustu jakiejś celebrytki z telewizji, czy spraw najważniejszych dla państwa lub narodu. Dlatego niezmiernie ważne jest, abyśmy się tutaj starannie wymieniali informacjami i obserwacjami, bo ten portal i tak już stał się czymś w rodzaju Smolensk-watch, a nawet RP-watch.
    Przepraszam za nadmierną publicystykę, ale poziom dezinformacji panującej wokół sprawy katastrofy i śmierci wielu najważniejszych urzędników państwowych, przekracza moją gotowość do wchłaniania informacji nieprawdopodobnych.
    Moim zdaniem, dezinformacja, z którą mamy tu do czynienia przypomina mi czasy sowieckie, i to w stopniu, który znam z literatury i filmu.
    Albo obecna Polska jest krajem skrajnie niekompetentnym, albo skrajnie złym. Nie wiem, co wybrać

    Thumb up 2 Thumb down 1

  • shidiskas :

    Boze, co to za cyrk! Niesamowite, “zaginal” im rejstrator!!! Jak cos takiego moze sie zdarzyc, ze tak cenny dowod, to jst Polska czy jakas bananowa republika?? Gina czarne skrzynki, gina reporterzy (Krzysztof Knyz), jak to nie byl zamach to ja jestem ksiadz!

    A Rafal35 dobrze pisze, w mediach bylo podawane, ze rejestrator wrocil z powrotem do Moskwy.

    A jesli chodzi o tlumaczenia akt to tez nie rozumiem. Juz prawie miesiac minal i jeszcze nie przetlumaczone? Czy oni to sami robia czy poprosili o to profesjonalych tlumaczy, bo jezeli tak to to powinno byc juz przetlumaczone!!! Ale i tak, to co Ruskie przekazali to tylko 10% calego materialu (mowil o tym mec. Rogalski)

    Witajmy w bananowej republice!

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • mik :

    Jesli dobrze rozumiem, rejestrator wg prokuratury powinien byc w rekach komisji millera, natomiast owa komisja odmawia informacji na ten temat; nie mowia, ze im zginal, tylko to, co powyzej. Pytanie brzmi, czy miller przekazal go rosjanom, jak wspominano w roznych mediach pare tygodni temu (kilka cytatow przytoczono na forum).
    Tytul jest sensacyjny, ale sedno informacji w artykule go nie potwierdza – mamy myslec, ze nikt nie powie teraz, gdzie on sie znajduje. Bo jesli oddali go kremlowi, to kolejny skandal.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Pazur :

    Dezinformacja….Deja vu… Myśmy to już przeżyli
    http://www.youtube.com/watch?v=kWhQIfp9iwM

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Inka :

    To jest dopiero kpina z narodu Polskiego!
    Rozwala mnie dokumentnie…ta ich cała przyjaźń, bo współpraca nie powiem, układa im się całkiem dobrze!

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Agnieszka :

    Jutro oglosza, ze “nieznani sprawcy” ukradli wrak samolotu i slad po nich zaginal…

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Tymczasowy :

    Mowilo sie tez, ze tzw trzecia czarna skrzynka jest badana w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • mik :

    Do prokuratury polskiej, ktora tak gorliwie spieszy z ponownym przesluchaniem rodzin ofiar: najpierw w Polsce niech sie znajdzie wrak i skrzynki, a potem bedziemy udzielac Rosji dalszej “pomocy prawnej” .

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • jozefo :

    ciągle im coś ginie a teraz jeszcze [url=http://www.pilc.pl/rejestrator.php]rejestrator[/url], temu, komu te kłamstwa są na rękę ma coś do ukrycia

    Thumb up 1 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters