O CZYM MILCZĄ W BRUKSELI

Publikacja w serwisie: 16 July 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , ,

Polska nie jest pępkiem świata – choć na szczęście nie jest tez wyrostkiem robaczkowym Europy. A ponieważ nie jesteśmy pępkiem, to to, co dzieje się u nas, nie jest wcale rozbierane na szczegóły i analizowane godzinami.

W amerykańskich mediach, poza „New York Times”, nie wspomniano o wyborach prezydenckich nad Wisłą i Odrą. Na europejskich salonach o Polsce głównie się milczy. Gdyby Rzeczpospolita bardziej aktywnie i twardo zabiegała o swoje interesy w Unii Europejskiej i poza nią, wówczas o naszym kraju byłoby znacznie głośniej – tak, jak to było za rządów PiS. Teraz jest generalnie cisza. Nie ma specjalnie krytyki – cóż, sytuacja, w której rząd Tuska siedzi jak mysz pod miotłą, jest dla naszych partnerów bardzo wygodna. Polska z wozu, europejskim koniom lżej.

Ale w Brukseli i Strasburgu zgodnie milczy się o wielu rzeczach. Oto krótki spis przemilczanych w sumie tematów:

Polski premier o kandydacie na marszałka Sejmu, czyli na drugą osobę w państwie, skądinąd koledze partyjnym, mówi per „Shrek”.

Nowy prezydent-elekt swoimi decyzjami personalnymi kompletnie zaskakuje partyjnych kumpli, w tym szefa rządu i szefa parlamentu – czyli żrą się w partii rządzącej.

Od wyborczych obietnic nowo wybranego prezydenta odcinają się aktywiści jego własnej partii.

Rządząca partia podzieliła się stosunkiem do politycznego pajaca i happenera, który publicznie obnosił się ze sztucznym penisem i przynosił do studia TV świński ryj. Jedni chcą go wyrzucić, inni zawiesić, inni przyklaskują. Partia rządząca zamiast ustalać plan reform dyskutuje o swoim błaźnie, dotychczas używanym do ataków na politycznych oponentów – choć sąd koleżeński w jego sprawie ma zebrać się dopiero pod koniec września.

Polska sprzedaje rafinerię na Litwie – ważny element niezależności energetycznej państwa, wycofując się z niej po serii tajemniczych pożarów, o które miejscowa prasa podejrzewała Rosjan.

Ślimaczy się śledztwo w sprawie katastrofy, w której zginął polski prezydent i blisko setka innych ważnych Polaków. Opinia publiczna protestuje, tworzą się ruchy społeczne upamiętniające tę tragedię i żądające wyjaśnienia jej okoliczności. Rząd traktuje to jako efekt knowań opozycji.

Władze w Polsce, mimo szacunków Eurostatu, czyli europejskiego GUS, że Polska wyprzedziła w ekonomicznych statystykach Holandię, będącą członkiem G-20, w ogóle nie podejmują starań o wejście naszego kraju do tej nieformalnej struktury. Dzieje się tak mimo faktu, że w światowych rankingach ekonomicznych państw Rzeczpospolita jest na miejscu 20. lub 21. (ale wtedy za Tajwanem, który oczywiście do G-20 nigdy nie będzie wpuszczony ze względu na protest Chin). Rząd Tuska w tej sprawie stosuje milczenie owiec – no to Zachód może się dziwi, ale też milczy.

Eurosalony o tym wszystkim milczą. Media zachodnie raczej też. Ale my nie możemy.

Ryszard Czarnecki

http://niezalezna.pl/article/show/id/36628 (15 lipca 2010)

nadesłane przez: Mik

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 1
tagi: , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters