Ekspertyza Biura Analiz Sejmowych – KOMISJA BADANIA WYPADKÓW LOTNICZYCH – NIELEGALNA!

Publikacja w serwisie: 17 July 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Rządowa komisja badająca katastrofę pod Smoleńskiem działa nielegalnie – orzekło Biuro Analiz Sejmowych. » Jerzy Polaczek: To będzie największy skandal w historii badania wypadków lotniczych » Komisja ds. katastrofy działa bezprawnie? » Statystyka wypadków polityków » “Skandaliczny koniec badania katastrofy smoleńskiej” » STATYSTYKI ŚMIERTELNOŚCI W WYPADKACH LOTNICZYCH » Powody lawinowego wzrostu incydentów lotniczych na Tu-154M » Zespół biegłych zbada karty podejścia na Siewiernyj, dokumentację fotograficzną lotniska i wyniki analiz rejestratora ATM » Naczelnik Biura Ekspertyz Medycyny Sądowej w Moskwie: “Po co określać godzinę śmierci?” » Akt oskarżenia przeciwko gen. Pawłowi Bielawnemu, byłemu wiceszefowi Biura Ochrony Rządu » Ekspertyza ws. Wassermanna już w prokuraturze » Jest ekspertyza filmu ze Smoleńska » Rosja nie chce oddać nam broni oficerów Biura Ochrony Rządu, którzy zginęli w Smoleńsku » Polscy śledczy uznali wreszcie fakt obecności oficerów Biura Ochrony Rządu na Siewiernym » Ekspertyza jest, choć badań brak » Ekspertyza oryginałów tzw. czarnych skrzynek jest konieczna » Sprawę powinna badać międzynarodowa komisja » Międzynarodowa komisja ds. katastrofy pod Smoleńskiem może uratować śledztwo » Komisja: Tu-154M zahaczył o drzewo 1050 metrów przed pasem startowym » Komisja Millera działała bezprawnie? » Graś przed komisją etyki » KOMISJA EUROPEJSKA ZAJMIE SIĘ BADANIEM ŚLEDZTWA? » Dowództwo Sił Powietrznych kontra komisja Millera » Antoni Macierewicz – Komisja Obrony Narodowej » Komisja Millera redaguje raport ws. katastrofy » Tupolew rozleciał się w powietrzu – komisja Millera ukryła dowody » Komisja Millera spotka się z dowództwem sił powietrznych – 36. pułk pod lupą » Komisja Millera działała zgodnie z prawem – zapewnia Mirosław Grochowski » Rosyjska Komisja Państwowa do wyjaśnienia przyczyn katastrofy zakończyła pracę » Klich przed komisją obrony: Posłowie rozpatrują wniosek o jego odwołanie » Hipoteza, którą może podjąć międzynarodowa komisja śledcza ds. katastrofy (jeżeli powstanie) » Komisja Europejska umyła ręce w sprawie śledztwa smoleńskiego – nie chce zadzierać z Moskwą » Okazuje się, że komisja Jerzego Millera została powołana w oparciu o polsko-rosyjskią umowę z 1993 » Komisja Millera kombinuje, jak zdobyć oryginalne nagrania z wieży w Smoleńsku “metodą chałupniczą” jak nazwał to Jerzy Miller » Lista pokrzywdzonych w śledztwie dotyczącym katastrofy smoleńskiej liczy ok. 160 osób i instytucji – Rodziny ofiar proszą o spotkanie z komisją Millera » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Opozycja dostaje nową, potężną broń w podważaniu wiarygodności działań rządu w sprawie ustalania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Z ekspertyzy Biura Analiz Sejmowych wynika, że komisja kierowana przez ministra Jerzego Millera została powołana z naruszeniem prawa. A to może oznaczać, że jest nielegalna i każde jej ustalenie będzie kwestionowane.

Zgodnie z ustawą Prawo lotnicze komisję mógł powołać tylko minister obrony w porozumieniu z szefem MSWiA. Ale dzień przed powołaniem komisji szef MON wydał rozporządzenie, w którym kompetencje te przekazał premierowi. Zdaniem konstytucjonalisty prof. Marka Chmaja z UMCS w Lublinie to „rażące naruszenie konstytucji”. Bo rozporządzenie nie może zmieniać przepisów ustawy. Jego zdaniem może to narażać premiera na odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu.

Zdaniem ekspertów z Biura Analiz Sejmowych (BAS) ten błąd grozi uznaniem efektów prac komisji Millera za nieważne. Może tak orzec Trybunał Konstytucyjny. – Jestem pewien, że znajdziemy grupę 50 chętnych posłów, by tę sprawę zaskarżyć – mówi Jerzy Polaczek, który wnioskował o taką opinię BAS.

Rząd jest pewien swego. – Rozporządzenie było konsultowane w Rządowym Centrum Legislacji (RCL) – zapewnia rzecznik rządu Paweł Graś. Krytyczne opinie nazywa niepoważnymi. Szef RCL Maciej Berek w rozmowie z „DGP” przekonuje, że szczegółowe zapisy rozporządzenia nie wykraczają poza delegację ustawową. – Uważamy, że nie zabrało żadnych kompetencji ministrom, a dodało jedynie pewne możliwości premierowi – zapewnia.

Opinie renomowanych prawników to dla PiS poważny argument w ugruntowywaniu teorii, że rząd w sprawie Smoleńska nie robi nic, a jeśli już coś, to źle.

Dziecinny błąd – w prywatnych rozmowach mówią prawnicy. Oficjalnie tłumaczą, że chodzi o to, iż kompetencje organów państwa może wyznaczać ustawa, a rozporządzenie je jedynie uszczegóławia. W tym rozporządzeniu jest inaczej. Wszystko przez to, że Platforma chciała za wszelką cenę, by skład komisji badania wypadków lotniczych lotnictwa państwowego powołał Donald Tusk. Prawnicy Rządowego Centrum Legislacyjnego zastosowali się do tego życzenia.

Na błąd wskazali prawnicy z Biura Analiz Sejmowych, którzy przeanalizowali rozporządzenie na wniosek Jerzego Polaczka, posła koła Polska Plus. Ten były minister infrastruktury był współautorem ustawy – Prawo lotnicze i od początku uważał, że przy powoływaniu komisji mogło dojść do naruszenia prawa. I faktycznie.

– Przepisy rozporządzenia w zakresie, w jakim przyznają w szczególnych sytuacjach prezesowi Rady Ministrów uprawnienia, są… niezgodne z regulacjami art. 140 Prawa lotniczego – napisali prawnicy BAS.

A to właśnie dzięki tym przepisom premier uzyskał możliwość wpływania na obsadę szefa i członków komisji.

– Sama ustawa mówiła, że mogą to robić minister obrony w porozumieniu z szefem MSWiA. Przeraziliśmy się, że na tak ważną sprawę premier nie ma żadnego wpływu – tłumaczy wysoki rangą polityk PO.

Do wyznaczenia nowego szefa komisji zmusiła też sytuacja – Edmund Klich, który stał na czele tej komisji, był jednocześnie akredytowany przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym MAK i stwierdził, że nie jest w stanie pogodzić tych dwóch funkcji. Trzeba było powołać kogoś nowego, do kogo premier ma pełne zaufanie.

27 kwietnia weszło w życie rozporządzenie, a dzień później Donald Tusk ogłosił, że na następcę Edmunda Klicha powołał Jerzego Millera, szefa MSWiA. Argumentował, że chodzi o „odwojskowienie” komisji.

Dlatego w rozporządzeniu znalazły się zapisy, których nie ma w ustawie, wprowadzające nowe kompetencje premiera. Na jego napisanie prawnicy mieli niecałe dwa dni.

Premier dostał też prawo do podjęcia decyzji o wszczęciu przez komisję ponownego badania przyczyn wypadku, gdy „pojawią się nowe okoliczności”. Zdaniem prawników to także pogwałcenie prawa.

Politycy opozycji zamierzają zaskarżyć rozporządzenie do Trybunału Konstytucyjnego – z analizy BAS wynika, że cała praca komisji zostanie uznana za niezgodną z prawem. I da opozycji do ręki oręż przeciwko rządowi. Już zresztą dała.

– To pokazuje, z jakim brakiem zaangażowania i profesjonalizmu mamy do czynienia – mówi były minister transportu, poseł Polski Plus Jerzy Polaczek. – Premier i jego ministrowie przekonują nas o swoich dobrych intencjach, a gdy sprawdzamy ich działania, wychodzą na jaw takie przedszkolne błędy.

Robert Zieliński

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna, 16-07-2010

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 1
tagi: , , , , , , , , , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters