MAK: Załoga Tu-154 była źle przygotowana

Publikacja w serwisie: 21 July 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Gen. Czaban kontruje: załoga była dobrze przygotowana » Załoga Jaka-40 mogła popełnić przestępstwo podczas lądowania » Nie ma dotychczas jednoznacznego dowodu, by katastrofa smoleńska była efektem zamachu » ZAŁOGA » Załoga samolotu Tu-154M » Reuters – “załoga żyje” – (dezinformacja?) » MAK opublikował pełny zapis wszystkich rozmów wieży z załogą TU-154 » Rosyjscy eksperci: Załoga samolotu Tu-154 nie zrobiła tego, co należało » RAPORT: Problemy z komunikacją między kontrolerem a załogą mogły być przyczyną katastrofy » Macierewicz: To była zbrodnia » Dla nas to była oficjalna wizyta » Na miejscu była potworna cisza… » Brzózka była cieniutka i już ją ścięli » Raport Millera to była świadoma manipulacja » To była kula z ludzkich ciał. 320 fragmentów 96 ofiar » “Cała sprawa (z krzyżem – red.) to była przemyślana prowokacja.” » Miller: Nie mam pewności, czy była kłótnia Protasiuka z Błasikiem » Kard. Stanisław Dziwisz: Inicjatywa nie była nasza » Świadek katastrofy: w kabinie była jeszcze jedna osoba » “La Stampa”: Polska przyznaje, że to była wina polskich pilotów » Klich: była koncepcja, żeby pokazać winę pilotów » Rosyjska symulacja przeczy słowom Kaczyńskiego: katastrofa Tu-154M była możliwa » Kluczowym elementem była decyzja kontroli lotów lotniska Siewiernyj o sprowadzaniu samolotu na “rozkaz z centrali” [BIAŁA KSIĘGA] » Kalendarium zaniedbań w sprawie katastrofy polskiej delegacji na uroczystości 70. rocznicy mordu na polskich oficerach w Katyniu » Śledczym zginął rejestrator » 10 kwietnia: średni stopień zagrożenia » Generał Anodina melduje » 10 KWIETNIA I NADAKTYWNOŚĆ ROSYJSKICH SŁUŻB » BOR czekało na Siewiernym » Nikt nie chce wziąć odpowiedzialności » SMOLEŃSK 10 kwietnia 2010 – podsumowanie na dzień 9.07.2010 » Zarzuty na ślepo » Jeśli to nie był zamach, to co? » BILANS OTWARCIA . CENA TRAGEDII SMOLEŃSKIEJ. » Czas na zegarku generała Błasika zatrzymał się na godz. 8:38 » Major Protasiuk: “Nie siadamy” » OFICER CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Warunki atmosferyczne na lotnisku w Smoleńsku nie spełniały 10 kwietnia wymogów lądowania – poinformował Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) w Moskwie, który bada okoliczności katastrofy polskiego samolotu prezydenckiego Tu-154M.

Komitet podkreśla też w informacji opublikowanej na swojej stronie internetowej, że załoga była źle przygotowana do lotu, ponieważ samolot wyleciał z Warszawy bez prognozy i informacji o stanie faktycznym pogody na lotnisku docelowym.

Siły Powietrzne – jak powiedział ich rzecznik ppłk Robert Kupracz – wstrzymują się z komentarzami ws. katastrofy, do czasu zbadania wszystkich jej okoliczności.

Z informacji przekazywanych przez wojsko krótko po katastrofie wynika, że prognoza pogody przed wylotem pokazywała, że są zachowane warunki do realizacji zadania.

Wskazywano wówczas, że lotnisko w Smoleńsku nie jest objęte międzynarodowym system zbierania – co godzinę – depesz z lotniskowych biur meteorologicznych, a w takich sytuacjach dane meteo są przesyłane co trzy godziny z innych ośrodków. W przypadku Smoleńska, feralnego dnia, dane o pogodzie o godz. 8 zostały wprowadzone przez stację meteorologiczną oddaloną od lotniska o ok. 10 km.

Po zakończeniu analizy warunków atmosferycznych i stopnia poinformowania załogi Tu-154M o pogodzie komitet podał, że załoga była terminowo informowana o trudnych warunkach meteorologicznych, w których podchodzono do lądowania.

Według MAK, o godz. 10.41 warunki atmosferyczne były następujące: “wiatr przy gruncie 110-130 stopni, prędkość wiatru 2 m/s, widoczność 300-500 m, mgła, zachmurzenie 10 stopni warstwowe, dolna granica 40-50 m, temperatura: plus 1 – plus 2 stopnie C”.

Warunki atmosferyczne na lotnisku w Smoleńsku (Siewiernyj) nie spełniały wymogów lądowania, o czym załoga była niejednokrotnie uprzedzana przez organy kierowania ruchem powietrznym oraz polską załogę samolotu Jak-40, lądującą na lotnisku w Smoleńsku (Siwiernyj) wcześniej” – czytamy.

Jak podkreśla komisja, “organizacja obserwacji meteorologicznych na lotnisku w Smoleńsku (Siewiernyj) pozwoliła terminowo informować załogę o pogarszaniu się warunków meteorologicznych”.

Jednocześnie MAK pisze, że “wylot samolotu z Warszawy nastąpił bez znajomości prognozy i stanu faktycznego pogody na lotnisku docelowym”. “Wspomnianych dokumentów załoga nie otrzymała” – napisano w informacji MAK.

Jak pisze komisja, “niedociągnięcia polegające na braku danych meteorologicznych na lotnisku docelowym występowały także przy lotach z Warszawy 07.04.2010″. Tego dnia do Smoleńska leciał premier Donald Tusk.

Komisja zwraca też uwagę, że pogoda na lotniskach w Mińsku i Moskwie pozwalała 10 kwietnia na bezpieczne lądowanie.

MAK kończy swój komunikat informacją, że trwa analiza materiałów z otrzymanego od firmy producenckiej (z USA) końcowego sprawozdania na temat oceny informacji zapisanych przez pokładowy system ostrzegania przed zderzeniem z ziemią TAWS oraz pokładowe komputery FMS w samolocie.

Samolot Tu-154M, wiozący delegację na rocznicę zbrodni katyńskiej, rozbił się 10 kwietnia pod Smoleńskiem. W katastrofie zginęło 96 osób, wśród nich prezydent Lech Kaczyński z małżonką Marią, parlamentarzyści, najwyżsi dowódcy wojska, duchowni i przedstawiciele rodzin polskich obywateli pomordowanych przed 70 laty w Katyniu.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/mak-zaloga-tu-154-byla-zle-przygotowana,1508360

20 lipca 2010

Oceń artykuł:

tagi: , , , , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters