Dowody pokrywa mgła

Publikacja w serwisie: 22 July 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , , , , , , , , , , ,

O ile w 2001 roku patomorfolodzy badali ciała ofiar katastrofy lotniczej w Pensylwanii przez trzy miesiące, o tyle rosyjscy eksperci medycyny sądowej ustalili tożsamości wszystkich 96 ofiar smoleńskich w ciągu zaledwie dziesięciu dni

“Po rozbiciu się samolotu na miejsce katastrofy nie przyjechała żadna rosyjska karetka pogotowia. W samolocie, który spadł z wysokości kilku metrów, nie było ani jednej żyjącej lub rannej osoby, a przynajmniej niezmasakrowanych zwłok (tymczasem ze statystyk wynika, że w takich okolicznościach przeżywa około 80 proc. pasażerów i członków załogi)”

– czytamy w artykule opublikowanym na litewskim portalu Balsas. Powołując się na opinie zagranicznych ekspertów, autor tekstu dowodzi, że katastrofa Tu-154M pod Smoleńskiem nie mogła być przypadkowa. Porównuje śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego do niewyjaśnionej do tej pory katastrofy na Gibraltarze, w której zginął gen. Władysław Sikorski.

“Moskwa ukrywa dane o katastrofie samolotu prezydenta Polski, tak samo jak 50 lat temu negowała swoją odpowiedzialność za zagładę tysięcy polskich oficerów” – komentuje litewski portal, przypominając jednocześnie, że ostatecznie historia przedstawiła niezbite dowody na to, że “bezbronnych Polaków rozstrzeliwali rosyjscy enkawudziści”.
Litwini mają świadomość, że wyjaśnienie przyczyn katastrofy z 10 kwietnia napotyka na poważne przeszkody. “(…) nieoczekiwany, niewyobrażalny koniec kariery politycznej i życia prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego rosyjska prokuratura generalna nadal kategorycznie nazywa ‘nieszczęśliwym wypadkiem’, choć niezależni eksperci przedstawiają dziesiątki dowodów na to, że to była, mówiąc terminami sowieckiego KGB, ‘fizyczna likwidacja wojskowo-politycznego kierownictwa wrogiego państwa’” – utrzymuje autor tekstu.

Dwa Katynie

Balsas.lt przypomina, że 10 kwietnia prezydent Lech Kaczyński wraz z małżonką i 94 znanymi osobistościami ze świata polityki, wojskowości, kultury i Kościoła leciał do Federacji Rosyjskiej uczcić pamięć ofiar katyńskich. “[Prezydent] chciał przypomnieć Rosji i światu, że komunistyczną Polskę zbudowano na fundamentach przymusowego kłamstwa o Katyniu, a Polska demokratyczna usiłuje dowiedzieć się całej prawdy o tej krwawej zbrodni” – czytamy w artykule.

W kolejnym akapicie autor podkreśla, że – podobnie jak w przypadku mordu katyńskiego dokonanego na 22 tys. polskich oficerów – na katastrofę polskiego samolotu, którą już zdążono nazwać “drugim Katyniem”, tylko w ciągu pierwszego miesiąca “także zostały wylane całe beczki pogłosek i dezinformacji”. Litwini zauważają, że do tej pory nie jest oczywisty nawet dokładny czas katastrofy.
I znowu paralela do Katynia – podobna sytuacja nastąpiła po wojnie, kiedy Józef Stalin przedstawił światu “niezbite” dowody na to, że “polskich oficerów w Katyniu rozstrzelano nie w marcu – kwietniu 1940 r., lecz w 1941 r., gdy obwód smoleński już był zajęty przez niemieckich narodowych socjalistów”.

Dlaczego nikt nie przeżył

Zgodnie z wersją dominującą w Rosji, Tu-154M miał spaść dlatego, że “jego piloci nie zastosowali się do zaleceń wieży kontrolnej lotniska wojskowego w Smoleńsku i usiłowali wylądować w nieodpowiednich warunkach pogodowych, gdy pas startowy był pokryty gęstą mgłą”. Litewski portal polemizuje z tą tezą, przywołując informacje podane przez amerykańską witrynę Prison Planet. Przywoływani tam eksperci zauważają, że nagrane przez świadków filmy z miejsca katastrofy oraz dane meteorologiczne z tej godziny zaprzeczają twierdzeniom, jakoby to mgła miała przeszkodzić pilotowi zorientować się, że “ląduje nie na lotnisko, tylko na las”. Przywołany został argument, że mgła – o ile nie jest wytwarzana sztucznie – powstaje, gdy wilgotność powietrza zbliżona jest do 100 procent. Tymczasem dane meteorologiczne wskazują, że 10 kwietnia pod Smoleńskiem wynosiła ona mniej niż 60 procent. “Amerykanie twierdzą, iż to, co rosyjscy funkcjonariusze nazywają mgłą, w rzeczywistości jest dymem unoszącym się z płonących szczątków samolotu” – zaznacza portal. Przypomina przy tym, że do tej pory nikt nie zanegował autentyczności opublikowanego w internecie amatorskiego filmiku, na którym słychać głosy w języku polskim (m.in. “Nie zabijajcie nas”), a następnie odgłosy strzałów.

Portal zauważa, że jedną ze zgłaszanych od początku poważnych wątpliwości jest pytanie o to, dlaczego bezpośrednio po katastrofie na miejsce nie przyjechała żadna rosyjska karetka pogotowia. Zdaniem Litwinów, dziwne jest to, że katastrofy nie przeżyła ani jedna osoba bądź że nie znaleziono przynajmniej jednych niezmasakrowanych zwłok. “Ze statystyk wynika, że w takich okolicznościach przeżywa około 80 proc. pasażerów i członków załogi” – twierdzi Balsas.lt. Autor tekstu zastanawia się też, dlaczego “ziemia na miejscu katastrofy nie była wypalona, choć powinno tak się stać, gdy spadnie samolot napełniony paliwem”.

Odwracanie uwagi

Portal przytacza także obserwacje znanej austriackiej analityk Jane Bürgermeister, która zajmowała się m.in. tematem światowej psychozy z powodu ptasiej i świńskiej grypy, a także niemieckiego dziennikarza Gerharda Wisnewskiego. Twierdzą oni, że przywódcy rosyjscy poprzez “teatralną pokutę za pierwszy Katyń” chcieli odwrócić uwagę od drugiego.

Wisnewski porównuje katastrofę polskiego samolotu prezydenckiego Tu-154M z katastrofą porwanego przez terrorystów 11 września 2001 roku w Pensylwanii amerykańskiego samolotu pasażerskiego. “Wówczas pasażerowie powstali, uniemożliwiając islamistom uderzenie samolotem w Biały Dom w Waszyngtonie. Samolot amerykańskich linii lotniczych Boeing 757-222 spadł na pole w odległości 240 km od stolicy USA” – pisze Wisnewski. Zdaniem niemieckiego dziennikarza, podobnego scenariusza nie można z całą pewnością wykluczyć także w przypadku samolotu, którym leciał prezydent Kaczyński i 95 pozostałych pasażerów. “Samolot miał spaść jeszcze na terytorium Polski, aby nikt nie mógł podejrzewać o to rosyjskich służb specjalnych” – dywaguje dziennikarz. Litewski portal zauważa ponadto, że o ile w 2001 roku patomorfolodzy badali ciała ofiar katastrofy lotniczej w Pensylwanii (pasażerów, członków załogi i terrorystów) przez trzy miesiące, o tyle rosyjscy eksperci medycyny sądowej ustalili tożsamości wszystkich 96 ofiar smoleńskich w ciągu zaledwie dziesięciu dni i zwrócili Polakom kontener z “nierozpoznanymi” szczątkami ludzkich kości i tkanek. “Na Zachodzie dziwią się, dlaczego polski rząd kierowany przez liberała Donalda Tuska dotychczas nie zażądał, aby śledztwo w sprawie katastrofy prowadziła międzynarodowa komisja, nie zaś rosyjscy prokuratorzy, którzy niszczą dowody” – komentuje Balsas.lt.

Powtórka z Gibraltaru?

Litwini analizują też, dlaczego do jednego samolotu wsiadło tyle ważnych osobistości, skoro Polska pamięta jeszcze inną straszną katastrofę lotniczą z 23 stycznia 2008 r., kiedy to rozbił się samolot typu CASA, którym lecieli ważni dowódcy wojskowi.

Balsas.lt zauważa, że katastrofa samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim jest podobna do tej, która wydarzyła się 4 lipca 1943 roku na Gibraltarze. Niewyjaśnioną do tej pory śmierć poniósł wtedy gen. Władysław Sikorski, który “przeszkadzał moskiewskim planom zapanowania w powojennej Polsce i całej Europie Wschodniej”.
Puenta tego artykułu jest taka: po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego zabrakło w Europie “przedostatniego znanego polityka”, który nie chciał “zresetować” stosunków z Rosją – do czego usilnie namawia chociażby prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama. “Ostatnim takim politykiem jest prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili” – konstatuje Balsas.lt.

Marta Ziarnik

http://www.bibula.com/?p=24593 (2010-07-19)

nadesłane przez: anna

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 7
tagi: , , , , , , , , , , , , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • Balbi :

    Boże, nasz Boże! Czemuś nas opuścił?!…

    Nie ma godziny i nie ma dnia żebym nie myślała o tej strasznej zbrodni. Szukam wszędzie i wszystkiego co się tylko da na ten temat. Niestety mimo tego, że wiem już sporo to nie potrafię wpłynąć na to co się dzieje w tym chorym Państwie! Jestem zwykłym obywatelem i zjadaczem chleba, przeciętną finansowo osobą… ale tak bardzo pragnę prawdy!! Dlaczego ten ignorujący wszelkie przesłanki od nas i świata chory rząd nie chce wyjaśnienia przyczyn tej tragedii?! Długo się nad tym zastanawiałam i doszłam do pewnego logicznego wniosku…

    Ludzie, których nie interesuje prawda to przeważnie ludzie zamożni (nasz rząd w sensie partii rządzącej- czy komuś czegoś tam brakuje?), którzy wypracowali sobie wysoką pozycję społeczną, odłożyli na kontach sporo pieniędzy, mają wygórowane plany inwestycji i zarobku itd. Po co taki człowiek chciałby znać prawdę? Po co miałby o nią walczyć? Żeby stracił wszystko do czego doszedł do tej pory? Żeby przez prawdę zrujnowało się jego dotychczasowe ustabilizowane pełne luksusów życie? No właśnie… Mogę się założyć, że większość ludzi którzy chcą znać prawdę to ludzie przeciętni (elektorat PiSu) i nie chodzi o to, czy mają coś do stracenia czy nie, chodzi tu raczej o pewne wartości, którymi się kierują i które mają wpojone. /moja teoria wnika z szeroko pojętych kontaktów ze światem przeciętnych i wpływowych ludzi, ale oczywiście nie należy generalizować/

    Chcemy znać prawdę… nie po to nasi ojcowie, dziadkowie i pradziadkowie walczyli w czasie 2 ostatnich wojen o wolną Polskę, nie po to ciężko walczyli w czasie powojennego “zaboru” rosyjskiego by w końcu ostatecznie w 1989 roku odzyskać wolną suwerenną Polskę!!

    Czy zatkamy uszy i zamkniemy oczy i będziemy dalej żyć jak gdyby nic się nie stało?!

    Czy Bóg opuścił Polskę…? Co się dzieje z naszym krajem…? Jest mi tak bardzo przykro i wstyd przed całym światem, że tym którym wydawałoby się najbardziej powinno zależeć w dążeniu do prawdy- na prawdzie nie zależy… Zależy im tylko (i już pierwszych dniach po śmierci Prezydenta to udowodnili) na władzy w szeroko ujętym znaczeniu, podporządkowania sobie każdej dziedziny życia poprzez zmiany zmiany zmiany, ustawy, nowelizacje, rozporządzenia, niekorzystne umowy…

    Uwijali się szybko, w końcu na 100% nie było pewne,że Komorowski zostanie prezydentem… Apropos prezydenta- pierwsza ważna decyzja prezydenta elekta- usuwamy krzyż… Czy powinna to być raczej: powołujemy międzynarodową komisję ws katastrofy pod Smoleńskiem i domagamy się od rządu rosyjskiego (mającego pieczę na MAK) prawdy wszystkimi możliwymi środkami?!
    Tak… żal mi nas wszystkich, nawet tych co nie rozumieją nas pragnących prawdy.
    Żal, smutek i rozpacz, a jeszcze większy ogromny ból….

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • anna :

    Mam kolejne 2 linki do ciekawych artykułów w Bibule. Jeden dotyczy pozostawienia ciała Prezydenta w błocie i nawiązuje do wypowiedzi Joachima Brudzińskiego, drugi dotyczy kwestii sekcji zwłok L. Kaczyńskiego. Chyba zasługuje to na odrębe artykuły na tym portalu.

    Lecha Kaczyńskiego identyfikowano w obskurnej budzie

    W Smoleńsku Tusk z Putinem nawet nie podeszli do ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Przez 5 godzin zwłoki leżały w błocie

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters