Entomologia polityczna – pluskwy a sprawa polska

Publikacja w serwisie: 27 July 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » To nie jest sprawa polityczna. Niech 10 kwietnia o 8.39 zawyją syreny w całym mieście. » “Arcyboleśnie prosta sprawa” – część 1 » Philip Crowley – “Przykro jest to mówić, ale w tej chwili jest to sprawa między Rosją a Polską” » Likwidacja 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego to decyzja polityczna, obliczona na efekt wyborczy » Prokuratura Polska czy Kolonialna? » Szokujący tekst Walerii Nowodworskiej (grani.ru) [wersja polska] » Dla prokuratury sprawa kaset nieistotna » Rosja: Sprawa kontrolerów lotu ze Smoleńska nie istnieje » “Cała sprawa (z krzyżem – red.) to była przemyślana prowokacja.” » Prokuratura zajmie się sprawą niszczenia wraku Tu-154M » Sprawa próby otrucia Anny Walentynowicz zagrożona » Powrót czarnych skrzynek do Polski jest “sprawą fundamentalną” » Petelicki: Polska armia nie zdaje egzaminu » “Putin interesuje się Polską, rozumie wasz kraj”-Dmitrij Babicz, rosyjski ekspert od polityki międzynarodowej Rosji » AWACS nad Polską » Polska eksporterem gazu » Legalne szpiegostwo nad Polską » To nie Białoruś, to Polska Tuska » Świat solidarny z Polską » Stronę polską pozbawiono dowodów » Koniec spektaklu “Pojednanie z Polską” » Polsko-polska wojna o pomniki » Polska przekazała uwagi do raportu MAK » Ruskaja maszyna i polska wiarołomność » Nad Polską mogą latać samoloty rejsowe » Polska oddała hołd tragicznie zmarłym » Polska od dawna chce przesłuchać kontrolerów » USA: polska odpowiedź na raport MAK-u przeszła bez echa » Polska żegna ofiary katastrofy pod Smoleńskiem » Polska delegacja ocenia jakość remontu Tu-154 » Polska wychodzi z NATO – Bronisław Komorowski » Polska prokuratura bezradna wobec dyktatu Rosjan » Cała Polska dziś się wstydzi – Stanisław Michalkiewicz » Polska to “niewielki element w nowej mozaice Kremla”… » Gaz łupkowy – za koncesję Bułgaria dostanie 300 razy więcej niż Polska » USA: pomimo niewyobrażalnych strat, Polska podąży ku lepszej przyszłości » Ekspert: Polska wciąż ma możliwość skorzystać z pomocy ICAO » PRAWDĘ O SMOLEŃSKU MUSI USŁYSZEĆ POLSKA I CAŁY ŚWIAT » “La Stampa”: Polska przyznaje, że to była wina polskich pilotów » “Komsomolskaja Prawda”: Polska z przyzwyczajenia zwala winę na Rosję » Polska prokuratura pyta Rosjan, kto pracował przy oświetleniu lotniska » Polska “walczy” o kasetę, na której rzekomo nie nagrał się zapis z radiolokatora » Polska ośrodkiem rozwoju wydobycia gazu łupkowego dla całej Europy?! » Tusk po dopalaczach: Polska buduje status państwa, z którym Rosja się liczy » Polską komisję bardzo interesuje to, co działo się z tupolewem na wysokości poniżej 100 metrów » ROSYJSCY ŚWIADKOWIE O OSTATNICH SEKUNDACH LOTU TU-154 [Anita Gargas, "Gazeta Polska"] » Przestrzeń lotnicza nad Polską zamknięta, ale głowy państw mogą dolecieć na pogrzeb » Polska prokuratura nie starała się nawet zweryfikować, co naprawdę robili rosyjscy śledczy » Wojciech Materski: Trudne sprawy między Polską a Rosją wciąż pozostają » RMF: Terenu katastrofy pod Smoleńskiem nie ogrodzono bo nie chciała tego Polska. Komorowski: wszystko w porządku » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Jak to oszołom, siedzę sobie z piwem przed komputerem i snuję luźne rozważania na temat dlaczego Rosjanie zaczynają właśnie przebąkiwać, że drugi rządowy Tupolew 154M, nr boczny 102, ten który stoi w remoncie zakładach w Samarze, a w każdym razie powinien tam stać, właściwie też by im się przydał, i najchętniej by go sobie wzięli na wieczne nieoddanie. Mieli ten remont tak jakoś mniej więcej teraz już kończyć, ale natrafili na nieprzewidziane trudności nieokreślonej natury, więc napierw potrzebują sześć tygodni ekstra, a potem samolot ma być przekazany do dyspozycji rosyjskiej prokuratury, bo jej się bardziej przyda, niż jakimś polskim wojskom lotniczym.

Jak to oszołom, zauważam, że nikt nie wspomina o żadnych pieniądzach, ani nie mówi, że Rosjanie mogliby od nas ten samolot odkupić, choć za sam remont Polska płaci około 10 milionów dolarów, a samolot, choć stary, też jest wart parę groszy. Po prostu otrzymamy prikaz, że ma być przekazany do dyspozycji rosyjskiej prokuratury. Czysto wysprzątany, świeżo umyty, z lodówką do napojów wyskokowych w kambuzie starannie uzupełnioną do pełnego asortymentu według standardów macierzystego pułku, plus skrzynka Stolicznej. Poniali? Jak za dawnych dobrych czasów PRL.

Jako oszołom z darem proroczym, przypominam sobie, że już ponad dwa lata temu pisalem o zadziwiających remontach Tupolewów ‘101′ i ‘102′ w Rosji, które przyszło przedsięwziąć, ponieważ świeżo zainstalowane telefony satelitarne zaczęły nagle z nieokreślonych powodów zakłócać elektronikę pokładową, czyli wykonały numer, który nikomu poza Polakami się na świecie nie zdarzył.

Rozmowa sponsorowana

A może zdarzył?

W 2000 roku Chińska Republika Ludowa zakupiła za 120 milionów dolarów w zakladach Boeinga w Seattle samolot Boeing 767-332 ER, numer kadłuba 797, numer seryjny 30597, fabryczna rejestracja N179DZ. Chińczycy odkupili opcję na wyprodukowanie samolotu, należącą do Delta Airlines, dzięki czemu nie musieli długo czekać. Samolot miał pełnić rolę chińskiego Air Force One i wozić prezydenta Jiang Zhemina, z czym Chińczycy się specjalnie nie kryli. Przez cały okres produkcji samolotu w zakładach Boeinga stacjonowała ponad dwudziestoosobowa grupa robocza chińskiej bezpieki z zadaniem patrzenia na ręce amerykańskim robotnikom, na wszelki wypadek.

Samolot zbudowano, luksusowo wyposażono, pomalowano na oficjalne kolory, oblatano, zapłacono uzgodnioną cenę minus wcześniej wpłacona zaliczka, komisyjnie odebrano, i ku obustronemu zadowoleniu stron chińskiej i amerykańskiej B-767 odleciał do Chin via Hawaje dnia 11 sierpnia 2001 roku, już z prestiżową chińską rejestracją B‑4025, zarezerwowaną do użytku prezydenta Chin.

http://www.airliners.net/photo/China-United-Airlines/Boeing-767-332-ER/0273629/&sid=a2d268c5c18d0e476003cde239d47347Boeing 767-332/ER aircraft picture

W Chinach, prezydencki Boeing został wcielony do składu specjalnej sekcji transportu VIP-ów w jednostce wojskowej  z przyczyn dyplomatycznych zwanej China United Airlines, ale obsługiwanej całkowicie przez Siły Powietrzne Ludowej Armii Wyzwoleńczej Chińskiej Republiki Ludowej. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie zakłócenia. W lotach próbnych wystąpiły dziwne zakłócenia elektroniki nawigacyjnej, a od czasu do czasu także trzaski na odbiorze łączności radiowej bliskiego zasięgu.

Zamiast po prostu odesłać samolot do remontu do Ameryki, ponure chińskie oszołomy zbadały sprawę na miejscu. Po całkowitym zdemolowaniu kosztownego, nowiutkiego, luksusowego wnętrza, znaleziono ponad 20 (niektóre źródła podają 27) bardzo nowoczesnych urządzeń podsłuchowych, sterowanych sygnałami z satelitów. Zapewne nie chińskich. Pluskwy były wbudowane między innymi w wezgłowie łóżka w prezydenckiej sypialni na pokładzie samolotu, przy samej poduszce prezydenta.

http://news.bbc.co.uk/2/hi/asia-pacific/1769642.stm

Incydent wyciszono w imię dyplomacji i racji stanu. Ponieważ nie było gwarancji, że znaleziono wszystkie zainstalowane w nim pluskwy, samolot został wycofany z użytku VIP-ów i noga chińskiego prezydenta nigdy nie postała na jego pokładzie. Zmieniono wnętrze na standardowe fotele liniowego Boeinga, i przekazano samolot do komercjalnej linii lotniczej Air China, w której lata do dzisiaj z rejestracją B-2499.

Prezydencką rejestrację B-4025 otrzymał Boeing 737 wybrany z istniejących zasobów jednej z chińskich linii lotniczych i przystosowany dla użytku VIP-ów w zakładach remontowych chińskich wojsk lotniczych, z dala od Ameryki. Wojskowe China United Airlines zostały w 2005 roku przekształcone z jednostki wojskowej w komercjalną linię lotniczą, która zachowała jednak prawo lądowania bez uzyskiwania specjalnych zezwoleń na wszystkich lotniskach wojskowych Chin, więc robi gigantyczne pieniądze na lukratywnych charterach dla wojska.

Mam pytanko oszołoma: a co, jeżeli oba polskie Tu-154M Lux, 101 i 102, zostały opluskwione przez Rosjan tak samo jak Boeing 767 prezydenta Jian Zheminga przze Amerykanów – już na etapie produkcji?

Były wyprodukowane w 1990 roku, na specjalne zamówienie Polskich Sił Powietrznych, a ich specyfikacja nie pozostawiala żadnych wątpliwości, że będą wozić najważniejsze osoby w państwie. Samolot pasażerski zawiera od 100 do ponad 200 kilometrów przewodów elektrycznych, 2-5 kilometrów metalowych i plastikowych duktów kablowych, do środka których nie można się dostać, dużą liczbę metalowych profili zamkniętych, do których można zajrzeć podczas produkcji samolotu, ale potem już nie, skomplikowaną elektronikę i hydraulikę.

Nie znam się na podsłuchowych pluskwach, ale wydaje mi się, że bez całkowitej rozbiórki maszyny, samolot pasażerski jest zasadniczo niemożliwy do w pełni wiarygodnego przeszukania na okoliczność obecności podsłuchu, jeżeli sieć podsłuchową wbudowano podczas produkcji samolotu. Lub w trakcie dużego remontu.

O ile pluskwy w Tupolewach byłyby włączane i wyłączane zdalnie, tylko wtedy gdy samoloty znajdowały się w powietrzu, mogły zawieść klasyczne metody ‘zamiataczy’ wykrywających podsłuchy, czyli sprawdzanie analizatorem widma elektromagnetycznego, czy coś się z kabiny transmituje.

Podsłuch nie musiałby być w czasie realnym. Wystarczało od czasu do czasu zdalnie opróżniać z plików bloki pamięci sieci podsłuchowej na pokładzie, za pomocą szybkiej transmisji danych przez uruchomioną na 30 sekund bezprzewodową VPN, kiedy ciemny i pusty samolot stał głuchą nocą na płycie lotniska, paręset metrów od warszawskiej ulicy Żwirki i Wigury, którą akurat przypadkowo przejeżdżał też ciemny, ale bynajmniej nie pusty, samochód na dyplomatycznych numerach. W miarę postępów technologii, można było pluskwy sukcesywnie wymieniać na nowsze, lepsze i czulsze przy kolejnych remontach w Rosji.

Być może dlatego nie dostaniemy już nigdy z powrotem Tupolewa ‘102′, bo teraz, gdy nie będzie już woził polskich VIP-ów (ponieważ nie będzie VIP-ów, którzy by się odważyli nim latać), moglibyśmy ten samolot oddać na złom. W Polsce. A przy okazji zbadać samolot, też w Polsce, aż do stadium kompletnej rozbiórki. No i co by się porobiło, gdyby się okazało, że każde słowo, wypowiedziane w ciągu ostatnich 20 lat na pokładzie samolotów, którymi latało trzech prezydentów RP, papież, głowy państw zaprzyjaźnionych, generalicja NATO, i wiele innych ciekawych osób, zostało zarchiwizowane w Moskwie?

Na koniec, moja czarująca czytelniczka czarująco pyta:

@Stary Wiarus

No ale chyba polskie służby przeczesały Tutkę ‘101′ pod kątem wszelakich pluskiew…?

2010-07-22 23:52

Gemma

gemma.salon24.pl

Kochanie, jakie polskie służby miałyby przez 20 lat czesać te rosyjskie pluskwy? WSI? Odzyskana SKW? Trwałą ondulację im robić i włosy farbować na modne kolory, to jeszcze, ale wyczesywać  i niszczyć? Przypuszczam że wątpię.

http://wtemaciemaci.salon24.pl/

23 lipca 2010

nadesłane przez: anna

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 4
tagi: , , , , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • Inka :

    Zważywszy na fakt, że nasz Tu154 był niedawno w remoncie można przypuszczać, że pluskwy zostały wymienione na nowe i zważywszy jeszcze na fakt, że były wymieniane można pomyśleć sobie, że też zakłócały elektronikę nawigacyjną… tylko, że kto by ich szukał? Jeszcze by się porobiło, a przecież “zgoda buduje”… tylko wciąż nie wiem gdzie i co??

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • zx :

    W 2000 przygotowałem zestaw zdalnie sterowanych pluskiew dla jednego detektywa z Warszawy. Miały być zainstalowane w pomieszczeniu biura firmy regularnie “czesanej” wykrywaczami podsłuchów.
    10 lat temu! Tak sobie dupek (czyli ja ) mógł z łatwo dostępnych elementów zmontować takie coś.

    To co można zrobić dziś?

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters