Oficer BOR: Nie ma pewności, że lotnisko było bezpieczne

Publikacja w serwisie: 06 August 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Były ostrzeżenia ze strony rosyjskiej – Lotnisko w Smoleńsku było „zaniedbane” » Andrzej Seremet: Nie ma pewności, że w Tu-154M rzeczywiście padła komenda “odchodzimy” » OFICER CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK » Bezpieczne wybory Komorowskiego » Miller: Nie mam pewności, czy była kłótnia Protasiuka z Błasikiem » Chcieli zamknąć lotnisko w Smoleńsku, ale bali się skandalu » Oficer BOR w dwóch miejscach naraz » Jak oficer polityczny stał się ekspertem » W Smoleńsku byli ludzie, którzy mogli zamknąć lotnisko » 10 kwietnia nie było drugiego Katynia » W samolocie nie było wybuchu ani pożaru » Rozmowa telefoniczna między z-cą D-cy Bazy a oficerem operacyjnym po odesłaniu Iła-76 na lotnisko zapasowe » 10 kwietnia na lotnisku w Smoleńsku było dwóch KIEROWCÓW BOR-u » Największym błędem polskiego rządu było oddanie śledztwa MAK » Tomasz Turowski – w PRL jeden z najgroźniejszych komunistycznych szpiegów, w III RP oficer Urzędu Ochrony Państwa i Agencji Wywiadu » Wstrząsająca “relacja” strażaka z katastrofy Tu-154M – od razu było jasne, że nikt nie przeżył. » To urzędniczka Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wskazała załodze tupolewa nieczynne lotnisko w Witebsku, jako zapasowe » Jak rosyjskie media komentują informację, że w wieży znajdował się oficer FSB, który mógł mieć wpływ na pracę kontrolerów lotu i który “rozpłynął się w powietrzu”, nie będzie przez nikogo przesłuchany? » Co było a nie jest… » Kłótni nie było – na pewno » Jak to z krzyżem było? [kalendarium] » To było wzorcowe lądowanie » “Nie było presji, by piloci lądowali” » 19 telefonów było aktywnych na pokładzie Tu-154 » Katastrofa pod Smoleńskiem. To nie było lądowanie. Cz.6. » Mistyfikacja MAK: Generała nie było w kokpicie » W specpułku nie było lepszego pilota na tupolewach » Gdzie był Sławomir Wiśniewski, kiedy go nie było » Przy starcie z Okęcia nie było problemów z pogodą » Tego chłopaka nie można było wyciągnąć z symulatora » Jakie było wyposażenie elektroniczne maszyny prezydenkiej ? » Na pogrzebie pilota Tu-154 nie było nikogo z rządu Tuska » Radio ZET: Tuż po katastrofie samolotu słychać było strzały » Mec. Kownacki: Gen. Błasika nie było w momencie katastrofy w kokpicie Tu-154 » Prokuratura: Pobicie było, ale sprawców wykryć nie można » Czy przejęcie władzy przez Bronisława Komorowskiego było nielegalne? » Polacy potwierdzają: Nie było ingerencji w zapis czarnych skrzynek Tu-154 » “Nie było w dziejach państwa polskiego takiego zaprzaństwa” – PO czuje się obrażone » Jarosław Kaczyński: Rozmawiałem z bratem 15 minut przed katastrofą. Nie było najmniejszych oznak niepokoju » Nikt nie chce wziąć odpowiedzialności » Węgry: Na uroczystości odsłonięcia pomnika ofiar katastrofy pod Smoleńskiem nie było przedstawiciela ambasady, bo konsul wolała być na… wyścigach Formuły 1 » Nikt nie chce wziąć odpowiedzialności » PRAWDĘ O SMOLEŃSKU MUSI USŁYSZEĆ POLSKA I CAŁY ŚWIAT » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Jaki ma pan staż w Biurze Ochrony Rządu?

Wiek służby mógłby mnie też zidentyfikować, bo wtedy… Nie jest to duża jednostka, natomiast…
To nie jest ani rok, ani dwa, ani trzy…?
Nie, zdecydowanie dużo więcej.
Dlaczego chce pan pozostać anonimowy?
Po moich wypowiedziach, Biuro Ochrony Rządu może mieć zastrzeżenia, bo raczej jest w takich sytuacjach wszystko, bez względu czy jest to tajemnicą czy nie, no robi się z tego tajemnicę w Biurze Ochrony Rządu.
…Czyli wszyscy buzie na kłódkę?
Dokładnie tak.
Jak pan zareagował na pierwsze informacje o katastrofie 10 kwietnia?
Na początku była reakcja niedowierzania, że coś takiego mogło nastąpić. Nie byłem związany z tym zabezpieczeniem, więc nie znałem szczegółów. Szczerze mówiąc, miałem nadzieję, że prasa przesadza. Że jest to po prostu lądowanie awaryjne… Później poczułem się lekko przybity, potem już – mocno przybity.
Jak myśl Panu pierwsza przyszła do głowy?
Przeszła mi przede wszystkim myśl, co mogło być powodem katastrofy – tym bardziej, że pilotów Pułku darzę dużym zaufaniem. Byłem niejednokrotnie pasażerem zarówno “jaka 40-go” jak i “tupolewa”. Czułem się bezpieczny na pokładzie tego samolotu.
W katastrofie tupolewa zginęło 9 funkcjonariuszy BOR. Ilu borowców było na miejscu w Smoleńsku, do zabezpieczenia pobytu Prezydenta? To była podobna grupa?
Żeby przedstawić to w bardziej klarowny sposób – to nie grupa, tylko grupka wyjechała. Bo raptem – z mojej posiadanej wiedzy wynika, że było czterech funkcjonariuszy. Trzech albo czterech. Jeden odpowiedzialny, jeden wspomagający i pirotechnik.
To duże siły?
W czasie wizyty Pana Prezydenta Kwaśniewskiego na cmentarzu katyńskim zaangażowanie środków było kilkunastokrotnie większe.
Jakie zadania wykonywała ta – jak pan mówi – grupka funkcjonariuszy?
Pozostali do zabezpieczenia wizyty Pana Prezydenta w Katyniu. No w tym momencie, powinni w jakiś sposób nadzorować prace związane z zabezpieczeniem lotniska “Sewiernyj”.
Ogólnie przyjęta zasada: to gospodarz zapewnia ochronę osobie wizytującej. Goście mogą asystować. Jak  wyglądał podział pracy między FSB i BOR, gdy Władimir Putin przylatywał do Polski?
Tutaj, jeśli chodzi o stronę rosyjską, to asystowała – czyli była obecna  przy wszystkich działaniach operacyjnych z naszej strony. Zaczynając od przygotowania, rozpoznania i nawet przekazywania przez pirotechników odpowiedzialnym za określone miejsca czasowe, czyli tam, gdzie osoba ochraniana przebywała czasowo – zawsze odbywało się to w asyście oficerów FSB. Była to wola służb Federacji Rosyjskiej i była spełniona. Nie było żadnych problemów.
Mam tu protokół z rozpoznania pirotechniczno-radiologicznego lotniska. Czy to obowiązujący wzór tego dokumentu?
Tak.
Protokół wypełnia funkcjonariusz BOR, który bierze udział w sprawdzeniu lotniska, na które leci np. głowa Państwa. Sprawdzają Rosjanie. Polscy borowcy patrzą im na ręce, asystując. Tak było?
Na pewno ani pirotechnik BOR, ani odpowiedzialny z ramienia BOR, nie może jednoznacznie stwierdzić, że było dokonane rozpoznanie pirotechnicznie.
To znaczy…?
To znaczy, że ich tam nie było. Był kierowca, który oczekiwał w samochodzie. On nie jest pirotechnikiem i odpowiedzialnym za zabezpieczenie. Pirotechnik, w czasie gdy były robione przygotowania do wizyty nie był, nie asystował, służbie dokonującej kontroli, więc tak do końca nie mógł być pewny, że ta kontrola została wykonana.
Może nie trzeba robić takiego rozpoznania…
Panie Redaktorze…
Takie rozpoznanie robi się może…
…Obligatoryjnie przy każdej wizycie, w każdym miejscu czasowego pobytu, jak również na lotnisku.
Na wyjaśnienie czeka też, to co działo się w wieży kontroli lotów na lotnisku Sewiernyj. Nieznana jest rola mężczyzny, który towarzyszył kontrolerom lotu. Sam budynek…
No to że zaniedbany jest z punktu widzenia budowlanego, to jest sprawa Rosjan i ich inspektora nadzoru budowlanego, podejrzewam. Natomiast faktem jest, że sam budynek według mojej oceny jest źle zabezpieczony. Zarzuca się, że w samolocie Tupolewa każdy wchodził jak chciał, ale dlaczego w takim razie jest nie wyjaśniona kwestia trzeciej osoby? To znaczy, że do wieży kontroli, która ma wpływ na bezpieczeństwo wchodzi sobie trzecia osoba?
A funkcjonariusze BOR nie są od tego, żeby to sprawdzić?
Funkcjonariusze BOR przynajmniej, jeśli by się pojawili, psychologicznie na pewno miałoby to jakiś wpływ na kontrolerów, ale przede wszystkim powinni sprawdzić, czy tam nie znajdują się środki niebezpieczne.
Kiedy Pana zdaniem borowcy dotarli z cmentarza na lotnisko?
Pirotechnik został dowieziony, tzn. dojechał na miejsce ze służbami. Federacji Rosyjskiej, oczywiście. Po katastrofie.
Dopiero?
Dopiero. Na moją wiedzę, są oni grubo ponad… na pewno trwało to dłużej niż pół godziny, a podejrzewam, że do godziny – dopiero dotarli na miejsce katastrofy.
Jakie są losy tych funcjonariuszy po powrocie do Polski?
Panie redaktorze, na chwilę obecną… co znaczy losy.. ? Na chwilę obecną Biuro nie podjęło żadnych czynności wyjaśniających. Więc jak tu mówić o losach? Ciężko cokolwiek zarzucać, skoro Biuro nie wyjaśnia sytuacji, czy i w jaki sposób działania BORu, nawet czy mogły ewentualnie przyczynić się do zmniejszenie ryzyka wypadku. Nawet w czasie rozmowy z jednym z funkcjonariuszy wydziału kontroli Biura Ochrony Rządu, też wyraził on jasno swoją opinię, że to zaskakujące, że Szef Gabinetu w żaden sposób nie wpływa na Szefa BOR, ani sam Szef BOR nie podejmuje takiej decyzji, żeby było przeprowadzone postępowanie wyjaśniające…
…?
No Panie redaktorze? Tutaj zginęła Głowa Państwa, która ustawowo jest chroniona przez BOR. To pan wybaczy, ale w takim wypadku należy postępowanie wyjaśniające przeprowadzić, czy wszystkie czynności zostały wykonane prawidłowo – od rekonesansu aż po realizację, poprzez określenie czy środki były właściwie wyznaczone.
To zarzut wobec szefa BOR?
Pan generał świadomie zrezygnował z kontroli wykonywanych działań ochronnych ze strony rosyjskiej. Tak naprawdę Biuro Ochrony Rządu nie ma zielonego pojęcia, samo nie ma zielonego pojęcia, co się stało.
Polsat News, 4 sierpia 2010 r. godz. 23:15
PS. Wywiad został autoryzowany w niniejszejszej formie. ŁK
Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 3
tagi: , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • tupki :

    POWOLI, powoli, ale stale wyrastaja nowe fakty i okolicznosci w sprawie katastrofy 10.4.2010. Codziennie dowiadujemy sie wiecej, z tej czy innej strony, o problemach przed, w czsie i po lotem samolotem. Tak dalej a zblizymy (poznamy) sie do PRAWDY.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • greg65 :

    Masz racje ‘tupki’ – widac tez to na twarzach i falszywych gestach TUska ,SHetyny, KOmoruskiego-musza cos miec na sumieniu . Postarzli sie o jakies 10 lat!!

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters