Konfliktowanie ludzi jest komuś na rękę

Publikacja w serwisie: 14 August 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi:

Zobacz także:

» "List z Polski" » TYSIĄCE LUDZI NA KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIU » Widziałem ludzi we wraku, których nikt nie wydobywał » Dlaczego zostawiliście śledztwo w rękach ludzi rodem z KGB? » Smoleńsk: tajne rozmowy ludzi Putina i Tuska » Nie pomogą tłumaczenia, że chodzi ci o to, iż Putin zamordował na Kaukazie ćwierć miliona ludzi. » Rafał Rogalski: Jest nagranie rozmowy Błasik-Protasiuk, to nie jest nacisk na załogę » Philip Crowley – “Przykro jest to mówić, ale w tej chwili jest to sprawa między Rosją a Polską” » Kto to jest oszołom? » Co było a nie jest… » Co to jest stenogram? Nie daj się oszukać. » Jeszcze nie jest za późno » Kim jest Generał Cieniuch ? » Czy Putin jest idiotą? » Tu jest kokpit, a tu salonka » Kim pan jest, panie Komorowski?! » Gdzie jest telefon satelitarny z Tu-154? » Gdzie jest broń BOR-owców? » Gdzie jest Wiktor Bater » Co znaczy zaprzaństwo i czy jest karalne? » Zachowanie prokuratury jest upokarzające » Wykładnia prokuratury jest z sufitu » Opowieść Kopacz jest nieprawdziwa » Jest ekspertyza filmu ze Smoleńska » 1/3 POLAKÓW – TUSK JEST ZDRAJCĄ! » “Ciężkie Lądowanie” – czy to jest prawda? » Jest wniosek o przesłuchanie Tuska » Jest wstępna analiza urządzeń nawigacyjnych Tu-154 » Komorowski o szczątkach: to nie jest wielki problem » Ekspertyza jest, choć badań brak » Jest paragraf na “Smoleńsk. Zapis śmierci” » Wiktor Suworow: To jest drugi Katyń » Oficerowie monitorujący lot Tu-154: „Witebsk jest na Białorusi?” » Czy bycie dzieckiem komunistów jest winą? » Jest świadek awantury przed Smoleńskiem » Jest projekt pomnika ofiar katastrofy Tu-154 » Jest postępowanie dyscyplinarne ws. załogi Jaka-40 » “TEREN JEST NIEZABEZPIECZONY I OGÓLNIE DOSTĘPNY” » Premier: Graś jest delikatny ws. Smoleńska » BOR niedopełnił obowiązków – dla Millera jest bez winy » Gdzie jest auto ofiary spod Smoleńska? » Cały czas przekazywana jest pomoc dla rodzin » “Raport MAK-u nie jest dla nas wiążący, nie musimy się od niego odwoływać” » Polsko-rosyjskie nowe otwarcie jest pozorne » Ukraińscy eksperci uważają, że raport MAK jest tendencyjny » Jest zielone światło dla likwidacji Prokuratury Wojskowej » Ekspertyza oryginałów tzw. czarnych skrzynek jest konieczna » Polko krytykuje Klicha. “Tupolew jest jak syrenka” » MILLER: “Jakość raportu jest ważniejsza niż data publikacji” » Deklaracja Miedwiediewa w świetle prawa międzynarodowego jest wiążąca » Warto rozmawiać – 04.01.2011 – dlaczego raport MAK jest nie do przyjęcia » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Z JE ks. bp. Ignacym Decem, ordynariuszem świdnickim, rozmawia Sławomir Jagodziński

Jak Ksiądz Biskup odebrał sposób, w jaki odbyło się umieszczenie i odsłonięcie tablicy na ścianie Pałacu Prezydenckiego w Warszawie?
- Odebrałem tak jak większość Polaków. Było to nieprzystające do godności instytucji, która tę tablicę umieściła. Przede wszystkim tablica została pośpiesznie przygotowana bez konsultacji społecznej, w szczególności bez udziału przedstawicieli głównych stron zaistniałego konfliktu. Także sposób jej umieszczenia, bez zaproszenia kogokolwiek, bez prezydenta, przedstawicieli rządu i przede wszystkim bez rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, wzbudza wiele uwag krytycznych. Stąd też są zastrzeżenia co do jej treści… Widać zatem, że spór nie został zażegnany, a właściwie podgrzany. Jest tu potrzebny pilny, rzeczywisty, realny, a nie medialny dialog społeczny.

Po tym partyzanckim “załatwieniu” sprawy tablicy nie sposób nie zadać pytania, czy władzy nie jest na rękę eskalacja tego konfliktu, sianie nienawiści wśród ludzi.
- Można snuć tu różne przypuszczenia. Myślę, że z czasem zostaną odkryte prawdziwe intencje i motywy towarzyszące tym działaniom. Przecież wszystkiego nie da się do końca ukryć… Przyjdzie kiedyś czas oceny tego, co się dziś dzieje na naszych oczach. Wydaje się, że działania niektórych polityków nie są szczere i zmierzają do osiągnięcia własnych partyjnych celów. Podzielam stanowisko zawarte w niedawnym Oświadczeniu Prezydium Konferencji Episkopatu Polski i Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego, w którym czytamy, że szeroko nagłaśniany w mediach spór staje się politycznym tematem zastępczym. Przecież to dzieje się w czasie narastającego kryzysu ekonomicznego, podnoszenia podatków, dramatu powodzian, którzy oczekują długotrwałej pomocy i aktywnego wysiłku rządu w usuwaniu skutków kataklizmu.

Tymczasem obrońcy krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego są ciągle obrażani…
- Jest to bardzo przykre, jak słyszy się z ust adwersarzy krzyża, a także i z ust niektórych dziennikarzy i polityków, obraźliwe określenia adresowane do obrońców krzyża, w rodzaju: fundamentaliści, fanatycy, oszołomy, niedouczeni, talibowie itp. Rzeczywiście jest to obrażanie w wielu przypadkach bardzo prawych ludzi. Co więcej, stosuje się wobec nich raz po raz wyraźne prowokacje, by ich wyprowadzić z równowagi. Dziennikarze pytają tak, aby padły jakieś zdania przeciw kapłanom, biskupom… Wygląda na to, że są to wysłannicy tych, którzy od lat pracują nad rozbijaniem jedności Kościoła i Narodu. Konfliktowanie ludzi nadal jest komuś na rękę.

W miejscu, gdzie przed kilkoma miesiącami ze łzami w oczach trwano w zadumie i modlitwie za poległych, teraz gromadzą się ludzie, którzy drwią ze zmarłych…
- Myślę, że obecnie przybywa na tym miejscu tych, których w pierwszym etapie, gdy trwała żałoba narodowa – tam nie było. Bardzo zaktywizowała się grupa antyreligijna, lewacka, niestety w jakimś stopniu popierana przez niektóre media. Negatywną rolę odgrywają tu określone media, które wzbudzają agresję wśród ludzi, podgrzewają emocje… W prawdziwej demokracji media zachowują niezależność wobec rządzących partii i partii opozycyjnych, respektują podstawowe wartości humanistyczne i starają się o maksymalny obiektywizm w prezentacji zdarzeń. Widzimy, jak daleko jest do tego ideału wielu mediom w Polsce.

Od samego początku, gdy w “Gazecie Wyborczej” Bronisław Komorowski zapowiedział usunięcie krzyża spod Pałacu Prezydenckiego, podejmowane są próby wciągnięcia w konflikt Kościoła instytucjonalnego. A może właśnie o to chodzi?
- Wielu przypuszcza, że prezydent, zaczynając swoje urzędowanie od zapowiedzi usunięcia krzyża, uległ czyjejś presji. Nie wiadomo, czy była to jakaś forma spłaty zaciągniętego długu wdzięczności, czy też kierowała nim jakaś inna intencja. W każdym razie były i są próby wciągnięcia w ten konflikt Kościoła, by – przy tej okazji – osłabić jego pozycję w społeczeństwie. Kościół instytucjonalny zaś wyraźnie zadeklarował, że nie jest stroną w tym konflikcie. We wspomnianym oświadczeniu rzecz nazwano po imieniu: “Krzyż, który jest znakiem bezgranicznej miłości Boga do człowieka oraz ustawicznym wołaniem o jedność i miłość wśród ludzi, stał się narzędziem politycznego przetargu i niemym świadkiem słów pełnych nienawiści i zacietrzewienia”. Należy wyrazić nadzieję, że pan prezydent obierze właściwą drogę, że będzie działał dla dobra Narodu i liczył się z jego wolą. Spory optymizm budzi jego częste przyznawanie się do katolicyzmu. To powinno być jego pierwszą i najważniejszą legitymacją – otrzymaną najwcześniej, na chrzcie świętym. Wszystkie następne winny być jej podporządkowane.

W wolnej Polsce nie było takiej sytuacji, aby znieważanie krzyża i obrażanie uczuć religijnych ludzi wierzących stało się “rozrywką” jakiejś grupy młodzieży. Czy zniewaga uczuć religijnych chrześcijan może pozostawać bez odpowiedzi? Gdzie jest prokuratura? Jak reagowałaby w sytuacji, gdyby chodziło np. o inne religie?
- To, co działo się w nocy z poniedziałku na wtorek – z 9 na 10 sierpnia – przed Pałacem Prezydenckim, było żałosne, niegodne ludzi dojrzałych i działających racjonalnie. Nasuwa się przypuszczenie, że była to akcja wcześniej przygotowana i przez kogoś sterowana, a jej celem była eskalacja konfliktu. Niestety, zachodzi podejrzenie, że na usługach tego trendu są także niektóre media. Widać to gołym okiem po doborze interlokutorów i po charakterze komentarzy. Można ubolewać nad tym, że ci, którzy obrażają, są przez media “rozgrzeszani”, a przede wszystkim pozostają bezkarni. To nie ma już nic wspólnego z prawdziwą demokracją i właściwie rozumianą tolerancją. Niestety, coraz częściej promowana jest tolerancja “w jedną stronę”, oparta na zasadzie, zgodnie z którą wobec katolików wszystko jest dozwolone, dopuszczalne jest wszelkie ich obrażanie i poniżanie, natomiast zabronione jest, by ktokolwiek wypowiadał się krytycznie w odniesieniu do wyznawców innych religii.

Czy cała ta sytuacja agresji wobec krzyża nie budzi antyreligijnych upiorów przeszłości? Lewica już zapowiada obronę tzw. świeckości państwa. Czy Kościół ma się wycofać do zakrystii?
- Świeckość państwa nie oznacza antyreligijności, a neutralność nie może być rozumiana jako agresywny laicyzm. Wiele spraw sytuujących się na linii państwo – Kościół reguluje konkordat między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską. Ostatnie oświadczenia niektórych polityków z lewicy dowodzą, że fakt ten jest przez nich pomijany. Rozdział Kościoła od państwa nie oznacza spychania religijności w sferę prywatną. Kościół i państwo to dwie równorzędne instytucje o różnym charakterze i zadaniach, ale podejmujące współpracę, wspomagające się nawzajem w celu realizacji dobra wspólnego Narodu. Przecież wolność religijna to nie wolność od religii, ale prawo do jej wyznawania także w przestrzeni publicznej.

Nasza polska walka o krzyż rozgrywa się w czasie, gdy w Europie decyduje się prawo do obecności tego znaku w miejscach publicznych. O tym kontekście chyba nie wolno nam zapominać?
- Przedłużający się konflikt w Warszawie, na Krakowskim Przedmieściu, z pewnością nie służy sprawie ochrony symboli religijnych w przestrzeni publicznej na naszym kontynencie. Jednocześnie z uwagi na doświadczenia ostatnich lat może pojawić się pytanie, dlaczego to my, Polacy, mamy się ciągle dostosowywać do narzucanych nam postaw, norm i ocen moralnych, które kłócą się z naszą tradycją narodową i obecnymi przekonaniami większości naszego społeczeństwa? Przecież w imię prawdy o autonomii, suwerenności i godności osoby mamy prawo do własnych przekonań, do pielęgnowania naszego systemu wartości. Z pewnością przyszłość wyjaśni, dlaczego nasz rząd nie poparł rządu włoskiego w oficjalnej petycji skierowanej o uchylenie wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nakazującego zdjęcie krzyża we włoskiej szkole. Może jest to kolejna próba przypodobania się unijnym decydentom?

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100814&typ=wi&id=wi01.txt

14 sierpnia 2010

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 1
tagi:

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • adamsky :

    ” bez konsultacji społecznej”
    krzyż też w ten sposób został postawiony , ale rozumiem to już inne przekazy dla społeczeństwa
    “Jest tu potrzebny pilny, rzeczywisty, realny, a nie medialny dialog społeczny”
    za czym czeka kościół ? Jeśli ponad 90% jest katolikami to macie władzę , przewagę – macie prawo i obowiązek bronić krzyża , przed właśnie takimi “zabawami w politykę”. Już na starcie należało właściwie się do tego ustosunkować. Nie raz trzeba trochę “z jajami” panowie.
    “Wydaje się, że działania niektórych polityków nie są szczere”
    czy człowieku nie wiesz o co tu chodzi , czy zgrywasz (cenzura) ? Wiadomo , że takie , czy inne postępowanie ma coś na celu. Nikt zdrowy bez celu nie robi takiego bałaganu w narodzie. Wiec jest to albo jedna , albo druga strona. Co gorsza dla nas są to obie strony w spólnym celu dążące do rozłamu narodu. Zresztą mamy już małą wojnę domową.
    “nagłaśniany w mediach spór staje się politycznym tematem zastępczym”
    czyli że media kreują i dają nam ważne cele , którymi mamy się zająć – bzdura – one nie mają takiego przebicia wśród tych co mają własny rozum i informacje rzetelne i realne. Jeśli jednak media to kreator i bodziec dla narodu to co robi jeszcze Radio Maryja na falach Europy ? To też wasz problem , i to dość wysoko postawiony.
    “jedności Kościoła i Narodu”
    wielkie słowa , ale pamiętajcie , że jedność dla wszystkich , nie dla wyznawców kościoła. Czy ateiści , i wyznawcy innej wiary narzucają wam jakieś symbole , czy treści w miejscach publicznych ? Nie. Krzyż za to można wstawiać wszędzie i nie wolno o tym dyskutować bo jeśli , to mamy to co pod pałacem. Tu więc też jest ziarno niezgody i prowokacji. Nikt nie odpuszcza , bo poglądy są “niepodważalne’.
    “są ciągle obrażani”
    tu już filmu nie podam bo jest bez cenzury , ale jako katolik , nawet “podpuszczony” załatwił bym to inaczej i na poziomie. Film pewnie widzieliście.
    “Bardzo zaktywizowała się grupa antyreligijna, lewacka”
    racja , każdy tam ma swoje czarne owce. Dlaczego po prostu pan Dec nie powie , że spory tych fanatyków z obu stron + im podległe media nie robią całego zamieszania ? Po drugie nie grupa “antyreligijna” , ale ludzie walczący z fanatyzmem religijnym lub ateiści – nie zauważyłem z tej strony agresji.
    “uległ czyjejś presji”
    no to jest dobre wnioskowanie – coś “ma na gardle” inaczej podkulił by ogon.
    “wciągnięcia w ten konflikt Kościoła, by – przy tej okazji – osłabić jego pozycję w społeczeństwie”
    ten dalej swoje , że to nie ich problem. A krzyż to czyj symbol – czerwonego krzyża ? Sami się osłabiacie takim postępowaniem i obronom krzyża przez fanatyków. To jak widać pasuje podżegaczom To jest moc obrony krzyża , czy narodu ?
    “Od samego początku, gdy w “Gazecie Wyborczej” ”
    o kurde – przecież wy macie jakąś obsesję na gazetę wyborczą czy gazetę katolicką – przecież to jeden “pies” na sianie propagandy. Czy TVN , czy TVP – to skrajne media , tyle , że szeroko dostępne. O co sie oba obozy boją ? Jedynie o to , że stracą poparcie wśród bezmyślnych zombi , co uwierzą przeciwnikowi. Też mi strata.
    “Świeckość państwa nie oznacza antyreligijności, a neutralność”
    brawo – tu mi pan zaimponował. Dlaczego taki mądry ksiądz nie jest wyżej w ich hierarchii ?
    “z pewnością nie służy sprawie ochrony symboli religijnych w przestrzeni publicznej”
    tutaj jest mowa o ochronie już powstałych (bez takich szopek jak u nas) symboli , i to jak najbardziej jest pozytywna sprawa.
    “dlaczego to my, Polacy, mamy się ciągle dostosowywać do narzucanych nam postaw, norm i ocen moralnych, które kłócą się z naszą tradycją narodową i obecnymi przekonaniami większości naszego społeczeństwa?”
    a tak ładnie pan mówił o neutralności przez chwilę. Nikt nam nic nie narzuca. Mamy krzyże wszędzie. Przy drogach – fajnie – ktoś pomyśli -zwolni. Na cmentarzach , pomnikach , tablicach. To wspaniała sprawa – ci którzy zmarli , zginęli są tego godni. Czy jednak te krzyże “walczą” w brudnej wojnie dwóch wiodących w Polsce partii ? Nie – i dlatego są dla mnie ważniejsze niż ten wasz krzyż pod pałacem śmierdzący polityką. To , że używacie go do “wymuszenia” prawdy o Smoleńsku lub co gorsza do “przepychanek” politycznych to jedynie dowód upaści kościoła – nie macie “siły” go bronić , jedynie lamentować nad tym co się dzieje.
    Się rozpisałem – liczę na dużo “palców w dół” , ale pozdrawiam serdecznie.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • andrew001 :

    @adamsky,
    Czlowieku gdzies ty sie urodzil?????? Twoje wywody tutaj na tych stronach az smierdza prowokacja i wola zaogniania sytuacji. To ty masz obsesje na punkcie krzyza, Smolenskiej katastrofy i wielu innych spraw. Kto ci za to placi i ile? To juz nie jest roznica zdan czy glupota a celowe sklocanie ludzi, robota wrogow Polski. Zadna dyskusja nie jest mozliwa z taka osoba, zadne argumenty. Zbierajac twoje opinie dookola, chocby tylko z tej strony, wylania sie obraz slugusa podrygujacego jak mu kaza za grosze a moze nawet za darmo. Piana ci z ust idzie czlowieku, a mowisz o sprawach o ktorych nie masz zielonego pojecia! Takich frajerow wlasnie potrzebuje tusk i reszta azeby utrzymac sie przy korycie i zaszczuc reszte narodu, tfu! tfu! tfu! Logika i prawda to tak naprawde w twoim slowniku nie istnieje, ale w koncu bylaby tylko przeszkoda.

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters