TO BOR NIE DOPEŁNIŁ OBOWIĄZKÓW

Publikacja w serwisie: 16 August 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , ,

Zespół parlamentarny badający okoliczności katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku przedstawił pierwsze ustalenia. Poseł Antoni Macierewicz uważa, że obowiązków nie dopełniło przede wszystkim Biuro Ochrony Rządu, a odpowiedzialny jest rząd Donalda Tuska.

- Biuro Ochrony Rządu powinno koordynować działania zapewniające bezpieczeństwo podczas wizyty Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. I nie dopełniło swoich obowiązków – stwierdził Antoni Macierewicz, szef zespołu. – Wielokrotnie odkładano wizytę grupy roboczej, która miałaby sprawdzić stan lotniska w Smoleńsku.
Członkowie zespołu parlamentarnego przeanalizowali dotychczas zebraną dokumentację. Dowiedzieli się między innymi, że Rosjanie już w marcu sygnalizowali, że lotnisko w Smoleńsku może nie być odpowiednie do przyjęcia samolotu z polską delegacją. Informacja ta dotarła do Kancelarii Prezydenta dopiero… 12 kwietnia.
- Za organizację wizyty i bezpieczeństwa Pana Prezydenta odpowiedzialny był rząd Donalda Tuska – powiedział na specjalnej konferencji prasowej poseł Macierewicz z Prawa i Sprawiedliwości.
Szef zespołu parlamentarnego zwrócił uwagę, że po decyzji ministra obrony Bogdana Klicha w Polsce do tej pory nie ma flotylli bezpiecznych samolotów dla VIP-ów. Przypomniał też, że TU 154 M pięć miesięcy przed tragedią przeszedł generalny remont w rosyjskich zakładach w Samarze. A pomimo to do 10 kwietnia odnotowano aż 11 awarii.

gb

http://niezalezna.pl/article/show/id/37822

16 sierpnia 2010

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 3
tagi: , , , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters