Czarne skrzynki: kolejna zagadka

Publikacja w serwisie: 20 August 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: ,

Zaszła konieczność skopiowania dodatkowych fragmentów nagrań z czarnych skrzynek – powiedział gen. Krzysztof Parulski z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. To kolejny raz, gdy kopie rejestratorów lotu są uzupełniane o brakujące fragmenty.

Gen. Parulski powiedział wprost, że w czasie swojej wizyty w Moskwie będzie musiał skopiować dodatkowe fragmenty z czarnych skrzynek prezydenckiego tupolewa.

Oznacza to, że polscy eksperci – nie dość, że pracowali na kopiach dostarczonych przez Rosjan – to jeszcze były one niepełne!

Przypomnijmy, że już w czerwcu okazało się, iż na pierwszym nagraniu zapisu rozmów z kabiny prezydenckiego Tupolewa, które dostali od Rosjan polscy eksperci, brakowało 16 sekund. Radio RMF FM informowało, że właśnie po te brakujące informacje poleciał do Moskwy szef MSWiA Jerzy Miller. “Śledczy podejrzewali, że nagrania były montowane, a przekazana nam kopia nie jest zgodna z oryginałem” - podawała rozgłośnia.

“Konieczność skopiowania dodatkowych fragmentów nagrań” to zatem kolejna zagadka związana z kopiami czarnych skrzynek polskiego Tu-154. Tych niejasności można było uniknąć, badając rejestratory lotu w Polsce. Kiedy miesiąc po katastrofie pod Smoleńskiem na lotnisku w Libii rozbił się francuski Airbus – nie minął tydzień, jak czarne skrzynki samolotu znalazły się w Paryżu.

(wg, Niezależna.pl, Polskie Radio, gazeta.pl, RMF FM)

http://www.bibula.com/?p=25871

17 sierpnia 2010

nadesłane przez: anna

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 1
tagi: ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters