MAK: List od pana Klicha? Nic nie wiemy

Publikacja w serwisie: 20 August 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Moskwa nie chce już Klicha » Kolejne “rewelacje” Klicha » Zapewniam pana Buzka, że nie o terapię nam chodzi » Nie wiemy, dlaczego nie zamknięto lotniska » Wiemy dla kogo pracuje AGENT Siergiej Amelin » Stenogram z przesłuchania Edmunda Klicha » Bankructwo teorii Edmunda Klicha » WNIOSEK DO PROKURATURY BY PRZESŁUCHAĆ EDMUNDA KLICHA » Stenogram nagrania ze spotkania Edmunda Klicha z ministrem Bogdanem Klichem, 22 kwietnia 2010 r. » “Jeśli ktokolwiek sobie wyobraża, że Polacy o tym zapomną, że da się przez odkładanie w czasie zamazać sprawę, to myślę, że zarówno ja, jak i wszyscy, którzy byli tam, w Katyniu, i czekali na Pana Prezydenta, a potem dowiadywali się o tej tragedii, nigdy do tego nie dopuścimy.” Antoni Macierewicz » Rosjanie czekali na takie słowa Klicha – “Polska bierze na siebie większą część winy za śmierć Kaczyńskiego” » Przesłuchają E. Klicha? » Ze wskazaniem na Klicha i Arabskiego » 121 ofiar MON Bogdana Klicha » Zapytają Klicha o naciski na pilota » Poważniejszy problem to przesłuchanie Klicha » Wniosek o dymisję Bogdana Klicha » Polko krytykuje Klicha. “Tupolew jest jak syrenka” » Smoleńsk- Kto był organizatorem wyjazdu oraz dokonania B. Klicha i M. Janickiego. » Zdaniem Edmunda Klicha Piloci tupolewa byli bez szans » List bez odpowiedzi » List otwarty Matki » List do Rosjan z zastrzeżeniami co do śledztwa » List otwarty do Premiera RP Donalda Tuska » “List z Polski” – FILM z POLSKIMI NAPISAMI do pobrania » Drugi list Rogalskiego do Tuska ws. konwencji chicagowskiej » LIST Z POLSKI – spotkanie z reżyserem Mariuszem Pilisem » “List z Polski” – polskie napisy – wersja online [YouTube] » LIST OTWARTY – Do Prezesa Rady Ministrów RP Donalda Tuska » Rosja nie jest wiarygodna w tym śledztwie – Mariusz Pilis, reżyser filmu “List z Polski” » “List z Polski” – szokujący dokument holenderskiej telewizji o tragedii smoleńskiej i jej politycznych następstwach » List Komitetu Społecznego na rzecz budowy pomnika Lecha Kaczyńskiego i 95 ofiar katastrofy pod Smoleńskim » “List z Polski” – Holendrzy usłyszeli pytania, których nie jest w stanie wyartykułować większość polskich dziennikarzy » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Czy Komisja MAK traktuje przedstawicieli strony polskiej poważnie? Po tym, jak Edmund Klich wrócił ze spotkania z władzami tego komitetu w Moskwie i nie przywiózł żadnych dokumentów, których się domagał, wszystko wskazuje na to, że – nie.

Akredytowany przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym (MAK) przedstawiciel Polski Edmund Klich mówił w środę w Moskwie, że nie otrzymał żadnych nowych dokumentów w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem. – Nie otrzymałem żadnych dokumentów. Przygotowuję nowe pismo do MAK – stwierdził Klich. Jak wyjaśnił, wcześniej odpowiedź na jego poprzednie pisma była wyjątkowo lakoniczna i dlatego domagał się bardziej precyzyjnych wyjaśnień.
“Nasz Dziennik” próbował ustalić wczoraj w MAK przyczyny odmowy i stan przesłanych przez Edmunda Klicha listów z prośbą o przedstawienie brakujących dokumentów. Ale to syzyfowa praca. Najpierw był problem z ustaleniem, kto w ogóle powinien rozmawiać z dziennikarzami z prasy zagranicznej. – Prosimy zadzwonić za 10 minut – usłyszeliśmy. Po dziesięciu minutach jesteśmy proszeni o telefon za kolejne pół godziny.
- Czy Pani jest w stanie udzielić “Naszemu Dziennikowi” informacji na temat współpracy z panem Edmundem Klichem? – pytamy, kiedy w końcu zostajemy połączeni z – jak się wydaje – kompetentną osobą. – Z kim? – pyta pani z drugiej strony słuchawki. Kiedy wyjaśniamy, iż chodzi o polskiego przedstawiciela akredytowanego przy MAK, nasza rozmówczyni nieco się ożywia. Pytamy więc, czy dotarły już do komitetu listy z prośbami o wydanie dodatkowych dokumentów wysłane przez pana Klicha, a jeśli tak, to jaka jest reakcja władz MAK na te petycje. – Już sprawdzam – mówi pani. Mija dobrych kilka minut, po których pani wraca do telefonu już nie taka zdecydowana jak na początku. – A czy te listy zostały wysłane pocztą czy e-mailem – zaskakuje nas dość mocno tym pytaniem. Po wyjaśnieniu, że nikt nie jest w posiadaniu takich informacji i właśnie dlatego staramy się je uzyskać od strony rosyjskiej, pani znów oddala się na dłuższą chwilę od telefonu. Po powrocie do rozmowy pani jakby dopiero zaczęła zdawać sobie sprawę, że rozmawia z mediami. Momentalnie traci ochotę do współpracy i każe nam się kontaktować z rzecznikiem prasowym. – Dla przedstawicieli prasy wypowiada się rzecznik. Proszę dzwonić do niego – ucina rozmowę. Staram się jeszcze wyjaśniać, że już wcześniej rzecznik nie potrafił odpowiedzieć na interesujące nas pytania, lecz to nic nie daje.

Oto fragment jednej z rozmów “Naszego Dziennika” z przedstawicielem MAK:
- Czy otrzymali państwo listy z żądaniami pana Bogdana Klicha?
- Wydział prasowy takich listów nie posiada.
- Ale czy w ogóle do komitetu takie listy dotarły?
- Już panu odpowiedziałem, że wydział prasowy takich listów nie otrzymał.
Rzecznik MAK odkłada słuchawkę.

Łukasz Sianożęcki

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100820&typ=po&id=po21.txt

20 sierpnia 2010

Oceń artykuł:

tagi: , ,

Jeden Komentarz: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • siagout :

    “Czy Komisja MAK traktuje przedstawicieli strony polskiej poważnie?”

    Czy jakikolwiek, nawet przeciętnie inteligentny, Polak traktuje Komisję MAK poważnie?

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters