Moskwa nie chce już Klicha

Publikacja w serwisie: 20 August 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Komisja Europejska umyła ręce w sprawie śledztwa smoleńskiego – nie chce zadzierać z Moskwą » Nikt nie chce wziąć odpowiedzialności » Kolejne “rewelacje” Klicha » MAK: List od pana Klicha? Nic nie wiemy » Nikt nie chce wziąć odpowiedzialności » Były szef ABW – Moskwa dogra własne oprogramowanie » Rosjanie czekali na takie słowa Klicha – “Polska bierze na siebie większą część winy za śmierć Kaczyńskiego” » Bankructwo teorii Edmunda Klicha » Stenogram z przesłuchania Edmunda Klicha » WNIOSEK DO PROKURATURY BY PRZESŁUCHAĆ EDMUNDA KLICHA » Smoleńsk- Kto był organizatorem wyjazdu oraz dokonania B. Klicha i M. Janickiego. » Moskwa przypilnuje polskiej opinii do raportu MAK? » Stenogram nagrania ze spotkania Edmunda Klicha z ministrem Bogdanem Klichem, 22 kwietnia 2010 r. » Były szef kontrwywiadu wojskowego chce „przeprowadzenia dowodu z kompletnych billingów z 10 i 11 kwietnia 2010 r.” » Śledztwo we mgle » Konwencja a status lotu – Katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem w świetle prawa międzynarodowego » Przesłuchają E. Klicha? » Ze wskazaniem na Klicha i Arabskiego » 121 ofiar MON Bogdana Klicha » Zapytają Klicha o naciski na pilota » Poważniejszy problem to przesłuchanie Klicha » Wniosek o dymisję Bogdana Klicha » Polko krytykuje Klicha. “Tupolew jest jak syrenka” » Zdaniem Edmunda Klicha Piloci tupolewa byli bez szans » Pawlak chce być prezydentem » Moskwa wdeptała polskich pilotów w błoto » Moskwa: Polscy śledczy wracają do kraju » Gazprom chce inwestować w gaz łupkowy » Prezydentowa chce jechać do Smoleńska » Moskwa: zakończyło się pożegnanie 21 ofiar katastrofy pod Smoleńskiem » Analiza kryminalistyczna: “Katyń 2010 – Moskwa 1610″ » Kongresmen chce międzynarodowego śledztwa ws. Smoleńska » Polska od dawna chce przesłuchać kontrolerów » Kto chce blokować ekshumację Anny Walentynowicz? » Kontrolerzy ruchu na wieży w Smoleńsku konsultowali się 10 kwietnia z Moskwą » Tajemniczy głos ze smoleńskiej wieży. Moskwa zezwoliła na lądowanie? » Potrzebujemy rozmów wieży z Moskwą – Wniosek złożono dwukrotnie » Kwiatkowski chce “mapy drogowej” ws. przekazania wraku Tu-154 » Rząd chce ponownie przeszukać miejsce katastrofy » “Moskowskije Nowosti”: rządzącej obecnie w Polsce koalicji PO-PSL udało się znacząco poprawić relacje z Moskwą » Małgorzata Wassermann chce, by prokuratura wyjaśniła, kto i kiedy włączył telefon jej ojca na terenie Rosji. » Rosja nie chce oddać nam broni oficerów Biura Ochrony Rządu, którzy zginęli w Smoleńsku » Premier: czekamy na wyjaśnienia Rosji » Śledczym zginął rejestrator » Odgłos zderzenia z drzewami » Za mało czasu na odpowiedź » Miller z Klichem jadą do Moskwy » W raporcie MAK kapitulanctwo Tuska wyjdzie na jaw » Piloci rozprawiają się ze stenogramem » “Putin interesuje się Polską, rozumie wasz kraj”-Dmitrij Babicz, rosyjski ekspert od polityki międzynarodowej Rosji » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy badający przyczyny katastrofy smoleńskiej nie chce współpracować z polskim przedstawicielem, akredytowanym przy tym gremium, Edmundem Klichem – ustalił “Nasz Dziennik” w źródłach związanych z Komitetem.

Czy MAK chce podważyć wiarygodność Klicha i podnosić, że nie wypełnia on obowiązków wynikających z konwencji chicagowskiej? Mowa jest tam, że akredytowani przedstawiciele “nie ujawniają informacji o przebiegu i wnioskach wynikających z badania bez jasno wyrażonej zgody Państwa prowadzącego badanie”. Chociaż trudno się doszukać takiego wystąpienia Klicha. Chociaż kilka tygodni temu sam premier Donald Tusk zwracał mu uwagę, aby był bardziej powściągliwy w kontaktach z mediami.
Powoływanie i odwoływanie osoby akredytowanej przy komisji badającej katastrofę lotniczą jest suwerenną decyzją danego kraju – podkreśla Ignacy Goliński, wieloletni pracownik Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. – Komisja MAK nie może nam niczego narzucić, to jest sprawa Polski – podkreśla Goliński w reakcji na nieoficjalne informacje, że nie jest ona zadowolona ze współpracy z Edmundem Klichem. Zgodnie z konwencją chicagowską jeżeli katastrofa samolotu nastąpiła na terytorium innego państwa, to kraj, do którego należała maszyna, ma prawo wyznaczyć tzw. osobę akredytowaną. Przepisy nie przewidują żadnej akceptacji tej osoby ze strony władz państwa, gdzie doszło do katastrofy. – Powołanie i odwołanie osoby akredytowanej zależy tylko i wyłącznie od władz polskich – zaznacza Goliński.
Goliński dodaje, że władze polskie mogą powołać każdą osobę. Z konwencji chicagowskiej wynikają tylko ogólne wymogi o posiadaniu przez nią “odpowiednich kwalifikacji do udziału w badaniu wypadku prowadzonego przez inne państwo”. Klich jako szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych niewątpliwie je posiada. Konwencja, a konkretnie jej załącznik 13 regulujący badanie katastrof lotniczych, nic nie mówi o możliwości domagania się odwołania osoby akredytowanej przez inny kraj, w tym przypadku Rosję. – To jest suwerenna decyzja danego kraju – mówi poseł Jerzy Polaczek (Polska Plus), były minister transportu. Taką osobę mogą odwołać te same organa, które ją powołały.
Polaczek nie wyklucza jednak, że nieformalnymi kanałami mogą być podejmowane działania zmierzające do tego, żeby odwołać Klicha i zastąpić go kimś innym. – Takie sugestie mogą się pojawić, ale wystawiałyby tym samym negatywne świadectwo władzom rosyjskim – ocenia były minister transportu. Dodaje, że oznaczałoby to przeniesienie na inny obszar problemów ze współpracą, które niewątpliwie istnieją, skoro w ciągu kilku tygodni przedstawiciel Polski przy MAK ma wystosować drugi list w sprawie dostępu do dokumentów.
- Pracujemy zgodnie z załącznikiem 13 do konwencji chicagowskiej. Ja piszę pisma z prośbą o informacje. Jeśli odpowiedź jest niezadowalająca, piszę następne – mówił Klich w reakcji na to, że nie otrzymał nowych dokumentów po swoim pierwszym liście.
Na razie domaga się on realiz acji swoich uprawnień. – Wojskowi (prokuratorzy) mogą prosić o pomoc prawną, a ja mogę wymagać – mówił Klich. Zgodnie z załącznikiem 13 ma on prawo uczestniczyć we wszystkich “etapach” wyjaśniania okoliczności katastrofy. W szczególności w: oględzinach miejsca wypadku, badaniach szczątków, przesłuchaniach świadków. Musi mieć również pełny dostęp do zgromadzonych dowodów i otrzymywać wszystkie dokumenty dotyczące tej sprawy.
Zenon Baranowski

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 2
tagi: , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • anna :

    12 PUNKTÓW KLICHA , czyli wiedza własna

    Edmund Klich, który jak wiadomo jest przewodniczącym Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, stałej komisji państwowej, przeznaczonej do badania wypadków w lotnictwie cywilnym jest w tej komisji odpowiedzialny za kwestie wyszkolenia w lotnictwie. Rozumiem to tak, że kwestie szkolenia lotników, zwłaszcza w awiacji cywilnej, to tematyka, na której się zna najlepiej, a może i wyłącznie. Bo gdyby znał się na nawigacji, awionice, mechanice, czy innych zagadnieniach stricte technicznych, to prawdopodobnie właśnie tym zajmowałby się w tej komisji. No chyba, że jest leniem i woli iść na łatwiznę, czyli badanie dokumentów i harmonogramów szkoleń.
    Prawdopodobnie właśnie z powodu tej godnej szacunku biegłości w kwestiach szkoleniowych Edmund Klich został wybrany na akredytowanego przy MAK. Nie zaszkodzi, nie zaskoczy i będzie ciągle gadał o tym, na czym się (jedynie) zna, czyli o szkoleniach.
    Oto fragment wiadomości z wczorajszego dnia, na ten temat:

    http://www.tvn24.pl/2366601,0,0,1,1,smolenska-teoria,wideo.html

    Dobry chłopak, ale zrobił swoje i może się pakować.
    Ale właściwie dlaczego MAK nie chce już Klicha? Może dlatego, że jest zwyczajnie nudny i ciagle gada to samo?

    Thumb up 0 Thumb down 1

  • siagout :

    Pan Mundek wyjechał na wschód z jednym zadaniem od Tusków – nie wtrącać się do niczego.
    Tusk dodał na odchodne:
    - a jeśli będziesz pan pytany w Polsce o przebieg dochodzenia, to mów, że wszytko było ok., jak Kopacz w sejmie o obecności polskich specjalistów przy sekcji zwłok.
    Nie jeden raz, szuja, Mundek chwalił się, że ma dostęp do wszystkich dokumentów, jak np. 06 maja 2010 r., na podkomisji ds. transportu, gdzie mówi:
    “- Teraz, jeśli chodzi o sam proces badania. Ja, jako akredytowany przedstawiciel, mam dostęp do wszystkich materiałów.”

    http://zbigniewkozak.pl/?p=1220

    Oskarżyła,przepraszam, świnia, haniebnie, bezpodstawnie i bezprawnie Naszych bohaterskich pilotów o spowodowanie zamachu i superniuchacze z MAK i Tuski nie posiadały się ze szczęścia.
    Dziennik, wyjaśnił, iż: “„kropkę nad ‘i’” postawił Edmund Klich, który „oświadczył w wywiadzie, iż do tragedii doszło z winy prezydenckich pilotów”.”

    http://www.tu154.eu/index.php/archives/205

    “To załoga Tu-154 popełniła błędy, które doprowadziły do tragedii – twierdzi Edmund Klich.”

    http://marucha.wordpress.com/2010/05/26/e-klich-piloci-podjeli-nadmierne-ryzyko-bo-tak-sa-szkoleni/

    Wszelkie informacje skompromitowanego doszczętnie Klicha i o Klichu traktuję, jako formę gry zamachowców pt. “zacieranie śladów” – równie ważnej, jak i samo dokonanie zamachu.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Inka :

    Oj nagadał się Pan Klich, nagadał… Miesza się we własnych zeznaniach, albo/i powtarza tylko to co Mu każą.
    MAK i nasz rząd traktują go jak chłopca na posyłki i jeszcze źle.
    Pasuje jak ulał do całego przebiegu śledztwa.
    A MAK, co? Zaczyna się mieszać w kolejne NASZE sprawy?

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • adamsky :

    May dziwny problem – MAK “nie chce” Klicha mimo , że on raczej nie “siedzi” w temacie. Tym samym nie zadaje “dobrych” pytań , nie dąży do szczegółów. Teraz hipotezy – Rosjanie :
    jesteśmy winni – mamy coś do ukrycia to zostawiamy “debila” niech “prowadzi śledztwo”. Ma jakiś autorytet – mamy alibi – bo to on coś sknoci.
    nie jesteśmy winni – weryfikuje nasze ustalenia “debil” , ale jest autorytetem w śledztwie , choć i tak społeczeństwo mu nie wierzy bo jest “debilem w sprawach katastrof lotniczych”
    Cóż to za posunięcie ? Gdyby Rosja miała jakiś “stryczek na szyi” to by tak postępowała ? Z naszego punktu widzenia może i maja i to nie jeden – oni jednak wiedzą , że tą drogą możemy im “naskoczyć”.
    Tyle bajek ze strony “rosyjskich polaków”. Teraz fakty wg konwencji Chicagowskiej , za p. Golińskim i Polaczkiem :
    to kraj, do którego należała maszyna, ma prawo wyznaczyć tzw. osobę akredytowaną. Przepisy nie przewidują żadnej akceptacji tej osoby ze strony władz państwa, gdzie doszło do katastrofy. – Powołanie i odwołanie osoby akredytowanej zależy tylko i wyłącznie od władz polskich”
    proste wg mnie – koleś się nie nadaje – nie ma postępów – następny proszę. Następny który ma pojecie , lub wsparcie fachowców. Za wyznaczenie pierwszego i błąd odpowiada “wyznaczający”.
    “Wojskowi (prokuratorzy) mogą prosić o pomoc prawną, a ja mogę wymagać – mówił Klich. Zgodnie z załącznikiem 13 ma on prawo uczestniczyć we wszystkich “etapach” wyjaśniania okoliczności katastrofy.”
    panie klich – co pan może to pan już pokazał – skuteczność – zero. Pokazanie suwerenności i korzystania z konwencji – zero. Czas reakcji – zero. Bądź pan Politykiem – zejdź pan ze sceny. Z ostatnich mozliwości wglądu w “dowody” masz pan jedynie oględziny miejsca – po takim czasie. Jest pan śmieszny lub głupi , ze to coś pomoże.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • anna :

    Adamsky, co do Twoich rozważań, rzeczywiście na pierwszy rzut oka nie widać dobrych powodów, dla których Moskwa miałaby nie chcieć dalej współpracować z Klichem. Ale nawet figurant, kiedy jest głupcem i megalomanem, a z tym mamy tu do czynienia w przypadku Klicha, może się stać niewygodny, gdy zachodzi niebezpieczeństwo, że może go ponieść miłość własna i przeświadczenie o własnych możliwościach. Co do pogwałcenia przepisów konwencji chicagowskiej w przypadku odwołania Klicha, to jakos dziwinie jestem spokojna, że Moskwa doskonale wie, jak zareagowałaby na to strona polska. Zawsze znajdzie sie dyżurny interpretator, ekspert i przedstawiciel mediów, ktory jakos to objaśni. Moskwa nigdy nie bała się łamać miedzynarodowych konwencji, przepisów prawa. Moskwa jest prawem samym w sobie.
    Chętnie bym się dowiedziała, jakie są rzeczywiste kwalifikacje Klicha, bo Polska aż tak wiele katastrof lotniczych nie badała, jeśli nie liczyć wypadków paralotni i szybowców. Nie mogę zrozumieć, dlaczego nie zwrócono się o pomoc do międzynarodowych specjalistów z NTSB na przykład. Co ja mówię, oczywiście, że rozumiem.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • adamsky :

    anna to fakt – można i tak widzieć “sprawę” Klicha. Można uważać , że jeśli koleś faktycznie jest tu “spalony” to czas na nowego “aktora”. Do czasu podania oficjalnej wersji jego osoba chyba “wytrzyma”. Jak są zmiany to faktycznie coś się dzieje – tak odbierze to “opinia”.
    “Moskwa nigdy nie bała się łamać miedzynarodowych konwencji”
    heh – uważaj , bo za takie fakty – jak by nie były odczytane (że Rosja ma nas w garści niektórzy to tak biorą) są tu “minusowe” pnkt i nawet miano zdrajcy i sługusa PO. Oczywiście to nie jest problem – to tylko fanatycy zapatrzeni w “swoją prawdę” i “walkę” o prawdę za wszelką cenę.
    “jakie są rzeczywiste kwalifikacje Klicha”
    no z tego co oficjalnie wiadomo jest jedynie ekspertem od spraw polityki zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego. Bezpieczeństwo to jak wiemy ogólnik – to nie specjalista od katastrof. To jedynie teoretyk od rozwiązywania ich przyczyn itp. Może i ok zawodnik , ale jesli by tak podali , że ma takich , a takich ekspertów od tych spraw to inaczej by sprawa wyglądała. Tak to jest jedynie następną marionetką i “opóźniaczem” śledztwa.

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters