Kontroler lotów ze Smoleńska: czy kogoś się boi?

Publikacja w serwisie: 11 September 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce

Zobacz także:

» "List z Polski" » Moskiewski kontroler » Kontroler zazwyczaj nie zawodzi » FAŁSZYWA WIEŻA KONTROLI LOTÓW » FAŁSZYWA WIEŻA KONTROLI LOTÓW » NIK: urzędnicy premiera utrudniali kontrolę ws. lotów VIP » Zapis rozmowy między pilotami Ił-76 a kontrolerami lotów » Analiza wypowiedzi J. Millera w kwestii rejestratora lotów » Oficerowie BOR-u pierwszymi świadkami ws. organizacji lotów z 7 i 10 kwietnia » To kancelaria premiera odpowiadała za bezpieczeństwo lotów VIP-owskich » Wątek nadzoru nad BOR wyłączony ze sprawy organizacji lotów » Rozmowy między pilotami Tu-154, Jaka-40 i wieżą kontroli lotów w Smoleńsku » Szef kontrolerów wieży lotów na lotnisku Siewiernyj trzy dni po katastrofie polskiego Tu-154M przeszedł na emeryturę. » Kluczowym elementem była decyzja kontroli lotów lotniska Siewiernyj o sprowadzaniu samolotu na “rozkaz z centrali” [BIAŁA KSIĘGA] » Smoleńska odpowiedzialność. » Smoleńska elegia » Smoleńska pastorałka » Tajemnica Smoleńska » Znikające SMS-y ze Smoleńska » Kto wymazał połączenia ze Smoleńska? » Smoleńska droga podejścia » Jak Turowski przygotowywał lot do Smoleńska » Niezidentyfikowani spod Smoleńska » Tajemnica telefonu ze Smoleńska » Co słychać na filmach ze Smoleńska? » WYSTAWA SMOLEŃSKA W WIEDNIU » PE: debaty ws. Smoleńska nie będzie » 150 osób przesłuchanych ws. Smoleńska » 400. rocznica zdobycia Smoleńska » URZĘDNIK MSZ O RANNYCH ZE SMOLEŃSKA » Gdzie są ranni ze Smoleńska? » BOR fałszował dokumentację ws. Smoleńska? » Rosjanie z zarzutami za katastrofę smoleńską? » NIK obciąża Arabskiego za katastrofę smoleńską » KONFERENCJA ZESPOŁU DS. SMOLEŃSKA (1 posiedzenie) » ROZMOWA Z KONTROLEREM LOTU ZE SMOLEŃSKA » ABW: Nie przetrzymywaliśmy materiałów dotyczących Smoleńska » Polscy eksperci wrócili ze Smoleńska » Katastrofa smoleńska i zacieranie śladów? » Piszemy do Komisji Europejskiej ws. Smoleńska » Rozmowy kontrolerów ze Smoleńska ujawnione » Macierewicz apeluje do Polonii ws. Smoleńska » Dziś petycja w sprawie Smoleńska » Wiadomo z kim kontaktowali się kontrolerzy ze Smoleńska » PROKURATURA ZAKNEBLUJE DZIENNIKARZY WS. SMOLEŃSKA? » Czy linia nr 602 zasilała smoleńską wieżę? » Prezydentowa chce jechać do Smoleńska » MSZ przekazało rodzinom tablicę ze Smoleńska » Katastrofa smoleńska 10 dowodów na zamach » INTERPELACJA WS. SMOLEŃSKA, ODPOWIEDŹ WE WRZEŚNIU » Tragedia smoleńska pół roku później » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Czy Paweł Plusnin, jeden z kontrolerów lotu, pracujących w Smoleńsku w dniu katastrofy polskiego TU-154, czuje się w jakimkolwiek stopniu odpowiedzialny za to, co wydarzyło się 10 kwietnia?

Od kilku miesięcy wiele osób zastanawia się gdzie jest Paweł Plusnin, Internauci snują przypuszczenia, że mężczyzna ukrywa się. Dziennikarze Superwizjera postanowili go odnaleźć. Po kilku dnia poszukiwań dowiedzieli się, że mieszka na jednym ze smoleńskich osiedli. Znaleźli blok i mieszkanie. Nie wiedzieli, jak wygląda, sąsiedzi nie chcieli im pomóc, potem spotkanie z Plusninem utrudniała jego żona, która mówiła, że mąż jest chory i nadal w stanie silnego stresu. Ale w końcu udało się z nim spotkać. Mężczyzna kontaktu z reporterami unikał, ale nie uciekał przed nimi i choć widocznie zdenerwowany, kulturalnie rozmawiał z dziennikarzami, odpowiadając na niektóre z ich pytań. Dlaczego podawał załodze TU-154 zaniżoną widoczność? Dlaczego tak późno wydał komendę przejścia na drugi krąg? Czy czuje się winny tego, co się stało w Smoleńsku 10 kwietnia? Czy kogoś się boi?

Do momentu rozmowy z reporterami Superwizjera wypowiedź Plusnina ukazała się w mediach tylko raz. W dniu katastrofy rosyjski kontroler lotów udzielił jedynego wywiadu rosyjskiemu portalowi internetowemu Life News. Powiedział wówczas m.in., że proponował załodze prezydenckiego TU-154 lądowanie na zapasowym lotnisku, ale załoga miała odmówić. Powiedział również, że wśród załogi wprawdzie były osoby znające język rosyjski, ale generalnie znajomość ta była słaba, trudność sprawiało załodze podawanie liczb w języku rosyjskim.

Fragment rozmowy Plusnina z dziennikarką Live News:

Pyt: No, a dlaczego nie podali tego KWITU?

Kont: A skąd mam wiedzieć? Dlatego, że słabo znają język rosyjski.

Pyt: A co? Wśród załogi nie było znających rosyjski?

Kont: Byli, ale dla nich liczby (po rosyjsku przyp. tłum.) to jednak trudność.

Osoby, które znały kapitana Arkadiusza Protasiuka, pilota rządowego TU-154, były zaskoczone słowami Plusnina. Według współpracowników i przełożonych Protasiuka, doskonale posługiwał się on językiem rosyjskim.

Jak udało się ustalić dziennikarzom Superwizjera, w zeznaniach złożonych przed rosyjskimi śledczymi, przy udziale Wosjkowego Prokuratora Wojskowego płk. Ireneusza Szeląga, dwa dni po katastrofie, Plusnin tłumaczył, że jedynie przypuszczał, że załoga polskiego TU-154 mogła słabo znać język rosyjski. Przypuszczenie to miało się zrodzić na skutek tego, że 7 kwietnia 2010, w dniu kiedy do Smoleńska przyleciała delegacja premiera Tuska, “niektóre załogi polskich samolotów słabo znały język rosyjski”.

Plusnin opowiadał śledczym, że gdy zobaczył, że warunki na lotnisku Siewiernyj pogarszają się, zwrócił się do operacyjnego dyżurnego tzw. “Logiki”, tj. sztabu kierującego lotnictwem wojskowo-transportowym Sił Powietrznych Federacji Rosyjskiej w Moskwie, aby rozważono możliwość skierowania polskiego samolotu na inne lotnisko. Nie chciał, by TU-154 wszedł w strefę obsługiwaną przez smoleńskie lotnisko, gdyż obawiał się ewentualnych problemów związanych z barierą językową. Gdy jednak doszło do kontaktu z załogą TU-154, Plusnin uznał, że włada ona wystarczająco językiem rosyjskim, by zrozumieć komendy wydawane przez dyspozytora lotów.

Jak udało się dowiedzieć redakcji Superwizjera, zeznania te różnią się od tego, co Plusnin mówił śledczym w dniu katastrofy (i w dniu udzielenia wywiadu portalowi Life News) – 10 kwietnia powiedział, że przekazał Logice informację, że załoga polskiego samolotu słabo zna język rosyjski.

Co wiadomo o podpułkowniku Pawle Plusninie? We wrześniu skończy 49 lat. Uczył się w Szkole Lotnictwa Cywilnego w Rydze. W trakcie nauki uczęszczał na kurs frazeologii lotniczej był to jego jedyny kontakt z nauką języków obcych. 10 kwietnia, w dniu katastrofy, od emerytury dzieliły go trzy dni.

Na wieży kontrolnej na lotnisku wojskowym Siewiernyj 10 kwietnia pracował jako starszy kierownik. Z jego zeznań wynika, że tego dnia, około godziny 5 czasu rosyjskiego przeszedł badania w punkcie medycznym i został dopuszczony do kierowania ruchem lotniczym (z zeznań, do których dotarł dziennik “Rzeczpospolita” wynika, że drugi z kontrolerów, Wiktor Ryżanko, najpierw zeznawał, że przeszedł badania pozytywnie, potem, że badań w ogóle nie przeszedł, bo w punkcie zdrowia nikogo nie było).

Wcześniej dokonał przeglądu pasa startów i ładowań oraz drogi manipulacyjnej. Przyjęcie lotniska odnotował w księdze “Przyjęcie i Zdanie Lotniska”, po czym przyjął raport od dyżurnego łączności o tym, że środki łączności są sprawne. Sprawdził również raporty pogodowe (nie przewidywały one pogorszenia pogody) i wydał polecenia przygotowania służb wsparcia i ustawienia punktów strażackich i sanitarnych.

Około 7 rano w wieży kontrolnej pojawił się major Wiktor Ryżenko, kierownik strefy lądowania. Godzinę później pułkownik Nikołaj Krasnokutskij, zastępca dowódcy Jednostki Wojskowej w mieście Twer (z jednostki wojskowej w tym mieście został do Smoleńska oddelegowany również Ryżenko). O Krasnkutskijm niewiele wiadomo. Ten pilot wojskowy 1. klasy w latach 2007-2009 był dowódcą 103. Gwardyjskiego Krasnosielskiego Pułku Lotnictwa Transportowego, stacjonującego właśnie na lotnisku wojskowym w Smoleńsku. Dlaczego był w wieży kontroli smoleńskiego lotniska 10 kwietnia? Jaka była jego rola? Póki co, nie wiadomo. Ze słów Plusnina wynika, że “nie wykonywał on jakichś specjalnych obowiązków”.

Ok. godz. 9:20 czasu rosyjskiego przyjął na lotnisku polski samolot Jak-40, w którym lecieli m.in. dziennikarze obsługujący uroczystość w Katyniu. Po polskim samolocie na lotnisku Siewiernyj wylądować miał rosyjski IŁ-76, jednakże ze względów pogodowych, odstąpił od lądowania i został przekierunkowany na lotnisko zapasowe “Wnukowo” w Moskwie.

Ok. godziny 9:20-9:25 (7:20-7:25 czasu polskiego) Plusnin miał dostać informację o tym, że polski TU-154 wystartował, około godziny 10:15 samolot nawiązał z nim kontakt. Plusnin twierdzi, że od razu poinformował załogę, że w Smoleńsku nie ma pogody i nie ma warunków do przyjęcia samolotu (przekazał załodze informacje: mgła, widoczność 400 metrów jak wynika z jego zeznań, była to błędna informacja, bo widoczność w rzeczywistości wynosiła 800 metrów, uznał jednak, że zaniżając ją, zniechęci załogę do lądowania w Smoleńsku). Poinformował również załogę o wyznaczonych lotniskach zapasowych (Mińsk, Witebsk, Wnukowo), które “do tego czasu zostały ustalone”, ale ta miała odpowiedzieć, że stan paliwa pozwala na podejście do lądowania i ewentualne odejście na lotnisko zapasowe. Po wykonaniu przez samolot tzw. trzeciego skrętu (ok. 20 kilometrów od lotniska), Plusnin miał (według jego słów) wydać załodze komendę na kursie lądowania, nie schodzić poniżej 100 metrów, być gotowym do wyjścia na drugi krąg. Załoga miała odpowiedzieć zrozumiano. Po czwartym skręcie (ok. 17 kilometrów od lotniska), kiedy samolot wchodził na ostatnią prostą, kierowanie lądowaniem przejął Ryżenko, który na odległości ok. 1200-1500 metrów od pasa lądowania wydał komendę “horyzont” gdyż TU-154 obniżył się poniżej ścieżki zejścia. Odpowiedzią była według Plusnina cisza, dlatego sam wydać miał kilkukrotnie komendę “oddalić się na drugi krąg”. Również nie otrzymał odpowiedzi. Jak twierdzi Plusnin, wszystkie jego rozmowy z załogą samolotu były zapisywane na taśmę magnetyczną, która została zabezpieczona przez funkcjonariuszy FSB.

Po kilku sekundach od wydania ostatniej komendy “oddalić się na drugi krąg”, Plusnin usłyszał lekki wybuch, po czym kilkukrotnie wywołał sygnał wywoławczy “101″. Odpowiedzią była cisza. Kontroler wydał wszystkim służbom ratunkowym komendę udania się w rejon przypuszczalnego upadku TU-154, gdyż nie słyszał dźwięku jego silników. Więcej już TU-154 nie zobaczył na ekranie wskaźnika samolotu. Dopiero wtedy zrozumiał, że samolot spadł.

Jak opowiada Rafał Kowaleczko, drugi pilot Jaka-40, który lądował w Smoleńsku przed TU-154, jeden z kontrolerów (“niewysoki, grubawy , w wieku ok. 40-50 lat”) wybiegł z wieży bardzo zdenerwowany. O zdenerwowanym mężczyźnie zeznaje również Artur Wosztyl “z wieży wyszedł kolejny mężczyzna w mundurze, wzrost około 160-165, krótko ostrzyżony, jasny blondyn, masywnej budowy ciała. Było widać, że jest zdenerwowany, trzęsły mu się ręce, odpalał papierosa”. Przed kontrolerem z wieży, według Artura Wosztyla, miał wyjść mężczyzna w mundurze, który “udał się w kierunku pojazdów zabezpieczenia. Po chwili pojazdy ruszyły na sygnale”.

Załoga Jaka-40 rozmawiała z drugim z mężczyzn, który wyszedł z wieży, a który wyglądem przypomina Pawla Plusnina. Pytali go o ciśnienie, jakie podał TU-154 (na wysokości lotniska czy uśrednione ciśnienie na poziomie morza), kontroler był jednak tak zdenerwowany, że nie był w stanie odpowiedzieć na ich pytania.

autor: Beta Biel
http://superwizjer.onet.pl/36860,kontroler-lotow-ze-smolenska_-czy-kogos-sie-boi_,aktualnosc.html
6 września 2010

nadesłane przez: hanysOPP

Oceń artykuł:
(4.67)
głosów: 3

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • dtm :

    przez te religie tracimy my wszyscy a wiecie dlaczego? bo ludzie którzy wierzą robią z tego fanatyzm chory fanatyzm nie mam nic do chrześcijaństwa ale religia wpiernicza łeb w polityke i samo to podłoże służy rządzącym bo nikt niechce oszołoma z przekonaniami nie mającymi związku z polityką. sprawa smoleńska to Ci którzy siedli szukali informacji, śledzili to co dzieje się w tej sprawie w każdej minucie po tragedii nie ci którzy palili znicze nie przed zakończeniem pożądnego śledztwa. wiecie? nie rozumiem tych mszy tego “bum” każdy katolik? nie każdy, i szczerze spora większość waszych dzieci może chodzi do kościoła ale dajcie im wybrać i się nie jedni zdziwicie to przez ludzki fanatyzm to przez nakaz rozkaz a życie nie jest wojskiem a księża? ostatnio krzywdzą dzieci a papież ich chce kryć!… jeśli ktoś z Was trzeźwo myślących ludzi bo jak widzę dużo na tej stronie takich indywiduł jest wstanie ruszyć szeroko ten temat chętnie się jeszcze udzielę w tej kwestii. podkreślę wiara to osobista sprawa nowopoczętego człowieka a jak się go wychowuję w jakiejś niech ma też prawo decydować. w mojej opini wszystkie poczynania w oparciu o religie to mijanie się z czymkolwiek ważnym w sprawie smoleńska a zgineli Ludzie, niech religia składająca się z Ludzi się nie wtrąca bo nie pomaga a robi podpuchę. zakończę na tym że gdyby krzyż z pod pałacu znikną a ludzie zrozumieliby że nieważne gdzie krzyż ważne kto się modli bo można to robić wszędzie nawet w domu obyłoby się bez scenek na arenie polityczno/religijnej która nie jest do tego syfu potrzebna prawda?.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • andrew001 :

    @dtm,
    Gdyby twoja glupota miala skrzydla zniknalbys juz dawno na niebie. Tak sie dzieje jak czlowiek jest pozbawiony woli szukania PRAWDY, przepelniony jest agresja i po prostu oklamuje siebie. Atakujesz cos o czym nie masz absolutnie zadnego pojecia. Moglbym klarownie rozlozyc na lopatki caly twoj wywod, zdanie po zdaniu ale w tych okolicznosciach to jest pozbawione wszelkiego sensu.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • dtm :

    uwierz że nie atakuję nikogo i przykro mi to czytać. ale fakt skoro ta wiara się mnie nie tyczy mogłem tego nie pisać. przepraszam chęci miałem dobre

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters