Tu-154 nie zawsze daje szanse

Publikacja w serwisie: 14 September 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , , , , , , , ,

Uniwersalne statystyki ICAO pokazują, że Tu-154M jest aktualnie jednym z bardzo wąskiej grupy najniebezpieczniejszych samolotów na świecie. Według wyliczeń obiektywnych, spada on 2,5 razy częściej niz starszy o rok tej samej klasy i wielkosci Boeing B-737

Z dr. Tadeuszem Augustynowiczem, koordynatorem lotnisk wojskowych i wieloletnim pracownikiem PLL LOT, menedzerem Cargo Terminal London Heathrow Airport, rozmawia Marta Ziarnik

W “Gazecie Wyborczej” 10 wrzesnia zostal opublikowany tekst pt. “Bohaterowie z rosyjskiego tupolewa”. Znalazlo sie w nim zestawienie rzekomo mistrzowskiego awaryjnego ladowania w tajdze rosyjskiej zalogi tupolewa z katastrofalnym w skutkach pilotazem zalogi Tu-154M z 10 kwietnia.
- Jest to publikacja typowa dla “Gazety Wyborczej” – piekne pioro Waclawa Radziwinowicza polaczone z typowymi manipulacjami organu Adama Michnika. Dziwi mnie tylko, dlaczego tym razem pan Radziwinowicz nie cytuje juz Stefana Gruszczyka, ktory opluwajac niezyjacych polskich lotnikow, udowadnial 8 lipca m.in., ze GPS sluzy do… pomiaru odleglosci, ze radiolatarnie nie maja zadnego znaczenia przy ladowaniu – i porownywal je do wycieraczek. Podobna wartosc merytoryczna ma takze wspomniany artykul z “Gazety Wyborczej”. Trzeba jednak przyznac, ze piloci RA-85684 w ubiegly wtorek poprawnie wykonali procedury ladowania. Decyzja, ktora podjeli, byla jedyna sluszna w tej sytuacji. Bogu dzieki, ladowanie sie udalo i nikt nie zginal. Niestety z tego, co wiemy, samolot ten nie bedzie juz latal, gdyz uszkodzenia przewyzszyly oplacalnosc naprawy.

Dziennikarz porownal nalot rosyjskich pilotow (8,5 tys. godzin) z nalotem majora Arkadiusza Protasiuka (3,5 tys. godzin). Czy przeliczanie wartosci pilotow – w pierwszym przypadku cywilnych, w drugim wojskowych – tylko na godziny lotu jest uprawnione? Przeciez piloci cywilni lataja wiecej na kursach rejsowych. Moze sluszniejsze byloby zestawienie liczby ladowan?
- Nie jest to prawidlowa analogia. W jednostkach lotniczych Wielkiej Brytanii piloci z nalotem takim samym jak major Protasiuk lataja boeingami z najwazniejszymi osobami w panstwie. Godzina godzinie nierowna. Nalot mjr. Protasiuka juz po tym, jak uzyskal uprawnienia kapitana na Tu-154M, to kilkaset ladowan, zarowno w USA, jak i wielokrotnie w Smolensku. Odbywal loty zarowno transatlantyckie, jak i krajowe. Loty zarowno z prezydentem, jak i z ogromna iloscia ciezkiego sprzetu ratowniczego. Kapitan Protasiuk byl pilotem-oblatywaczem i instruktorem na Tu-154M. Szkolil sie ponad 20 lat, a na Tu-154M latal od 13 lat. To ogromne doswiadczenie.
Skoro dla “GW” jedynym wyznacznikiem lotniczego szczescia jest liczba wylatanych godzin, to dlaczego nie przeprowadza wywiadu z kims, kto wylatal prawie trzy razy tyle co oslawieni przez “GW” Rosjanie, np. z kpt. Januszem Wieckowskim. Ma on nieco odmienne zdanie na temat przyczyn smolenskiej katastrofy.

W tym samym numerze “GW” na pierwszej stronie znajduje sie takze list niektorych rodzin ofiar katastrofy smolenskiej do Anny Komorowskiej w sprawie pielgrzymki do Smolenska. Podpisac sie pod nim mieli takze bliscy mjr. Protasiuka. Kilka stron dalej opluwa sie dobre imie tego samego pilota, tendencyjnie zestawiajac go z rosyjskimi gierojami.
- Nie chcialbym tego komentowac. Bardzo wspolczuje rodzinom wszystkich ofiar smolenskiej katastrofy, w tym prezydenta RP i oczywiscie mjr. Protasiuka. Jednoczesnie gratuluje Rosjanom z RA-85684 lotniczego szczescia, ktorego zabraklo pod Smolenskiem.

Cytowany przez gazete oblatywacz Mahomed Talbojew, Rosjanin, twierdzi, jakoby zaloga rosyjska byla “o wiele bardziej doswiadczona niz piloci prezydenckiego Tu-154″, gdyz stale szkolila sie na symulatorach. Ma racje?
- Z relacji gen. Anatola Czabana wynika, ze kpt. Protasiuk przeszedl szkolenie na symulatorze w roku 2010, a z tego, co mi wiadomo od rosyjskich kolegow – choc nie jest to informacja zweryfikowana – zaloga RA-85684 ostatni trening na symulatorze odbyla w roku 2009.

Kolejna awaria rosyjskiego tupolewa pokazuje, ze twierdzenia Rosjan i samego konstruktora tej maszyny o jej rzekomej niezawodnosci sa, lagodnie mowiac, przesadzone. Zwlaszcza ze i tym razem doszlo do awarii urzadzen nawigacyjnych oraz sterow wysokosci.
- Pan Aleksander Shengardt albo sie pomylil, albo “popisal” ogromna bezczelnoscia, poniewaz pytany, dlaczego jego konstrukcje Tu-154 i Tu-134 spadaja prawie trzy razy czesciej niz tego samego wieku i klasy boeingi, odparl, ze piloci nie wiedza, czy sluchac komend z wiezy, czy “balszojego naczalstwa”, ktore stoi za plecami, choc nie ma prawa. Miala to byc oczywiscie aluzja do prezydenta Lecha Kaczynskiego. Przyznam szczerze, ze osobiscie kocham rosyjskie maszyny. Mysle, ze tak samo jak Donald Tusk i Bronislaw Komorowski, ktorzy zapewniaja, ze dalej beda latac Tu-154M. Jednakze uwazam, ze te przepiekne, smukle maszyny to bezcenne zabytki, ktorych miejscem jest muzeum, a nie linie lotnicze czy – co gorsza – pulk specjalny latajacy z prezydentem.

O czym moze swiadczyc fakt, ze rosyjskim pilotom po trzech godzinach lotu wysiadly jednoczesnie trzy z czterech pokladowych generatorow pradu w Tu-154?
- To sie czasami zdarza. Te trzy generatory to alternatory pradu o wydajnosci 40kVA, wytwarzajace okreslone napiecie elektryczne dzieki pracy silnikow i jednego dodatkowego. Nigdy wczesniej nie slyszalem, aby doszlo do awarii wszystkich trzech generatorow na tym typie, podczas gdy silniki byly sprawne.
Najwiekszym problemem w takiej sytuacji jest to, ze pompy paliwowe pompujace do centralnego zbiornika paliwo ze skrzydel powinny wowczas przestac dzialac, bo sa napedzane elektrycznie. W zwiazku z powyzszym zalodze pozostaje tylko tyle paliwa, ile jest w tym momencie pod cisnieniem w zbiorniku centralnym, a to jest okolo 3,0-3,5 tony. Przy odrobinie szczescia mozna przeleciec zaledwie godzine. Trzeba odlaczyc praktycznie wszystkie urzadzenia elektryczne, bo ladunku w akumulatorach jest bardzo niewiele. Akumulatory sa bardzo ciezkie i przewozenie duzej ich ilosci w samolocie powaznie by go obciazylo. W takiej sytuacji najlepiej wydaje sie zejsc ponizej poziomu chmur, o ile podstawa jest stosunkowo wysoko, i doleciec do najblizszego lotniska w locie wizualnym. Nie wiem, jak postapili rosyjscy piloci. W kazdym razie Bogu dzieki udalo sie odnalezc lotnisko, wykonac ladowanie i szczesliwie nikomu nic sie nie stalo.
Chcialbym dodac, ze osoby opluwajace sp. mjr. Arkadiusza Protasiuka, pplk. Roberta Grzywne, kpt. Artura Zietka i ppor. Andrzeja Michalaka, a wiec polskich lotnikow, ktorzy zgineli pod Smolenskiem, zapewniaja, ze maszyna jest bezpieczna i byla do konca sprawna, a teraz gloryfikuja rosyjskich lotnikow.

Co obnaza nieprawdziwosc ich tezy?

- Uniwersalna statystyka ICAO (International Civil Aviation Organization) jest liczba katastrof na tysiac pasazerokilometrow, ktora pokazuje, ze Tu-154M jest aktualnie jednym z bardzo waskiej grupy najniebezpieczniejszych samolotow na swiecie. Nie nalezy dzielic zanizonej liczby katastrof przez zawyzona liczbe wyprodukowanych samolotow i tak porownywac Tu-154M z boeingami. Ten samolot spada wedlug statystyk obiektywnych 2,5 razy czesciej niz starszy o rok (pierwszy lot 1967), tej samej klasy i wielkosci, Boeing B-737, eksploatowany w tej chwili prawie dziesiec razy wiecej niz Tu-154M, a wyprodukowany w ilosci pieciokrotnie wiekszej. Zdarzylo sie okolo 150 katastrof, zamachow i powaznych incydentow B-737 oraz 66 Tu-154M, co jest w porownaniu z produkcja wynikiem nieporownywalnie gorszym, a i przezywalnosc katastrof w B-737 przewyzsza Tu-154.
Zdaniem konstruktora, samolot ten nigdy nie rozbil sie z przyczyn technicznych, a wedlug “GW” jest bardzo bezpieczny, zatem jak beznadziejni musieliby byc rosyjscy piloci, zeby osiagnac taki wynik? Skad nagle tak “wybitni” lotnicy stali sie bohaterami wiekszymi od Polakow, ktorzy do dzisiaj uwazani sa za jednych z najlepszych pilotow na swiecie, po tym, kiedy w Bitwie o Anglie osiagneli dwa razy lepsze wyniki w liczbie zestrzelen niemieckich maszyn niz Brytyjczycy, czasem przy slabszym sprzecie i przeszkoleniu.

Rowniez Rosjanom zdarzaja sie katastrofy…
- I to znacznie czesciej niz Polakom. Piloci rosyjscy z nalotem dwukrotnie wiekszym niz nalot pilotow, ktorzy tak oniesmielili “Gazete Wyborcza”, rozbili Tu-154M 26 sierpnia 1996 r. na norweskim Spitzbergenie, bo nie mogli sie dogadac, czy leciec w prawo czy w lewo, a ich sprzeczke zarejestrowala czarna skrzynka. “Przemeczony” nawigator krzyczal, by rozpoczynac znizanie, co skonczylo sie uderzeniem w gore. System ostrzegania o bliskosci terenu informowal wprawdzie zaloge, ale miala ona tylko kilka sekund na reakcje, czego z poczatku nie zrobila. W momencie, kiedy zyskali kontakt wzrokowy z gora, zdazyli juz tylko krzyknac “Gory!”. Wystapily takze problemy z radiostacja i problemy w komunikacji po angielsku. W komisji badajacej katastrofe przewazali Rosjanie z Miedzypanstwowego Komitetu Lotniczego (MAK), co jest precedensem pokazujacym absurdalnosc obecnego sledztwa i skladu komisji.
W 1981 roku w sytuacji blizniaczo podobnej do katastrofy smolenskiej pilot doprowadzil do przeciagniecia w czasie podejscia do lotniska w Norylsku, co spowodowalo smierc 99 ze 167 pasazerow, przy czym okolicznosci zderzenia z ziemia niezwykle przypominaly katastrofe naszego 101. Zawinil nie tyle sam pilot, ile skandaliczny wrecz zaladunek samolotu, bardzo zle wywazenie, niedopracowany automat ciagu i brak systemu ostrzegania o krytycznym kacie natarcia/predkosci minimalnej, standardowego w konstrukcjach zachodnich. Byly przypadki, ze rosyjscy piloci dobitnymi wulgaryzmami podsumowywali informacje pogodowe czy usterki.
W 2003 roku zaloga rosyjskiego tupolewa oderwala sie od ziemi w portugalskim Faro, wiedzac, ze z obciazeniem, ktore bierze na poklad, nie ma szans doleciec do Moskwy. Pomimo to Rosjanie wystartowali. Przeciazona maszyna poderwala sie, jednak tak opieszale, ze skosila drzewa poza terenem lotniska i uszkodzona wzbila sie w powietrze. Rosjanie zdecydowali sie jednak kontynuowac lot do Moskwy. Na szczescie powiodlo sie ladowanie awaryjne…
Czesto jednak Rosjanie wpadali w panike, rzucajac rowniez wulgaryzmy. Klasycznym przykladem jest katastrofa Tu-154M w roku 1980.
Panika i pewnosc siebie to dwie cechy, ktore pomimo szkolenia symulatorowego i doswiadczenia ujawniaja sie w Rosji nader czesto.

Zna Pan wiecej tego typu przykladow?
- Bez liku. Byly sytuacje, kiedy do katastrofy Tu-154 doprowadzaly autorskie pomysly na zniwelowanie zlego wywazenia, czyli pobieranie paliwa z lewego zbiornika, by zmniejszyc przechyl na lewo. To stalo sie w 1995 r. i kosztowalo zycie prawie 100 osob, kiedy samolot gwaltownie przewazyl na prawo.
Waznym czynnikiem jest takze “zmeczenie”. Nieraz “zmeczonego” kapitana za sterami zastepowal niedoswiadczony drugi pilot, co mialo miejsce bardzo niedawno, bo w roku 2001 w Irutsku i zakonczylo sie katastrofa, kiedy kapitan przemogl zmeczenie i chwycil za stery.
125 osob zginelo, gdy mechanik Tu-154 odlaczyl nie ten silnik, ktory sie palil, lecz w pelni sprawny. Na jednym silniku i z plonacym ogonem zaloga stracila hydraulike pokladowa i samolot spadl.
Piloci Aeroflotu w Madrycie wyladowali na drodze kolowania obok pasa startowego, co jest wyjatkowa sztuka, poniewaz musieli zlekcewazyc setki czynnikow, by wykonac takie ladowanie. Na szczescie na drodze kolowania nie bylo zadnych pojazdow, bo doszloby do tragedii. Zaloga natychmiast wykonala lot z powrotem do Moskwy, by doszlo do skasowania nagrania z kokpitu, ktore obejmuje tylko 30 minut, poza przypadkiem naszego 101, ktory Rosjanie obdarzyli zapisem o jedna trzecia dluzszym.
Wielkiego lotniczego szczescia zalogi Aeroflotu z Madrytu nie podzielili niestety piloci rejsu wschodniosyberyjskiej dywizji Aeroflotu, ktorych Tu-154M w warunkach zlej widocznosci zderzyl sie w roku 1981 z pojazdami odsniezajacymi pas lotniska w Omsku. “Przemeczony” kontroler lotow zasnal i zapomnial o pojazdach.
Podobny przyklad przemeczenia to blad kapitana samolotu Boeing B-737, ktory rozbil sie, lecac w barwach Aeroflot-Nord w 2008 roku. Kapitan – zdaniem MAK – nie umial poslugiwac sie sztucznym horyzontem, a na dodatek stwierdzono w jego krwi obecnosc alkoholu.

Czy kiedykolwiek rosyjscy piloci mieli problemy z komunikacja z wieza?
- Zupelnie naturalne byly bledy w wywazeniu czy niedostateczna znajomosc angielskiego.
W 1997 r. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich rozbil sie tadzycki Tu-154M, ktorego rosyjski kapitan zlamal prawie wszystkie mozliwe procedury, a w dodatku mial problemy z komunikacja z wieza kontroli. Szkolenie symulatorowe nie pozwolilo mu nawet pozbyc sie olbrzymiego stresu, ktory – zdaniem komisji – wywolal nieracjonalne postepowanie i bledy pilotazowe.
170 osob zginelo we wspomnianej katastrofie rosyjskiego samolotu na Ukrainie w roku 2006. Doswiadczeni i szkoleni na symulatorach rosyjscy piloci prowadzili rozmowe pelna wulgaryzmow, po czym wpadli w chmure burzowa, o ktorej obecnosci wiedzieli wczesniej. Normalna w takich warunkach turbulencja wystrzelila rosyjski samolot prawie pionowo w gore i doprowadzila do przeciagniecia. Maszyna spadala przez dlugie minuty w warunkach tzw. deep stall, kiedy zaburzenia strug powietrza indukowane przez skrzydla docieraja do steru na ogonie i powoduja, ze samolotem po prostu nie da sie sterowac. Jest to charakterystyczne dla Tu-154.

Jak tego typu samolot uznac mozna za bezpieczny?
- To dobre pytanie. W dodatku np. nasz 101 nie mial na pokladzie nawet masek tlenowych. Nie chcialbym byc posadzony o rusofobie – mam wielu przyjaciol w Rosji, takze rosyjskich pilotow, ktorych darze ogromnym zaufaniem i nie zawahalbym sie wsiasc na poklad pilotowanej przez nich maszyny. Przyznac trzeba, ze nieraz rosyjscy piloci wykazuja sie niespotykanym mistrzostwem i prawie zawsze walcza do konca. Jednakze Tu-154 nie zawsze daje takie szanse. W zwiazku z tym moim marzeniem jest, aby wreszcie moc zobaczyc obecna flote 36SPLT w Muzeum Lotnictwa w Krakowie i nigdzie indziej.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/bpl_index.php?dat=20100914&typ=po&id=po41.txt

14 września 2010

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 12
tagi: , , , , , , , , , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • anna :

    Adminie, ja jak zwykle tylko załączam linki, żadnych własnych wniosków i badań :)
    Niestety nie znalazłam dojścia do tego artykułu w Gazecie Polskiej, mam za to link do jego prezentacji na portalu wp.pl. Interesująca wypowiedź na temat stanu kokpitu samolotu
    http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,12663491,wiadomosc.html

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Samara :

    Wreszcie się ktoś odezwał, kto ma jakąś wiedzę merytoryczną. Ruscy non stop mają idiotyczne katastrofy, w dalszym ciągu piją itd. A Tu-154M to nie jest wcale bezpieczny samolot. W pełni się zgadzam.
    GagagaGazeta robi z Ruskich bohaterów, a polska swołocz uwierzy oczywiście…

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • adamsky :

    @Samara
    “polska swołocz”
    jaśniej kogo ma pani na myśli ? Bo to poważna obelga dla Polaków. Nie zna Pani faktów i skutków tegoż artykułu , a rzuca Pani wnioski i co gorsza obelgi.
    Co do artykułu – przeczytam przy okazji to się wypowiem na podstawie niezależnych źródeł.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Samara :

    @Adamsky
    Nie, nie – Pan nie zrozumiał. Obelgą dla Polaków jest właśnie publikacja w Ga-ga-gga-Gazacie. Jest to część ogólnej kampanii dezinformacyjnej przeprowadzanej przez “organ Adama Michnika”.
    Swołocz natomiast to z definicji grupa ludzi budzących odrazę swoim zachowaniem. Np. Pan, Panie Adamsky idealnie kwalifikuje się do polskiej swołoczy, jako bezkrytyczny piewca ideałów Gazety Wyborczej.
    Peryfrazując uznanego polityka Janusza Palikota jest Pan dla mnie gejem żydem, albo – co gorsza – członkiem SLD.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • andrew001 :

    @Samara,
    w sprawie tej: “Swołocz natomiast to z definicji grupa ludzi budzących odrazę swoim zachowaniem. Np. Pan, Panie Adamsky idealnie kwalifikuje się do polskiej swołoczy, jako bezkrytyczny piewca ideałów Gazety Wyborczej”

    Jest tez inna mozliwosc. Z charakteru wypowiedzi Adamsky’ego sposobu negowania i negocjowania odmiennych wersji, dalej braku reakcji na pisownie nazwisk tuska, komora, sikorskiego etc. z malej litery (ci ktorzy nie szanuja narodu, na szacunek nie zasluguja absolutnie zadny) a wyrazna reakcje gdy mowi sie ze jego wypowiedzi sa charakterystycznie bliskie z wypowiedziami palikota oraz pretensje ze nazwisko to pisane jest z malej litery; kategoryczne zadania od admina o oswiadczenie na temat sympatii/przynaleznosci politycznej, tak charakterystyczne dla jasia palikota.

    Nasuwa sie tu podejrzenie ze MOZE chodzic o jedna i ta sama osobe lub o jego goracego poplecznika.

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters