Smoleńsk: Za pięć dwunasta – E. Klich ma pytania.

Publikacja w serwisie: 21 September 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi:

Zobacz także:

» "List z Polski" » Ewakuacja ciał pięć godzin po » Bielan: to Klich kazał lądować w Tbilisi; Klich: to kłamstwo » Pytania w sprawie Smoleńska wciąż aktualne… » Kogo tak naprawdę reprezentuje Edmund Klich? » 54 pytania » PYTANIA DO KANDYDATA KOMOROWSKIEGO – CZĘŚĆ 2. » 54 pytania nadal aktualne – aktualizacja 13.05.2010 » Harvey Kushner w Sejmie RP – pytania dziennikarzy » Tajne kody, jawne pytania – Aleksander Ścios » Ktoś powinien dać odpowiedź na pytania, które nie padły na konferencji MAK » Morozow: “Proszę czytać raport MAK. Tam są odpowiedzi na wszystkie pytania” » Aleksiej Sazonow – Rosja odpowie na wszystkie pytania Polski dotyczące raportu MAK » “List z Polski” – Holendrzy usłyszeli pytania, których nie jest w stanie wyartykułować większość polskich dziennikarzy » Minęły już trzy miesiące od chwili, gdy – zgodnie z zapowiedzią premiera – posłowie powinni otrzymać odpowiedzi na swoje pytania » Smoleńsk – to mógł być zamach – argumenty w pigułce » SMOLEŃSK: NOWY ŚWIADEK, NOWE FAKTY » Klich obwinia pilotów » KLICH O NACISKACH NA KONTROLERÓW » Petelicki and Szeremietiew on Klich » Klich szuka immunitetu » Klich sam wchodził do kokpitu » Klich pojedzie do Brukseli? » CO MÓWIŁ EDMUND KLICH » E. Klich : “Kłamstwa, bzdury, manipulacje” » Chi in veritá rappresenta Edmund Klich? » „Początkowo Klich »rżnął głupa«” » Klich traci grunt pod nogami » Minister Klich traci generałów » Klich czeka na kolejną katastrofę » Bogdan Klich: CHODZIŁO O SKOMPROMITOWANIE POLSKI » Klich: Jutro przekazanie projektu raportu MAK » Edmund Klich 18 października leci do Moskwy » Edmund Klich: to może potrwać nawet rok » Klich: Do raportu MAK odniosę się do końca listopada » Polecenie lądowania w Tbilisi wydał Klich » Płk Klich dostał dokumenty dotyczące kontrolerów » Klich dostanie w Rosji egzemplarz raportu MAK » Edmund Klich narzeka na współpracę z Rosjanami ws. śledztwa » Szeremietiew: Minister Klich powinien podać się do dymisji » Odkryto ze Klich byl na liscie pasazerów samolotu: nie polecial. » Bogdan Klich mataczy w sprawie generała Błasika » Edmund Klich: Likwidacja 36. pułku to słuszna decyzja » “JAK WALNĘŁO, TO SIĘ URWAŁO” – ROZBRAJAJĄCO SZCZERY EDMUND KLICH » płk Edmund Klich wydał książkę o badaniu katastrof » Le 121 vittime del Ministro Della Difesa di Bogdan Klich » KOLEJNY AWANS: BOGDAN KLICH WYSTARTUJE W WYBORACH Z LISTY PO » Edmund Klich przekazał polskiej komisji uwagi do raportu MAK » Klich: była koncepcja, żeby pokazać winę pilotów » Edmund Klich będzie dalej wyjaśniał sprawę katastrofy smoleńskiej » E. Klich: Współpraca z Rosją dobra do czasu ujawnienia rozmów w kabinie » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

“Powiedziano nam, że to już wszystko. Że oni teraz przygotowują projekt raportu i że już współpracy nie ma. Nie ma takiej potrzeby według nich” - powiedział płk Edmund Klich po powrocie z Moskwy. Polaka powiadomiono, że MAK przekaże jutro ostatnią partię dokumentów ws. katastrofy pod Smoleńskiem.

We wtorek Federacja Rosyjska ma przekazać ostatnią partię dokumentów dotyczących katastrofy pod Smoleńskiem – informuje radio TOK FM.

Wśród dokumentów przygotowanych do przekazania jest instrukcja techniczna, instrukcja użytkowania w locie, a także ‘dziennik obsługitechnicznej’ Tupolewa. Nie do końca wiadomo co kryje się pod tą ostatnią nazwą. Najprawdopodobniej chodzi o książkę serwisową, jednak polski przedstawiciel akredytowany przy rosyjskim komitecie… nie był w stanie tego potwierdzić.

“Powiedziano nam, że to już wszystko. Że oni teraz przygotowują projekt raportu i że już współpracy nie ma. Nie ma takiej potrzeby według nich” – powiedział płk Klich. Dlatego, jak poinformował, w czwartek wylatuje do Polski i do Moskwy już nie będzie wracał.

Tymczasem przedstawiciel Polski wciąż ma wiele pytań do MAK. “Nie mamy na przykład protokołu z oblotu, poza tym w przypadku niektórych kwestii nie zgadzamy się ze stanowiskiem Rosji”- tłumaczył Klich.

Z Edmundem Klichem rozmawiała także “Misja specjalna”. “Wnioskowaliśmy jeszcze o kolejne przepisanie, wszystko, co się działo na stanowisku dowodzenia. Bo odpis wszystkich rozmów z wieży był prowadzony w Smoleńsku w warunkach niekoniecznie laboratoryjnych. Odpis, który zrobili Rosjanie, jest bardzo dziurawy, bardziej dziurawy niż ten z samolotu, a tam jest 25 proc. anonimów i niezrozumiałych komend. Według mnie jest tam bardzo dużo informacji, które trzeba by rozczytać, ustalić… Bo to jest cały proces, który doprowadził do wyrażenia zgody na to podejście nieszczęśliwe. Chcieliśmy to zrobić w warunkach laboratoryjnych i mamy pewne problemy, tak bym powiedział” – powiedział polski akredytowany przy MAK.

(wg, “Misja specjalna”, TOK FM)

http://niezalezna.pl/article/show/id/39178

___________________________________________________________________________

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,8403652,Plk__Klich_wraca_do_Polski__Juz_wspolpracy_nie_ma_.html

___________________________________________________________________________

Ob.S.:

Charakterystyczne jest, że polski akredytowany przy MAK Edmund Klich nie wie, jakie dokładnie dokumenty Polska otrzyma i czy wśród nich będzie książka pokładowa/serwisowa (wcześniej w mediach mowa była o książce pokładowej). E. Klich przynaje się bez bicia, że nie widział dokumentów, więc nie wie, co to za dokumenty. Stwierdza za to, że w czwartek wraca do Polski i już więcej nie będzie w Moskwie. Czyli nasz akredytowany przy MAK nie będzie brał udziału nawet jako obserwator przy sporządzaniu raportu przez MAK. Do czwartku pozostało jeszcze parę dni. W tekście nie zauważyłem, by Klich stwierdził, że się jeszcze dowie, co to za dokumenty. I tak coś tam dostaniemy więc w zasadzie nie ma się czym przejmować. Zainteresowanie polskiego akredytowanego rodzajem dokumentów, które Polska otrzyma jest rzeczywiście powalające.

Ciekawy jest także fakt, iż Klich zaczyna mieć jakieś wątpliwości co do śledztwa.

“Tymczasem przedstawiciel Polski wciąż ma wiele pytań do MAK-u. – Nie mamy na przykład protokołu z oblotu, poza tym w przypadku niektórych kwestii nie zgadzamy się ze stanowiskiem Rosji. – tłumaczy polski przedstawiciel. Chodzi między innymi o kwestię procedur według których odbywało się lądowanie. Zdaniem Moskwy prowadzone było ono wg zasad cywilnych, a taka wersja – jak mówi płk. Klich – zrzucałaby całą odpowiedzialność na załogę.”

Charakterystyczne jest ubolewanie Klicha, że Rosjanie uważają, iż procedury lądowania odbywały się wg zasad cywilnych, co winą obarczałoby załogę. Klich w w/w fragmencie niemalże ubolewa nad takim stanem rzeczy. Pamiętam natomiast jak niegdyś winą właśnie obarczał załogę oraz ich najwyższych szefów będących pasażerami rządowego samolotu lecącego do Smoleńska. Pamiętam rajd Klicha po wszystkich możliwych telewizorniach, by nam obwieścić te porażające dane i swoje ubolewanie nad faktem nieodpowiedzialności załogi oraz pasażerów, którzy mieli jakoby naciskać na pilotów. Czy akredytowany zapomniał, co sam niegdyś mówił? Akredytowany, który dopiero po pięciu miesiącach wyraża jakieś wątpliwości. Czy to oznacza, że wcześniej ich nie miał? Dodam – wątpliwości w momencie kiedy te już praktycznie nie mają znaczenia, gdyż jak sam stwierdził – MAK już nie będzie wpółpracować. MAK teraz wypichci odpowiedni raport.

Mam wrażenie, że Edmund Klich wyrażając te wątpliwości tuż przed ostatecznym pożegnaniem się z rolą akredytowanego, chce umyć ręce od wszystkiego. Wie dobrze, że wątpliwości nie mają już żadnego znaczenia, gdyż nie wplyną na kierunek działań Rosjan. W razie czego kiedyś powie: “wyraziłem stanowcze wątpliwości”, przy czym akcent położy na słowie: stanowcze. Ciekawi mnie tylko, czy wyraził je przed MAKowskim gremium, czy dopiero je wyrazi. A jeśli tak, to kiedy? Ma czas zdaje się – do czwartku. No ale przecież może je wyrazić telefonicznie Morozowowi, który zaraz po katastrofie zadzwonił na komórkę Klicha. Myślę, że taki ważny numer jest nadal zapisany w komórce polskiego akredytowanego. Do czwartku osobiście, po tym dniu – telefonicznie lub przez pocztę.

Innym ważnym wnioskiem z wypowiedzi KLicha jest ten, że de facto przyznał, iż całę śledztwo było prowadzone przez Rosjan. Nie przez komisję polsko-rosyjską. Gdyby było inaczej – Klich wiedziałby o jakie dokumenty chodzi i wątpliwości, które wyraża teraz, wyrażone w trakcie śledztwa – byłyby brane pod uwagę przez komisję.

Klich wcześniej:

“Edmund Klich:Katastrofa Tu-154 to wina załogi!” – http://freeisoft.pl/?p=27827

Katastrofa pod Smoleńskiem to wynik zaniedbań systemowych w lotnictwie wojskowym” – http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/zawinil-system–edmund-klich-o-katastrofie-smolenskiej,57976,1

“Ekspert obwinia pilotów tupolewa” – http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/ekspert-obwinia-pilotow-tupolewa,1483741,6911

“E. Klich: dobra współpraca z Rosjanami” – http://www.salon24.pl/news/13937,e-klich-dobra-wspolpraca-z-rosjanami
“Współpraca z Rosjanami przy śledztwie układa się dobrze” – http://www.wprost.pl/ar/194547/Wspolpraca-z-Rosjanami-przy-sledztwie-uklada-sie-dobrze/
“Edmund Klich przyznał wczoraj, że ma “pewne problemy we współpracy” z rosyjskim Międzynarodowym Komitetem Lotniczym” -http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20100821&id=po21.txt

21 września 2010

http://lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.10.04.2010/post/231336,smolensk-za-piec-dwunasta-e-klich-ma-pytania

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 2
tagi:

Jeden Komentarz: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • 3toto :

    Czy czasem od samego początku nie przekonywano nas, że Edmund Klich ma dostęp do wszystkich materiałów MAK i jako nasz przedstawiciel patrzy Rosjanom na ręce? Dziś okazuje się, że to wszystko nieprawda i nawet pisanie raportu odbywa się bez jego udziału. Może przez te 5 m-cy mógł chociaż kupić folię malarską i przykryć wrak tupolewa skoro nie miał nic innego do roboty, jak tylko czekać na raport Anodiny?

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters