Wstępny raport przed 10 października. Bez zapisów rozmów z wieży?

Publikacja w serwisie: 21 September 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce

Zobacz także:

» "List z Polski" » Potrzebujemy rozmów wieży z Moskwą – Wniosek złożono dwukrotnie » MAK opublikował pełny zapis wszystkich rozmów wieży z załogą TU-154 » Katastrofa Tu-154M – raport wstępny » Podpisano memorandum ws. przekazania Polsce zapisów z czarnych skrzynek » Edmund Klich 18 października leci do Moskwy » Jakie kroki na arenie międzynarodowej podejmą władze Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie naruszeń zapisów załącznika 13 konwencji chicagowskiej » Stenogramy rozmów korzystne dla załogi Jaka-40 » Prawnicy podają w wątpliwość memorandum, które ma zostać podpisane w połowie października » Aleksiej Morozow – MAK OPUBLIKUJE PEŁNY ZAPIS ROZMÓW KONTROLERÓW » E. Klich: Współpraca z Rosją dobra do czasu ujawnienia rozmów w kabinie » Kto był z kontrolerami w wieży? » Kontrolerzy ruchu na wieży w Smoleńsku konsultowali się 10 kwietnia z Moskwą » Tajemniczy głos ze smoleńskiej wieży. Moskwa zezwoliła na lądowanie? » Nagrania z wieży kontroli ruchu w Smoleńsku mogą pochodzić od służb specjalnych » Na jakiej podstawie osoby znajdujące się na wieży kontrolnej lotniska Siewiernyj zostały dopuszczone do służby » Szef kontrolerów wieży lotów na lotnisku Siewiernyj trzy dni po katastrofie polskiego Tu-154M przeszedł na emeryturę. » Komisja Millera kombinuje, jak zdobyć oryginalne nagrania z wieży w Smoleńsku “metodą chałupniczą” jak nazwał to Jerzy Miller » Jak rosyjskie media komentują informację, że w wieży znajdował się oficer FSB, który mógł mieć wpływ na pracę kontrolerów lotu i który “rozpłynął się w powietrzu”, nie będzie przez nikogo przesłuchany? » Graś przed komisją etyki » Trzy zamachy przed Smoleńskiem » Koniec przesłuchań przed wakacjami? » Ekshumacje jeszcze przed jesienią » CZYSTKA przed pałacem Prezydenckim » Tupolew spłonął jeszcze przed startem » Lipiński: Tusk chciał być przed Kaczyńskim » Kukła Putina spłonęła przed ambasadą » Jest świadek awantury przed Smoleńskiem » Były dowódca Tu-154 o naciskach przed Tbilisi » Treść tablicy przed Pałacem Prezydenckim » Są nagrania z monitoringu: Przed startem widzialność 3 tys. metrów » Piloci odcięli dopływ paliwa tuż przed katastrofą » Kilometr przed pasem, byli 50 metrów za nisko? » Zespół Macierewicza: Przed katastrofą w Tu-154M był wyciek » TUSK MOŻE TRAFIĆ PRZED TRYBUNAŁ STANU » Bronili ciała prezydenta przed Rosjanami? “Nieprawda” » Tupolew zderzył się z ptakiem – 30 godzin przed lotem. » Pomnik świateł przed Pałacem pogodzi Polaków? » Dziurawy raport MAK » Raport co kwartał » Nowe ’sensacje’ TVN: Kłótnia oficerów przed wylotem do Smoleńska » “Błędy w identyfikacji ofiar zweryfikowane jeszcze przed pogrzebami” » Tusk przed prokuraturą ws. Smoleńska? Drugi wniosek mec. Hambury » Złamał konstytucję – powinien stanąć przed Trybunałem Stanu » Porównują stan lotniska przed wizytami prezydenta i premiera » Wiktor Bater wiedział o katastrofie pod Smoleńskiem przed katastrofą » Raport MAK za zamkniętymi drzwiami » Ostateczny raport MAK już w środę » Raport MAK nie wiąże Polski » Politycy komentują raport MAK » RAPORT ROSYJSKICH PSYCHIATRÓW » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Instrukcję techniczną, instrukcję użytkowania w locie, a także dziennik obsługi technicznej Tu-154 przekazano akredytowanemu przy MAK przedstawicielowi Polski pułkownikowi Edmundowi Klichowi. W aktach brakuje jednak stenogramów rozmów z wieży w Smoleńsku. – To nie są dokumenty, o które prosiłem – mówi Klich. – Powiedziano mi, że już żadnych innych dokumentów nie dostaniemy – dodaje. Na początku października MAK przekaże Polsce projekt swojego raportu końcowego w sprawie katastrofy.

Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) przekazał w swojej siedzibie w Moskwie stronie polskiej kolejne dokumenty dotyczące katastrofy prezydenckiego Tu-154M pod Smoleńskiem.

Akredytowanemu przy MAK przedstawicielowi Polski pułkownikowi Edmundowi Klichowi przekazano instrukcję techniczną, instrukcję użytkowania w locie, a także dziennik obsługi technicznej, tj. książkę eksploatacyjną tupolewa, zawierającą zapis przeglądów i napraw samolotu. Wśród dokumentów nie ma jednak m.in. oryginałów stenogramów rozmów kontrolerów z lotniska w Smoleńsku.

Tym razem przekazano 3900 tys. stron. Wszystkie te dokumenty znajdowały się na pokładzie rozbitej maszyny.

Klich wyjaśnił polskim dziennikarzom, że strona polska w dalszym ciągu nie ma wszystkich materiałów, związanych z lotniskiem w Smoleńsku i procedurami tam obowiązującymi.

– Powiedziano mi, że już żadnych innych dokumentów nie dostaniemy. Oprócz ostatniej części instrukcji użytkowania w locie, którą otrzymamy po zakończeniu wszystkich prac – dodał Klich. Powiedział też, że poinformowano go, iż „wszystkie odpowiedzi na pytania, które zadawał, znajdą się w projekcie raportu końcowego. Ten będzie za kilka tygodni”.

W oczekiwaniu na raport końcowy

Projekt raportu końcowego zostanie przekazany przed 10 października, kiedy to upłynie 6 miesięcy od tragedii. Wiceprzewodniczący Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego Oleg Jermołow potwierdza, że przekazanie projektu stronie polskiej nastąpi w ciągu kilku tygodni. Nie chciał jednak podać konkretnej daty.

Jermołow powiedział, że nie przewiduje się upublicznienia projektu raportu. W dniu jego przekazania planowana jest jednak konferencja prasowa przewodniczącej Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego Tatiany Anodinej.

Raport MAK liczy zwykle od 30 do 60 stron. Wiceszef MAK wyjaśnił, że Polska będzie miała 60 dni na przedstawienie swoich uwag do projektu. Zostaną one następnie rozpatrzone przez Komisję Techniczną Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego. Przepisy nie narzucają MAK żadnych terminów, w jakich powinien on ustosunkować się do ewentualnych zastrzeżeń strony polskiej.

Wiadomo już, że polscy specjaliści mają w wielu sprawach inne zdanie niż strona rosyjska. Jermołow zaznaczył, że w rozpatrywaniu przez Komisję Techniczną uwag Polski będą uczestniczyli polscy eksperci.

Wrak samolotu dostępny dla gapiów

Tymczasem w internecie pojawił się kolejny film pokazujący wrak samolotu, który leży na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku. Nie wiadomo, kto jest jego autorem. Komentarz jest w języku rosyjskim. Film zatytułowany jest „TU-154 nadal niszczeje na płycie lotniska w Smoleńsku”
Na zdjęciach widać, że nikt nie pilnuje miejsca katastrofy i każdy może podejść bardzo blisko do rozłożonych na betonowych płytach lotniska kilkumetrowych fragmentów Tu-154M. Autor nagrywał film – prawdopodobnie telefonem komórkowym – oddalony kilka metrów od wraku. Poruszał się swobodnie. Zajrzał nawet do środka fragmentu poszycia.

– To budzi obawy i niepokój prokuratury prowadzącej śledztwo i moje osobiste. Kilkakrotnie zwracałem na to uwagę. Mam nadzieję, że tego rodzaju brak zabezpieczenia, wpływ czasu, czynników korodujących i innych powodujących możliwości zniekształceń nie odbiją się na wynikach badań tego samolotu, ale lepiej by było, żeby on był zabezpieczony – powiedział w RMF FM prokurator generalny Andrzej Seremet.

Pytany, co mu mówi jego rosyjski odpowiednik, gdy prosi go o zabezpieczenie wraku, odparł, że słyszy od tamtejszej prokuratury, że to nie jest jej zadanie, a odpowiednich władz administracyjnych Smoleńska. Ocenił, że wyczuwany jest pewnego rodzaju brak empatii, jeśli chodzi o tego rodzaju działania.

Strona polska już kilkakrotnie prosiła Rosję o zabezpieczenie miejsca tragedii. Teren miał zostać ogrodzony wysokim płotem a wrak maszyny nakryty brezentowym namiotem.

Wcześniej wrak sfilmowali z dalszej odległości reporterzy „Wiadomości” TVP i radia RMF FM. Zdjęcia udało się też zrobić dziennikarzom „Gazety Polskiej”.

Rosjanie przekazali polskim ekspertom 3900 stron dokumentów dotyczących śledztwa w sprawie katastrofy polskiego Tu-154M (fot. PAP/EPA/SERGEI CHIRIKOV)

Rosjanie przekazali polskim ekspertom 3900 stron dokumentów dotyczących śledztwa w sprawie katastrofy polskiego Tu-154M (fot. PAP/EPA/SERGEI CHIRIKOV)

21 września 2010
http://www.tvp.info/informacje/swiat/nie-dostaniemy-zapisow-rozmow-z-wiezy/2751433
Oceń artykuł:

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • andrew001 :

    Niemozliwe aby wspolnicy zamachu ujawnili cokolwiek co moze ich obciazyc. Wczesniej moze tak bo liczyli na to ze polacy to glupcy. Czas pokazal ze to oni stali sie glupcami i to na skale swiatowa!

    Rzad do natychmiastowej DYMISJI!

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • anna :

    A może byśmy tak rozważyli poszczególne hipotezy przyczyn katastrofy w Smoleńsku?
    Ja spróbuję zacząć od najłatwiejszej-wina pilota.
    Młody pilot wojskowy próbuje wylądować wbrew skrajnie niekorzystnym warunkom atmosferycznym na prymitywnym i źle wyposażonym lotnisku wojskowym. Dlaczego to robi? Zakładamy, że Arkadiusz Protasiuk nie ma skrywanych dotąd skłonności samobójczych, albo że jego życiową ambicją i marzeniem nie było stać się polskim Herostratesem.
    A więc jedynym powodem tego usilnego zamiaru wylądowania, mimo dyskwalifikujących ten manewr warunków, była presja lub niewypowiedziany expresis verbis, ale jednak dorozumiany przez żołnierza Protasiuka, rozkaz przełożonych-generała Błasika i/lub prezydenta Kaczyńskiego.
    Otrzymaliśmy do poczytania dokument, zwany stenogramem z zapisu rozmów w kabinie pilotów. Dokument ten został najprawdopodobniej zmanipulowany przez fachowców, delegowanych przez potężne, niedemokratyczne państwo, które może się poszczycić dwoma niekwestionowanymi osiągnięciami w skali światowej. Są to-najlepsza na świecie dyplomacja i najlepsza na świecie służba specjalna-wywiadowcza, kontrwywiadowcza, itp. Dlaczego najlepsze? Bo państwo to w swej polityce i dążeniu do realizacji własnych celów nie musiało i dotąd nie musi się kierować żadnymi normami obowiązującymi w cywilizowanych demokracjach. Jeśli więc służby specjalne wszędzie na świecie, nawet w cywilizowanych demokracjach, mają tendencję do wymykania się spod kontroli, do pewnej alienacji, ze względu na swą specyfikę i tajność, to jak to musi wyglądać w państwie takim, jak Rosja. O państwie tym zupełnie spokojnie jego premier lub prezydent, w zależności od bieżącej konfiguracji politycznej i układu sił, zawsze może powiedzieć „państwo-to ja”.
    Jeśli więc w zmanipulowanych stenogramach nie znaleziono bezpośrednich lub pośrednich sugestii, że załoga samolotu i jego kapitan w szczególności odebrał rozkaz lądowania za wszelką cenę, a wszyscy świadkowie wywierania takiej presji nie żyją, bo zginęli w tej katastrofie, nie można udowodnić, że presja tak w jakimkolwiek stopniu była wywierana. Uwagi załogi, wypowiadane pomiędzy sobą w zwykłej rozmowie, że prezydent będzie niezadowolony, jeśli trzeba będzie wylądować na zapasowym lotnisku, należy potraktować jako zwykłe rozmowy robocze zespołu ludzi, którzy pracują razem przy wykonywaniu zadania, w którego fundamentalnym założeniu jest lądowanie na zapasowym lotnisku, jeśli wymagają tego względy bezpieczeństwa.
    Tak więc hipotezy błędu decyzyjnego pilota z powodu wywieranej na niego presji, a więc pośrednio winy prezydenta Kaczyńskiego nie można obronić i udowodnić.
    W procesie ustalania przyczyn zdarzenia, jeśli nie ma dowodu dla tej przyczyny, to nie ma takiej przyczyny. Nie można uznawać, że coś jest przyczyną, bo jest-tylko nie mamy na to dowodu.
    To oczywiście niewiele warte rozważania, ale sprawa Smoleńska nie daje mi spokoju od 10 kwietnia.

    Thumb up 0 Thumb down 1

  • Alicja :

    Smieszne te rękawiczki w świetle tego co robiono i robi się w związku ze śledztwem, tu cięcie metalu i rozbijanie szyb, tu pokazówka w białych rękawiczkach.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Lora :

    Dzis słuchając wypowiedzi Polskiej prokuratury oraz Krzysztofa Karsznickiego- Dyrektora Departamentu Współpracy Międzynarodowej Prokuratury Generalnej, jakoś tak coraz bardziej smutniałam…

    Dziś po raz pierwszy dotarło do mnie, że wszystko zostało juz tak rozmemłane, w dodatku nie ma wystarczającej woli (a co za tym idzie – mozliwości) wyjaśnienia przyczyn tej katastrofy ze strony polskiej, że praktycznie nie ma szans na to, że dowiemy się co się stało.
    Pan Karsznicki mówi tak mądrze, tak przekonująco, tak dojmująco przy tym dawał do zrozumienia, że wszystko jest zgodne z procedurami, a te procedury są jedynie sensownymi, bo innych nie ma, tak dojmująco dawał do zrozumienia, że my jako państwo nie mamy zdolnosci kreatywnego działania w sytuacjach nadzwyczajnych i musimy trzymac się juz istniejących procedur, chocby te nie były odpowiednie do sytuacji, że po prostu ręce opadają. Mowa tu o konwencji chicagowskiej.
    W zasadzie wszystko sprawnie uzasadnił i wyjasnił, a tych, ktorzy sieją wątpliwości nazwał sarkastycznie nagłym “wysypem wysokiej klasy specjalistów od lotnicta”.
    Nie wiem, może to obrona przed medialną dezinformacją, może chcą mieć spokoj. Może mają dość tej medialnej wrzawy, pełnej sprzecznosci.

    To była wypowiedz Prokuratury Generalnej. Liczyłam na nią.

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters