Broń BOR utknęła w Rosji

Publikacja w serwisie: 05 October 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Minęły prawie dwa lata, a broń poległych funkcjonariuszy BOR wciąż jest w Moskwie » Gdzie jest broń BOR-owców? » Czesi wątpią w dobrą wolę Rosji » Bez dowodów z Rosji śledztwo utknie w martwym punkcie » Ambasador RP o Smoleńsku i Rosji » W ROSJI RZĄDZĄ PRZESTĘPCY » Krewni ofiar już w Rosji » “WOBEC ROSJI JESTEŚMY PETENTEM” » Premier: czekamy na wyjaśnienia Rosji » Klich dostanie w Rosji egzemplarz raportu MAK » Prezydent Rosji m.in. o materiałach dot. katastrofy smoleńskiej » Konferencja prasowa w Rosji – ordynarne kłamstwo » Jacek Świat – Jesteśmy klientami Rosji » Masowy grób ofiar stalinizmu znaleziono w Rosji » Kolejne akta ws. katastrofy smoleńskiej trafią do Rosji » Tusk – W Rosji są zainteresowani tym, by cała prawda nie wyszła na jaw » W poniedziałek komplet tłumaczeń akt otrzymanych od Rosji w kwietniu » “Wriemia Nowostiej”: punkt zwrotny w polityce Rosji » “Dear Andrzej, what we can do together?” Halicki 10 kwietnia miał telefon z Rosji » Iwanow: Rosji zależy, aby wykluczyć wszelkie spekulacje i insynuacje » Kwiatkowski zabiegał w Rosji o szybkie przekazanie akt dot. katastrofy smoleńskiej » Na razie nie będzie oficjalnej prośby do Rosji o wypracowanie wspólnego raportu » Polscy prokuratorzy badający przyczyny katastrofy smoleńskiej znów lecą do Rosji » Gieorgij Gordin, komentarz z Rosji, W zabójstwie Kaczyńskiego widać styl Putina » Minister sprawiedliwości w Sejmie argumentuje fakt, że śledztwo całkowicie pozostaje w ręku Rosji » Polityka obecnego rządu wobec Rosji przypomina bardziej postawę zbłąkanego ślepca » Janusz nigdy nie jeździł do Rosji. Mówił, że gdyby pojechał, to już by nie wrócił – Zuzanna Kurtyka » Małgorzata Wassermann chce, by prokuratura wyjaśniła, kto i kiedy włączył telefon jej ojca na terenie Rosji. » “Putin interesuje się Polską, rozumie wasz kraj”-Dmitrij Babicz, rosyjski ekspert od polityki międzynarodowej Rosji » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Rosjanie przeprowadzili już badania balistyczne broni oficerów Biura Ochrony Rządu, ale tych dowodów dotąd nam nie zwrócili

Pistolety i amunicja, które mieli przy sobie funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu lecący 10 kwietnia z delegacją katyńską do Smoleńska, wciąż są w rękach Rosjan, a polscy śledczy nie mają pełnej “procesowej wiedzy” na ich temat. Nie wiadomo, czy i kiedy prokuratura rosyjska zechce nam tę broń przekazać.

Do Rosji wysłano stosowne wnioski oraz dokumentację broni wraz ze wzorami dla prowadzenia porównawczych badań balistycznych – można się tylko domyślać, że polski wniosek o zwrot broni zostanie rozpatrzony dopiero po ich wykonaniu.
Badająca okoliczności katastrofy samolotu Tu-154M Wojskowa Prokuratura Okręgowa nie ma pełnych “procesowych” informacji o losie broni funkcjonariuszy BOR, jaką odnaleziono na miejscu katastrofy. Być może szersza wiedza na ten temat znajduje się w przekazanej nam przez Rosjan dokumentacji, ale ta wciąż jest analizowana. Pewne jest jedynie to, że broń wciąż mają Rosjanie i nie wiadomo, kiedy pozwolą na jej powrót do kraju.
- W chwili obecnej trwa analiza materiałów procesowych przekazanych przez prokuraturę Federacji Rosyjskiej, także pod kątem ustaleń w sprawie broni i amunicji posiadanej przez funkcjonariuszy. W tej chwili nie mamy jeszcze pełnej procesowej wiedzy w tej kwestii, zatem nie jest możliwe udzielenie szczegółowych informacji – podkreślił płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej. W ten sposób prokuratura uchyliła się od odpowiedzi na pytania dotyczące tego, w jakim stanie są pistolety i czy zebrano komplet amunicji.
Z przekazanego “Naszemu Dziennikowi” stanowiska prokuratury można też wnioskować, że strona rosyjska nie odda broni funkcjonariuszy BOR przed wykonaniem wszelkich analiz z nią związanych, niezbędnych w rosyjskim śledztwie. Jak poinformował nas płk Rzepa, we wniosku o pomoc prawną z dnia 12 maja 2010 roku, który prokuratura rosyjska skierowała do prokuratury polskiej, Rosjanie zwrócili się o przekazanie dokumentów w sprawie broni i amunicji na pokładzie samolotu Tu-154M 101 (jej rodzaju i całkowitej liczby amunicji) oraz wzorów do prowadzenia porównawczych badań balistycznych “w celu rozpatrzenia kwestii przekazania stronie polskiej broni palnej i amunicji znalezionej na miejscu katastrofy”. Wniosek ten został już zrealizowany.
Z przekazywanych wcześniej przez NPW informacji wynika, że Rosjanie przeprowadzili już badania balistyczne broni i wykluczyli jej użycie na pokładzie samolotu, ale wciąż pracują nad tymi dowodami, stąd wniosek o wydanie dokumentacji.
Warto przypomnieć, że jeszcze w kwietniu br. naczelny prokurator wojskowy gen. Krzysztof Parulski zapewniał, że w ciągu kilku dni po katastrofie udało się odnaleźć wszystkie pistolety będące na wyposażeniu oficerów BOR, którzy lecieli Tu-154M. Mówił wówczas o siedmiu glockach. Część z nich miała zachować się w dobrym stanie, podobnie zresztą jak część magazynków. Prokurator Parulski zaznaczał jednak, że odnaleziono też rozerwane magazynki, więc nie jest wykluczone, że części amunicji nie uda się odnaleźć. W podobny sposób w mediach wypowiadał się minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Zaznaczał, że zarejestrowane na amatorskim filmie z miejsca katastrofy (opublikowanym w internecie) odgłosy strzałów to prawdopodobnie eksplozje amunicji broni BOR, która nastąpiła na skutek wysokiej temperatury. Szef NPW zapewniał także, że prokuratura zwróciła się do BOR z prośbą o ustalenie, czy broń mogła być użyta (broń miała zostać m.in. kontrolnie przestrzelona). Zapytaliśmy o tę sprawę Biuro Ochrony Rządu, ale jej rzecznik uchylił się od odpowiedzi i odesłał nas po szczegóły do prokuratury wojskowej.
Marcin Austyn

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101005&typ=po&id=po22.txt

5 października 2010

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 1
tagi: , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters