Smoleńska odpowiedzialność.

Publikacja w serwisie: 10 October 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » “bawił się zapałkami w domu i podpalił dom, a ponieważ nie jest dzieckiem, więc ponosi odpowiedzialność” » Czy Tusk poniesienie odpowiedzialność?! » Tusk: “Biorę za moje decyzje pełną odpowiedzialność” » Raport Millera starannie pomija odpowiedzialność premiera Tuska » URZĘDNIK MSZ O RANNYCH ZE SMOLEŃSKA » Tragedia smoleńska pół roku później » Smoleńska katastrofa to papierek lakmusowy!!! » Premier: Graś jest delikatny ws. Smoleńska » Pytania w sprawie Smoleńska wciąż aktualne… » Tusk pozorował działanie w sprawie Smoleńska » Bilans Smoleńska, czyli polowanie na czarownice AD2010 » Smoleńska elegia » Smoleńska pastorałka » Tajemnica Smoleńska » Znikające SMS-y ze Smoleńska » Co słychać na filmach ze Smoleńska? » Tajemnica telefonu ze Smoleńska » 150 osób przesłuchanych ws. Smoleńska » BOR fałszował dokumentację ws. Smoleńska? » Niezidentyfikowani spod Smoleńska » Smoleńska droga podejścia » Gdzie są ranni ze Smoleńska? » WYSTAWA SMOLEŃSKA W WIEDNIU » PE: debaty ws. Smoleńska nie będzie » Kto wymazał połączenia ze Smoleńska? » 400. rocznica zdobycia Smoleńska » Jak Turowski przygotowywał lot do Smoleńska » Sensacyjne zeznania kontrolera ze Smoleńska » Grupa Macierewicza żąda akt dot. Smoleńska » Czy linia nr 602 zasilała smoleńską wieżę? » Rozmowy kontrolerów ze Smoleńska ujawnione » Prezydentowa chce jechać do Smoleńska » KONFERENCJA ZESPOŁU DS. SMOLEŃSKA (2 posiedzenie) » Polscy eksperci wrócili ze Smoleńska » Rosjanie z zarzutami za katastrofę smoleńską? » Kontroler lotów ze Smoleńska: czy kogoś się boi? » Jest ekspertyza filmu ze Smoleńska » Macierewicz apeluje do Polonii ws. Smoleńska » Katastrofa smoleńska i zacieranie śladów? » INTERPELACJA WS. SMOLEŃSKA, ODPOWIEDŹ WE WRZEŚNIU » ROZMOWA Z KONTROLEREM LOTU ZE SMOLEŃSKA » KONFERENCJA ZESPOŁU DS. SMOLEŃSKA (1 posiedzenie) » ABW: Nie przetrzymywaliśmy materiałów dotyczących Smoleńska » Piszemy do Komisji Europejskiej ws. Smoleńska » Dziś petycja w sprawie Smoleńska » Katastrofa smoleńska 10 dowodów na zamach » MSZ przekazało rodzinom tablicę ze Smoleńska » NIK obciąża Arabskiego za katastrofę smoleńską » PROKURATURA ZAKNEBLUJE DZIENNIKARZY WS. SMOLEŃSKA? » Wiadomo z kim kontaktowali się kontrolerzy ze Smoleńska » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Dwa narody i zimna wojna domowa.


I. Tusk i wywody „szalonego entomologa”.

Kiedy Stefan Niesiołowski w programie „Kropka nad WSI” (czy jakoś tak…) wybełkotał w amoku, że za katastrofę smoleńską i śmierć Prezydenta moralną odpowiedzialność ponosi Jarosław Kaczyński, bo gdyby nie namówił Lecha na kandydowanie i „nie zrobił go prezydentem”, ten nie poleciałby do Smoleńska, wzruszyłem tylko ramionami i przekląłem w duchu nieszczęsny los Rzeczypospolitej. Bo jakiż może być los państwa w którym wicemarszałkiem Sejmu zrobiono, ku uciesze gawiedzi, ewidentnie szalonego entomologa, którego maniacki słowotok miast zakwalifikować go do wariatkowa, przelewany jest na łamy wszelakich mediodajni i podchwytywany przez różne „Stokrotki” brylujące na łączce mediorzeczywistości? Co mówi to o szacunku „klasy rządzącej” do wyborców? Czy aby nie to samo, co mówiło o szacunku Kaliguli do rzymskiego Senatu (i ludu!) wprowadzenie przez kopniętego cezara do szacownego grona jego ulubieńca – dostojnego Incitatusa?

Niemniej, gdy paranoiczną tezę „szalonego entomologa” podchwyciło samo „premieru” Donaldu Tusku w odpowiedzi na wywiad Anny Fotygi dla „Polska The Times”, ramiona przygotowane do kolejnego wzruszenia, zatrzymały się w połowie drogi. To już nie bełkotanie oszalałego z nienawiści starca, to sygnał, że odwrócenie odpowiedzialności i zrzucenie jej na Jarosława Kaczyńskiego staje się oficjalną linią obowiązującą na obecnym „etapie” połączone siły sojuszu rządowego „Tronu” z medialnym „Ołtarzem”.

II. Rozpaczliwa „przykrywka”.

Rozpaczliwy ruch, moim zdaniem. Oznacza zerwanie z choćby pozorami racjonalnej argumentacji. Zostaje tylko opętańczy wrzask i tłuczenie od rana do nocy mózgów nadwiślańskiego „bydła” rozpisanym na różne głosy „przekazem dnia”, aż z tychże mózgów zrobi się kompletna pulpa, gotowa zaabsorbować każdy, choćby najbardziej chamsko spreparowany kit.

W myśl przytoczonej na wstępie entomologicznej (przepraszam entomologów) para–logiki, ludzie mają uwierzyć, że przykrycie płachtą brezentu zniszczałych szczątków tupolewa dopiero pół roku po „zamachu nieumyślnym” (jak onegdaj pozwoliłem sobie nazwać ciąg wydarzeń zwieńczonych finałem na lotnisku Siewiernyj), to wina Jarosława Kaczyńskiego. Pozostałe skandale związane ze śledztwem, również. Bo gdyby zły Kaczor nie namówił brata do kandydowania itd., to premieru Donaldu-„musisz”-Tusku nie znalazłoby się w kłopotliwej sytuacji, gdy kontrolę nad śledztwem w imię „ocieplania stosunków” wypadało przekazać Rosjanom… zatem, wszelkie konsekwencje owego przekazania też spadają na Jarosława Kaczyńskiego!

Proste? Proste. Wprawdzie ta „przykrywka” jest szyta nićmi równie grubymi, jak ruski „specjalny” brezent na wraku „tutki”, ale przy odpowiedniej sile rażenia zagospodaruje i „utwardzi” odpowiedni procent elektoratu… choćby wesołą młodzież od niedawnych ekscesów z Krakowskiego Przedmieścia, która mogła poczuć się zdradzona ogłoszoną niedawno przez swego idola wojną z „dopalaczami”.

III. Wypisy z rozmówek polsko – polskich.

Ale, ale… Ta urągająca wszystkiemu, od zdrowego rozsądku po elementarną przyzwoitość hucpa ze zwalaniem winy na Jarosława Kaczyńskiego ma szanse powodzenia nie tylko wśród „młodych, wykształconych” specjalistów od lepienia krzyży z puszek po piwie i oddawania moczu na znicze.

Jeszcze w okresie Żałoby Narodowej miałem okazję wysłuchiwać za weselnym stołem uwag sympatycznego skądinąd staruszka, który perorował w znanym stylu „po co tam lecieli? Jakby nie lecieli, to by się nie rozbili”. Oponowałem słabo, przyznaję, wśród szczęku sztućców i ogólnego gwaru.

Całkiem niedawno natomiast, zdarzyło mi się uciąć pogawędkę z emerytowanym wojskowym kontrolerem lotów, który powołując się na swe doświadczenie, autorytatywnie stwierdził, że „musiały być naciski”, zaś generał Błasik na pewno był w kokpicie. A że niczego, co by przemawiało za tą tezą nie ma w stenogramach z czarnych skrzynek? Jaki problem, wystarczy zatkać dłonią wylot mikrofonu i nic się nie nagra. Proste. To, że Lech Kaczyński wysłał gen. Błasika do kokpitu, by „naciskał” na pilotów było dla mojego rozmówcy niepodważalnym dogmatem. Bo na niego, gdy był kontrolerem, też wywierano naciski, by zezwalał na lądowanie przy niekorzystnej pogodzie. – W takim razie, o naciskach można by mówić w przypadku kontrolera lotów z Siewiernego, a nie pilotów. – A, co ty tam wiesz – i łypnięcie okiem… I tak dalej w tym stylu. Rozmowa gęsi z prosięciem.

IV. Dwa narody na zimnej wojnie domowej.

Przykro to pisać przy okazji kolejnej – szóstej już – „miesięcznicy” po smoleńskiej hekatombie, ale cóż począć: trzeba. „Wojna domowa” proklamowana podczas spędu w Łazienkach przez starego kabotyna Wajdę, przekształca się w autentyczne rozdarcie. Diagnozowali to już inni, więc tylko powtórzę, że dwa narody formują się w poprzek grup towarzyskich, rodzin…

A może jest jeszcze inaczej? Może te „dwa narody” istniały od dawna, zaś wstrząs katastrofy smoleńskiej po prostu odsłonił pewne fundamentalne, cywilizacyjne wręcz różnice i wymusił polaryzację postaw? Politycy zaś na tym zwyczajnie „jadą”, dopieszczając wewnątrzspołeczną, zimną wojnę domową?

Rzetelne opisanie i diagnoza różnic, które sprawiają, że bliscy ludzie gotowi są skoczyć sobie do gardeł, pomogłaby w sklejeniu dwóch narodów z powrotem w jeden. Inaczej zostaniemy skazani na wieczne rozgrywanie nas przeciw sobie. Rozgrywającymi będą (już są) zarówno rodzimi politycy, jak i międzynarodowe potęgi. To zaś grozi w dłuższej perspektywie czasowej anihilacją jakiejkolwiek polskości – zarówno tej „jasnej”, jak i tej „ciemnej”. Przerażająca perspektywa.

Byłby to może ciekawy temat dla socjologa… Tylko gdzie takiego socjologa znaleźć? Lektura refleksji prof. Zybertowiczapo XIV Zjeździe Socjologicznym w Krakowie nie napawa optymizmem. „Środowisko” zdaje się być spętane jakąś polit-mentalną niemożnością, która hamuje badaczy w pół kroku. Diagnozowanie cząstkowych „bolączek” społecznych – owszem. Krok dalej – już nie. Od siebie dopowiem, że prawdopodobnie prowadziłoby to w „zony” zmuszające do zanegowania porządku III RP u samych podstaw. „Zony” te są najwyraźniej „zakazane”…

A wszak w tych „zonach” właśnie leży tytułowa „smoleńska odpowiedzialność”. Poznanie prawdy o nas samych, Polakach. Niezależnie od rozgrywek macherów i politycznych sympatii. Poznanie prawdy, o której Józef Mackiewicz pisał, że tylko ona jest ciekawa.

Gadający Grzyb

P. S. Link do artykułu prof. Zybertowicza odnosi się, niestety, do płatnej części „Rzepy” – „Plusa – Minusa”.

Linki:

http://niepoprawni.pl/blog/287/zamach-nieumyslny

http://www.rp.pl/artykul/61991,540382-Socjologowie–w-pulapce.html

http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/317315,anna-fotyga-smolensk-to-mogl-byc-zamach-a-polska-traci,id,t.html

10 października 2010

http://lubczasopismo.salon24.pl/glosoddolny/post/237596,smolenska-odpowiedzialnosc

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 3
tagi: , , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • andrew001 :

    “Bo jakiż może być los państwa w którym wicemarszałkiem Sejmu zrobiono, ku uciesze gawiedzi, ewidentnie szalonego entomologa, którego maniacki słowotok miast zakwalifikować go do wariatkowa, przelewany jest na łamy wszelakich mediodajni i podchwytywany przez różne „Stokrotki” brylujące na łączce mediorzeczywistości?”

    Ewidentnie wnisek z tego artykulu nasuwa sie sam. Obecny rzad pragnie zamknac w domu wariatow ludzi wartosciowych dla Polski a wypuszcza wariatow i korzysta z ich uslug. Mozna podac przyklady: palikot, bartoszewski, kutz, walesa, wajda, … .

    Poza tym “Dwa narody na zimnej wojnie domowej” to znany koncept. Wspomniec tu mozna Hiszpanie na poczatku XX wieku, Kube, wiele panstw Afryki …. Wszedzie tam gdzie ruskim pasowalo w ich zapedach imperialistycznych. Co z tego wyniklo pozniej mozna przeczytac w dokumentach. Czy Polska i Polacy maja byc miesem armatnim dla tuska i komora we wspieraniu ich wlasnych zwariowanych ideii i astronomicznie wybujalego ego a takze neo-kolonialistycznych zapedow rosyjsko-niemieckich w stosunku do Polski? Narod Polski zasluguje na dobry prawy rzad, rzad ktory zadba o obywateli i utrzymanie prawa, rzad ktory pociagnie do odpowiedzialnosci zdrajcow obecnego rezimu PO, rzad dle ktorego “Polska jest najwazniejsza!”.

    Thumb up 1 Thumb down 0

  • Inka :

    Najbardziej mnie zastanawia i martwi to, że naród nie widzi tego zła, które wyrządzają. Złe słowa rządu i innych “ważniaków” są powtarzane echem. Jakby nie docierało do ludzi co oni robią i jaki jest tego cel?

    Thumb up 1 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters