Wojciech Materski: Trudne sprawy między Polską a Rosją wciąż pozostają

Publikacja w serwisie: 10 October 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , , , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Philip Crowley – “Przykro jest to mówić, ale w tej chwili jest to sprawa między Rosją a Polską” » Ekspert: Polska wciąż ma możliwość skorzystać z pomocy ICAO » Tusk po dopalaczach: Polska buduje status państwa, z którym Rosja się liczy » Donald Tusk – Polska buduje status państwa mocnego, z którym Rosja się liczy » PRAWDĘ O SMOLEŃSKU MUSI USŁYSZEĆ POLSKA I CAŁY ŚWIAT » Prof. Wieczorkiewicz: Rosja ma potężną partię w Polsce » Wątek nadzoru nad BOR wyłączony ze sprawy organizacji lotów » Rosja pomogła w śledztwie Rosja pomoże w walce z powodzią … » Rosja stopniowo odkryje archiwa? » Zagadka głosu w kokpicie wciąż nierozwiązana » Po katastrofie smoleńskiej wciąż nie odnaleziono 19 monet NBP » Niemcy o Smoleńsku: niech Rosja przyzna się do partactwa » Rosyjski lobbysta: Jeden z braci Kaczyńskich wciąż żyje » Zapis rozmowy między pilotami Ił-76 a kontrolerami lotów » Rozmowy między pilotami Tu-154, Jaka-40 i wieżą kontroli lotów w Smoleńsku » RAPORT: Problemy z komunikacją między kontrolerem a załogą mogły być przyczyną katastrofy » Rozmowa telefoniczna między z-cą D-cy Bazy a oficerem operacyjnym po odesłaniu Iła-76 na lotnisko zapasowe » A szef BOR wciąż czeka » Tam wciąż są ludzkie szczątki » “Putin interesuje się Polską, rozumie wasz kraj”-Dmitrij Babicz, rosyjski ekspert od polityki międzynarodowej Rosji » Pytania w sprawie Smoleńska wciąż aktualne… » Śledczy wciąż intensywnie pracują na miejscu katastrofy » Polscy eksperci wracają. Wrak wciąż niszczeje » Prokuratura wciąż czeka na komplet rosyjskich dokumentów sekcyjnych » Wciąż brakuje kilku protokołów z sekcji ofiar katastrofy smoleńskiej » Minęły prawie dwa lata, a broń poległych funkcjonariuszy BOR wciąż jest w Moskwie » BILANS OTWARCIA . CENA TRAGEDII SMOLEŃSKIEJ. » AWACS nad Polską » Polska wychodzi z NATO – Bronisław Komorowski » “Komsomolskaja Prawda”: Polska z przyzwyczajenia zwala winę na Rosję » Rosjanie czekali na takie słowa Klicha – “Polska bierze na siebie większą część winy za śmierć Kaczyńskiego” » Zapomniana umowa z Rosją? » BĘDZIE SPECJALNA UMOWA Z ROSJĄ? » Rosja: to my jesteśmy winni katastrofy » Rosja unieważnia zeznania kontrolerów » Tajne porozumienie z Rosją? Seremet zaprzecza » To Rosja chciała osobnych wizyt w Katyniu » Błędne porozumienie rządu Polski z Rosją » Janusz Wojciechowski – Rosja ma nas tam, gdzie jej weszliśmy » Śledztwo smoleńskie: Rosja prosi o akta » „Biała księga” PiS: Rosja głównym odpowiedzialnym za katastrofę » Rosja wyśle do Polski kolejne akta ws. katastrofy Tu-154 » Rosja zawiesza użytkowanie Tu-154M; “zbyt awaryjne” » Czarne skrzynki mogły być badane poza Rosją » Rosja: Sprawa kontrolerów lotu ze Smoleńska nie istnieje » Rosja ogrodzi miejsce katastrofy polskiego tupolewa » Rosja: Mamy wiele pytań ws. Smoleńska do strony polskiej » E. Klich: Współpraca z Rosją dobra do czasu ujawnienia rozmów w kabinie » Polskie MSZ potwierdza: Rosja postawi ogrodzenie wokół miejsca katastrofy Tu-154 » Rosja. Rozporządzenie z 2007: Siewiernyj ma status lotniska wspólnego bazowania » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Były gesty, za którymi nie poszedł przełom, a wciąż mamy do czynienia jedynie ze stwarzaniem dobrego klimatu – tak profesor Wojciech Materski z Polskiej Akademii Nauk charakteryzuje stosunki polsko-rosyjskie w pół roku po katastrofie smoleńskiej. Z profesorem Materskim rozmawiał reporter RMF FM Krzysztof Zadada.


Wojciech Materski: Niewątpliwie to, co stało się pół roku temu było ważnym kamieniem milowym, jeśli chodzi o normalizację stosunków polsko-rosyjskich, z tym że początków tego upatrywałbym wcześniej. Upatrywałbym w moskiewskiej wizycie premiera Tuska w 2009 roku, w uaktywnieniu grupy do spraw trudnych, w wizycie premiera Władimira Putina na Westerplatte i oczywiście w tym, co stało się siódmego, na trzy dni przed fatalną datą 10 kwietnia, czyli wspólnej wizycie obu premierów – Putina i Tuska – w Katyniu i deklaracjach, które wówczas padły. Natomiast po 10 kwietnia niewątpliwie obserwujemy cały szereg ważnych gestów i ważnych wypowiedzi, które stwarzają dobry klimat dla poprawy stosunków wzajemnych. Ale cały czas to jest stwarzanie dobrego klimatu, cały czas to jest jakby nie wyciąganie tej maczugi resentymentów polsko-rosyjskich i tłuczenie na prawo i lewo, z czym mieliśmy do czynienia do sierpnia 2009 roku, szczególnie ze strony rosyjskiej. Ja bym tutaj nie upatrywał metrytorycznego przełomu. Jest niewątpliwie, jeśli chodzi o kontekst, o formę stosunków wzajemnych, o deklarację dwustronne – to jest niewątpliwie bardzo duży postęp. Natomiast tak, jak były sprawy trudne w stosunkach wzajemnych, tak one pozostają – czy jeżeli chodzi o rurę północną, czy jeżeli chodzi o polsko-rosyjską umowę gazową, czy jeśli chodzi o tzw. partnerstwo wschodnie, o problem poszerzenia NATO i Gruzję i Ukrainę. Wszystkie te trudne i kontrowersyjne sprawy, jak były, tak pozostały.

Krzysztof Zasada: A które z gestów rosyjskich ocenia pan najwyżej?

Wojciech Materski: Pyta pan historyka, który kilkanaście lat zajmuje się zbrodnią Katyńską. Dla mnie najważniejszym gestem niewątpliwie była ta błyskawiczna decyzja, iż 10 kwietnia 2010 roku w głównym kanale telewizyjnym, powtórzony zostanie film Andrzeja Wajdy “Katyń” – w ”prime time” o godzinie ósmej wieczorem. Poprzednio był na kanale kulturalnym, którego oglądalność jest w granicach kilku procent, a teraz główny kanał telewizyjny, niekiedy jedyny kanał telewizyjny, który dociera w różne zakątki federacji rosyjskiej, oglądalność jest 80-90 procent. To był kolosalny przełom, jeśli chodzi o informację o zbrodni katyńskiej. Informację, która dotarła do setek tysięcy do milionów Rosjan i obywateli federacji rosyjskiej, którzy do tej pory albo nic na ten temat nie wiedzieli, albo wiedzieli “piąte przez dziesiąte”, albo w ogóle mylili Katyń z wioską białoruską i dokładnie nie wiedzieli, o co chodzi, ani kto, ani kiedy, ani dlaczego.

Krzysztof Zasada: A jeżeli chodzi o gesty w postaci odtajnienia dokumentów katyńskich? Okazuje się, że to są dokumenty dobrze znane. Czy pan sądzi, że to nadal należy zaliczyć do stwarzania tego lepszego klimatu?

Wojciech Materski: Myślę, że przekazanie tych 67 nieutajnionych tomów – co miało miejsce 9 maja na Kremlu, kiedy to prezydent Miedwiediew przekazał wówczas pełniącemu obowiązki prezydenta Bronisławowi Komorowskiemu te właśnie 67 tomów – było ważnym gestem. Gestem, jako że one były dostępne dla polskich historyków i archiwistów z IPN-u, ale na miejscu, w Rosji, na zasadzie obowiązującego tam w prokuraturze generalnej reżimu, czyli w sumie trudnodostępne. To była niewątpliwa poprawa. Bardzo ważne było oświadczenie Dmitrija Miedwiediewa z 20 kwietnia, iż osobiście obejmie nadzór nad śledztwem katyńskim. Bardzo wiele sobie osobiście obiecywałem po tym oświadczeniu, bo zważywszy, że śledztwo to zostało zamknięte we wrześniu 2004 roku, świadczyłaby ta wypowiedź, że zostanie wznowione. Nie wyobrażam sobie, żeby polityk tej rangi, jak prezydent Rosji, mówił o śledztwie, którego nie ma, że obejmie nad nim nadzór. Ale dzisiaj wynika, że chyba jednak ten nadzór dotyczył problematyki katyńskiej czy przekazywania akt katyńskich, a nie śledztwa, które do dzisiejszego dnia nie zostało wznowione. A ta skandaliczna formuła jego umorzenia jest nie do utrzymania. Dostaliśmy później 20 kolejnych tomów. Te pierwsze 67 widziałem, bo – na prośbę ministra Jacka Michałowskiego – je bardzo dokładnie przejrzałem. Znalazłem tam wiele rzeczy nowych, tak, że nie zgadzam się z oceną, że jest to dokumentacja znana i nieważna. W 80 procentach znana, ale w tych 20 proc., szczególnie jeśli chodzi o protokoły przesłuchań bardzo wielu osób, z podrzędnych może stanowisk w NKWD czy we władzach regionalnych Smoleńska, Tweru i Charkowa. Ale jednak jest to dokumentacja zagęszczająca naszą dotychczasową wiedzę, uszczegółowiająca ją, nieczyniąca przełomu. Natomiast co zawiera te 20 kolejnych tomów – nie wiem.

Krzysztof Zasada: Zostawiając sprawę katyńską… Jak pan sądzi, jest szansa na to, że te zmiany, przynajmniej w stwarzaniu klimatu, się utrzymają i coś za nimi pójdzie?

Wojciech Materski: Boję się, że to stwarzanie klimatu to jest wynik tej ogromnej traumy smoleńskiej, ale i przyjętej taktyki. A nie jest to nowy etap, który będzie przez lata właśnie upływał pod znakiem obustronnej jeśli nie życzliwości, to przynajmniej pewnego zrozumienia i pewnej takiej propagandy nieagresywnej, nienapastliwej. Boję się, że to może minąć, może minąć w związku z kłopotami, które każdy dzień nam przynosi. A takim poważnym i trudnym problemem jest przede wszystkim umowa gazowa. Znaleźliśmy się w takim punkcie, że nie ma dobrego wyjścia i nie bardzo widzę możliwości, aby – jeśli chodzi o kontrolę sieci przesyłowych i jeśli chodzi o inne postulaty zgłaszane przez Unię Europejską – strona rosyjska wyszła temu naprzeciw. A my jesteśmy pod ścianą. Jesteśmy w sytuacji niemalże bez wyjścia. To na pewno nie wpłynie korzystnie na nasze stosunki wzajemne. Co dalej – trudno powiedzieć. Natomiast tak, jak mówię – nasze interesy obiektywne są jednak różne niż interesy rosyjskie. I tu takich pól iskrzenia będzie nie mniej, ale może i więcej. Dlatego jeśli chodzi o przyszłość, jeżeli chodzi o jakieś prognozy co do dalszej poprawy, byłbym tutaj jednak wstrzemięźliwy.

Krzysztof Zasada

RMF FM

http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-wojciech-materski-trudne-sprawy-miedzy-polska-a-rosja,nId,301707

10 października 2010

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 1
tagi: , , , , , , , , , , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters