Tylko ból rodzin nie był na pokaz – świat usłyszy tylko to, co powinien.

Publikacja w serwisie: 11 October 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Rodziny ofiar w miejscu katastrofy » „Rozbił się samolot, rozbiły się nasze serca” » Ministrze, pokaż argumenty » Nazwiska ofiar katastrofy rozbrzmiały w Smoleńsku » PRAWDĘ O SMOLEŃSKU MUSI USŁYSZEĆ POLSKA I CAŁY ŚWIAT » Branka smoleńskich rodzin na zeznania » Świat nie wierzy w cywilny lot » Świat solidarny z Polską » Posłowie VI kadencji – Aleksandra Natalli-Świat » Jacek Świat – Jesteśmy klientami Rosji » Śledczy rozwiewają wątpliwości rodzin ofiar » KONFERENCJA PRASOWA RODZIN OFIAR SMOLEŃSKA » APEL STOWARZYSZENIA RODZIN KATYŃ 2010 » Wniosek rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej odrzucony » Usłużni dla Rosjan, asertywni wobec rodzin ofiar » Ciężka sytuacja finansowa niektórych rodzin ofiar » Rzeczy osobiste ofiar katastrofy trafiły do rodzin » Prezydencki tupolew w ogóle nie powinien startować » Szeremietiew: Minister Klich powinien podać się do dymisji » Tylko imperium » Rosjanie nie mogą dyktować, co powinien robić generał Błasik » Złamał konstytucję – powinien stanąć przed Trybunałem Stanu » Ktoś powinien dać odpowiedź na pytania, które nie padły na konferencji MAK » MAK usunął tylko fragmenty » Z Rosjanami tylko na piśmie » Tusk powinien odejść z polskiej sceny politycznej – uważa lider PiS » Udokumentowali identyfikację tylko 76 ofiar » Pod wrak tylko w rosyjskim mikrobusie » Prognoza z Siewiernego tylko na telefon » Pancerna limuzyna tylko dla Tuska » Grzegorz Jasiński – Tak tylko pytam » Zaginął nie tylko laptop Aleksandra Szczygły » Nie tylko polski samolot miał problemy? » Arabski: Atakują mnie za Smoleńsk, bo tylko ja żyję » Schetyna o raporcie Millera: Możemy tylko prosić o cierpliwość » Katastrofy nie powinien badać MAK ponieważ certyfikował remont samolotu, zakład remontowy, producenta, projektanta i sam samolot. » Tusk “nie powinien brać własnej propagandy za rzeczywistość. Po raporcie MAK w głębi duszy i tak jest pewnie rusofobem” » Odwołani piloci pozostaną w wojsku, jeśli tylko będą chcieli » Na spotkanie z Obamą zaproszono tylko tych, którzy nie zadają kłopotliwych pytań » Rzeczy wrócą do rodzin » Tusk drwi z rodzin smoleńskich » Obecność prezydenta decyzją rodzin » Nie może być rodzin lepszych i gorszych » Telefony dla rodzin ofiar katastrofy » To nie piloci są winni katastrofy smoleńskiej. W odpowiednim momencie nacisnęli przycisk, który powinien był spowodować odejście samolotu na drugi krąg » Zakończyło się spotkanie rodzin smoleńskich z prezydentową » Konfrontowanie rodzin częścią kampanii dezinformacyjnej » Część rodzin smoleńskich pisze do prezydenta ws. uroczystości » Cały czas przekazywana jest pomoc dla rodzin » Stowarzyszenie Rodzin Katyń 2010 – apelujemy o prawdę i pamięć » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

- Nie wolno wam zbliżać się do rodzin – mówią nam organizatorzy. A zatem świat usłyszy tylko to, co powinien. O bólu, współczuciu, pamięci. Oficjalne przemówienia były oczywiście wzruszające, we wszystkim zgodne z wymaganiami protokołu. Tylko nikt nie odpowiedział na pytanie: dlaczego. A nawet takiego pytania nie zadał!

Ból rodzin był oczywiście autentyczny. One są ponad tym. Ponad grą, jaką naprawdę była ta ceremonia. W Smoleńsku nie trzeba już było nawet mówić o pojednaniu polsko-rosyjskim i przyjaźni narodów. Pielgrzymka odbyta pół roku po tragedii 10 kwietnia miała wywołać emocje. Wszystko to, co dyktuje rozum, a więc zadawanie pytań, podnoszenie takich problemów jak niezabezpieczenie wraku, niedopatrzenia i opóźnienia w śledztwie, obstrukcja współpracy ze stroną polską, musi ustąpić miejsca podniosłości atmosfery i dostojności gości.

Rodziny, którym towarzyszyła małżonka prezydenta Anna Komorowska oraz duchowni różnych wyznań, przyleciały do Witebska na Białorusi. Stamtąd udały się na lotnisko Siewiernyj w Smoleńsku, do miejsca złożenia wraku polskiego samolotu. Ten punkt programu odbył się bez udziału mediów. Podobno na żądanie rodzin. Organizatorzy zresztą wszystko tak tłumaczą. A o ile część polskich dziennikarzy interesuje się tą sprawą, o tyle odbiorcy licznych mediów zagranicznych (obecna była na przykład duża ekipa jednej z azjatyckich agencji informacyjnych) nie zobaczą, jak Rosjanie traktują dowód rzeczowy, jakim jest wrak polskiego samolotu.
Trzeba podkreślić, że Rosjanie nie zabezpieczyli pozostałości tupolewa i ze wszystkich sił bronią do niego dostępu, dlatego rodziny musiały pokonać kilometr od wraku, który znajduje się w odległej i trudno dostępnej części lotniska, do miejsca katastrofy.
Na miejscu rozbicia się samolotu na pielgrzymkę czekała rosyjska delegacja z żoną prezydenta Rosji Swietłaną Miedwiediewą na czele oraz grupa miejscowych Polaków.
- W tym miejscu na tysiące kawałków rozbił się prezydencki samolot z naszymi rodzinami na pokładzie i na tysiące kawałków rozbiło się nasze życie – powiedziała, rozpoczynając uroczystość, główna inicjatorka pielgrzymki Ewa Komorowska, wdowa po wiceministrze obrony narodowej Stanisławie Komorowskim. – Nasze serca, jeśli nawet są w takich szczątkach, to są serca żywych ludzi. Karmmy je miłością i pamięcią – zakończyła swoje wystąpienie.
Następnie głos zabrała Swietłana Miedwiediewa. W imieniu swoim oraz prezydenta Rosji, a także całego narodu rosyjskiego zapewniała o duchowej łączności z Polakami, o tym, że dzieli nasz “ból, żal i pamięć”. – Głębia naszego współczucia nie zna granic – dodała. Z kolei Anna Komorowska dziękowała za zaproszenie i za możliwość objęcia pielgrzymki rodzin swoim patronatem. – Pielgrzymka zrodziła się z miłości, z potrzeby serca. Taka piękna inicjatywa mogła powstać tylko w gronie rodzin – mówiła.
Po przemówieniach Ewa Komorowska odczytała nazwiska wszystkich ofiar, następnie rozpoczęła się modlitwa ekumeniczna, której przewodził ks. Wojciech Drozdowicz z Warszawy, pastor Witold Twardzik oraz prawosławny metropolita Smoleńska Teofilekt. Modlitwy oraz fragmenty Pisma Świętego odczytywali również przedstawiciele rodzin. Kornelia Pilch, żona ewangelickiego kapelana wojskowego, pastora Adama Pilcha, odczytała modlitwę, która miała zostać odmówiona w Katyniu 10 kwietnia.
Uroczystość na lotnisku zakończyło złożenie wieńców i zapalenie zniczy pod kamieniem upamiętniającym tragedię. Obie małżonki prezydentów spotkały się następnie w pobliskim hotelu na rozmowie w cztery oczy. Dziennikarzom nie ujawniono żadnych szczegółów tego spotkania.
Po rozmowach Swietłana Miedwiediewa mówiła o swojej obecności podczas wizyty rosyjskiego prezydenta w Polsce, do jakiej ma dojść w grudniu.
Po południu rodziny ofiar i pierwsze damy udali się do Lasu Katyńskiego. Spotkanie w tym miejscu rozpoczęto od modlitwy i złożenia kwiatów przy prawosławnym krzyżu w rosyjskiej części cmentarza. Następnie wszyscy przeszli na Polski Cmentarz Wojskowy. Tam Izabela Sariusz-Skąpska, córka prezesa Federacji Rodzin Katyńskich Andrzeja Sariusz-Skąpskiego, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem, wygłosiła przemówienie, w którym mówiła przede wszystkim o symbolice i historii miejsca upamiętnienia zbrodni katyńskiej. Kapelan rodzin katyńskich ks. Janusz Bąk odmówił modlitwę, następnie złożono wieńce i zapalono znicze.
W jednym z samolotów, którymi miały wrócić z Witebska rodziny ofiar katastrofy, awarii uległ silnik. Z Warszawy do Witebska został wysłany drugi samolot.
Piotr Falkowski, Smoleńsk

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101011&typ=po&id=po01.txt

11 października 2010

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 1
tagi: , , , , , , , , , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters