Rosyjska ruletka

Publikacja w serwisie: 12 October 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Rosyjska prasa: Tusk nie wytrzymał » Jerzy Miller jest gotowy poinformować stronę rosyjską o wynikach prac polskiej komisji wyjaśniającej okoliczności katastrofy smoleńskiej » Niskie loty “Gazety Wyborczej” » Dziurawe domino “Wyborczej” » Tusk, tupolew i rosyjska gra » Rząd żyruje rosyjską ściemę? » KOMPROMITACJA MAGDALENY BAJER » Zarzuty na ślepo » Gene Poteat, CIA: Tusk to rosyjska marionetka » Rosyjska prokuratura wzywa. Polacy się boją » Rosyjska telewizja wyemitowała “Syndrom katyński” » Rosyjska Komisja Państwowa do wyjaśnienia przyczyn katastrofy zakończyła pracę » Rosyjska wersja katastrofy smoleńskiej jest sprzeczna z prawami fizyki ! » Rosyjska symulacja przeczy słowom Kaczyńskiego: katastrofa Tu-154M była możliwa » Prokuratura wojskowa zleci audyt dokumentacji medycznej ofiar katastrofy smoleńskiej przekazanej przez stronę rosyjską » Rosyjska prasa: “Katyńska kość niezgody w relacjach Warszawy i Moskwy zostanie pochowana razem z prezydentem Kaczyńskim” » “GW” dołącza do ataku na gen. Błasika » Tu-154 nie zawsze daje szanse » ROSYJSCY “EKSPERCI” USTALILI » Mistyfikacja MAK: Generała nie było w kokpicie » Dlaczego nikt nie pyta o naciski na kontrolerów? » Aleksandr Aloszyn KŁAMAŁ w sprawie katastrofy polskiego Tu-154M » Polscy lekarze nie brali udziału w sekcjach zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej – Ewa Kopacz » Awaria radiolatarni nie tłumaczy wszystkiego » RMF FM: Z dokumentów wynika, że gen. Błasik był w kokpicie » Pogoda załamała się już po lądowaniu » Nowe ’sensacje’ TVN: Kłótnia oficerów przed wylotem do Smoleńska » Dezinformacja – Kto i dlaczego?! » Protasiuk pokłócił się z Błasikiem dla awansu » Kolejna farsa – po kilku miesiącach generał jest już trzeźwy i jako jedyny prawidłowo odczytuje wysokość » Akcja “Wprost” i rosyjskich portali: szalony generał zniszczył polski samolot rządowy » DEZINFORMACJA – BY ZABIĆ PRAWDĘ. » Czy pilot powiedział: “Patrzcie, jak lądują debeściaki”? » Autorzy fałszywych tez » Mariusz Błaszczak o manipulacji TVN » Jest świadek awantury przed Smoleńskiem » Przyczyny katastrofy smoleńskiej według raportu komisji Millera » Były dowódca Tu-154 o naciskach przed Tbilisi » Kolejna manipulacja mediów » Przeraża mnie to, co zrobiono w Samarze z Tu-154M [DEZINFORMACJA] » Major Protasiuk: “Nie siadamy” » KŁAMSTWA TVN, TOK FM I INNYCH MEDIÓW » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Obecna “jedynie słuszna” prasa czerpie inspiracje m.in. z wypowiedzi konstruktora Tu-154, który udowadniał, że jego samolot nigdy nie uległ awarii. Podpiera się także wypowiedziami pewnego rosyjskiego pilota, domniemanego kosmonauty, który według oficjalnych źródeł nigdy nie był nawet na orbicie.
Jest tak jak w latach 50., kiedy to “jedynie słuszna” prasa czerpała inspiracje z ust sowieckich dygnitarzy

Z dr. Tadeuszem Augustynowiczem, koordynatorem lotnisk wojskowych i wieloletnim pracownikiem PLL LOT, menedżerem Cargo Terminal London Heathrow Airport, rozmawia Marta Ziarnik

Pół roku po katastrofie pod Smoleńskiem “Gazeta Wyborcza” uraczyła czytelników tzw. raportem specjalnym. Stare tezy w nowej oprawie: winę ponoszą piloci i prezydent Lech Kaczyński wraz z generałem Andrzejem Błasikiem…
- Pan Wacław Radziwinowicz, który jest autorem zamieszczonego w “Gazecie Wyborczej” artykułu poświęconego katastrofie pod Smoleńskiem, chwilę po rozbiciu się polskiego samolotu udzielił wywiadu rosyjskiej “Nowej Gazecie”, w którym udowadniał rosyjskim kolegom m.in., że prezydent Kaczyński znany był ze zmuszania pilotów do lądowania. Na podparcie swoich oskarżeń podał przykład Gruzji, kiedy to rzekomo prezydent Lech Kaczyński wyrzucił pilota za niepodporządkowanie się jego rozkazowi, który to pilot mógł wrócić do służby dopiero po przejęciu władzy przez premiera Donalda Tuska. Pan Radziwinowicz otwarcie sugerował, że jego zdaniem, to mogło mieć miejsce także w Smoleńsku. Najwyraźniej jednak długotrwały pobyt poza krajem temu panu nie służy, ponieważ kapitan Grzegorz Pietruczuk (bo o nim właśnie mowa) nigdy nie został ze służby zwolniony. Ponadto incydent, który – tak oszczędnie gospodarując prawdą – usiłował opisywać pan Radziwinowicz, nastąpił, gdy Tusk dawno dzierżył już swoją władzę i – co najważniejsze – pogoda w Tbilisi była wówczas przepiękna, a widzialność przekraczała 9,9 kilometra.
Wspomniany wywiad pana Radziwinowicza z perspektywy czasu zdaje się jednak – skromnym, bo skromnym – ale kamieniem milowym pod budowę całego aparatu indoktrynacji, którego działalność podsumowała “Gazeta Wyborcza” w tzw. raporcie specjalnym w swoim weekendowym wydaniu. Aparat ten objął setki publikacji przedstawiających setki różnych i wzajemnie sprzecznych wersji smoleńskiej katastrofy, z jednym tylko wspólnym elementem – “błąd pilota”.

Chyba najciekawsze w tym wszystkim jest to, na czym głównie opierają się te oskarżenia…
- Otóż to. Obecna “jedynie słuszna” prasa czerpie w swych artykułach inspiracje m.in. z wypowiedzi konstruktora Tu-154, który udowadniał, że jego samolot nigdy jeszcze nie uległ awarii. Podpiera się także wypowiedziami pewnego rosyjskiego pilota, domniemanego kosmonauty, który według oficjalnych źródeł nigdy nie był nawet na orbicie. Dzieje się to dokładnie tak jak w latach 50., kiedy to “jedynie słuszna” prasa czerpała inspiracje z ust sowieckich dygnitarzy. Raport specjalny “GW” niczym na pierwszy rzut oka nie różni się bowiem od raportu komisji prof. Nikołaja Burdenki z roku 1944, który w roku 1951 bądź 1952 wydrukowała “Trybuna Ludu”.

W raporcie orzeczono, że polskich oficerów w Katyniu zamordowali “niemieccy faszyści”.
- Dokładnie tak. I potwierdzać to miały zeznania rzekomych “naocznych świadków”, czyli robotników przymusowych. Mało tego. Napisano w nim, że wśród owych “naocznych świadków” znajdowali się także sami Polacy, którzy mieli zakopywać ciała rozstrzelanych jeńców.
I tak jak w tym raporcie sprzed niemal siedemdziesięciu lat, tak samo teraz słyszymy o “naocznych świadkach” – choć tym razem nie robotnikach przymusowych – którzy mieli widzieć w gęstej mgle, jak polscy lotnicy, a także gen. Andrzej Błasik i prezydent RP popełnili zbiorowe harakiri, nurkując ku ziemi.

Historia lubi się powtarzać.
- Tylko zamiast owego profesora wypowiedzi “GW” udzielają obecnie dyżurni polscy eksperci lotniczy, którzy na łamach “jedynie słusznej” prasy i telewizji dawno wydali już wyrok. Szczególnie płk Stefan Gruszczyk, który pośród czysto publicystycznych określeń, takich jak: “samobójstwo!”, “gra w totka!”, “to musiało się tak skończyć!”, “piloci złamali zasady pisane krwią” itp., podsumował swoje szczegółowe wnioski nietrafnym stwierdzeniem: “najważniejsze są inne [niż GPS i radiolatarnie] urządzenia i wzrokowy kontakt z ziemią”. Gdyby piloci polskiego Tu-154M 101 od startu z Warszawy kierowali się prawidłem płk. Gruszczyka, to nie wiadomo, czy zdołaliby dolecieć do Dęblina, co zaś mówić o odległym rosyjskim Smoleńsku.
Tym razem jednak za analizę przyczyn katastrofy smoleńskiej wziął się nie żaden z zasłużonych w pomocy dla redakcji lotników – a takich nie brakuje – lecz osobiście sam red. Wacław Radziwinowicz, z życzliwą pomocą red. Bogdana Wróblewskiego.

Wspomniani przez Pana dziennikarze twierdzą m.in., jakoby mjr Arkadiusz Protasiuk nie uczestniczył nigdy w szkoleniu na symulatorze w sytuacjach awaryjnych. Rosjanie uzasadniali potrzebę szkolenia na symulatorach rosyjskim lotniczym prawidłem: “Pilot, który rozbije się na trenażerze, będzie ostrożniejszy w powietrzu”.
- Słyszałem to powiedzenie w ZSRS setki razy. Co się jednak tyczy Arkadiusza Protasiuka, to w 2010 roku miał on okazję przećwiczyć również i taką sytuację na symulatorze. Niemniej jednak do tragedii pod Smoleńskiem doprowadziła ewidentna usterka maszyny. Jak pisze A.I. Piatin w swej książce “Dynamika i pilotowanie samolotu Tu-154″, szczególnie ważne jest, aby na trenażerach piloci ćwiczyli sprawne podejmowanie decyzji o odejściu z wysaty priniatia reszenia (wysokości decyzji). To także zagadnienie, które na symulatorze polscy piloci przećwiczyli zaledwie kilka miesięcy przed tragedią. To w połączeniu z 13-letnim doświadczeniem lotniczym w pilotowaniu Tu-154, 7-letnim szkoleniem, kilkunastoma wcześniejszymi treningami na symulatorach w Moskwie i serią regularnych treningów w powietrzu udowadnia, że co do umiejętności i wiedzy pilotów Tu-154M nie można mieć żadnych zastrzeżeń.
Raport “GW” to nic innego, jak kolejny etap przygotowywania opinii publicznej do kończącego śledztwo raportu MAK. Treść tego rosyjskiego raportu z całą pewnością nie będzie odbiegać od analiz i konkluzji redakcji wspomnianej gazety, która od samego początku przoduje w kampanii indoktrynacji. Nic nie wskazuje na to, by raport ten różnił się w jakikolwiek sposób od wyników pracy komisji Burdenki.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101012&typ=po&id=po61.txt

12 października

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 22
tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters