Deklaracja Miedwiediewa w świetle prawa międzynarodowego jest wiążąca

Publikacja w serwisie: 23 October 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Konwencja a status lotu – Katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem w świetle prawa międzynarodowego » Kongresmen chce międzynarodowego śledztwa ws. Smoleńska » Anna Komorowska spotkała się ze Swietłaną Miedwiediewą » Rosja: przekazujemy dokumenty katastrofy “z dobrej woli”. Przepisy międzynarodowe mówią: to jest obowiązek » Prawa zachowania fizyki a oficjalna dezinformacja » 10 kwietnia: średni stopień zagrożenia » Rafał Rogalski: Jest nagranie rozmowy Błasik-Protasiuk, to nie jest nacisk na załogę » Tusk ocenił, że śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej jest “najbardziej otwartym i z największym dostępem opinii publicznej do informacji” » Philip Crowley – “Przykro jest to mówić, ale w tej chwili jest to sprawa między Rosją a Polską” » Kto to jest oszołom? » Tu jest kokpit, a tu salonka » Co to jest stenogram? Nie daj się oszukać. » Jeszcze nie jest za późno » 1/3 POLAKÓW – TUSK JEST ZDRAJCĄ! » “Ciężkie Lądowanie” – czy to jest prawda? » Zachowanie prokuratury jest upokarzające » Premier: Graś jest delikatny ws. Smoleńska » Jest wstępna analiza urządzeń nawigacyjnych Tu-154 » Rosja nie jest wiarygodna w tym śledztwie – Mariusz Pilis, reżyser filmu “List z Polski” » “bawił się zapałkami w domu i podpalił dom, a ponieważ nie jest dzieckiem, więc ponosi odpowiedzialność” » Tusk “nie powinien brać własnej propagandy za rzeczywistość. Po raporcie MAK w głębi duszy i tak jest pewnie rusofobem” » “List z Polski” – Holendrzy usłyszeli pytania, których nie jest w stanie wyartykułować większość polskich dziennikarzy » Luka po państwie » Nikt nie chce wziąć odpowiedzialności » KRÓTKI TEKST O zabijaniu. (częśc 1) » KRÓTKI TEKST O zabijaniu. (częśc 2) » Za mało czasu na odpowiedź » Prawnicy podają w wątpliwość memorandum, które ma zostać podpisane w połowie października » Co było a nie jest… » Kim jest Generał Cieniuch ? » Kim pan jest, panie Komorowski?! » Czy Putin jest idiotą? » Co znaczy zaprzaństwo i czy jest karalne? » Opowieść Kopacz jest nieprawdziwa » Jest wniosek o przesłuchanie Tuska » Wykładnia prokuratury jest z sufitu » Jest ekspertyza filmu ze Smoleńska » Gdzie jest telefon satelitarny z Tu-154? » Gdzie jest broń BOR-owców? » Gdzie jest Wiktor Bater » Jest projekt pomnika ofiar katastrofy Tu-154 » Komorowski o szczątkach: to nie jest wielki problem » Konfliktowanie ludzi jest komuś na rękę » Wiktor Suworow: To jest drugi Katyń » Ekspertyza jest, choć badań brak » Jest paragraf na “Smoleńsk. Zapis śmierci” » Oficerowie monitorujący lot Tu-154: „Witebsk jest na Białorusi?” » Czy bycie dzieckiem komunistów jest winą? » Jest świadek awantury przed Smoleńskiem » Jest postępowanie dyscyplinarne ws. załogi Jaka-40 » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Czy w prawie międzynarodowym umowy ustne są wiążące? Problem nabiera szczególnego znaczenia w kontekście rozmowy Donalda Tuska z Dmitrijem Miedwiediewem. Prezydent Rosji zadeklarował wówczas, że śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej będzie prowadzone wspólnie przez polskich i rosyjskich prokuratorów. Otóż jest w historii prawa międzynarodowego przypadek uznania ustnej deklaracji za wiążącą i obowiązującą. Chodzi o kazus Ihlena.

W 1919 roku, w czasie rozmów, jakie prowadził minister spraw zagranicznych Norwegii Nils Claus Ihlen z ambasadorem Danii, minister Ihlen zapewnił, że Norwegia nie będzie rościć pretensji do duńskiej jurysdykcji nad Grenlandią i uznaje roszczenia Kopenhagi do wyspy. Kiedy w 1931 r. rząd norweski chciał zająć wschodnią część Grenlandii, Dania wniosła sprawę przed Stały Trybunał Sprawiedliwości Międzynarodowej, argumentując, że Norwegia uznała suwerenność Danii nad całą Grenlandią w deklaracji ministra Ihlena w lipcu 1919 roku. W wyroku w 1933 r. STSM uznał, że odpowiedź, nawet ustna, ministra spraw zagranicznych na zapytanie przedstawiciela dyplomatycznego obcego państwa, dana w imieniu jego rządu, w sprawie należącej do jego resortu, wiąże państwo.

Rząd Donalda Tuska nie wykorzystał obietnicy Miedwiediewa do stworzenia konkretnych ram prawnych pozwalających na maksymalną swobodę działań polskiej prokuratury i komisji technicznej.

Mało tego: gdzie jest umowa dwustronna z Federacją Rosyjską, wytyczająca zakres działań i podstawę prawną wszystkich instytucji zajmujących się katastrofą smoleńską? Nic na ten temat nie wiedzą ani Prokuratura Generalna, ani Ministerstwo Sprawiedliwości.

Podczas zaplanowanej na grudzień wizyty prezydenta Dmitrija Miedwiediewa w Polsce zostanie podpisane memorandum, które ma określać zasady współpracy między prokuraturą rosyjską i polską. Dokument nie będzie miał jednak charakteru aktu prawa międzynarodowego. O tym, czy taka dwustronna umowa między Polską a Federacją Rosyjską została zawarta, nie wiedzą Prokuratura Generalna i Ministerstwo Sprawiedliwości. Pytanie w tej sprawie “Nasz Dziennik” zadał Ministerstwu Spraw Zagranicznych oraz Centrum Informacyjnemu Rządu. Na odpowiedź czekamy. Jak zapewnia Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej, w grudniu, podczas wizyty prezydenta Dmitrija Miedwiediewa w Polsce planowane jest podpisanie memorandum między prokuratorem generalnym Andrzejem Seretem i prokuratorem Federacji Rosyjskiej Jurijem Czajką. Ma ono określać zasady wzajemnej współpracy prokuratur rosyjskiej i polskiej, także konsultacji dotyczących wzajemnego informowania o obowiązujących przepisach prawa obu krajów. – Czyli tego, czego strona rosyjska może od nas oczekiwać, kierując wniosek o pomoc prawną, i na odwrót – tłumaczy Martyniuk. Jego zdaniem, ułatwi to wymianę informacji. Martyniuk zaznaczył, że nie jest to umowa o charakterze międzynarodowym, jest to rodzaj deklaracji o wzajemnej współpracy. Jednak – jak zapewnia rzecznik PG – dokument będzie miał charakter wiążący. Z inicjatywą podpisania memorandum wyszedł prokurator Seremet. Prokuratura zapewnia, że znajdzie ono zastosowanie w sprawie katastrofy smoleńskiej. – Dokument będzie miał charakter ogólny, ale będzie się odnosił do współpracy między prokuraturą polską i rosyjską i będzie miał zastosowanie w sprawie katastrofy smoleńskiej – wyjaśnia Martyniuk.

Jak zauważa dr Ireneusz Kamiński z Instytutu Nauk Prawnych PAN, zdecydowanie bardziej wiążącą moc ma umowa dwustronna, która w sposób jednoznaczny określa zobowiązania stron. – Dużo prościej jest podpisać memorandum. Ale jeśli chodzi o precyzyjne, mocne i dające się egzekwować zobowiązania, to umowa jest dokumentem dużo mocniejszym – podkreśla Kamiński.

Ministerstwo Sprawiedliwości deklaruje, że negocjuje kilka umów dwustronnych z Federacją Rosyjską. Jedną z nich jest projekt Umowy o uzupełnieniu i ułatwieniu stosowania Europejskiej Konwencji o pomocy prawnej w sprawach karnych z dnia 20 kwietnia 1959 roku oraz o szczególnych formach współpracy w sprawach karnych. Zawiera ona regulacje stanowiące uzupełnienie Europejskiej konwencji o pomocy prawnej w sprawach karnych z 1959 r., która wiąże obydwa państwa: Polskę i Rosję. Dokument umożliwia powołanie tzw. wspólnych zespołów śledczych. Polscy prokuratorzy, a także sędziowie, w celu np. przesłuchania rosyjskiego świadka nie będą musieli udawać się osobiście do Rosji. Konieczne czynności będą mogli wykonać w Polsce – dzięki wideokonferencjom, które także przewidują zaproponowane przez polską stronę regulacje. Joanna Dębek, rzecznik prasowy resortu, podkreśla, że umowa ta nie będzie jednak miała zastosowania w śledztwie smoleńskim, bo prawo nie działa wstecz. – Umowa będzie mogła być zastosowana po jej ratyfikacji przez obie strony, ale nie do śledztw już się toczących. Obecnie negocjujemy jej warunki ze stroną rosyjską i mamy nadzieję, że w miarę szybko zostanie ona zaakceptowana przez obie strony – podkreśla Dębek. Resort liczy, że negocjacje te zakończą się wraz z objęciem przez Polskę prezydencji w UE, czyli w drugiej połowie 2011 roku.

Dlaczego nie wspólnie, ale oddzielnie?

Jak wynika z notatki z 10 kwietnia br. umieszczonej na stronie internetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w rozmowie telefonicznej premiera Tuska z premierem Władimirem Putinem i prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem ten ostatni zapewnił, że śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy w Smoleńsku będzie prowadzone wspólnie przez prokuratorów polskich i rosyjskich.

Czy jednak słowne zapewnienie prezydenta Rosji można traktować jako zawartą nową umowę? Zdaniem dr. Przemysława Czarnka, konstytucjonalisty z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, wiążące umowy międzynarodowe mają wyłącznie formę pisemną, i taką właśnie umowę powinien niezwłocznie po katastrofie przygotować polski rząd - dodaje. W jego ocenie, tylko postanowienia takich umów mogą być w rzeczywistości egzekwowane i mogą stanowić realną podstawę konkretnych decyzji i działań. – Ustne ustalenia pomiędzy najważniejszymi ośrodkami władzy stanowią tylko punkt wyjścia do sporządzenia umów właściwych, które dopiero po ich podpisaniu stają się realną podstawą do podejmowania konkretnych działań i wysuwania roszczeń pod adresem tej strony, która umowy nie przestrzega – podkreśla dr Czarnek. W ocenie dr. Ireneusza Kamińskiego z Instytutu Nauk Prawnych PAN, prawo międzynarodowe stwarza jednak możliwość zastosowania tzw. aktów jednostronnych, które złożone ustnie lub na piśmie, wyrażą zobowiązanie danego państwa w konkretnej sprawie.

- Polski rząd dokonał podstawowego zaniedbania, jakim było to, że tej deklaracji słownej Miedwiediewa nie wykorzystano w ciągu kilku dni i nie podpisano stosownej umowy pisemnej. Tylko taka dawałaby jakiekolwiek szanse na to, żeby domagać się czegokolwiek od Rosjan w tym śledztwie. Nie daję gwarancji, że Miedwiediew taką umowę na pewno by podpisał, ale jestem przekonany, że w tym pierwszym tygodniu po katastrofie, kiedy cały świat pisał o współpracy Polski i Rosji w śledztwie, Rosjanie mieliby duży kłopot z wytłumaczeniem się mediom, dlaczego nie podpisują umowy o udziale polskich prokuratorów w śledztwie, co w końcu sami postulowali – stwierdza dr Czarnek.

Czy podpisanie takiej umowy przez stronę rosyjską pomogłoby we współpracy obu prokuratur? Zdaniem dr. Kamińskiego – tak. – Jej asygnowanie przez Rosjan oznaczałoby, że Rosja jest gotowa do stworzenia jakiegoś szczegółowego rozwiązania dotyczącego sposobu wyjaśniania katastrofy. Oczywiście, to jest sama gotowość, istotne byłoby dopiero jej przełożenie na konkretne ustalenia między stronami, czyli spisanie takiej umowy, a to trwa. Spisanie umowy międzynarodowej to proces bardzo długotrwały – zauważa Kamiński.

Trzeba było działać z rozmachem
Specjalizujący się w prawie międzynarodowym dr Karol Karski (także poseł PiS) uważa jednak, że w prawie międzynarodowym umowy ustne są wiążące. Przykładem jest tu tzw. kazus Ihlena, ministra spraw zagranicznych Norwegii. W czasie rozmów, które prowadził z ambasadorem Danii w 1919 r., oświadczył, że Norwegia nie będzie rościć pretensji do duńskiej jurysdykcji nad Grenlandią i uznaje roszczenia Kopenhagi do wyspy. Kiedy w 1931 r. rząd norweski chciał zająć wschodnią część Grenlandii, Dania wniosła sprawę przed Stały Trybunał Sprawiedliwości Międzynarodowej, argumentując że Norwegia uznała suwerenność Danii nad całą Grenlandią w deklaracji ministra Ihlena z lipca 1919 roku. W wyroku z 1933 r. STSM uznał, że odpowiedź, nawet ustna, ministra spraw zagranicznych na zapytanie przedstawiciela dyplomatycznego obcego państwa, udzielona w imieniu jego rządu w sprawie należącej do jego resortu, wiąże państwo.
W ocenie Karskiego, istnieje ponadto pisemna umowa z lipca 1993 r. dotycząca ruchu samolotów wojskowych i wspólnego wyjaśniania przyczyn katastrof. Przewiduje ona wspólne działanie Polski i Rosji w takich przypadkach.

- Umowa ta jest wiążąca, została zawarta w formie pisemnej, wszelkie dookreślenia mogły być dokonane w formie ustnej – zauważa Karski.

Jak jednak zaznacza Prokuratura Generalna, porozumienie z 1993 r. wiąże wyłącznie resorty, które są jego stronami (a więc ministerstwa obrony narodowej RP oraz Federacji Rosyjskiej), a jego przedmiotowy zakres nie dotyczy w żadnym względzie kooperacji organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.
Anna Ambroziak

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101022&typ=po&id=po01.txt

22 października 2010

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 3
tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Jeden Komentarz: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • mik :

    Prosba do ADMINA o publikacje:

    “O CZYM MÓWI PROTOKÓŁ Z NOCNEJ NARADY”

    Anita Gargas, “Gazeta Polska”, 24-10-2010 09:09
    Polscy prokuratorzy nie zawarli w nocy z 10 na 11 kwietnia żadnego porozumienia z prokuratorami rosyjskimi. Uczestniczyli jedynie w ich roboczym posiedzeniu – twierdzi prokurator generalny Andrzej Seremet. Nie wyjaśnił, jak można nazwać przyjęte tam uzgodnienia.

    W zeszłym tygodniu “Gazeta Polska” opisała spotkanie prokuratorów z Rosji i Polski, które odbyło się w Smoleńsku kilkanaście godzin po katastrofie i trwało od 23.30 do 1.10 w nocy. W naradzie brali udział m.in. płk Krzysztof Parulski oraz płk Ireneusz Szeląg. Po spotkaniu sporządzono protokół narady, w którym wymieniono jej uczestników i osoby zabierające głos. Według protokołu przewodniczący naradzie wiceszef prokuratury generalnej Rosji Aleksandr Bastrykin wskazał, że podstawowymi wersjami przyczyn tragedii są ewentualny zły stan techniczny tupolewa, złe warunki pogodowe oraz ewentualne „niewłaściwe działania załogi samolotu i pracowników naziemnych lotniska”, pomijając ewentualne działania osób trzecich (w tym zamach).

    Po czym w protokole zapisano: „Następnie A. Bastrykin podsumował wyniki narady, w rezultacie których przyjęto następujące postanowienia” – i wymieniono osiem postanowień (jedno z nich brzmiało: „zabezpieczyć przeszukanie terenu, przechowanie i przekazanie rosyjskiemu Międzypaństwowego Komitetowi Lotniczemu MAK wszystkich posiadanych samopisów pokładowych, próbek paliwa i dokumentacji lotu”). Pod każdym z postanowień wymieniono odpowiedzialnych za realizację, w trzech wypadkach był to przedstawiciel strony polskiej, konkretnie płk Szeląg.

    Protokół sporządził wicenaczelnik rosyjskiego Głównego Zarządu Śledczego Szczukin, a zatwierdził Bastrykin. Na protokole widnieje także pieczątka i podpis płk. Szeląga.

    Prawnicy: pieczątka nieistotna, ważne współdziałanie

    – Zarzuty, jakoby polscy prokuratorzy podpisali porozumienie, w którym faktycznie mieli oddać kontrolę nad śledztwem w ręce prokuratorów rosyjskich albo MAK oraz że zgodzili się na badanie ograniczonych wersji śledczych, są nieprawdziwe, a nawet zniesławiające polskich prokuratorów – mówił Andrzej Seremet na konferencji prasowej 14 października.

    Seremet przyznał, że „polskim prokuratorom tej nocy umożliwiono udział w roboczym posiedzeniu prokuratorów rosyjskich, dotyczącym organizacji podstawowych przedsięwzięć śledczych w toku rosyjskiego śledztwa ws. katastrofy samolotu
    . Polscy prokuratorzy złożyli postulaty m.in. udostępnienia im materiałów rosyjskiego śledztwa oraz umożliwienia udziału w czynnościach śledztwa rosyjskiego, na co uzyskali aprobatę strony rosyjskiej bez oczekiwania na stosowny wniosek w trybie odpowiedniej konwencji. Z tego posiedzenia sporządzono protokół. Nie podpisywał takiego protokołu żaden z polskich prokuratorów”. Płk Szeląg miał zaś przystawić pieczątkę już w kraju, gdy załączał dokument do akt.

    O opinię, jaki charakter miało nocne spotkanie prokuratorów, zapytaliśmy prawników.

    – Z dokumentów wynika, że pomiędzy prokuratorami rosyjskimi i polskimi nastąpiło jakieś zinstytucjonalizowane współdziałanie – uważa prof. Piotr Kruszyński. – Jeśli nawet uznamy
    , że nazwa porozumienie jest nieadekwatna do treści, to dokument ten zawiera podstawy do współdziałania prokuratury polskiej i rosyjskiej. Nawet jeśli pieczątka została przystawiona później, to jest wskazane, że polscy prokuratorzy są odpowiedzialni za realizacje konkretnych postanowień narady, można więc mówić o zinstytucjonalizowanym współdziałaniu – podkreśla prof. Kruszyński.

    – Można przyjąć roboczą nazwę porozumienie, ponieważ spotkanie odbyło się i miało na celu uzgodnienie, porozumienie w kwestiach pewnych czynności procesowych, które mają być podjęte w najbliższym czasie jako niecierpiące zwłoki – twierdzi dr Monika Zbrojewska. – Jak rozumiem, była to forma dyskusji, wymiany poglądów w celu uzgodnienia najistotniejszych kwestii. Nie widzę niczego złego w tym spotkaniu i nazwaniu wyniku tego spotkania porozumieniem, uzgodnieniem, consensusem.

    Anita Gargas

    Całość artykułu w tygodniku “Gazeta Polska”
    http://niezalezna.pl/artykul/o_czym_mowi_protokol_z_nocnej_narady/40530/1

    Thumb up 1 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters