Samobójstwo generała – wywiad Antoniego Zambrowskiego z Wiktorem Suworowem

Publikacja w serwisie: 27 October 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , ,

Rozmowa telefoniczna z mieszkającym w Londynie rosyjskim pisarzem emigracyjnym Wiktorem Suworowem (Władimirem Rezunem) w dniu 6 października 2010 roku.


- Czy pan wie, że w ubiegły poniedziałek popełnił samobójstwo w Moskwie generał Wiktor Ciewrizow?

- Owszem, wiem.

- Czy mógłby pan to skomentować?
- Kierował on wywiadem wojsk wewnętrznych. Rzecz w tym, że w Rosji w chwili obecnej namnożyła się olbrzymia ilość służb specjalnych i każda z nich ma swój wywiad. Istnieje FSB, istnieje SWR, istnieje armia i jej GRU oraz istnieją wojska wewnętrzne Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Ten generał kierował wywiadem specjalnego znaczenia na Kaukazie. Jak na generała był wyjątkowo młody. Obecnie Rosja prowadzi na Kaukazie wojnę kolonialną i tam popełniane są zbrodnie. Na ogół są to operacje specjalne, kiedy wojsko wkracza do jakiejś miejscowości, morduje ludzi, bierze zakładników. Ten generał brał w tym udział. Następnie zwolnił się z wojska. Przeszedł do rezerwy. O ile dobrze pamiętam to zwolnił się w 2003 roku.

- Dokładniej w 2002 roku.
- Słusznie, w 2002 roku. Miał około 50-tki. Tak czy owak odszedł z wojska w młodym jak na generała wieku. Następnie pracował w służbach ochroniarskich. W Rosji wszystkie te struktury ochroniarskie kontroluje mafia. To są ludzie, którzy przychodzą do firmy prywatnej i mówią: “będziemy was bronić”. Wszyscy byli współpracownicy służb specjalnych są zaangażowani w te sprawy ochroniarskie.

- A dlaczego popełnił samobójstwo?
- Dlaczego popełnił samobójstwo tego oczywiście nikt nie wie. Muszę jedynie stwierdzić, że miał on wiele ciężkich spraw na sumieniu. Poza tym w Rosji toczy się zażarta wojna pomiędzy różnymi klanami w służbach. Armia walczy z FSB, FSB przeciwko MSW, MSW jeszcze przeciwko komuś. Wojna wszystkich przeciwko wszystkim. Dlatego te samobójstwo może świadczyć, że ten człowiek wplątał się w coś niezdrowego. Oczywiście możemy w tej sprawie jedynie wróżyć z fusów.
Natomiast jest to jeden z symptomów ciężkiej choroby państwa rosyjskiego. Jest to państwo, które się rozkłada i umiera. Ostatnio otrzymałem zdjęcia stanowisk rakietowych w lesie pod Moskwą. Porzucone na pastwę losu rakiety S-300 w lesie. Nikomu nie potrzebne.

- I nikt tego nie pilnuje?
- Nikt tego nie pilnuje. Porzucone w lesie mienie wojskowe. Samochody i rakiety. Koszmar. Konające państwo. Państwo rozkładające się za życia. Te wszystkie samobójstwa oraz morderstwa popełniane na generałach – to są symptomy śmiertelnej choroby. Taki byłby mój komentarz, o który pan prosił.

- A czy może to mieć jakiś związek ze śmiercią gen. Jurija Iwanowa, o której rozmawialiśmy ostatnio?
- Nie wiem. Mogę tylko wróżyć z fusów. To są zupełnie różne organizacje służb specjalnych. Są one jednak ze sobą powiązane, albo żrą się ze sobą i toczą walki podjazdowe. Mogą też występować jakieś układy korupcyjne. Tak czy owak nazbyt częste śmierci generałów służb specjalnych nasuwają bardzo smutne wnioski.

- Odnośnie czego?
- O nasuwającej się zagładzie i rozkładzie państwa rosyjskiego. W najbliższym czasie ma być przeprowadzony w Rosji powszechny spis ludności. Wobec tego miliony ludzi w Syberii mają wypełnić w ankiecie rubrykę narodowość. Już teraz wielu z nich deklaruje, że poda nie rosyjską narodowość, lecz syberyjską. Nie chcą mówić o sobie jak dawniej, że są Rosjanami, lecz że są Sybirakami. Wy tam w Moskwie macie swoją działkę, a my tu na Syberii – swoją własną. Ludzie pracujący na Syberii nie chcą podlegać Moskwie. Obserwujemy rozkład narodu rosyjskiego.
Pytam ludzi, o co się toczy wojna na Kaukazie. Po co nam ta wojna? Pewien polityk wyjaśnia mi, że Czeczeni chcą odłączyć się od Rosji. Mówię więc: a niech się odłączają. Na to mi replikują, że za Czeczenami pójdą inne narody. Pan rozumie? Sami przyznają, że wszystko się trzyma na przemocy, na krwi. Żadnej przyciągającej siły Moskwa nie posiada. Jeśli pozwolić, to wszyscy pouciekają. Czeczeni, Tatarzy, nawet Rosjanie nie chcą żyć pod władzą Moskwy. Wszystko się trzyma na strachu przed przemocą, przed śmiercią.

- Tak zawsze było. Rosja – to więzienie narodów.
- Oczywiście. Rosja pozostaje więzieniem narodów i jeśli tylko otworzą bramę, wszyscy z tego więzienia uciekną. Nawet na Syberii, gdzie niegdyś mieszkańcy uważali się za Rosjan najwyższej próby, teraz ludzie nie chcą być Rosjanami, lecz wolą być Sybirakami.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Antoni Zambrowski.

http://www.wolnapolska.pl/index.php/samobojstwo-generaa-wywiad-antoniego-zambrowskiego-z-wiktorem-suworowem.html

26 października 2010

nadesłane przez: Inka

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 3
tagi: , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters